Akurat bardzo nietrafiony argument. 50-letnia kosmetyczka może wykonać taki zabieg, o którym 30-letnia nie ma pojęcia. Przykład? Chodziłam na masaże do Ludmiły Petrenko, nie miałam pojęcia ile ma lat (zresztą wygląda super), ale ostatnio w Mieście Kobiet przyznała że 50! Wg Ciebie powinna być na emeryturze. Wg mnie powinna pracować do końca swojego życia, bo takiego doświadczenia, czucia ciała masowanej osoby, świadomości tego, co robi, nie znajdziesz u żadnej wypindrzonej małolaty
Przykład nie trafiony, ale chodziło pewnie bardziej o to, że nasze społeczeństwo jest zróżnicowane i porównując dwie 50-cioletnie kobiety ze sobą widać będzie znaczne różnice. Poza tym zachorowalność po 50-ce jest znacznie wyższa niż kiedyś.

















