na zasadzie ze jednak stwerdzisz ze mozesz smialo siedziec w domu ? i byc kura domowa ? niesadzeZdaję sobie sprawę, że pojawianie się dziecka może moje poglądy zweryfikować
Zreszta ja jakos dokonca nie wierze kobieta ktore mowia ze je cieszy to ze siedza w domu, piora, gotuja, sprzataja, i bawia dziecko. Bo ja np. chcialabym isc do pracy, chcialabym byc nezalezna, i miec czas na swoje pasje...
nie.Trochę się jeszcze waham, czy to nie jest przedkładanie swoich pragnień nad dobro dziecka i rodziny
Bo co to za szczesliwa kobieta, mama, zona ktora siedzi w domu, marudzi, nie ma marzen, i "dusi sie " bo chce do ludzi?
Nie lepsza mama ktora pracuje rozwija sie ale jest szczesliwa?
Ja widze jak sie czuje teraz.Albo moja kolezanka. I wcale ale to wcale siedzenie w domu nie jest bajka. Nie czuje sie ze to jest TO.
I bron boze nazwac mnie kura domowa.





















