kura domowa?
#101
Napisano 10 września 2010 - 14:09
#102
Napisano 22 września 2010 - 21:22
a tak ogolnie to jak jest w domu to roznie bywa, on lubi gotowac wiec czasami cos tam zrobi do jedzenia, sprzata kiedy mu powiem zeby to zrobil czasami robi sam z siebie.
#103
Napisano 12 grudnia 2010 - 15:01
jesli wszytko ma robic kobieta to faktycznie , nie jest to fajne, ale jesli maz po powrocie z pracy cos zrobi, np pozmywa , albo odkurzy i docenia prace kobiety to czemu nie , mogłabym tak zycjeszcze dodam... że na dłuższa mete bycie kura domowa to nic fajne.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#104
Napisano 27 kwietnia 2013 - 19:35
Nie narzekam, jeśli go o coś poproszę to zrobi to, pomoże mi, okazuje też wdzięczność, co jest dla mnie szalenie ważne, bo takie podejście
nie do końca mi się podoba.Kiedy mieszkałam z D. i nie miałam pracy to słyszałam że on pracuje wiec ja mogę zając się domem...
Czasem jak marudzę, że nabrudził to słyszę wyrzuty, że nie muszę po nim sprzątać ble ble
#105
Napisano 28 kwietnia 2013 - 19:40
U mnie musi być "po równo", oczywiście nie że wyliczam wszystko, ale jeśli oboje pracujemy poza domem to razem w nim też pracujemy. No chyba że ja pracuję za biurkiem a mój partner fizycznie to jednak przejęłabym większość rzeczy.
Jeśli jednak kobieta zajmuje się domem, to uważam, że już nie powinna wymagać dużego zaangażowania od partnera. Oczywiście mówię o sytuacji kiedy nie ma jeszcze dziecka. Bo jeśli się pojawia to opiekę nad nim traktuję jak prace fizyczną. Ale jeśli nie ma, to sprzątanie, gotowanie powinno być na jej głowie. Inaczej bycie w domu nie ma sensu.
Każdy z nas urodził się ateistą
#106
Napisano 28 kwietnia 2013 - 21:29
jesli nie jest traktowana jak służaca i , że jest to jej psi obowiazek , jak nikt tego nie docenia to nie ma to sensu.Ale jeśli nie ma, to sprzątanie, gotowanie powinno być na jej głowie. Inaczej bycie w domu nie ma sensu.
ja bym mogla być kura domowa, ale tylko gdyby dzieci byly , bo tak to z czasm by mnie to znudzilo.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#107
Napisano 29 kwietnia 2013 - 07:44
]jesli nie jest traktowana jak służaca i , że jest to jej psi obowiazek , jak nikt tego nie docenia to nie ma to sensu.
W normalnym związku nigdy nikt nie będzie traktowany jak sługa.
Ale co do obowiązku to jednak ja bym się przychylała, że to jest jej obowiązek. Faceta obowiązkiem jest praca poza domem, jej w takim razie w domu. Więc obiad czy względny porządek (bo nie mówię o polerowaniu każdego dnia podłogi i myciu okien) musi być. W przeciwnym razie traktuje się faceta jak służącego który przynosi kasą a ja nic nie robię.
A jeśli w związku partnerzy się nie doceniają to żaden związek. Obojętnie czy ktoś pracuje poza domem czy w domu.
Każdy z nas urodził się ateistą
#108
Napisano 29 kwietnia 2013 - 10:22
Tak, ale czasem miło by było gdyby facet okazał troszkę zainteresowania i raz na jakiś czas coś zrobiłAle co do obowiązku to jednak ja bym się przychylała, że to jest jej obowiązek.
#109
Napisano 29 kwietnia 2013 - 14:22
Pamiętam, że parę lat do tyłu, gdy jeszcze pracowałam, to miałam takie momenty, że mówiłam, że jestem w stanie poświęcić swoją karierę na rzecz domu i dzieci. No i po pewnym czasie tak się stało. Szybko przekonałam się, że nie jest to lekkie zajęcie. Choć nie mogę narzekać, bo mąż ile może to mi pomoże. Mimo, że pracuje na nas, to potrafi mnie wyręczyć w niektórych obowiązkach domowych. Pomaga mi sprzątać, zamiecie podłogę, odkurzy, rozwiesi pranie na strychu, zdejmie i założy firanki, i zasłony, zajmie się Marcinem. Nie mówię, że tak jest zawsze, ale jest. Jednak zakupy robi codziennie. A np. mój szwagier i teść w życiu nie pomogliby żonie przy dzieciach i w domu. Także pod tym względem trafił mi się chłop.
ja bym mogla być kura domowa, ale tylko gdyby dzieci byly , bo tak to z czasm by
mnie to znudzilo.
Mnie czasami nudzi.
#110
Napisano 29 kwietnia 2013 - 15:37
Ja natomiast bałabym się czegoś innego. Wielokrotnie widziałam takie sytuacje, że mąż podczas kłótni wypomniał żonie, że to on na nią zapier
Byłam w szoku, wiadomo, że jak facet porządny to i takiej głupoty nie powie, ale w nerwach to nigdy nic nie wiadomo
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#111
Napisano 29 kwietnia 2013 - 15:49
Wyobraźcie sobie, że mojemu to nawet jedzenie trzeba nakładaćteść w życiu nie pomogliby żonie przy dzieciach i w domu. Także pod tym względem trafił mi się chłop.
U mnie w domu obowiązki były dzielone 50/50, ale to tez nie do końca dobre rozwiązanie, bo jeśli facet ciężko pracuje fizycznie to trochę nie fair zmuszać go, żeby jeszcze wieczorem sprzątał czy gotował. Trzeba, jak we wszystkim znaleźć złoty środek.
#112
Napisano 29 kwietnia 2013 - 18:39
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#113
Napisano 29 kwietnia 2013 - 18:48
oni maja dziewczyny czy jeszcze mlodzi sanauczyła braci
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#114
Napisano 29 kwietnia 2013 - 19:07
Jeden ma żonę i tu widzę lekki postęp, bo czasem weźmie się za mycie garów czy sprzątanie typu odkurzanie itd. Kolejny ma narzeczoną, ale z kolei on palcem nie kiwnie w niczym totalnie, a trzeci nie ma dziewczyny. Najgorsze, że takie staromodne podejście, że kobiety mają obowiązek zajmować się chatą, wychodzi po latach i niestety nawyki ciężko zmienić... A mama narzeka teraz, a jak uświadamiam ją, że to po części jej wina, to się oburza.oni maja dziewczyny
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#115
Napisano 29 kwietnia 2013 - 19:44
czasem jest tak, ze mama nauczy, ale zona zepsuje i robi wszystko za niego
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#116
Napisano 29 kwietnia 2013 - 19:59
Wcześniej jak pracowałam było super i tęskno mi za tym no ale co poradzić.
W domu zajmuję się wiadomo, praniem, sprzątaniem, gotowaniem (to uwielbiam) no i psem
NIe powiem, mąz mi pomaga i w weekendy kiedy ma wolne sam się bierze za sprzątanie czy odkurzanie. Są też rzeczy których nie robię jak prasowanie. Tu każdy sobie
Zazwyczaj jak ogarnę mieszkanie to mam czas dla siebie typu gry komputerowe, książki, kwiaty no i wiadomo długaśne spacerki z psem.
Czy bym to zmieniła? Gdyby tylko nadarzyła się jakas praca to tak. No ale jest jak jest i nie narzekam
#117
Napisano 29 kwietnia 2013 - 22:16
Generalnie on uważa, że zarabianie na rodzinę jest obowiązkiem mężczyzny, a jeśli jego kobieta będzie pracowała, to dla siebie i swojej chęci rozwoju, a nie dlatego że musi zarabiać. Uwielbiam w nim to, bo ze mnie żadna feministka, ani bizneswoman. :->
Brzydki powtarza, że dla niego najlepszym wynagrodzeniem byłoby to, że mamy miły, ciepły dom i fajne, ułożone dzieciaki.
Ja studiuję, uczę się, bo chcę pracować, mieć szersze horyzonty. Nie wyobrażam sobie jednak, że mogłabym poświęcić rodzinę dla kariery.
Z dwojga złego wolałabym być kurą domową, niż zabieganą kobietą skupioną na karierze. :->
Wiadomo- w obecnych czasach wszystko rozbija się o pieniądze i dlatego być może z naszych założeń nic nie wyjdzie, wtedy poradzimy sobie inaczej. Ale póki jest, jak jest- tak to sobie planujemy.
Odnośnie bycia kurą domową, to ja lubię nią być w takim sensie, że sprzątam, gotuję, piekę ciasta. Lubię czuć, że nasze mieszkanie to prawdziwy "dom".
Tutaj chyba taka równowaga między "kurą domową", a "kobietą" jest mi potrzebna.
Brzydki sprząta ze mną( z różnym skutkiem, czasami baaardzo opornie mu to idzie), gotuje czasami, oprócz tego nosi mi kwiaty baaardzo często, rozpieszcza i się mną opiekuje.
Równouprawnienie nie jest dla mnie- jesteśmy różni, więc mamy i różne obowiązki.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#118
Napisano 30 kwietnia 2013 - 07:35
Odnośnie bycia kurą domową, to ja lubię nią być w takim sensie, że sprzątam, gotuję, piekę ciasta. Lubię czuć, że nasze mieszkanie to prawdziwy "dom".
ALE! lubię też mieć ładne ubrania, makijaż i "wychodzić do ludzi".
Ale tego potrzebuje chyba każda kobieta, bez względu na to czy pracuje poza domem czy zajmuje się domem. Mimo iż nie wyobrażam sobie siebie jako tej drugiej to nie mam myślenia, że kura domowa nie jest zadbana. Mam nawet poczucie, że ona ma więcej czasu na dbanie o siebie niż ta która pracuje.
I równouprawnienie to jest możliwość/wybór czyli jeśli chcę to pracuję ale nie że musi być wszystkiego po równo, tylko jeśli już to mam takie same prawa.
A jak u Was - tych które zajmują się domem jest w kwestii ubezpieczenia i emerytury?
Każdy z nas urodził się ateistą
#119
Napisano 30 kwietnia 2013 - 12:37
Wg mnie to normalne. Chyba ze ktos jest 200% kura domowaTutaj chyba taka równowaga między "kurą domową", a "kobietą" jest mi potrzebna.
Ja jestem obecnie kura domowa i jestem nia chetnie, bo jest Okruszek
Ale przyznaje sie, ze chcialabym bardzo wrocic do pracy. Nie wyobrazam sobie siedziec cale zycie w domu
Tak samo nie wyobrazam sobie uslugiwac mezowi albo synowi w przyszlosci.
Niestety jak wyzej dziewczyny pisaly- to praca niewdzieczna na tyle, ze niedoceniana i nieplatna
A co robie? Sprzatam, piore, gotuje, pieke, robie zakupy (na ogol robimy je razem), zajmuje sie Okruszkiem itd itd itd, bo jest tego jeszcze multum
Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,
zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,
nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -
byłam gotowa za Ciebie umrzeć...
#120
Napisano 30 kwietnia 2013 - 16:07
Wg mnie to normalne. Chyba ze ktos jest 200% kura domowa
To chyba mamy po prostu inne obserwacje z otoczenia.Ale tego potrzebuje chyba każda kobieta, bez względu na to czy pracuje poza domem czy zajmuje się domem.
Ja się często spotykam z sytuacją, że kobieta, która rezygnuje z pracy na rzecz domu, po pewnym czasie w tym domu "kapcieje"- żadnych sukienek, szpilek, nie wspominając o wyjściu do tertru, opery, kina, czy chociażby na kolację. :->
Moim zdaniem nie można mieć takich samych praw, jeśli nie przyjmuje się też takich samych obowiązków. No ale to już się off topic robi, więc już milknę.I równouprawnienie to jest możliwość/wybór czyli jeśli chcę to pracuję ale nie że musi być wszystkiego po równo, tylko jeśli już to mam takie same prawa.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
kuracja hormonalna na krwotoki? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych















