Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

kura domowa?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
175 odpowiedzi w tym temacie

#141 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 16 sierpnia 2013 - 18:09

Zdaję sobie sprawę, że pojawianie się dziecka może moje poglądy zweryfikować

na zasadzie ze jednak stwerdzisz ze mozesz smialo siedziec w domu ? i byc kura domowa ? niesadze ;-) jesli juz teraz tak myslisz
Zreszta ja jakos dokonca nie wierze kobieta ktore mowia ze je cieszy to ze siedza w domu, piora, gotuja, sprzataja, i bawia dziecko. Bo ja np. chcialabym isc do pracy, chcialabym byc nezalezna, i miec czas na swoje pasje...

Trochę się jeszcze waham, czy to nie jest przedkładanie swoich pragnień nad dobro dziecka i rodziny

nie.
Bo co to za szczesliwa kobieta, mama, zona ktora siedzi w domu, marudzi, nie ma marzen, i "dusi sie " bo chce do ludzi?
Nie lepsza mama ktora pracuje rozwija sie ale jest szczesliwa?

Ja widze jak sie czuje teraz.Albo moja kolezanka. I wcale ale to wcale siedzenie w domu nie jest bajka. Nie czuje sie ze to jest TO.
I bron boze nazwac mnie kura domowa. :-P
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#142 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 16 sierpnia 2013 - 19:32

Ja teraz już przed urodzeniem dziecka siedzę w domu, nie pracuję tylko sprzątam i gotuję, ale o dziwo daje mi to też wiele radości. Grunt to żeby nie rezygnować z własnego życie z tym wszystkim, mieć i pielęgnować swoje pasje i zainteresowania. No i ważne jest (dla mnie przynajmniej) wyjść raz po raz na ploty do psiapsiółki czy mieć czas tylko dla siebie. W takim systemie myślę, że będę mogła być w domu z dzieckiem w pełni szczęśliwa :D

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#143 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 17 sierpnia 2013 - 19:58

U. Trochę się jeszcze waham, czy to nie jest przedkładanie swoich pragnień nad dobro dziecka i rodziny. :shock:

jezeli nie pojdziesz od razu do pracy na 10 i beda ci obcy ludzie dziecko wychowywac i jedyne co bedziesz chciala w domu robic to wyspac sie i na pragnienie dziecka o troche uwagi reagowac fukaniem , to nie bedie szkody dla maluchów. :-)

ja mam kolezanke , ktora ma 2 dzieci starsy 3 latka mlodsze rok i 4 miesiace i gdyby ktoszaproponowal jej prace to by poszla ; ale w domu nie czuje sie umeczona , uwiazana; ale nie chcialaby tak calego zycia spedzic. ma sporo casu wolnego, nie trudno sie z nia umowic , nie tylko u niej w domu.

[ Dodano: 2013-08-17, 20:59 ]

chcialabym byc nezalezna, i miec czas na swoje pasje...

pojscie do pracy spowoduje ze czasu bedzie wiecej ???

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#144 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 17 sierpnia 2013 - 20:21

jezeli nie pojdziesz od razu do pracy na 10 i beda ci obcy ludzie dziecko wychowywac

U nas raczej nie ma co liczyć na rodziców, więc żłobek albo niania. :->
Ale mimo wszystko wydaje mi się, że lepiej jest spędzać z dzieckiem z chęcią i entuzjazmem popołudnia, niż siedzieć cały dzień i mieć tego serdecznie dość.
A wymarzoną sprawą na ten moment byłoby dla mnie pół etatu. Dobrze, że za marzenia nie karają. :-D

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#145 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 17 sierpnia 2013 - 20:30

że lepiej jest spędzać z dzieckiem z chęcią i entuzjazmem popołudnia, niż siedzieć cały dzień i mieć tego serdecznie dość.

dokladnie checia , wiec jak piszesz pl etatu to lux, bo masz kontakt z ludzmi a nie ty;ko zupki i kupki, a nie jestes bardzo zmeczona i zdzieckiem z checia spedzisz czas.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#146 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 18 sierpnia 2013 - 07:30

Aspi nie sądzę by Twoja chęć rozwoju miała negatywny wpływ na malucha. Wręcz przeciwnie. Bo skoro mama jest szczęśliwa to i dziecko będzie. Kawałek "własnego świata" to dobre lekarstwo na monotonię dnia codziennego. I prawdą jest, że człowiek mogąc się rozwijać i spełniać w tym co lubi ma więcej chęci, jest naładowany pozytywną energią. Przecież zawsze można znaleźć złoty środek bez szkody dla którejkolwiek ze stron. I wcale mnie nie dziwi Twoje spojrzenie na tę kwestię, bo sama pamiętam jak mi było ciężko, gdy siedziałam w domu- najpierw na zwolnieniu w drugiej połowie ciąży, później na macierzyńskim, gdy Wika się urodziła- i marzyłam tylko o tym by wreszcie wyjść do ludzi i zrobić coś więcej niż tylko obiad, sprzątanie czy zmiana pieluchy. Nie raz, nie dwa wyłam P. w rękaw, że mam dość siedzenie w domu. I jak tylko nadarzyła się okazja bym wróciła do pracy na pół etatu, tak by nie kolidowało to z pracą P. to szybko skorzystałam z okazji ;-) Mała miała wtedy 4 miesiące. I wyszło nam to na dobre. Ja miałam trochę odpoczynku od domowych i macierzyńskich obowiązków, a P. zaczął więcej czasu spędzać z córką
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#147 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 18 sierpnia 2013 - 08:41

pojscie do pracy spowoduje ze czasu bedzie wiecej

pisałam raczej ogolnie, ze chcialabym byc niezalezna, miec swoje pasje . A nie tylko byc w domu i byc kura domowa.
Co zas co tego ze gdybym pracowała to mialabym czasu wiecej....nie od dzis wiadomo ze im wiecej zajec tym organizacja lepsza . Ja tak przynajmniej mialam.
Mimo ze tez mam male dziecko mam czas na spotkania z kolezanka, wieczorami, mamczas isc do fryjzera. Ale to tylko dlatego ze ma mi kto pomoc - zostana rodzice z mala. Albo maz.
Ale jak by bylo bez ich pomocy to nie wiem.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#148 Findmysky.

Findmysky.

    słaba, ale udźwignie

  • Użytkownik
  • 1 069 postów

Napisano 18 kwietnia 2014 - 23:06

Nie lubię określenia "kura domowa", ale mogłabym nią być, gdybym musiała... lubię zajmować się domem i ogólnie jestem domatorem. Jednak wiadomo, swoją kaskę zawsze dobrze jest mieć, czasem ciężko się prosić; a przynajmniej ja bym nie potrafiła. Poza tym niejednokrotnie z jednej wypłaty utrzymać się ciężko. Wiele też zależy od partnera... bo wyliczania każdego grosza bym nie zniosła. A mimo wszystko praca w domu to też ciężka praca. Niektórzy myślą "o super, siedzisz w domu, to pewnie leniuchujesz", a przecież w domu tyle do zrobienia, jeszcze jak są małe dzieci to tym bardziej.

 

Z drugiej strony chcę pracować w wymarzonym zawodzie. I wtedy będę liczyć na pomoc połówka - u którego ze sprzątaniem różnie. Czasem przesadny pedantyzm, a czasem bałaganiarstwo, że aż mnie drażni. Mam nadzieję, że będzie u nas podział obowiązków, bo nie wyobrażam sobie pracować + jeszcze robić wszystko w domu, kiedy mąż by leżał przed telewizorem z nogami na stole.


''W życiu często by­wamy poniewiera­ni, dep­ta­ni, upo­karza­ni i ob­rażani, a mi­mo to wciąż jes­teśmy ty­le sa­mo warci''

#149 Blondynka88

Blondynka88
  • Użytkownik
  • 1 351 postów

Napisano 19 kwietnia 2014 - 19:23


Niektórzy myślą "o super, siedzisz w domu, to pewnie leniuchujesz", a przecież w domu tyle do zrobienia
Zgadzam się. Jest całe prowadzenie domu- od opłat i planowania wydatków na cały miesiąc po sprzątanie, pranie, gotowanie, prasowanie.


Z drugiej strony chcę pracować w wymarzonym zawodzie.
Ja też do tego dążę. ;)

Druga pensja by się przydała.


nixqp2.png


#150 babeczka

babeczka
  • Użytkownik
  • 210 postów

Napisano 20 kwietnia 2014 - 18:21

Nieraz kobiety godzą się na taki podział obowiązku : mąż pracuje na dom,żona go prowadzi, ale ileż to można,kobieta też człowiek i też powinna przebywać między ludźmi.Dlatego uważam,że skoro np nie ma dzieci pracują oboje,jeśli jest dziecko,do czasu skończenia urlopu macierzyńskiego żona jest w domu,potem na zmianę wychowują swojego potomka,bądź w pomoc ruszają babcie,które w takich chwilach są nieodzowne.

#151 Findmysky.

Findmysky.

    słaba, ale udźwignie

  • Użytkownik
  • 1 069 postów

Napisano 21 kwietnia 2014 - 17:18


bądź w pomoc ruszają babcie,które w takich chwilach są nieodzowne.

Nie zawsze babcie są blisko, niektóre babcie to młode babcie i same jeszcze pracują. :)

 


mąż pracuje na dom,żona go prowadzi, ale ileż to można,kobieta też człowiek i też powinna przebywać między ludźmi.

Kto powiedział, że zajmowanie domem to jednocześnie wyrzeczenie się kontaktów z innymi ludźmi? :P


''W życiu często by­wamy poniewiera­ni, dep­ta­ni, upo­karza­ni i ob­rażani, a mi­mo to wciąż jes­teśmy ty­le sa­mo warci''

#152 Blondynka88

Blondynka88
  • Użytkownik
  • 1 351 postów

Napisano 21 kwietnia 2014 - 18:36


Nie zawsze babcie są blisko, niektóre babcie to młode babcie i same jeszcze pracują.
Zgadzam się.


mąż pracuje na dom,żona go prowadzi, ale ileż to można,kobieta też człowiek i też powinna przebywać między ludźmi.Dlatego uważam,że skoro np nie ma dzieci pracują oboje,
O ile kobieta może znaleźć pracę, bo nie zawsze tak jest.


potem na zmianę wychowują swojego potomka,
Tak powinno być cały czas a nie tylko po macierzyńskim czy wychowawczym.

nixqp2.png


#153 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 26 kwietnia 2014 - 21:39

dzis mysle ze mogłabym byc , ale moze po kilku latach by mnie to znudziło  : w gotowaniu , pieczeniu i dekorowaniu nie widziałabym artyzmu a zasrany obowiazek.


czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#154 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 26 kwietnia 2014 - 21:57

Do mnie zdecydowanie nie pasuje "kura domowa". Za szybko się nudzę wykonując cały czas te same czynności dlatego nie mogłabym siedzieć w domu, prać, prasować, gotować, sprzątać.

Uważam, że w domu obowiązki trzeba dzielić na pół, aby zarówno mąż jak i żona mieli czas na swoje przyjemności i na swoją pracę ;-)


Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#155 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 27 kwietnia 2014 - 09:39

z jednej strony mogłabym iść do pracy, ale z drugiej uważam, że bardzo ważny jest teraz dla małego czas z mamą. I obawiam się, że M. by nie udźwignął wszystkich domowych obowiązków. Bo po każdym dniu z małym dom jest jak po huraganie :D Póki będę mogła chcę zostać w domu. Zawsze mogę wyjść i skorzystać z pomocy mamy/teściowej.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#156 babeczka

babeczka
  • Użytkownik
  • 210 postów

Napisano 09 maja 2014 - 11:57

Jeśli kobieta raz pokaże,że wszystko jest w stanie zrobić,potem małżonek to wykorzystuje. Razem pracujemy, razem prowadzimy dom,albo jest równouprawnienie, albo nie.

-Blondynka - to oczywiste, że nie zawsze ma się tę pracę,bo jak dzisiaj jest u nas z pracą - każdy wie doskonale, ale kto szuka ten i znajdzie,bo tylko przebojowy wiele może zdziałać,a ten co czeka aż manna sama spadnie mu z nieba - szans żadnych nie ma.

A kobieta też człowiek i nie należy jej wykorzystywać do wszystkich prac,podział musi być,czy druga połowa chce czy nie.

#157 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3 547 postów

Napisano 09 maja 2014 - 12:25


Jeśli kobieta raz pokaże,że wszystko jest w stanie zrobić,potem małżonek to wykorzystuje.

No nie przesadzajmy. Nie każdy facet jest taki sam. Duży wpływ ma to, jak facet został wychowany w domu....

 

A co do samej kury...no teraz się zmieniło. Siedzę w domu i wygląda na to, że trochę to będzie trwało :) Czy mi źle? Nie i nie narzekam. Patrzyłam, że ostatni raz to chyba pisałam tutaj w tamtym roku i nadal prawie jest tak samo. Prawie, bo z tych cięższych prac mąż mnie wyręcza :) 



#158 iwonaryki

iwonaryki

    Prawdziwa miłość , nie zna granic .

  • Użytkownik
  • 1 560 postów
  • Lokalizacja..
  • Wzrost:170
  • Włosy:Są jakie są :-p
  • Stan:Żoneczka.
  • Partner:Mój kochany Mąż :*
  • Nastrój:Zakochana
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 09 maja 2014 - 14:15

U mnie jest tak ze ja zajmuje sie domem sprzataniem , gotowaniem itp moj maz na prawde sporo mi pomaga szczegolnie teraz jak mamy duzo obowiazkow na gospodarstwie , bardzo sobie nawzajem pomagamy i wspieramy sie w danych obowiazkach.
Synek 13 lat , córeczka 7 lat , córeńka 6 lat .
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc
iv09vcqgirxd72tg.png
28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.

#159 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 09 maja 2014 - 15:29


babeczka, dnia 09 Maj 2014 - 12:57, napisał:

Jeśli kobieta raz pokaże,że wszystko jest w stanie zrobić,potem małżonek to wykorzystuje.
No nie przesadzajmy. Nie każdy facet jest taki sam. Duży wpływ ma to, jak facet został wychowany w domu....
ja się zgadzam ;) 

 

 i zgadzam się po części z @inqaa że


Uważam, że w domu obowiązki trzeba dzielić na pół,

nie wyobrażam sobie, że robię w chacie wszystko, i jeszcze biegam do pracy i o szkoły, bo by mi doby brakło. 

 

U mnie ustalone zostało na początku, mniej więcej co kto robi. I tak jak tylko ja myję gary, tak tylko Hrabia robi pranie i odkurza, bo ja tego szczerze nienawidzę [ jak on tych garów]. Jak mam więcej czasu czy wenę, to posprzątam więcej, umyję okno etc, ale to samo działa w drugą stronę ;) Mieszkamy razem, więc razem nie będziemy siedzieć w gnoju, to ość proste ;) 

Tak samo z gotowaniem - gotuje ten, kto wraca wcześniej, kto jest głodny czy kto ma ochotę - a że ostatnio ja częściej - wcale nie jest mi z tym źle ;) Bo wiem, że jak napiszę smsa, jestem głodna i zmęczona, to szama będzie na mnie czekać po powrocie do domu ;) 

 

Wszystko jest kwestią rozmowy i akceptacji. 

Poza tym, myślę, że zdrowy człowiek też może mieć czasem w dupie bałagan i zrobić sobie dzień czy dwa zalegania we wyrze z piwskiem w łapie i oglądania filmów czy coś w ten deseń i wcale nic się nie stanie jeśli garnek pomedytuje w zlewie więcej niż parę godzin ;) 


"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#160 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 11 maja 2014 - 17:31


Wszystko jest kwestią rozmowy i akceptacji.
Poza tym, myślę, że zdrowy człowiek też może mieć czasem w dupie bałagan i zrobić sobie dzień czy dwa zalegania we wyrze z piwskiem w łapie i oglądania filmów czy coś w ten deseń i wcale nic się nie stanie jeśli garnek pomedytuje w zlewie więcej niż parę godzin
swiete słowa ,polać tej pani :-)

najwazniejsze wszelkie niedomówienia wyjanic na poczatku.

trzeba uwazac, aby robiac przyjemnosc swojemu połowkowi nie rozpiescic go tak, ze bedzi wymagał , ze zawsze sie bedzie go rozpieszczac.


czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych