Niestety jestem osobą nadwrażliwą i wystarczy mi głupi (naprawdę głupi!!) powód żeby się rozpłakać. Przykład?? Kiedyś się rozpłakałam kiedy przypomniałam sobie, że mój biedny piesek siedzi sam w domu....
ale też często jak się pokłócimy, potem jakmamy się przepraszać to przeprosiny sa na zasadzie przytulania, mi rzecz jasna łzy zatykają gardło, a wyjaśniania itp są potem kiedy już moge mówić
No i czasem po prostu wyolbrzymiam pewne sprawy...


















