Ślub w młodym wieku
#62
Napisano 27 października 2008 - 14:08
#63
Napisano 27 października 2008 - 16:27
#65
Napisano 27 października 2008 - 18:43
My bierzemy ślub za rok. Mam teraz 21 lat, on 26. Ja czuję się w pełni gotowa do małżeństwa, on już też czuje, że wypadałoby sie ustatkować
If you don't know my name, you can call me baby
#67
Napisano 19 marca 2009 - 00:52
mam 21 lat, 2 tyg temu wyszlam za maz
ubiegne troszke; czy gdybym myslala o tym, ze moje malzenstwo nie przetrwa wychodzilabym za maz?
kocham Jou nad zycie i wiem, ze On mnie kocha (ma 30 lat); jest najlepszym co mnie w zyciu spotkalo, moja dusza i sercem... umysl mam swoj i dosc waleczny ale i Jou w nim jest... to kochany facet o sercu jak ptaszynka...
a jesli cos sie wydarzy za kilka, kilkanascie lat? pomyle o tym jak bardzo kochalam Go i pragnelam w dniu 19.03.2009
#68
Napisano 02 kwietnia 2009 - 14:47
#69
Napisano 03 kwietnia 2009 - 10:33
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#70
Napisano 06 kwietnia 2009 - 08:58
#71
Napisano 15 lutego 2010 - 10:37
No może 21 zobaczymy czy damy radę w tym roku
Myślę że będę młodą mężatką.
Ale jestem gotowa na ten krok.
#72
Napisano 16 lutego 2010 - 14:10
#73
Napisano 16 lutego 2010 - 15:13
Bardzo przyjemna jest wizja żony, ale małżeństwo to zobowiązania, kompromisy, "poświęcenie" się dla drugiej osoby.
To prawda
Od ponad dwoch lat jestem mężatką (biorac slub mialam niespelna 21 lat) i absolutnie nie zaluje tej decyzji. Bardzo kocham męża. Jest mi z nim dobrze. Ale malzenstwo samo w sobie nie jest proste. Wymaga wielu kompromisow i dojrzalych decyzji. Nie jest to jedna wielka sielanka bo tak naprawde o trwalosci malzenstwa mozna sie przekonac dopiero wtedy kiedy ta poczatkowa euforia opada. I uwierzcie mi ze wiele rzeczy wymaga ogromnego wysiłku i zrozumienia. Naprawde trzeba zadawac sobie sprawe ze wszystkich aspektow malzenstwa. I przede wszystkim byc na to wszystko gotowym a nie zawsze tak jest. malzenstwo musi byc przemyslana decyzja partnerow.
Aczkolwiek polecam
#74
Napisano 16 lutego 2010 - 15:53
nie powiedziałabym, że to kwestia odwagi...są bardzo odważne,
i to jest piękne... bo nie tylko dajesz ale i czerpieszale małżeństwo to zobowiązania, kompromisy, "poświęcenie" się dla drugiej osoby.
ja czuje, że chcę już być żoną, nie chcę już szukać... bo znalazłam tego jedynego i wiem, że jesteśmy w stanie stworzyć szczęśliwą i kochającą się rodzinę... jestem świadoma tego, że nie zawsze będzie sielankowo... bo takie jest życie. ale jestem gotowa i na dobre i na złe chwile...
co prawda mój ślub będzie za dwa latka... czyli będę miała 21 lat... ale to tylko ze względu na to, że chcemy najpierw urządzić mieszkanie zaoszczędzić trochę pieniędzy...
jeśli nie byłoby tych drobnych "przeszkód" to mogłabym brać ślub już w tym roku... bo kocham
#75
Napisano 16 lutego 2010 - 15:58
bo kocham
ale czasem to nie wystarcza ....
trzeba nauczyc sie zyc razem.... akceptowac wady... dostrzegac zalety...
trwac przy tej drugiej osobie zawsze... co czasem jest bardzo ciezkie...
i miec w sobei bardzo duzo cierpliwosci ....
#76
Napisano 16 lutego 2010 - 16:24
Gdyby to było takie proste Lolka000Jacqueline, widocznie nie spotkałaś jeszcze tego faceta, dla którego chciałabyś się ustatkować, chciałabyś być żoną...
#77
Napisano 17 lutego 2010 - 09:35
taki mam charakter i tak naprawde wiek ma nie wiele wspólnego z dojrzałościa , która jest niezbędna aby małżenstwo przetrwało bo sam slub jest piękny ale potem przychodza dni codzienności i w tym trzeba odnaleźć piękno miłości
#78
Napisano 17 lutego 2010 - 10:54
D. jest wspaniały i cudownie nam razem. Zdarzają się kłótnie i nieporozumienia, ale zazwyczaj bardzo szybko je rozstrzygamy
Ostatnio często rozmawiamy o naszej przyszłości, jak każde z nas ją widzi i to mi sie podoba, że w wielu kwestiach mamy to samo zdanie.
Nie jestem w stanie powiedzieć w jakim wieku będę gotowa na ślub, bo to wszystko zależy również od wielu czynników. Narazie wiem, że to jeszcze nie jest TEN moment
#79
Napisano 17 lutego 2010 - 11:53
Ja mam podobnie jak Olenka. Mieszkam z Misiakiem dopiero od niedawna (w marcu minie 5 miesięcy) i dopiero teraz naprawdę przekonujemy się jak wygląda "zabawa" we wspólne mieszkanie. Trzeba myśleć o opłaceniu rachunków,praniu,gotowaniu,sprzątaniu itd. Utrzymujemy się sami,bez pomocy rodziców (jedynie niezastąpione weki mojej Mamy czasem przywiozę z domu
Misiak niedawno powiedział mi,że nie jest jeszcze gotowy na ślub. I ja chyba też nie
Wydaje mi się,że jest to na tyle poważna decyzja,że wolę z nią po zwlekać trochę.
Zresztą jesteśmy tyle czasu ze sobą,a zaręczyn nie było więc co dopiero ślub
Bardzo pięknie napisała sajka
Ale malzenstwo samo w sobie nie jest proste. Wymaga wielu kompromisow i dojrzalych decyzji. Nie jest to jedna wielka sielanka bo tak naprawde o trwalosci malzenstwa mozna sie przekonac dopiero wtedy kiedy ta poczatkowa euforia opada. I uwierzcie mi ze wiele rzeczy wymaga ogromnego wysiłku i zrozumienia. Naprawde trzeba zadawac sobie sprawe ze wszystkich aspektow malzenstwa. I przede wszystkim byc na to wszystko gotowym a nie zawsze tak jest. malzenstwo musi byc przemyslana decyzja partnerow.
Na wszystko przyjdzie odpowiednia pora
#80
Napisano 17 lutego 2010 - 12:03
Ale nie mogę.
A Wy te które mieszkają z e swoimi facetami są jak "żony"
Piorą, gotują, zajmują się domem.
Ja tez chcę mieć W. dla siebie nie tylko przez godzinę dziennie.
Chce z nim żyć.
Dlatego ślub w moim przypadku będzie w młodym wieku
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Problem ze zmarszczkami na czole w młodym wieku |
|
|
|
Ślub po 50-tce |
|
|
|
Kwas foliowy...czas zacząć przyjmować już w wieku nastu lat. |
|
|
|
Do szkoły w wieku 6 lat |
|
|
|
Zrównanie wieku emerytalnego |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych





















