Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...
Zdjęcie

Nie mam ochoty na seks


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
295 odpowiedzi w tym temacie

#121 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 23 września 2009 - 10:03

ja myślę że to zależy też od nastroju sytuacji w jakiej się znajdujemy.
ja np jak mam ciężkie stresujące dni to też nie mam ochoty, bo mam za dużo na głowie nie potrafię się rozluźnić i tyle choć bym bardzo chciała czasem.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#122 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 23 września 2009 - 14:55

ja ostatnio też nie mam za bardzo i podejrzewam właśnie że przez tabletki bo jak nie brałam to zawsze miałam ;-)
w sumie nie jest to aż taki problem ale jednak tak dziwnie, jakaś za święta jestem <bezradny></span>
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#123 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 24 września 2009 - 12:17

A mi się zaczyna poprawiać na szczeście- myśle że jednak za dużo stresu i nie potrafiłam się wyluzować :roll:

#124 Asiulek

Asiulek
  • Użytkownik
  • 408 postów

Napisano 29 października 2009 - 14:52

Musze naprawde umierac na ból przed okresem, badz przezywac tragedię, by nie mieć ochoty , ale jesli juz sie tak zdarzyło, to facet rozumiał , nie zmuszal mnie , nie obrazał się, nie robił scen.

I cenie to , bo nie chce byc z kims, kto traktuje mnie jak maszynę do seksu.

#125 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 30 października 2009 - 10:04

Ja bardzo czesto nie mam ochoty na sex,poprostu nie czuje takiej potrzeby.Wole obejrzec jakis film lub posiedziec na kompie.

#126 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10 000 postów

Napisano 08 listopada 2009 - 16:59

ja praktycznie zawsze mam ochote
u nas to ja wolalabym czesciej

#127 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 06 stycznia 2010 - 14:50

Ja bardzo czesto nie mam ochoty na sex,poprostu nie czuje takiej potrzeby.Wole obejrzec jakis film lub posiedziec na kompie.

Ostatnio sie to zmienilo,coraz czesciej mi sie chce.Jesli jednak zdarzy sie ,ze nie mam checi to poprostu mowie to otwarcie,bez owijania w bawelne. ;-)

#128 neografka

neografka
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 11 stycznia 2010 - 11:52

Nie wiem może to co tutaj napiszę wyda się dla was dziwne, bądź śmieszne. Ale nie potrafię sobie z tym poradzić.
Unikam seksu z mężem jak tylko mogę, nie lubię jak on mnie głaszcze dotyka, cala się od razu trzęsę bo mam dość strasznie denerwuje mnie jego dotyk a jeslii pomyślę o czyms więcej, plakac mi się chce. Mam taki wstręt do seksu, że momentami zastanawiam się czy naprawde nie jestem chora na cos. Po każdym stosunku jesli juz do niego dochodzi, zazwyczaj po wyrzutach męża,( po co bralismy ślub, jak dlugo to ma tak być, ze jestem dziwna)mam takie obrzydzenie do siebie ze to zrobiłam mimo, że tego nie chciałam. Wiele razy udawałam orgazm zeby mojemu męzowi było dobrze, ale zawsze odbijało się to na mnie. Jeśli mowię ze nie mam ochoty to moj mąż tak dlugo drąży temat że nie wiem już jak mu to wszystko wytlumaczyc i godzę się dla świętego spokoju. Najgorsze w tym wszystkim jest to ze mimo to ze nie mam ochoty on i tak robi swoje chociaz bym lezala jak kloda, i jest mu dobrze. Czasami odnosze wrazenie ze mimo to ze ciagle mi powtarza jak to on bardzo mnie kocha to nic innego się dla niego nie liczy oprocz seksu. Jestesmy ze sobbą od 4 lat, na początku było ok kochalismy się dość często może tez za kazdym raazewm nie bylo mi dobrze ale chcialam zeby on byl zadowolony. Pozniej urodzila nm się coreczka, mąż nacikal kiedy w koncu bedziemy się kochac, az w koncu uleglam. Dla mnie to bylo straszne. Moj mąż patrzal się na mnie a mi nawet nie bylo przyjemnie, nawet nie potrafilam udawac, ten jego wyraz zadowolenia wtedy tak mi zbrzydl ze mialam wszystkiego dosc. Kilka miesięcy pozniej w noc sylwestrowa, bylam strasznie zmeczona nie myslalm o niczym inym zeby zasnac iwypoczac, a moj mąż zaczal znow. Mimo ze kilka razy powtarzalam ze nie mogę, że nie mam po prostu sil, zze jestem tak straszie zmeczona i wszystko mnie boli. W dodatku jeszcze trzeba bylo wstawac do malego dziecko i to wszystko mnie juz wykanczalo. Nawet nie wiem kiedy zasnelam i dlaczego tak mocno spalam ze nic nie czulam, przebudzialam sie a moj mąż byl we mnie i własnie konczyl:-(odrocil się szybko w drugą strone i spal dalej. Wybieglam z pokoju i z bezsilnosci siię poplakalam, a on byl zdziwiony twierdzac ze nic zlego sie chyba nie stalo, myslal ze narobi mi ochoty, nastepnego dnia zas tlumaczyl się ze nic nie pamięta , że mam mu to wybaczyc. Ja nie wiem po prostu chcialabym się kochać, ale też miec zaufane do kogos, a nie strach przed pojsciem do lozka co tym razem się wydarzy do ktorej godziny w nocy z now bedziemy się kłocic i jak dlugo mam się tlumaczyc. Po prostu mu nie ufam, nie pociaga mnie nawet. Bylo kilka takich sytuacji ,że pokazal ze się dla niego nie licze, i zcasami zastanawiam się cy to tez ma wplyw na nasze zycie. Ale ja nie potrafie o tym wszystkim zapomniec. Kiedys bylam z kims bylo mi wspaniale, tolerowal moje zadanie i szanowal mnie. Mialam przyjaciela a mojemu męzowi nie jestem w stanie nic powiedziec bo boję się, ze to wszystko wygada. Tak samo jak po tej nocy sylwetrowej. Mimo ze tak wyszlo kilka miesiecy temu wygadal się mojej tesciowej, jaki to on jeest skrzywdzony bo ja nie chce aie z nim kochac. I wyszlo na to ze wszystko moja wina, pol rodziny o tym gadalo. Nawet nie wiem czy moglabym to zrobic nawet z kims innym , mam p prostu takie obrzydzenie i strach ze byloby tak samo. Czy zawsze w malzenstwie tak jest? Czy seks jest obowiazkiem z ktorego trzeba się wywiązać?

#129 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 11 stycznia 2010 - 12:03

Moja droga ja mysle ze nie jestes w stanie miec satysfakcji z seksu z tym męzczyzną. a skoro tu jest cos nie tak , nie jest ci dobrze i nie masz ochoty to ja mysle ze ten zwiazek nie ma przyszłosci - to jest oczywiscie moje zdanie.
Na początku jak czytałam myslałam ze poprostu wystarczyłą by terapia u seksuologa . ale widze ze tu to niewiele da.
im dłuzej bedziesz trwała w tym tym bardziej bedziesz miała obrzydzenie do seksu :roll:
a skoro twój mezczyzna nie rozumie ze nie sprawia ci to satysfakcji to obawiam sie ze nic nie da sie zrobic. Mozesz próbowac , ale widze z twojej wypowiedzi ze masz tej całej sytacji dosc.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#130 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 11 stycznia 2010 - 12:37

magdaaaaa, ale dlaczego wizyta u seksuologa nic nie da? oczywiście że da. tylko trzeba chcieć rozwiązać problem i trzeba chcieć pomóc rozwiązać problem. czyli innymi sowy - trzeba się na wizytę zdecydować i trzeba na nią pójść z partnerem. bo to nie jest problem tylko neografka, ale również jej męża. i wg mnie to jest jedyna możliwość rozwiązania go - wizyta u specjalisty.

dlaczego rozstawać się z powodu seksu? jeżeli w innych dziedzinach życia jest w porządku, zwłaszcza przy tak krótkim stażu. można to naprawić. na początku poszukaj informacji w internecie, może jakieś porady znajdziesz, a potem szukaj poradni seksuologicznej. i porozmawiaj o tym z mężem. powiedz mu szczerze co cie gnębi, bo inaczej cały czas będzie cię traktował tak samo.

trzeba dać związkowi szansę. bo czy ktoś ma pewność że problem nie powtórzy się przy kolejnym partnerze?

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#131 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 11 stycznia 2010 - 12:43

magdaaaaa, ale dlaczego wizyta u seksuologa nic nie da? oczywiście że da. tylko trzeba chcieć rozwiązać problem

no tak masz racje , tylko ja mam wrazenie ze jej mąz nie jest w stanie zrozumiec ze w ich sypialni jest problem i ze trzeba o tym pogadac ze specjalista a nie z tesciwoa czy kolegami.

dlaczego rozstawać się z powodu seksu

mysle ze wiele kobiet nie jest w stanie trwac w zwiazku w którym były zmuszane do seksu. :roll:

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#132 neografka

neografka
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 11 stycznia 2010 - 12:43

właśnie w innych dziedzinach też nie jest ciekawie i może powoli się od tego zaczęło. Mo mąz za kazdym razem popierał strone swojej mamusi, tatusia i reszty rodzinki, ciągle im ię na wszystko skrżył, w razie jakiejkolwiek klotni wychodzilam winna ja. I zawszwe twierdzil ze ja wszystkie sprawy wyolbrzymiam,, ze oni takk glupio gadaja, az w koncu zczelam sama bic się z mylslami z tym, bo on i tak nie rozumie jesli mowie ze jest mi zle on sie nie spyat dlaczego, moze jakos to naprawimy, ciagle tylko co mi nie odpowiada, pytaniem na pytanie, kiedy w koncu mi bedzie dobrze, ale wtedy gdy go potrezbowaam i bylo mi naprawde zle i porzykro stanal po stronie swojej rodzinki a na mnie się wyżywal, myslalam ze z czasem się to zmieni

[ Dodano: 2010-01-11, 12:46 ]
Juz chcialam iść do lekarza, mój mąż też tak twierdził, że powinna isc bo jestem dziwna i to jest już chore. Ale nie wiem co miałabym powiedzieec ,że nie mam ochoty na seks bo to i to się wydarzylo i nie mogę zapomnieć???

#133 lily

lily
  • Użytkownik
  • 690 postów

Napisano 11 stycznia 2010 - 13:16

ewidentnia niechęć do zbliżenia to głębszy problem w waszym związku.Może za długo skrywałaś swoje rozczarowanie zachowaniem i posępowaniem męża. Porozmawiajcie na spokojnie, spróbuj. Powiedz co Ci się nie podoba, czy się stara, dba o Ciebie, o wszytski co jest dla Ciebie ważne. Myślę, że warto, żeby nie zaprzepaścić momentu, w którym można jeszcze uratować (jeśli chcesz) małżeństwo.
lilian

#134 papużka

papużka
  • Użytkownik
  • 27 postów

Napisano 11 stycznia 2010 - 20:08

A może jakaś "zwykła" terapia małżeńska? Wydaje się mi, że po prostu się nie dogadujecie, co odbija się na sprawach w sypialni. Może potrzebujecie mediatora do rozwiązania najpierw innych napięć w waszym małżeństwie. A potem małymi kroczkami spróbować wizyty u seksuologa. Może z czasem się poprawi, a jeśli nie to...niestety najwidoczniej nie jesteście sobie pisani.

#135 xara

xara
  • Użytkownik
  • 905 postów

Napisano 13 stycznia 2010 - 13:28

neografka, A czy Kochasz meza?

[ Dodano: 2010-01-13, 13:34 ]
Jezeli nie,to poprostu rozejdzcie sie,tak bedzie najlepiej.Musisz zaczac myslec o sobie.Nie martw sie tym,ze masz dziecko.Zaden dzieciak nie chce miec nieszczesliwych rodziców.Rzeczywiscie nie jestescie sobie pisani i ja nie widze ratunku dla Was.Chcesz tak sie meczyc do konca zycia???Pamietaj,ze masz je tylko jedno,wiec wykorzystaj na wszystkie sposoby.Nie chce wpedzac Cie w doly,ale jezeli jemu tak zalezy na sexie to nie popusci i w koncu zacznie Cie zdradzac.Pomysl o sobie.
Zyc szczesliwie ,kochac mocno i...umierac mlodo
Dołączona grafika

#136 Żabka

Żabka
  • Użytkownik
  • 62 postów

Napisano 14 stycznia 2010 - 15:27

xara ale przeciez nie musi sie rozstawac z mezem na dobre. Może sprubuj na jakis czas wyjechc (do rodziny czy gdzies indziej) czsami taka przerwa dobrze robi związkowi i może u ciebie też tak bedzie, że zatęsknicie za sobą i sie jakos wszystko ułoży. Porozmawij z mężem ze już dłużej tak nie możesz i co on mysli o tym zebyscie na jakis czas sie rozstali, zobaczysz jaka bedzie jego reakcja i sie dowiesz na czym mu tak naprawde zależy czy na sex czy na Tobie i na waszej rodzinie. Powodzenia.

#137 xara

xara
  • Użytkownik
  • 905 postów

Napisano 15 stycznia 2010 - 07:22

No moze masz racje,ale ja jakos nie widze przyszlosci dla tego zwiazku.Daj Boze zeby im sie ulozylo,Fakt,takie rozstania dobrze robia,ale na krótko <bezradny></span>
Zyc szczesliwie ,kochac mocno i...umierac mlodo
Dołączona grafika

#138 Żabka

Żabka
  • Użytkownik
  • 62 postów

Napisano 15 stycznia 2010 - 15:04

Jak nie spróbuja to sie nie dowiedza co z tego wyniknie. A może akurat cos zrozumi i bedzie bardziej wyrozumiały dla żony.

#139 emilkakocham

emilkakocham
  • Użytkownik
  • 48 postów

Napisano 25 stycznia 2010 - 20:12

no właśnie dziewczyny maci pomysł na leniwego faceta w ty sprawach?
bo ja wymiekam już
Nie obiecuję ci wiele... Bo tyle co prawie nic... Najwyżej wiosenną zieleń... I pogodne dni... Najwyżej uśmiech na twarzy... I dłoń w potrzebie... Nie obiecuję ci wiele... Bo tylko po prostu siebie...

#140 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 26 stycznia 2010 - 00:32

emilkakocham, temat "co robicie,jeżeli partner nie ma ochoty na seks" mamy tutaj :arrow: co-robiciejezeli-partner-nie-ma-ochoty-na-seks-a-wy-tak-vt4829.htm
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych