dzisiaj napisałam do mojej przyjaciółki to co myślę..musiałam z nią poważnie pogadać...no i to już koniec...nie miała wyjścia..musiała wybierać...!!!! wysle wam to co mi napisała na gg:
napisałam jej że mnie ładnie olała, że mam do niej wielki żal..że zawsze byliśmy razem.dowiedziałam się ze w sobote była na imprezie ze znajomymi, gdzie zawsze my razem chodziliśmy a tu nawet nie dała znac.
a ona:
fajnie... trudno...wiem o tym...ale nic na to nie poradze,mam do wyboru.imprezowac albo byc z nim i dac zycie darii,a nie byc sama z dzieckiem...nic na to nie poradze,nie mam wyboru.jakbys byla na moi9m miejscu z moimi zebami i nosem,z dzieckiem,długami i wgl gruba i nie atrakcyjna i nagle zjawił by sie taki rafał,z ktorym mozesz juz byc i do tego sie z nim ozenic.chociaz juz nie miec normalnego zycia,kosztem nawet najblizszych znajomych,to nie wiem co bys zrobila,ale nie cche byc sama do tego z dzieckiem i sorry,ale mam tak wlasnie do wyboru
20:50:57
byc albo z nim,albo z nikim...on tez wszystko dla mnie poswieca
ja:
ale czy ktos ci kaze cos wybierac? dobrze ze masz kogos i sobie z nim zycie układasz. ale chyba mozna pogodzic chłopaka i przyjaciółke? nie musisz z niczego rezygnowac czy tam wybierac.rozumiem mamy mniejszy kontakt ale zeby juz go wcale nie było..
ona:
nie mozemy miec kontaktu, on jest o mnie zazdrosny.
no i ja:
o nikogo nie jest zazxdrosny tylko o mnie...bardzo dzwine...tak cie kocha ze pozbawił cie najlepszej przyjaciółki..na prawde materiał na męza za..bisty.pozazdrościć...
jakby ci zalerzalo na przyjaciółce to bys nie uległa mu, bo na pewno by z tego powodu się z tobą nie rostał.. jak cie tak kocha...zawsze nas musi ktos rozdzielać...tylko róznica jest w tym ze ja zawsze byłam a ich juz nie ma...na prawde szczerze ci zycze zeby ci sie ułożyło i zebys była szczęśliwa no trudno tak musi być.zegnam
i juz nic nie odpisała...ale jest mi smutno..to na prawdę boli...byłam z nią naprawdę bardzo zżyta..kochałam ja jak siostrę...
nie rozumiem jednej rzeczy, dlaczego kazał jej wybierać między mną a sobą
...?? aż tak mu przeszkadzałam...i on ją kocha?? porażka...nie wierze, że by sie z nią rozstał jakby wybrała mnie, ale wyczuł dobry moment(bo ona zapatrzona w niego jak w obrazek, miłośc taka) i to wykorzystał, był pewny siebie i dopiął swego.
ps.sorry za błędy.