Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Bez slubu


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
138 odpowiedzi w tym temacie

#41 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3742 postów

Napisano 09 październik 2007 - 09:18

Sani nie musisz brać ślubu kościelnego, możesz wziąć cywilny. A jak to jest w konkubinacie z nazwiskiem?

Ja nie uważam tych dzieci za bękarty, są mi obojętne ale spotkałam się z takimi opiniami więc na nie uczulam.

Pomijając kwestie duchowe.....

Nieślubne dzieci

- Przed wojną pozamałżeńskie narodziny w Polsce stanowiły 6 procent wszystkich urodzeń.
- Po wojnie liczba nieślubnych dzieci spadła do 4-5 procent.
- W połowie lat 90. poziom nieślubnych urodzeń przekroczył 10 procent.
- W 2002 roku dzieci z nieślubnego łoża stanowiły 14 procent ogółu.
Źródło: Rocznik Demograficzny

Jak się żyje z aktem ślubu, a jak bez papierka?
Żyjąca w wolnym związku para, która ma dziecko, nie budzi zgorszenia, ale nie ma przywilejów, jakie daje ślub. Prawo nie uwzględnia zmian obyczajowych. Dlatego trzeba dobrze rozważyć wady i zalety "wolności".

Opieka nad dzieckiem i prawa rodzicielskie
Po ślubie: Ojcem dziecka urodzonego w małżeństwie jest mąż matki. Z chwilą urodzenia malucha oboje otrzymują pełne prawa i obowiązki rodzicielskie. O większości spraw jego dotyczących mogą decydować samodzielnie, jednak istotne, jak np. wyjazd za granicę czy operacja, muszą rozstrzygać wspólnie.
Bez ślubu: Dziecko pozamałżeńskie ojciec najpierw musi formalnie uznać, dopiero wtedy uzyskuje władzę rodzicielską. Ojcostwo może także ustalić sąd.

Ubezpieczenie i opieka socjalna
Po ślubie: Jeśli mąż (lub żona) pracuje i ma ubezpieczenie, prawo do korzystania z bezpłatnej opieki lekarskiej nabywają też jego bezrobotny partner i dzieci. Są oni także uprawnieni do renty rodzinnej w przypadku śmierci jednego z małżonków. Gdy dochód na członka rodziny nie przekracza 504 zł, małżeństwu przysługuje zasiłek rodzinny na utrzymanie dziecka. A po rozwodzie - dodatek z tytułu samotnego wychowania dziecka (w wysokości 170 zł miesięcznie).
Bez ślubu: W konkubinacie żadne z partnerów nie ma prawa do świadczeń opieki zdrowotnej ani renty rodzinnej (może
jednak dochodzić jej wypłaty na rzecz dzieci). Urodzenie dziecka poza małżeństwem daje natomiast takie same uprawnienia do zasiłku rodzinnego i dodatków, jak w związku z aktem ślubu.

Środki do życia po rozpadzie związku
Po ślubie: Do alimentów ma prawo nie tylko dziecko, ale i były małżonek, którego sytuacja materialna pogorszyła się w wyniku rozwodu. Pod warunkiem jednak, że nie został on uznany przez sąd za wyłącznie winnego rozkładu rodziny.
Bez ślubu: Dziecko z wolnego związku ma pełne prawo do alimentów, jednak partner nie może ich żądać dla siebie.

Spadek i dziedziczenie
Po ślubie: Małżonek i dzieci dziedziczą zarówno z mocy ustawy (gdzie są spadkobiercami w pierwszej kolejności), jak i z testamentu (który oparty jest na wolnej woli spadkodawcy). Jeśli zmarły małżonek nie uwzględnił któregoś z nich w testamencie, to i tak mają oni prawo do tzw. zachowku w wysokości połowy tego, co by im przysługiwało.
Bez ślubu: Dzieci urodzone w konkubinacie dziedziczą tak jak te z małżeństwa, ale partner tylko na mocy testamentu.

Nadanie dziecku nazwiska
Po ślubie: Noworodek dostaje automatycznie nazwisko ojca. Chyba że małżonkowie zdecydowali wcześniej, że dziecko będzie posługiwało się nazwiskiem matki. Oświadczenia w tej sprawie składa się przed ślubem w urzędzie stanu cywilnego.
Bez ślubu: Gdy ojciec uznał
malucha, nosi on jego nazwisko. Jeśli zdecyduje się na ojcostwo dopiero, gdy dziecko skończy
13 lat, również ono musi wyrazić zgodę na noszenie jego nazwiska.

Wspólnota majątkowa i mieszkanie
Po ślubie: Cały majatek (w tym mieszkanie) nabyty w czasie trwania związku podlega podziałowi w przypadku rozwodu. Dobra posiadane wcześniej (np. odziedziczone) stanowią majątek odrębny każdego z małżonków i nie są przedmiotem rozliczeń w razie rozstania.
Bez ślubu: Można domagać się rozliczenia majątku zdobytego w trakcie związku tylko wtedy, gdy określone dobra kupowane były
ze środków obojga partnerów. Zajmowanie
się domem i dziećmi przez kobietę może być uznane jako wkład do wspólnego majątku.

Rozliczanie się z fiskusem Po ślubie: Małżonkowie mogą rozliczać się wspólnie. Po rozwodzie były partner odpowiada za zaległości podatkowe powstałe w czasie trwania małżeństwa (proporcjonalnie do jego udziału w majątku wspólnym).
Bez ślubu: Partnerzy nie mają możliwości wspólnego opodatkowania się, każde z nich składa odrębne zeznanie. Jeśli prowadzą razem firmę, odpowiadają za zaległości podatkowe wynikające z działalności gospodarczej.


internet
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"

#42 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 09 październik 2007 - 21:20

Jewel, ciekawe informacje :) o niektórych sprawach nie miałam pojęcia ;)

a co do tematu - myślę, że żadna ze stron nie przekona tej drugiej ;) po prostu, niektórzy mają potrzebę zawarcia związku małżeńskiego, a innym do niczego to nie potrzebne :) i moim zdaniem nie ma tutaj dobrego bądź złego rozwiązania :P

#43 Nymphadora

Nymphadora
  • Użytkownik
  • 2636 postów

Napisano 10 październik 2007 - 07:09

Ja nie uważam tych dzieci za bękarty, są mi obojętne ale spotkałam się z takimi opiniami więc na nie uczulam.


Dokładnie, ja też. A przysięga się przed Bogiem, a nie przed księdzem. Dlatego to jest dla mnie ważne.
Aha, i w kwestii ścisłości... nie chodziło mi o to jak mówić DO niego tylko O nim.

Natomiast Kociak ma rację, bo i tak każdy zostanie przy swoim, i jest ok :mrgreen:

#44 Viagra

Viagra
  • Użytkownik
  • 4711 postów

Napisano 10 październik 2007 - 12:56

Jewel ciekawe informacje, jednak po ślubie trochę łatwiej w życiu ;-)

#45 justa^25

justa^25
  • Użytkownik
  • 16 postów

Napisano 18 styczeń 2008 - 13:02

Ja osobiscie mam jakiś niewytlumaczalny lęk przed małżeństwem.Pomimo,że mieszkamy razem i super dogadujemy we wszystkich aspektach zycia, mam obawy przed sformalizowaniem związku.Już wszyscy mi o tym mowią,że najwyższy czas to zrobić(rodzina na czele z partnerem), ale ja nie czuję takiej potrzeby.Mi jest dobrze tak jak jest.Może jestem jakaś dziwna, inna albo po prostu jeszcze niedojrzałam do tego-bo przeważnie kobiety bardzo chetnie chcą wyjść za mąz. Aha, kocham swojego chłopaka, jest naprawde wartościowym i wspaniałym mężczyzną, który coraz częsciej nalega na zaręczyny i ślub.

#46 Shamatu

Shamatu
  • Użytkownik
  • 667 postów

Napisano 18 styczeń 2008 - 13:14

To wszystko jest takie dziwne..
Ja nie planuję ślubu..jeśli kiedyś K.będzie nalegał to weźmiemy cywilny, w sumie to ułatwi to kilka spraw.
A dlaczego?
-bo wydaje mi się, że ludzie po ślubie zaczynają się traktować jak własność i myślą, że mają już siebie na zawsze, bez względu na to co się stanie.
-bo jeszcze do tego nie dojrzałam.
-bo zwyczajnie boję się, że rozwód mam w genach( w sensie, że to rodzinne) a nie chcę w żaden sposób stracić K.

Czyli generalnie wszystko siedzi w mojej psychice :mrgreen: <bezradny></span>

#47 smerfetkahh

smerfetkahh
  • Użytkownik
  • 1292 postów

Napisano 21 styczeń 2008 - 13:17

Shamatu-to prawda,ze po malzenstwie wszatko sie zmienia,ale nie koniecznie na zle.
Wiadomo,ze juz nie bedzie tak zabiegal o ciebie bo nie ma powodu :-P ale jest fajnie.
Moj maz sie zawsze pyta co zrobimy albo co ma zrobic nigdy nic nie kupuje ani nie robi po rozmowie ze mna,gorzej ja :-P :-P

o wydaje mi się, że ludzie po ślubie zaczynają się traktować jak własność i myślą, że mają już siebie na zawsze, bez względu na to co się stanie.


nie jak wlasnosc tylko po prostu jak sie ktos pobiera to chyba kazdy mysli,ze to bedzie na zawsze.

#48 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9613 postów

Napisano 21 styczeń 2008 - 16:38

Ja wiem, ze moj Misiu planuje sie oswiadczyc..... i marze o tym by zostac jego zona, ale jak mysle o tym, ze to byloby juz!!! To zaczynam czuc strach.... ale nie wiem wogole przed czym!!! Przeraza mnie tez "zamieszanie" przygotowaniami slubnymi, bo ja to po sklepach np. nie lubie chodzic <bezradny></span>

Czuje jakis strach w srodku jak pomysle, ze to juz nie dlugo <bezradny></span>

#49 impresja

impresja
  • Użytkownik
  • 519 postów

Napisano 26 styczeń 2008 - 16:07

Ślub, ślub i jeszcze raz ślub !!!


Biała sukienka, pierścionek... ahhhh <love></span>

Nie doczekam się chyba i sama sie oświadczę, tylko co z pierścionkiem ? (hehe żartuję)

#50 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9613 postów

Napisano 26 styczeń 2008 - 16:46

Ja jestem zwolenniczka slubow ! Marze o bilalej sukni , dluuugim welonie ;-)
Zycie "bez" slubu jest ok, ale nie na dlugo. Naturalna rzecz , ze kiedys bierze sie slub (przynajmniej dla mnie ).

#51 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3356 postów

Napisano 26 styczeń 2008 - 18:12

Zgadzam sie z katti, bez slubu moge byc z facetem na jakis czas, ile potrzebujemy, ale aby z nim spedzic zycie potrzebuje slubu, bo dla mnie to wlasnie jest zwiazane z przezyciem z kims zycia.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#52 Shamatu

Shamatu
  • Użytkownik
  • 667 postów

Napisano 27 styczeń 2008 - 10:16

smerfetkahh, chyba trzeba do wszystkiego dojrzeć..pewnie kiedyś się skuszę na białą sukienkę ale raczej jeszcze nie teraz.
Pozdrawiam :)

#53 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3457 postów

Napisano 27 styczeń 2008 - 12:02

no to ja też tradycyjnie-śłub musi byc :mrgreen:
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!

#54 ena

ena
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 15 luty 2008 - 14:26

Zawsze marzylam o bialej sukni i calym tym balaganie przedslubnym.Napatrzylam sie na przygotowania do slubu siostry i troche mi odeszla ochota-nigdy sie tyle nie klocili co podczas tych przygotowan....
Teraz mieszkam w Londynie i malzenstwo nie jest tak oczywista opcja jak w Polsce.Znam tyle par zyjacych razem bez "papierka",nikogo to nie dziwi,oburza i nieczego nie utrudnia.Sama jestem w takim zwiazku juz 1.5 roku i byla to dla nas swiadoma decyzja.Za duzo zamieszania z wyprawianiem wesela w Polsce i byloby to niesprawiedliwe ze rodzina mojego partnera musi podrozowac taki kawal drogi,bariera jezykowa na weselu no i pieniazki oczywiscie...
Zreszta slubu w kosciele i tak bysmy nie brali bo on jest niewierzacy a dla mnie to chyba bylaby najprzyjemniejsza czesc...
Co mnie utwierdza ze podjelismy wlasciwa decyzje? Jestesmy szczesliwi,zdecydowalismy sie na dziecko,jest nam dobrze razem.Wiem ze za lat kilka sprawy sie moga inaczej ulozyc
ale akt zawarcia slubu nie zmienilby niczego.
Za duzo w Polsce znam malzenstw ktore oprocz nazwiska i dzieci nie maja nic wspolnego a sa razem bo przecie "slub sie bierze raz" i "co ludzie powiedza"
Z drugiej strony mama mojego partnera od 8 lat zyla w nieformalnym zwiazku i teraz zdecydowali sie na slub.Kobietka ma 51 lat,dla obojga to bedzie drugie podejscie do instytucji malzenstwa.Nie robia tego ze wzgledu na przyszle dzieci ;) nie ulatwi im to niczego w urzedach bo bez slubu sa traktowani tak samo,po prostu chca...
Wszystko zalezy od tego kim i z kim jestes(no i gdzie mieszkacie)

#55 Princessa

Princessa
  • Użytkownik
  • 197 postów

Napisano 25 sierpień 2008 - 18:33

Nic nie daje gwarancji udanego zwiazku- ani ślub, ani życie na tzw kocią łapę, nie mozna generalizowac, jak ktos kogoś kocha i szanuje to nie bedzie go zdradzał ani po ślubie ani zyjąc w konkubinacie... Mi osobiscie bardzo zalezy na ślubie, jestem tak wychowana i nie wyobrazam sobie inaczej. Ale uważam tez ze nie mozna nic nikomu narzucac, zasypywac pyaniami kiedys slub itd, jak komu wygdnie......ale.....puki nie ma dzieci....bo nie oszukujmy sie wtedy zaczynają sie schodki , a pozatym , ktoo chce żeby jego dziecko było nazywane bękartem....

#56 depre

depre
  • Użytkownik
  • 632 postów

Napisano 25 sierpień 2008 - 19:18

Jestem zwolenniczką ślubów i takowy planuje wziąć :)
moja praca wymaga również nieskazitelnego charakteru oraz bycia przykładem dla obywateli więc taki konkubinat nie dobrze by o mnie świadczył niestety:)
Już nie panna a żona :*

#57 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3174 postów

Napisano 25 sierpień 2008 - 19:31

nie dobrze by o mnie świadczył niestety:)


nie uważam, że konkubinat źle świadczy o kimkolwiek, ale nie wiem jaki masz zawód, więc się nie wypowiadam :P

Na ślub trzeba byc gotowym i trzeba to czuc całą sobą. Nie popieram brania ślubów w fazie zakochania, jest to częsty błąd który kończy się rozowdem, bo "motylki" się kończą a tu trzeba ze sobą życ <bezradny></span>
jak mawiają hindusi "nie bierz ślubu z osobą, którą kochasz, tylko, żyj z osobą, którą kochasz" :)
Ja wyznaje teorie, że człowiek całe życie powinien dążyc do szczęścia i jeśli ktoś ma byc szczęśliwszy w związku "na kocią łapę" to jestem jak najbardziej za :)
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#58 depre

depre
  • Użytkownik
  • 632 postów

Napisano 25 sierpień 2008 - 20:16

nie uważam, że konkubinat źle świadczy o kimkolwiek, ale nie wiem jaki masz zawód, więc się nie wypowiadam


ja nie mówie o ludziach lecz są pewne partie zawodowe które muszą niec nieposzlakowaną opinie i być wzorowi pod każdym względem :):) A wymiar sprawiedliwości niestety wymaga nieskazitelniej opinii ;)

Prawda że gdybym pracowała jako sprzedawca to inaczej by na to ludzie patrzyli.
Już nie panna a żona :*

#59 saja

saja
  • Użytkownik
  • 4645 postów

Napisano 26 sierpień 2008 - 11:35

Kazdy ma prawo zyc tak jak jemu sie podoba i tak jak on uznaje to za stosowne i sluszne.. ni moge a nawet nie chce narzucac nikomu mojego zdania pogladow czy przekonan... jedni wola zycie w sformalizowanym zwiazku inny nie... obecnie nie ma juz tak wielkiej presji otoczenia aby ziwazki formalizowac.. kazdy podejmuje wlsana decyzje... my zdecydowalismy sie zawrzec zwiazek malzenski... i bardzo dobrze nam z tym... obecnie jestesmy po slubie cywilnym.. za dwa lata planujemy koscielny... i jestesmy niewyobrazalnie szczesliw... nie moge zgodzic sie z opinia ze po slubie partnerzy sa siebie pewni traktuja siebie jak wlasnosc i mniej sie staraj... nie zauwazylam tego w naszym przypadku.. wrecz odwrotnie... mysle ze to zalezy od indywidualnch cehc czlowieka... i nie mozna generalizowac.... co wiecej... zycie na tzw "kacia lape" mnie wogole nie razi... jelsi ktos chce zyc w takim ziwazku.. w pelni go to satysfakcjonuje prosze bardzo... szanuje postawy innych ludzi... zostalam wychowana w bardzo tolerancyjne rodzine.. gdzie oprocz malzenstw sa tez konkubinaty... nawet z dziecmi... tym para to nie przeszkadza wiec nie widze powodow dla ktorych mnei mialoby przeszkadzac.... ja i maz chcielismy wziasc slub.... a jesli ktos nie chce to jest to tylko i wylacznie jego sprawa... dla mnie slub to przypieczetowanie milosci.. kolejny dowod milosci... a nie tylko papierek czy wspolne nazwisko i mozliwosc wspolnego rozliczania sie... nie o to chodzi.... dla mnie po slubie nasz zwiazek nabral jeszcze bardziej wyjatkowego wymiaru.... ale jesli ktos czuje inaczej i nie chce zalegalizowac ziwazku to jest to jeog decyzja i jak najbardzije ma od niej prawo.. a ja z mojej storny moge tylko taka decyzje uszanowac:)
Dołączona grafika
„Pragniemy żyć razem i razem się cieszyć
Razem dzielić niebo i razem w nim grzeszyć…”

#60 kami

kami
  • Użytkownik
  • 14 postów

Napisano 27 listopad 2008 - 17:05

a ja już się tyle naprzyglądałam tym ślubom i towarzyszącemu temu zamieszaniu, że sama nie chcę mieć ślubu... mój mężczyzna też jest tego samego zdania... po co tyle zamieszania :)





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych