Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Ślub w młodym wieku


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
148 odpowiedzi w tym temacie

#81 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 17 lutego 2010 - 12:19

Ja tez chcę mieć W. dla siebie nie tylko przez godzinę dziennie.
Chce z nim żyć.

Ja czasem w ogóle nie widzę się z Misiakiem <bezradny></span> Jestem od rana do wieczora na uczelni(teraz na jednym kierunku mam wolne więc na razie przesiaduje w domu jak mam dłuższe okienka),on wieczorem wychodzi do pracy,wraca w środku nocy,ja wtedy śpię,ja wstaje rano-on śpi i tak czasem tydzień dwa jest zanim mamy okazję się zobaczyć dłużej <bezradny></span>

Gdybym mogła mieszkać z W bez ślubu to może i by mi się nie śpieszyło tak do niego.

My zamieszkaliśmy razem dopiero po 4,5 roku związku.

A Wy te które mieszkają z e swoimi facetami są jak "żony"
Piorą, gotują, zajmują się domem.

Pranie skarpetek Miśka nie powoduje,że czuję się jak "żona" ;-)

Ja przede wszystkim chcę skończyć studia i to ze starym nazwiskiem :-P a na ślub przyjdzie jeszcze pora :-) prawda Marzycielka24 :-D
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#82 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 17 lutego 2010 - 12:28

Dla mnie małżeństwo polega nie na tym że jest cały czas sielanka, że codziennie wspólnie spędzamy wieczory itd.
Dla mnie małżeństwo to właśnie pranie jego skarpetek, pocieszanie gdy w pracy coś nie tak, gotowanie dla nas obiadu... no tez te miłe chwile:)
I dlatego myślę że jestem gotowa na to bo można by powiedzieć, że ja to wszystko robię u siebie w domu dla swojej rodziny.
Czuje się czasami jakbym już miała rodzinę nad która muszę "czuwać"
Gdybym mogła z nim zamieszkać bez ślubu to MOŻE byśmy jeszcze poczekali choć nie wiem po co :-P

#83 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 17 lutego 2010 - 12:37

Ehhhhhh. :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll:

Dla mnie wspólne zamieszkanie z D. to taki jakby sprawdzian, przed małżeństwem. Nie chce robić niczego na siłe, że tak powiem brać kota w worku i dopiero po ślubie dowiedzieć się o skarpetkach, których nie może po sobie posprzątać. O naczyniach, których, nie może wynieść po obiedzie i o masie innych rzeczy, które myślałam, że sa tylko stereotypami...

Dla mnie związek musi trwać co najmniej 3 lata (nigdy nie mów nigdy), żeby tak naprawdę poznać drugą osobe i na poważnie zacząć planować z nią żyć.
Po 1,5 roku bycia z nim i 3 miesiącach mieszkania razem wiem, że ślub jeszcze musi poczekać. Na pewno chcę skończyć studia, znaleźć pracę i odkładać powoli na ślub ;-)


PS. A to, że z nim mieszkam wcale nie sprawia, że czuję się jak żona. Może dlatego, że dla mnie małżeństwo to nie tylko

pranie jego skarpetek, pocieszanie gdy w pracy coś nie tak, gotowanie dla nas obiadu

:roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll:
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#84 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 17 lutego 2010 - 12:42

A to, że z nim mieszkam wcale nie sprawia, że czuję się jak żona. Może dlatego, że dla mnie małżeństwo to nie tylko
WweronikaA napisał/a:
pranie jego skarpetek, pocieszanie gdy w pracy coś nie tak, gotowanie dla nas obiadu
:roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll:


trzeba chyba dodać jeszcze utrzymywanie domu, płacenie rachunków.. obowiązki, obowiązki i jeszcze raz obowiązki.
w młodym wieku to nie zawsze takie proste.
jak nie ma się wykształceni i dobrej pracy <bezradny></span>

#85 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 17 lutego 2010 - 12:43

Olenka, nie wiem o co Ci chodzi z tym przewracaniem balami <bezradny></span>
Nie każdy ma możliwość zamieszkać z kimś przed podjęciem decyzji o ślubie.
W moim przypadku byłoby to tak.
Ok mieszkasz z nim przed ślubem możesz zapomnieć o rodzinie ..
Moi rodzice nigdy by się na takie coś nie zgodzili.
Widocznie nie jesteś gotowa na taki krok <bezradny></span>
Matko każdy w innym wieku dorasta do małżeństwa.
Moja mama mówi że jestem gotowa na taki krok.
I cieszy się że biorę ślub :mrgreen:

#86 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 17 lutego 2010 - 12:46

WweronikaA, strasznie spamujesz. po co piszesz to samo 5 razy? nie musisz odpowiadać każdemu kto się tu wypowie bo tobie jego zdanie nie pasuje :roll:

#87 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 17 lutego 2010 - 12:49

Olenka, nie wiem o co Ci chodzi z tym przewracaniem balami <bezradny></span>

Widać jaka "dorosła" jesteś :mrgreen:

Ok mieszkasz z nim przed ślubem możesz zapomnieć o rodzinie ..

A co moja rodzina ma do tego? :-/ Hmm?

Widocznie nie jesteś gotowa na taki krok <bezradny></span>

A no nie jestem. I pisałam o tym już wyżej ;-)
Dla mnie małżeństo nie polega na ucieczce z domu i zamieszkanie z nim, i będzie super Słiiitaśnie <H></span>
Do tej decyzji naprawdę trzeba dorosnąć, nie traktować ją jako ewakuacje z domu, w którym wszyscy traktują mnie nie fajnie :lol:

Moja mama mówi że jestem gotowa na taki krok.

Moi rodzice nigdy by się na takie coś nie zgodzili.

twierdzi, że jesteś gotowa na ślub, a nie jesteś gotowa z nim zamieszkać :roll:
ehhhhh.
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#88 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 17 lutego 2010 - 12:53

Moi rodzice nie pozwalają na mieszka nie ze sobą przed ślubem.
Na prawdę nie wiesz o co mi chodziło czy taka jesteś...
Żałosne są Twoje wypowiedzi na temat mojej decyzji.
Jak dorośniesz do decyzji ślubu to możemy pogadać.
Będziesz wiedziała co ja teraz czuje.
To moja ostatnia wypowiedź tu.
Mogę nawet dostać ostrzeżenie za spam bo wiem że mi się należy.
:-P

#89 Donn

Donn
  • Użytkownik
  • 7 119 postów

Napisano 17 lutego 2010 - 12:54

tylko spokojnie tu dziewczynki...... ;-)
...to czy człowiek jest inteligentny poznaje się po jego odpowiedziach...
..to czy jest mądry, po pytaniach...

...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...

#90 Lolka000

Lolka000
  • Użytkownik
  • 2 990 postów

Napisano 17 lutego 2010 - 14:10

Nie każdy ma możliwość zamieszkać z kimś przed podjęciem decyzji o ślubie.


Gdybym mogła mieszkać z W bez ślubu to może i by mi się nie śpieszyło tak do niego.

jak tak czytam to i czytam to odnoszę wrażenie, że chcecie wziąć ślub tylko po to żeby ze sobą zamieszkać... hmmm to chyba nie jest odpowiednie podejście przynajmniej mi się tak wydaje.

A Wy te które mieszkają z e swoimi facetami są jak "żony"
Piorą, gotują, zajmują się domem.

gratuluję poglądu na temat pozycji żony w związku... :roll:

w młodym wieku to nie zawsze takie proste.
jak nie ma się wykształceni i dobrej pracy <bezradny></span>

otóż to i dlatego ja uważam, że trzeba zadbać o to przed ślubem... jakoś wystartować, rozpocząć to wspólne życie... a nie tylko bawić się w dorosłość...
trzeba mieć jakiś plan na siebie i dążyć do jego zrealizowania...

Dla mnie związek musi trwać co najmniej 3 lata

też tak uważam... po roku tak naprawdę nie zna się człowieka, często jest się jeszcze na etapie zakochania... jeszcze nie do końca opada euforia...

cóż reasumując dla mnie ślub... małżeństwo to nie tylko wspólne mieszkanie i wszystkie związane z tym obowiązki i przyjemności...
żeby wyjść za mąż trzeba być samodzielnym... również finansowo, odpowiedzialnym, dojrzałym... mieć zaplanowaną najbliższą przyszłość... mieć perspektywy... no i kochać kochać i jeszcze raz kochać ;-)

a czemu wypowiadam się po tej całej zadymce... gdyż jestem młodą narzeczoną i chcę pokazać, że chyba myślę trochę bardziej racjonalnie :-|
Dołączona grafika

#91 kashira

kashira
  • Użytkownik
  • 5 282 postów

Napisano 17 lutego 2010 - 14:56

A ja to myślę, że Weronika miała troche racji. Moim zdaniem taka jest pozycja żony, żeby byc wsparciem dla męża i mu pomagac w dziedzinach, w których sobie nie radzi (np. to nieszczęsne pranie skarpetek). I życie to nie tylko obowiązki, trzeba pamiętac przede wszystkim o swojej miłości, by jakoś lepiej sobie z rzeczywisością radzic. Przynajmniej ja tak uważam.
Ja też będę młodą żoną, mam świadomośc obowiązków, które mnie czekają, ale myślę, że wspólnymi siłami jesteśmy w stanie im sprostac. Natomiast nie rozumiem podejścia, że trzeba byc razem 3 lata by się pobrac :roll: My nie jesteśmy razem trzech lat, ale myślę, że wystarczająco Ł. poznałam, jego przyzwyczajenia i wady.
I myślę, że mimo mojego młodego wieku dam radę w małżeństwie wytrwac ;-)
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#92 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 17 lutego 2010 - 18:19

To ja już po tej burzy wtrącę swoje 3 grosze.

Odnośnie mnie...
Patrzę że napisałam tu posta 2 lata temu, że jestem gotowa do małżeństwa :-)
Teraz to dla mnie z lekka śmieszne.
Bo od tego czasu dużo się wydarzyło, nabyłam nowe doświadczenia i trochę inaczej patrzę na życie i co najlepsze na wspólne życie.

Człowiek myśli że jest mądry bo jest starszy niż kiedyś, bo kiedyś nic nie wiedział, a teraz to już nic go nie zdziwi.
Ale tak naprawdę mądrości życiowej uczy nas nasz wiek, kolejne lata...

Fakt że lepiej mają Ci "ustawieni" i Ci którzy nie mają tego zaszczytu nie powinni tak pchać się w małżeństwo..
To powinna być świadoma decyzja, bo prócz miłości powinny decydować też inne czynniki.
Wiem że tymi czynnikami kieruje się mój facet.
Ja kierowałam się tylko miłością, no bo jak, przecież skoro go kocham to wszystko wytrzymam i jakoś sobie poradzimy... A w życiu... niestety nie jest tak kolorowo.
Tylko zwykle te młode osóbki o tym nie myślą (nie twierdzę że wszystkie).

Podsumowując... Koleżanka która chajtnęła się w młodym wieku stale ma opis na NK: Życie to porażka... We mnie to budzi małą refleksję..

#93 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 17 lutego 2010 - 18:45

Życie to porażka...

też mam taką koleżankę która po roku ślubu (wzięła go mając lat 21) ma ciągle depresyjne opisy.Czasem zapomina się, że małżeństwo to nie zabawa w dom, to nie raz na czas uprać skarpety czy zrobić obiad. To nie jest również biała sukienka i wspaniałe wesele. Małżeństwo to coś więcej. I nadal z uporem maniaka, będę twierdziła, że żadna 18,19 20 latka tego faktu nie zrozumie. Bo małżeństwo to również dzielenie się doświadczeniami, a jakie doświadczenie życiowe ma 20 latka?? Chyba takie żadne.

"ustawieni"

małżeństwo to przede wszystkim stan umysłu. Jasne że kasa jest bardzo ważna. Mam koleżankę, ustawioną,córkę radnego, jej mąż również finansowo ustawiony. Oboje mają po 23 lata, ślub brali w wieku 21. Teraz biorą rozwód. Uwierzcie mi oni również byli ze sobą długo (licealna para), też uważali, że są dla siebie stworzeni... ale nie przewidzieli, że wspólne życie może być takie trudne.. <bezradny></span>
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#94 kashira

kashira
  • Użytkownik
  • 5 282 postów

Napisano 17 lutego 2010 - 19:26

Małżeństwo to coś więcej. I nadal z uporem maniaka, będę twierdziła, że żadna 18,19 20 latka tego faktu nie zrozumie.


no ja uważam, że nie można generalizowac. Bo nawet jeżeli tak jest to od każdej reguły są wyjątki. I nie mówię tak dla tego, że to ja mam te 20 lat i jestem zaręczona. Może nie mam nazbyt wielkiego bagażu doświadczeń, ale przecież mogę je zdobywac u boku męża. Małżeństwo to przecież sztuka kompromisów, więc tylko od nas będzie zależało jak potoczą się nasze losy. Ja mam pracę, Ł. też, myślę, że jesteśmy odpowiedzialni. I nikt mi nie wmówi, że po ślubie nagle dostanę młotem w głowę i zorientuję się, że jednak nie pasuje mi rola żonki :roll:
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#95 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 17 lutego 2010 - 19:42

kashira, i nie życzę Ci żeby tak było. Bardziej odnosiłam się do koleżanki wyżej, po której psotach widać, że jest niedojrzałą dziewczynką, która pakuje się w małżeństwo tak naprawdę nie wiadomo po co... żeby prać skarpetki do końca życia....
Jednakże uważam, że większość młodych nie zdaje sobie sprawy z tego czym jest małżeństwo. I widzę to chociażby po moich koleżankach z liceum, które brały śluby bo marzyła im się sukienka. I tak mówię tu o lekkomyślności przede wszystkim kobiet, bo to one najczęściej marzą by zaszpanować tą obrączką...
W moim światopoglądzie, na dzień dzisiejszy w ogóle nie ma miejsca na małżeństwo... a nawet jakby było, nie brałabym go na początku swojego życia... :roll:
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#96 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 17 lutego 2010 - 19:52

Ja mam pracę,

jak dla mnie to już jakiś inny krok niż powtarzanie w kółko jaka to ja zakochana ;-)
uważam że jak ktoś kocha i jest pewny to może poczekac jeszcze i przysięgac miłośc nieco poźniej :lol: nie rozumiem po cześci pośpiechu niektórych :-P
mi tam w domu dobrze, narazie nigdzie sie nie wybieram, nie mam pracy ani skonczonej szkoły wiec co tu mówic czy nawet myślec o ślubie :?:
a takie wstępne mieszkanie razem jest na pewno sposobem na uzyskanie doświadczen i lepsze poznane sie ;-)
wiadomo trzeba to dobrze przemyślec :-D
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#97 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 17 lutego 2010 - 20:05

widzę że temacik się kręci ostro.. :-)

a takie wstępne mieszkanie razem jest na pewno sposobem na uzyskanie doświadczen i lepsze poznane sie ;-)


sporo w tym racji, ponieważ wspólne mieszkanie pozwala na wzajemne poznanie się, oraz na konfrontację z codziennymi problemami i weryfikację tego jak sobie razem umiemy z tym radzić.
co to ślubu w młodym wieku i powyższych postów to.. wszystko zależy od podejścia i dojrzałości obojga ludzi
wzięcie ślubu po to aby uwolnić się od rodziny albo bo jesteśmy ustawieni czy takie tam.. no nie...
przede wszystkim trzeba się zastanowić nad tym co po ślubie-czy będzie gdzie mieszkać i za co się utrzymać, czy się potrafi sprostać wszystkim problemom jaki przynosi każdy szary dzień...
czy osoba którą kochamy jest na tyle odpowiedzialna i rozsądna że możemy na nią liczyć w każdej sytuacji..

#98 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 17 lutego 2010 - 20:13

widzę że temacik się kręci ostro.. :-)

ja aż jestem zaskoczona...

co to ślubu w młodym wieku i powyższych postów to.. wszystko zależy od podejścia i dojrzałości obojga ludzi

DOKŁADNIE!
osoba osobie nierówna pomimo tego samego wieku ;-)
Także moim zdaniem nie ma co generalizować,że młodsza nie wie po co ślub się bierze.Ważne żeby podejść do tego dojrzale i nie żałować potem niczego :-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#99 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 17 lutego 2010 - 21:03

To moze i ja sie wypowiem. Otoz nie bede generalizowac, ze mloda osoba- znaczy niedojrzala osoba. Ale...uwazam, ze branie slubu w takim wieku jest bezsensem. Ja rozumiem, ze z milosc i bla bla bla....sama jestem bardzo zakochana, wszyscy wokol pytaja, czy sie bym zdecydowala. Ale mowie stanowcze NIE. Dlaczego? Otoz malzenstwo to nie "zabawa w dom", to wielka sztuka kompromisow. I tego trzeba sie nauczyc po prostu, to nie przychodzi tak hop siup. Sama milosc niestety nie wystarczy. Glupie jest dla mnie podejscie osob, ktore nie maja stalej pracy, skonczonej szkoly i licza niewiadomo na co. Tym bardziej bezsensem jest uciekanie do slubu z powodu rodzinnych. Ja sama po sobie wiem, ze nie sprawdzilabym sie w malzenstwie. Chodzi mi o czysto materialna sprawe, ale takze o zwykle codzienne obowiazki, ktore moglyby mnie przerosnac. Ale czlowiek czlowiekowi nirowny, kazdy ma wolny wybor, byleby przez pospiech potem nie zalowal.
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#100 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 18 lutego 2010 - 10:31

No to ja tez sie wypowiem w temacie :-D
Ja tez nie jestem za slubem w mlodym wieku, mam tutaj na mysli 18,19,20 lat.
2 lata temu byłam nieszczesliwa z tego powodu, ze nie wychodze za maz, zwlaszcza jak kolezanki wokol mnie braly ten slub , zareczaly sie a ja sie czulam jak taki odludek. Byly chwile, ze zalilam sie mamie w mankiet a mama wtedy mowila mi ze jestem jeszcze mloda mam czas, ze jak wyjde za maz to wszystko sie zmieni i ze jeszcze sie taaak tego szczescia nachapie. Mowila, ze nie mam czego zalowac i za to jestem jej wdzieczna. Bo taka jest prawda jak jest slub to wszystko co dobre sie konczy. A zostaje szara rzeczywistosc <bezradny></span>

Człowiek myśli że jest mądry bo jest starszy niż kiedyś, bo kiedyś nic nie wiedział, a teraz to już nic go nie zdziwi.
Ale tak naprawdę mądrości życiowej uczy nas nasz wiek, kolejne lata...

dokladnie czlowiekowi wydaje sie juz wszystko wie a guzik prawda
Jeszcze 2 lata temu myslalam, ze znam mojego K na wylot a to nieprawda. My tak naprawde uczymy sie siebie caly czas kazdego dnia wciaz od nowa. Mimo tego, ze marzy mi sie po cichu slub, to w glebi ducha dziekuje, ze jeszcze nie jestem mezatka

201407101662.png






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych