Grunt że wiesz, że silna wola jest istotna. Co do fajek to mój były facet palił silvry, zmieniał obie smaki co jakiś czas, bo tam były różne do wyboru, i to był jedyny jego wspomagacz przy rzucaniu tradycyjnych faj, nie brał żadnych tabletek, nie przyklejał plastrów, a rzucił.
SILNA WOLA to jest podstawa. I w ogóle chęć rzucenia. Bo sporo ludzi, codziennie mówi, że rzuca, po czym pali jakby nigdy nic i znowu od następnego dnia rzucają, i znowu palą - i tak w kółko. I oni nie mają nawet minimalnej chęci rzucenia, lubią to, ale nie czaję tego, czemu tego nie zaakceptują, tylko oszukują siebie i innych w koło.
















