Rzucanie palenia.
#221
Napisano 21 marca 2011 - 16:20
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#222
Napisano 05 czerwca 2011 - 09:25
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#223
Napisano 05 czerwca 2011 - 10:30
Wszelkie bajery wspomagające rzucanie to taki troszkę pic na wodę, dopóki nie zrobi się porządku w głowie, bo tak na prawdę musi się chcieć rzucić! Ale to taka moja luźna opinia, nigdy nie paliłem nałogowo, więc nie wiem jak to jest rzucać.

www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy
#224
Napisano 05 czerwca 2011 - 10:43
Mój tata też miał taki wybór i wybrał życie z nałogiem. Jest on przykładem człowieka bardzo uzależnionego i nie mogącego rzucić. Gdy był w szpitalu palił normalnie, choć lekarze mówili że może zaszkodzić on nie umiał przestać pali.mój tata wybór miał prosty, albo chce żyć albo pali
Rzucić jest bardzo ciężko gdyż wiadomo to nałóg nikotyny i przyzwyczajenie do ruchów ręki oraz do tego że zabija czas.nigdy nie paliłem nałogowo, więc nie wiem jak to jest rzucać.
#225
Napisano 05 czerwca 2011 - 10:57
Widzisz mój tata też dymił jak huta... nawet wolę nie wiedzieć ile on dziennie wypalał... Ale tym zawałem wystraszył się cholernie... i nie mówię, że łatwo było mu rzucić fajki w cholerę, ale miał porządną motywację... nie chciał przede wszystkim nas zostawić. A że zbiegło się to z czasem narodzin jego pierwszego wnuka... no mówię kopa w dupę dostał porządnego! Stąd uważam, że jednak odpowiednia motywacja to jest klucz do sukcesu.Jest on przykładem człowieka bardzo uzależnionego i nie mogącego rzucić.
A nie dało się jakoś na niego wpłynąć, bo ja jednak nie wierzę, że rodzina nie potrafi, nie ma siły argumentu...choć lekarze mówili że może zaszkodzić on nie umiał przestać pali.
Pewnie, że ciężko, ale nie jest to niemożliwe, silna wola i chęci to przede wszystkim.Rzucić jest bardzo ciężko

www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy
#226
Napisano 05 czerwca 2011 - 12:12
Nasze gadanie, gadanie lekarzy i do tego marudzenie babci nic nie dało. Jedynie co to ograniczył palenie. Do tej pory zawszę mu marudzę, że przed momentem paliłeś i dzięki temu nie idzie zapalić.A nie dało się jakoś na niego wpłynąć, bo ja jednak nie wierzę, że rodzina nie potrafi, nie ma siły argumentu...
Nas też mój tata nie chciał zostawić i walczył bardzo o życie przez bardzo długi czas, gdyż miał raka.nie chciał przede wszystkim nas zostawić.
#227
Napisano 05 czerwca 2011 - 13:47
Wiem, że jak nie postanowię raz na zawsze bez żadnych ustępstw ani wyjątków nie palić to się nie uda.. Zaczynam w takim razie od dziś... Trzymajcie kciuki
ps. ostatnie dwie paczki pod rząd miałam z tym samym napisem "palenie w czasie ciąży szkodzi twojemu dziecku" i to chyba też podziałało na moją psychikę, bo dziecka nigdy nie chciałabym skrzywdzić...
#228
Napisano 05 czerwca 2011 - 14:57
moja mama miala stan przedzawalowy i przechodzony zawał, za drugim razem przelezała 3 tyg w szpitalu , ale nadal pali , ona mowi,ze to jedyna przyjemnosc jaka jej w zyciu została.Po zawale miał kategorycznie zalecenie rzucenia fajek! I
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#230
Napisano 05 czerwca 2011 - 17:05
Skoro już tak mówisz, jesteś na naprawdę dobrej drodze i trzymam kciuki, żeby Ci się udałoPoza tym nie sprawia mi to żadnej przyjemności, więc po co?
Bo ja na przykład cały czas mówiłam, że nikotyny jakoś strasznie mi nie brakuje, tylko tak po prostu zwyczajnie lubię sobie zapalić. Ale minęło. Już nie lubię
#231
Napisano 05 czerwca 2011 - 18:39
harry84, sam napisałeś, ze nigdy nie byłeś uzależniony, więc tak po prawdzie... niewiele możesz wiedzieć o rzucaniu palenia.
A już na pewno coś zwróciło moją uwagę w Twojej wypowiedzi... W 90% przypadków, kiedy rodzina truje Ci nad uchem "rzuć! rzuć!", i to obojętne czy wisi nad tobą widmo kolejnego zawału, czy tylko po to, żeby już nie smrodzić fajkami w domu... Tylko i wyłącznie irytuje.
Rzucenie wcale nie jest proste. I ani motywacja, ani zawały, ani trująca nad uchem rodzina, ani wspomagacze nic nie dadzą, dopóki osobnik SAM nie dojdzie do tego, że jednak nie chce palić (a gadanie przez lekarza, że po zawale trzeba rzucić palenie... znam niejeden przypadek, po zawale, jeden po dwóch, palą paczkę dziennie, mają się świetnie, wystarczy, że trafi się na kogoś takiego, pogada chwilę i już cudowna motywacja z gatunku "lekarz powiedział" pryska jak bańka mydlana).
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#232
Napisano 05 czerwca 2011 - 19:19
nie(d)oceniona, jasne zgadzam się z Tobą
I tak jak mówisz najważniejsze jest to by sam zainteresowany chciał rzucić!

www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy
#233
Napisano 05 czerwca 2011 - 20:48
#235
Napisano 07 czerwca 2011 - 13:31
#236
Napisano 07 czerwca 2011 - 15:50
Podziałało
nie pali ponad miesiąc i osobiście jestem strasznie zadowolona z tego powodu a i on teraz nie narzeka
a dodam że palił już około 8 lat,a zaczął bardzo młodo. Więc jeśli się chce to się da.. jednak popieram wcześniejsze wypowiedzi, rzucić palenie to nie taka prosta sprawa.
Potrzeba silnej motywacji i chęci. ;]]
#237
Napisano 07 czerwca 2011 - 20:20
mój brat też kiedyś rzucił dla dziewczyny, a później znowu zaczął palić mimo iż nie zerwali :-> Oby Twój nie wrócił do nałoguHmm mój chłopak rzucił kiedy postawiłam mu ultimatum: albo ja albo fajki.
Podziałało
Ja osobiście z dystansem podchodzę do takiego rzucania palenia dla kogoś. Mój kumpel twierdzi, że jego dziewczyna przestała palić, bo on ją o to poprosił, a tak na prawdę ona popala pokryjomu jak go nie ma w domu
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...
#238
Napisano 08 czerwca 2011 - 07:01
W końcu powiedziałam koniec i się udało.
Mam nadzieje, że nie popala po kątach.. Ale bym zrozumiała bo to trudna rzecz..
#239
Napisano 08 czerwca 2011 - 08:27
ps. ostatnie dwie paczki pod rząd miałam z tym samym napisem "palenie w czasie ciąży szkodzi twojemu dziecku" i to chyba też podziałało na moją psychikę, bo dziecka nigdy nie chciałabym skrzywdzić...
tak samo argumentował to mój S. Kiedy gadaliśmy kiedyś o ewentualnym okazyjnym paleniu.Bo zaszkodzę kiedyś naszemu przyszłemu dziecku. No kochany oj jest po prostu
Wiem, ze gdybym zapaliła nic by nie mówił, ale na pewno byłoby mu przykro
#240
Napisano 08 czerwca 2011 - 22:39
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Plastry, gumy, tabletki i inne bajery przy rzucaniu palenia |
|
|
|
Święta- ile czasu zajmie Wam ich zrzucanie??? |
|
|
|
Facet z nalogiem palenia papierosow |
|
|
|
Zakaz palenia w miejscach publicznych |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

















