Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Bez slubu


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
138 odpowiedzi w tym temacie

#21 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 25 lipiec 2007 - 19:46

hehe, faktycznie temat-rzeka. nie moge sie nie zgodzic z niki :

czy slub to dowód miłości?
no nie wiem, tzn. ze jak nie chce slubu to nie kocham?


Ja nie neguje ani jednego ani drugiego. Ja uwazam, ze tak samo moga sie kochac ludzie po slubie jak i ludzie zyjacy "na kocia lape" i uczucie jednych i drugich moze byc tak samo glebokie i mocne. po prostu, niekotrym nie jest do szczescia potrzebny papierek oraz ten "jeden jedyny dzien" a drugim sa te rzeczy potrzebne :) ale to nie oznacza, ze jedni kochaja mniej a drudzy bardziej :)

#22 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13852 postów

Napisano 26 lipiec 2007 - 16:16

czy slub to dowód miłości?
no nie wiem, tzn. ze jak nie chce slubu to nie kocham?



a kto tak powiedział? Ja zresztą nie napisałam, ze ślub to JEDYNY dowód miłości, tylko KOLEJNY. I to poważny, bo skoro bierze się ślub, to jest to 'dowód' na to, że dana osoba myśli przyszłościowo tylko i wyłącznie o swojej drugiej połówce.. takie cuś...
A po co komu...kwiaty, wyrycie na drzewie jakichś serduszek z inicjałami, po co inne rzeczy te powazne i te mniej poważne..to dowody miłości. A ślub, moim zdaniem jest KOLEJNYM dowodem, za to powazniejszym.
(nie mówię, też że samo wyrycie serduszka z inicjałami znaczy, ze ktoś kogoś kocha na cąłe życie,,,miałam na myśli miłe akcenty..a jest ich mnóstwo.. życiowe plany... i takie tam... >

Ja uwazam, ze tak samo moga sie kochac ludzie po slubie jak i ludzie zyjacy "na kocia lape" i uczucie jednych i drugich moze byc tak samo glebokie i mocne.


ależ oczywiście, nikt tego nei negował..
;)
nie ma mnie tu i nie będzie.

#23 mamusia22

mamusia22
  • Użytkownik
  • 145 postów

Napisano 26 lipiec 2007 - 18:14

ale to nie sa formalne zobowiazania

a jakie to są formalne zobowiązania? bo chyba nie rozumiem :/

na papierze

[ Dodano: 2007-07-26, 19:14 ]

PRzecież ślub, to kolej dowód miłości, to dowód na to, ze chce się spędzić z tą osobą resztę życia..a nie : "słuchaj weźmy ślub, bo wtedy mnie nei zostawisz... "

<bravoo></span>
nic dodać nic ująć :-) <ookk></span>

ja tez sie zgadzam
Filipek

#24 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 26 lipiec 2007 - 21:48

na papierze

no ale konkrety.... bo to, że na papierze jest zapisane, że ja się nazywam tak jak mój mąż to dla mnie żadne zobowiązanie, a na pewno nie większe niż wtedy gdy po prostu z nim żyję :roll:

#25 asiunia_1987_

asiunia_1987_
  • Użytkownik
  • 74 postów

Napisano 28 sierpień 2007 - 16:04

ja chce wziąć ślub bo to jest kolejny dowód miłości a nie jakiś tam papierek czy nazwisko...chce do mojego kochanego z pełnym przekonaniem mówić mężku:) :-D
My to Ty i Ja:* 25 kwietnia zbliża się dużymi krokami:)

#26 SANI

SANI
  • Użytkownik
  • 100 postów

Napisano 07 październik 2007 - 13:28

a ja nie jestem zwolenniczka malzenstw. Po co komu ten papierek??!! wydaje mi sie,ze psuje on tylko zwiazek, bo ludzie przestaja dbac o to co ich laczy...bardziej mysla o drugiej osobie jak o swojej wlasnosci. Ale to moje zdanie. Jestem z osoba ktora kocham, zyjemy razem...wszystko dzieje sie tak jak w malzenstwie...mamy wspolna kase itd...Marcin oswiadczyl mi sie...ale wytlumaczylam mu,ze ten papierek nie jest nam do niczego potrzebny...i stwierdzil,ze mam racje. Po co psuc to...zmieniac skoro tak jest dobrze. w razie "w" (twu...twu...bo nigdy nie wiadomo co bedzie kiedys) niech facet wie,ze zawsze moge odejsc...a po slubie nie jest to takie proste...rozwod, klotnie o podzial majatku...po co mi to??!! jestem szczesliwa bez papierka:-) ale oczywiscie nie potepiam tego!!! to wybor kazdej/kazdego z nas.


edit by Kociak: przeniosłam post w odpowiednie miejsce :)


#27 Nymphadora

Nymphadora
  • Użytkownik
  • 2636 postów

Napisano 07 październik 2007 - 21:04

Osobiście jestem zwolenniczką ślubu i swojego już się nie mogę doczekać :D I chodzi mi nie tylko o, jak mówisz, papierek, ale i o sakrament. To jednak oczywiście indywidualna sprawa każdego :D

#28 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3742 postów

Napisano 07 październik 2007 - 23:07

Nie można zakładać, że jak człowiek ma obrączke to już ma wszystko w d...e. Też takie miałam pojęcie jednak teraz dużo się zmieniło. Życie na kocią łape nie jest ani modne ani fajne ale jak kto woli.
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"

#29 Kasiula

Kasiula
  • Użytkownik
  • 538 postów

Napisano 08 październik 2007 - 12:42

Sani, zgadzam się z tym, co napisałaś. My też nie mamy ślubu, a mimo wszystko jesteśmy rodziną, mamy córeczkę i jesteśmy szczęśliwi. Papierek nic by dla nas nie zmienił. Ostatnio coraz więcej par decyduje się jednak nie brać ślubu i widocznie coś w tym jest :-P

#30 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3742 postów

Napisano 08 październik 2007 - 16:39

Jak dla mnie dziecko jest z prawego łoża i nie jest bękartem a często słyszałam takie określenia. Właśnie dlatego, żeby moje dziecko nie było narażone na takie rzeczy chciałabym wziąć ślub. Niektórzy żyją w wolnych związkach nawet z dziećmi bo faceci nie są pewnie czy chcą się wiązać. Tak to mogą zawsze zawinąć kitę i odejść, mimo tego że mają dziecko.
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"

#31 Kasiula

Kasiula
  • Użytkownik
  • 538 postów

Napisano 08 październik 2007 - 20:00

Dziwne rozumowanie :-/
Na szczęście żyjemy w środowisku coraz bardziej tolerancyjnym i czegoś takiego bym się nie obawiała. Mówić, że dziecko, które jest z nieślubnego związku, jest bękartem, to chyba trochę nie na miejscu w dzisiejszych czasach :roll:

#32 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4508 postów

Napisano 08 październik 2007 - 21:31

dziecko, które jest z nieślubnego związku, jest bękartem, to chyba trochę nie na miejscu w dzisiejszych czasach

takie myślenie jest bardzo nie na miejscu :( ale niestety są ludzie, którzy nadal takie mają podejście :( ale chyba nie warto się nimi i ich gadaniem przejmować i żyć tak jak komu odpowiada najbardziej :) nam akurat odpowiada status małżeństwa ;-)

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#33 Kasiula

Kasiula
  • Użytkownik
  • 538 postów

Napisano 08 październik 2007 - 21:42

No właśnie, każdemu odpowiada co innego. Ja nie krytykuję instytucji małżeństwa, po prostu jest mi dobrze tak, jak jest i do szczęścia nie potrzebuję ślubu, bo jestem szczęśliwa bez tego. I wiem, że ten papier nic by nie zmienił.

są ludzie, którzy nadal takie mają podejście :( ale chyba nie warto się nimi i ich gadaniem przejmować


Dokładnie :-)

#34 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13852 postów

Napisano 08 październik 2007 - 21:48

ślub to dla ciebie tylko papier??
nie ma mnie tu i nie będzie.

#35 Kasiula

Kasiula
  • Użytkownik
  • 538 postów

Napisano 08 październik 2007 - 21:50

ślub to dla ciebie tylko papier??


W zasadzie tak. Ale nie chcę wdawać się w szczegóły ;-)

#36 Nymphadora

Nymphadora
  • Użytkownik
  • 2636 postów

Napisano 08 październik 2007 - 21:50

ślub to dla ciebie tylko papier??


Też mnie dziwi taki pogląd, ale każdy może mieć swoje zdanie ;-)

#37 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3742 postów

Napisano 08 październik 2007 - 22:39

Ci co nie mają ślubu to zazwyczaj uważają, że nie jest im do niczego potrzebny. Ci co mają albo planują się pobrać uważają małżeństwo jako status w społeczeństwie.

Ja sobie nie wyobrażam żyć w konkubinacie :-/ Różnimy się troszkę od zwierząt.

Jeśli chodzi o bękarta to jest to zjawisko powszechne wśród pokolenia naszych rodziców. A dzieci usłyszą w domu to i owo a później takie nieślubne dziecko ma przekichane :evil: Dzieci to chyba są najbardziej złośliwe :-?

Jestem dumna, że mogę mówić do mojej połówki- mężu a nie..... no właśnie jak? Chłopaku, przyjacielu, konkubinie?

Zresztą w instytucji małżeństwa wiele spraw jest łatwiejszych.
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"

#38 Nymphadora

Nymphadora
  • Użytkownik
  • 2636 postów

Napisano 08 październik 2007 - 22:43

Jestem dumna, że mogę mówić do mojej połówki- mężu a nie..... no właśnie jak? Chłopaku, przyjacielu, konkubinie?


To mnie też zawsze zastanawia - jak ja bym miała swojego półowka nazywać? Mój chłopak w wieku lat 40 brzmi idiotycznie. Mój przyjaciel - nie do końca prawdziwie. Mój facet - niepoważnie. Mój konkubent - tak strasznie sucho...

#39 Kasiula

Kasiula
  • Użytkownik
  • 538 postów

Napisano 08 październik 2007 - 23:44

To mnie też zawsze zastanawia - jak ja bym miała swojego półowka nazywać? Mój chłopak w wieku lat 40 brzmi idiotycznie. Mój przyjaciel - nie do końca prawdziwie. Mój facet - niepoważnie. Mój konkubent - tak strasznie sucho...


Mój partner... Zwróćcie uwagę na to, że na zachodzie istnieje coś takiego i to nie tylko w języku potocznym, ale i w urzędach. Niestety, Polska jest pod tym względem nieco zacofana.

A co do określenia "bękart", to nawet będąc dzieckiem, nie słyszałam takiego określenia w stosunku do nieślubnych dzieci ani od dorosłych, ani od innych dzieci w szkole, czy na podwórku. Jeśli uważasz, że moje dziecko jest bękartem, cóż, Twoja sprawa. Wiele zależy od wychowania. Ja zostałam wychowana w tolerancji i tego samego będę uczyć moje dziecko.

[ Dodano: 2007-10-09, 00:45 ]

Ja sobie nie wyobrażam żyć w konkubinacie :-/ Różnimy się troszkę od zwierząt.


Taaa...

#40 SANI

SANI
  • Użytkownik
  • 100 postów

Napisano 09 październik 2007 - 07:10

bekart??!! no ja was prosze dziewczyny??!! nie uwlaczajac nikomu oczywiscie...ale chyba tylko na wsi tak zostalo. Ja mieszkam w malym miescie..bo do 100tys...i bylam na slubie swoich rodzicow jak mialam 7lat (i nie dlatego,ze po czasie sie znowu zeszli...zawsze byli razem...i w sumie wzieli slub tylko po to,zeby miec papierek i mogli wziasc razem kredyt i wspolnie sie rozliczac itp). Nikt nigdy nie nazwal mnie bekartem!!! znam wiele malzenstw...i to byly bardzo szczesliwe pary...do czasu jak nie wziely slubu...
a jak masz mowic do niego...normalnie...a co...jak juz wezmiecie slub,to bedziesz do niego mowic "moglbys mi podac maslo mezu"??!! tez tak moge sobie mowic do Marcina...kto mi tego zabroni??!!
Ktoras z was wspomniala,ze slub to nie tylko papierek...to sakrament....tylko ze my akurat nie jestesmy zbyt wierzacy. Marcin sie smieje,ze by go piorun trzasnal gdyby wszedl do kosciola...a ja poprostu nie znosze kosciola, ksiezy...choc chyba jestem wierzaca. A co daje taka przysiega??!! malo jest rozwodow??!! to chyba swiadczy o tym,ze taka przysiega w kosciele nic nie znaczy...chyba,ze ktos jest super wierzacy i bylby z druga osoba nadal (gdy juz by nie chcial) tylko dlatego,ze balby sie 'kary boskiej". Mnie to nie rusza. Uwazam,ze slub nie jest mi do szczescia potrzebny, ale szanuje ludzi, ktorzy maja inne zdanie. Proste! Ale jezeli mam slub wziasc z takich powod jak np,zeby ktos mojego dziecka nie nazwal bekartem...albo zebym mogla do mojego skarba mowic mezu... to nigdy w zyciu!!

[ Dodano: 2007-10-09, 08:14 ]
ktos wspomnial,ze latwiej jest zostawic dziewczyne z dzieckiem gdy sie nie ma slubu...a i owszem!!! i prosze bardzo...jezeli nie chcesz byc ze mna, to dowidzenia!!! nie bede faceta trzymac na sile! i wlasnie dlatego lepiej nie brac slubu...bo w razie rozstania, nie trzeba sie pozniej uzerac przed sadem. A jako samotna matka nawet masz wieksze przywileje od panstwa...i tak samo bedzie musial dawac na dziecko...bo przeciez chodzi tu chyba tylko o kase,jezeli chcesz trzymac faceta na sile to nie mowimy o milosci...
taki zwiazek z przymusu nikomu nie wyszedlby na zdrowie
Dołączona grafika





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych