Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Rzucanie palenia.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
339 odpowiedzi w tym temacie

#221 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 21 marca 2011 - 16:20

Tu jest temat o wszelkich wspomagaczach stosowanych przy próbie zerwania z nałogiem :arrow: 4149.htm ;-)
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#222 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 05 czerwca 2011 - 09:25

ja mojej mamie kupilam 7 plsterkow, akurat byla promocja w aptece , wiem ze ona nie rzuci , ale kiedys troche ograniczyła z plasterkami, potem miala mega stresy i wrozcila do poprzedniej ilosci. ale moze jak ograniczy nie bedzie tak marudzic ze nie ma kasy , bo ona ponad polowe emerytury puszcza z dymem. :roll:

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#223 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 05 czerwca 2011 - 10:30

Łatwiej rzucić kiedy dostanie się porządnego kopa na mobilizację... mój tata wybór miał prosty, albo chce żyć albo pali. Po zawale miał kategorycznie zalecenie rzucenia fajek! I od dnia zawału nie zapalił już ani jednej, za wiele miał do stracenia... a parę tygodni, które spędził w szpitalu był całkiem skutecznym odwykiem...

Wszelkie bajery wspomagające rzucanie to taki troszkę pic na wodę, dopóki nie zrobi się porządku w głowie, bo tak na prawdę musi się chcieć rzucić! Ale to taka moja luźna opinia, nigdy nie paliłem nałogowo, więc nie wiem jak to jest rzucać.
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#224 Katarzynka89

Katarzynka89
  • Użytkownik
  • 2 672 postów

Napisano 05 czerwca 2011 - 10:43

mój tata wybór miał prosty, albo chce żyć albo pali

Mój tata też miał taki wybór i wybrał życie z nałogiem. Jest on przykładem człowieka bardzo uzależnionego i nie mogącego rzucić. Gdy był w szpitalu palił normalnie, choć lekarze mówili że może zaszkodzić on nie umiał przestać pali.

nigdy nie paliłem nałogowo, więc nie wiem jak to jest rzucać.

Rzucić jest bardzo ciężko gdyż wiadomo to nałóg nikotyny i przyzwyczajenie do ruchów ręki oraz do tego że zabija czas.

the sun is always rising in the sky somewhere...



Dołączona grafika

#225 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 05 czerwca 2011 - 10:57

Jest on przykładem człowieka bardzo uzależnionego i nie mogącego rzucić.

Widzisz mój tata też dymił jak huta... nawet wolę nie wiedzieć ile on dziennie wypalał... Ale tym zawałem wystraszył się cholernie... i nie mówię, że łatwo było mu rzucić fajki w cholerę, ale miał porządną motywację... nie chciał przede wszystkim nas zostawić. A że zbiegło się to z czasem narodzin jego pierwszego wnuka... no mówię kopa w dupę dostał porządnego! Stąd uważam, że jednak odpowiednia motywacja to jest klucz do sukcesu.

choć lekarze mówili że może zaszkodzić on nie umiał przestać pali.

A nie dało się jakoś na niego wpłynąć, bo ja jednak nie wierzę, że rodzina nie potrafi, nie ma siły argumentu...

Rzucić jest bardzo ciężko

Pewnie, że ciężko, ale nie jest to niemożliwe, silna wola i chęci to przede wszystkim.
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#226 Katarzynka89

Katarzynka89
  • Użytkownik
  • 2 672 postów

Napisano 05 czerwca 2011 - 12:12

A nie dało się jakoś na niego wpłynąć, bo ja jednak nie wierzę, że rodzina nie potrafi, nie ma siły argumentu...

Nasze gadanie, gadanie lekarzy i do tego marudzenie babci nic nie dało. Jedynie co to ograniczył palenie. Do tej pory zawszę mu marudzę, że przed momentem paliłeś i dzięki temu nie idzie zapalić.

nie chciał przede wszystkim nas zostawić.

Nas też mój tata nie chciał zostawić i walczył bardzo o życie przez bardzo długi czas, gdyż miał raka.

the sun is always rising in the sky somewhere...



Dołączona grafika

#227 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 05 czerwca 2011 - 13:47

Myślałam sobie zawsze, ze raz na jakiś czas jak zapalę nic się nie stanie, ale jak to już jest co weekend a nawet w ciągu tygodnia to już problem. Nie podoba mi się, że śmierdzę (K. też często mi tak mówi :P) i ten posmak w ustach jak budzę się rano po imprezie. Poza tym nie sprawia mi to żadnej przyjemności, więc po co?
Wiem, że jak nie postanowię raz na zawsze bez żadnych ustępstw ani wyjątków nie palić to się nie uda.. Zaczynam w takim razie od dziś... Trzymajcie kciuki :!:

ps. ostatnie dwie paczki pod rząd miałam z tym samym napisem "palenie w czasie ciąży szkodzi twojemu dziecku" i to chyba też podziałało na moją psychikę, bo dziecka nigdy nie chciałabym skrzywdzić...

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#228 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 05 czerwca 2011 - 14:57

halynkatrzymam kciuki ;-)

Po zawale miał kategorycznie zalecenie rzucenia fajek! I

moja mama miala stan przedzawalowy i przechodzony zawał, za drugim razem przelezała 3 tyg w szpitalu , ale nadal pali , ona mowi,ze to jedyna przyjemnosc jaka jej w zyciu została.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#229 Katarzynka89

Katarzynka89
  • Użytkownik
  • 2 672 postów

Napisano 05 czerwca 2011 - 16:35

halynka, trzymam kciuki byś rzuciła :-)

the sun is always rising in the sky somewhere...



Dołączona grafika

#230 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 05 czerwca 2011 - 17:05

Poza tym nie sprawia mi to żadnej przyjemności, więc po co?

Skoro już tak mówisz, jesteś na naprawdę dobrej drodze i trzymam kciuki, żeby Ci się udało :)
Bo ja na przykład cały czas mówiłam, że nikotyny jakoś strasznie mi nie brakuje, tylko tak po prostu zwyczajnie lubię sobie zapalić. Ale minęło. Już nie lubię ;-)

#231 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 05 czerwca 2011 - 18:39

halynka, powodzenia w walce ;-)

harry84, sam napisałeś, ze nigdy nie byłeś uzależniony, więc tak po prawdzie... niewiele możesz wiedzieć o rzucaniu palenia.
A już na pewno coś zwróciło moją uwagę w Twojej wypowiedzi... W 90% przypadków, kiedy rodzina truje Ci nad uchem "rzuć! rzuć!", i to obojętne czy wisi nad tobą widmo kolejnego zawału, czy tylko po to, żeby już nie smrodzić fajkami w domu... Tylko i wyłącznie irytuje.
Rzucenie wcale nie jest proste. I ani motywacja, ani zawały, ani trująca nad uchem rodzina, ani wspomagacze nic nie dadzą, dopóki osobnik SAM nie dojdzie do tego, że jednak nie chce palić (a gadanie przez lekarza, że po zawale trzeba rzucić palenie... znam niejeden przypadek, po zawale, jeden po dwóch, palą paczkę dziennie, mają się świetnie, wystarczy, że trafi się na kogoś takiego, pogada chwilę i już cudowna motywacja z gatunku "lekarz powiedział" pryska jak bańka mydlana).

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#232 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 05 czerwca 2011 - 19:19

halynka powodzenia! ;-)

nie(d)oceniona, jasne zgadzam się z Tobą ;-) Ja mogę sobie jedynie co pogdybać i też nie mam zamiaru sprawdzać jak to jest rzucać.
I tak jak mówisz najważniejsze jest to by sam zainteresowany chciał rzucić! ;-)
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#233 slavek44

slavek44
  • Użytkownik
  • 1 250 postów

Napisano 05 czerwca 2011 - 20:48

ja juz cos kolo 9 lat nie pale jak nie dluzej , rzucilem od razu . Wieczorem wypalilem ostatni i od rana byl koniec , bylo trudno ? Najgorzej bylo cos po tygodniu a potem cos kolo 4 tygodnia . rzucenie tez moze byc grozne ? Wszystko zalozyl od organizmu

#234 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 07 czerwca 2011 - 11:28

harry84, nie(d)oceniona, karatetyka, Katarzynka89, magdaaaaa dzięki :)
Mam nadzieję, ze kiedyś będę tu świętować jakąś rocznicę :P

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#235 slavek44

slavek44
  • Użytkownik
  • 1 250 postów

Napisano 07 czerwca 2011 - 13:31

HALYNKA - Trzymam kciuki co by sie udalo . Najgorzej jest gdy jest sie przy palaczu a szczegolnie w tym czasie jak podalem . Powodzenia w walce z nalogiem

#236 malutka316

malutka316
  • Użytkownik
  • 218 postów

Napisano 07 czerwca 2011 - 15:50

Hmm mój chłopak rzucił kiedy postawiłam mu ultimatum: albo ja albo fajki.
Podziałało :mrgreen:
nie pali ponad miesiąc i osobiście jestem strasznie zadowolona z tego powodu a i on teraz nie narzeka ;D ;]]
a dodam że palił już około 8 lat,a zaczął bardzo młodo. Więc jeśli się chce to się da.. jednak popieram wcześniejsze wypowiedzi, rzucić palenie to nie taka prosta sprawa.
Potrzeba silnej motywacji i chęci. ;]]
`Ludzie wybierają to co przyjemniejsze dlatego piją kawę z mlekiem, wódkę z sokiem oraz kochają ciałem a nie duszą!`

#237 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 07 czerwca 2011 - 20:20

halynka dużo wytrwałości życzę :-) Oby Ci się udało :-D

Hmm mój chłopak rzucił kiedy postawiłam mu ultimatum: albo ja albo fajki.
Podziałało :mrgreen:

mój brat też kiedyś rzucił dla dziewczyny, a później znowu zaczął palić mimo iż nie zerwali :-> Oby Twój nie wrócił do nałogu ;-)

Ja osobiście z dystansem podchodzę do takiego rzucania palenia dla kogoś. Mój kumpel twierdzi, że jego dziewczyna przestała palić, bo on ją o to poprosił, a tak na prawdę ona popala pokryjomu jak go nie ma w domu <bezradny></span> Zgadzam się z poprzednikami- trzeba samemu dojść do tego, że rzuca się palenie i zrobić to przede wszystkim dla siebie :-> Wtedy jest chyba bardziej skutecznie :->
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#238 malutka316

malutka316
  • Użytkownik
  • 218 postów

Napisano 08 czerwca 2011 - 07:01

Nie byłam za takim rozwiązaniem sprawy, ale w końcu jakoś mnie tak wzięło żeby postawić sprawę w ten sposób. Coraz bardziej przeszkadzały mi jego fajki bo im dłużej jesteśmy ze sobą tym więcej czasu razem spędzamy..
W końcu powiedziałam koniec i się udało. :-D

Mam nadzieje, że nie popala po kątach.. Ale bym zrozumiała bo to trudna rzecz..
`Ludzie wybierają to co przyjemniejsze dlatego piją kawę z mlekiem, wódkę z sokiem oraz kochają ciałem a nie duszą!`

#239 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 08 czerwca 2011 - 08:27

halynka ja też się dołączam do gratulacji i życzę dużo wytrwałości w nie paleniu ;*

ps. ostatnie dwie paczki pod rząd miałam z tym samym napisem "palenie w czasie ciąży szkodzi twojemu dziecku" i to chyba też podziałało na moją psychikę, bo dziecka nigdy nie chciałabym skrzywdzić...


tak samo argumentował to mój S. Kiedy gadaliśmy kiedyś o ewentualnym okazyjnym paleniu.Bo zaszkodzę kiedyś naszemu przyszłemu dziecku. No kochany oj jest po prostu <serduszka></span> Lubie sobie czasami zapalić w towarzystwie, albo jak jestem na imprezce. Mój S. nie cierpi i nie trawi palenia w sumie rozumiem go, bo jego tata palił przez całe życie i jest na to wyczulony. Wyczuje z daleka że ktoś palilł.
Wiem, ze gdybym zapaliła nic by nie mówił, ale na pewno byłoby mu przykro

201407101662.png


#240 kleo_m

kleo_m
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 08 czerwca 2011 - 22:39

Przykleić do szafki w kuchni tyle fajek co spalasz w ciągu jednego dnia, tak po prostu, na taśmę klejącą. Za którymś razem, odklejając papierosa robiło mi się głupio. I tak po 3 tygodniach odpuściłam sobie całkiem palenie. Wolę teraz patrzeć biernie niż mieć szafkę zaklejoną fajkami, bo to idiotyczne.





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych