Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

kura domowa?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
175 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_niki_*

Guest_niki_*
  • Gość

Napisano 21 stycznia 2007 - 11:43

jak sobie wyobrazacie mieszkanie razem, chodzi mi o podzial obowiazkow? ja poki co zajmuje sie sprzataniem, bo moje kochanie styrasznie balagani a ja tego nie znosze, wiec sie wsciekam, ale sprzatam. a jak z jedzonkiem? macie jakis podzial rol, ze wy sie zajmujecie np obiadem a on robi kolacje? my narazie korzystamy z kucharzenia mamy, ja robie obiadki tylko w weekendy, za to cala reszte codziennie. pocieszam sie, ze chociaz zakupy robimy razem, chociaz przyznam, ze jemu idzie to lepiej.

#2 Xantia

Xantia
  • Użytkownik
  • 228 postów

Napisano 21 stycznia 2007 - 11:58

niki, u mnie to sie konczy na tym ze albo ja wszystko robie albo idziemy do knajpy a pozniej sprzatamy razem :)
ogolnie ciezko go zagonic do robienia czegokolwiek

a tak na marginesie fajnie ze z nami piszesz :)
nigdy nie przestane cie kochac :******** [`]

#3 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 21 stycznia 2007 - 17:37

My jeszcze nie mieszkamy razem ( niestety :( ), ale oczywiscie mam jakas wizje na przyszlosc ;) wiem jedno: podzial obowiazkow bede wprowadzac od samego poczatku mieszkania razem, coby mojego mena nie przyzwyczaic do tego, ze ja wszystko zrobie. Sprzatanie razem - wiadomo, jakie pranie czy prasowanie to raczej nastawiam sie na to, ze to ja bede musiala robic.
A z gotowaniem? mysle ze nie bedzie wiekszych problemow. Kiedy sie da to bedziemy jakos wspolnie robic, a jak nie to raczej mysle ze bedzie to zalezne od tego, jak kazde z nas bedzie pracowac i ktore bedzie wczesniej wracalo, ale na pewno bedziemy sie jakos dzielic ;)

ja poki co zajmuje sie sprzataniem, bo moje kochanie strasznie balagani a ja tego nie znosze, wiec sie wsciekam, ale sprzatam.

no wlasnie o takie przyzwyczajenie mi chodzi... nie sadzisz, ze jednak warto byloby zrobic kiedys rozmowke w tym temacie, bo tak to tak bedziesz wsciekala sie i sprzatala juz zawsze... ja chcialabym kiedys tego uniknac, mam nadzieje ze mi sie uda ;)

#4 Guest_niki_*

Guest_niki_*
  • Gość

Napisano 21 stycznia 2007 - 18:50

rozmow na ten temat bylo juz mnostwo, bez rezultatu.oczywiscie uciekalam sie tez do podstepu, ze smiecilam jeszcze bardziej niz on, ale odbilo sie na mnie, bo potykajac sie rano o rzeczy rozwalone na podlodze-wyladowalam na drzwiach.

a przy okazji- dziekuje za cieple przyjecie :)

#5 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 21 stycznia 2007 - 20:55

rozmow na ten temat bylo juz mnostwo, bez rezultatu.

no to rzeczywiscie dupa zbita :/
No ale to takze stanowi pytanie do innych dziewczyn, jakiego sposobu uzyc, zeby sobie poradzic z czyms takim? Moze ktoras sobie poradzila ;) ja chetnie zbieram rady, bo na pewno kiedys mi sie przydadza.
niki, dobrze, ze chociaz w kuchni Ci pomaga Twoj luby ;)

#6 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 22 stycznia 2007 - 18:30

u nas podział obowiązków jak najbardziej jest :)

w soboty ja sprzątam kuchnię i łazienkę, Marcin kibelek i odkurzanie. Obiadki wspólnymi siłami, wieczorem M. coś tam przygotuje, ja kończę po pracy. W niedzielę Marcin gotuje, ja szykuję pyszne śniadanka, zmywa ten, kto nie szykował posiłku. Ja zajmuję się praniem i prasowaniem, Marcin wszelkimi pracami typowo męskimi w domku - przybić gwózdek, podkręcić rury, itp. Bałaganiarstwa go chyba oduczyłam :):):) Z czego b. się cieszę :) Jak?? kilka razy wyrzuciłam jego porozrzucane ciuchy na podłogę, położyłam je koło śmietnika, przerzuciłam na jego fotel ;) zaskutkowało :) spacery z pieskiem obstawiamy po równo. wieczorem do filmu Marcin szykuje legowisko ;) a ja kroję owoce :) jest naprawdę bardzo dobrze :)

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#7 kiora

kiora
  • Użytkownik
  • 54 postów

Napisano 03 lutego 2007 - 17:52

Jak nauczyć lenia sprzątania i szacunku do porządku?
Proste-zaszantażować robotą, której On nie robi a żyć bez niej zrobionej nie może.
Np. gotowanie czy prasowanie.
Nie posprzątasz swoich ciuchów-ja nie ugotuję obiadu, lub Twojej ulubionej potrawy.
Nie wypiorę, nie wyprasuję.
U mnie to szybko podziałało, kiedy przez dwa dni nie pichciłam-mój jest marny w kuchni więc mam asa w rękawie.
Po dwóch dobach było wysprzatanie jak w pałacu, po czym nastapiła nagroda-solidny obiadek ;-)
Dołączona grafika

#8 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 03 lutego 2007 - 19:00

Proste-zaszantażować robotą, której On nie robi a żyć bez niej zrobionej nie może.

dobre :)
wykorzystam to, gdyby Marcin zaczął sie migać ;-)

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#9 Little My

Little My
  • Użytkownik
  • 76 postów

Napisano 05 lutego 2007 - 09:29

U nas raczej nie ma problemów z podstępnie szerzącym się bałaganem. Oczywiście nieczesto się zdarza żeby mój chłopina sam zabrał się za sprzątanie/układanie, częściej to ja muszę go poprosic żeby cośtam zrobił, ale raczej się nie opiera i bez problemu mi pomaga :)
Optymista wierzy, że cały świat stoi przed nim otworem, pesymista również, ale ...dobrze wie co to za otwór

#10 Little My

Little My
  • Użytkownik
  • 76 postów

Napisano 07 lutego 2007 - 08:30

Wiecie co? Nachwaliłam się tu przed chwilą tym moim chłopiną a on taki numer wycina :-/ przynosi mi wczoraj z pracy pojemnik, w który dałam mu rybę po grecku, nawet jeszcze kawalątek tej rybki został. Niby nic takiego, tyle tylko że ja tą rybę robiłam ze 3 tygodnie temu !! :evil:
Nie wiem czy mu nie smakowało czy co? :-( Pozatym jak koledzy z pracy mogli na to pozwolić żeby on ten śmierdzący pojemnik tyle czasu trzymał w takim maleńkim pomieszczeniu? :roll: Strach pomyśleć co oni tam jeszcze trzymają w tych swoich szafkach :evil:
Optymista wierzy, że cały świat stoi przed nim otworem, pesymista również, ale ...dobrze wie co to za otwór

#11 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 07 lutego 2007 - 11:17

jak koledzy z pracy mogli na to pozwolić żeby on ten śmierdzący pojemnik tyle czasu trzymał w takim maleńkim pomieszczeniu? :roll: Strach pomyśleć co oni tam jeszcze trzymają w tych swoich szafkach :evil:

mi się właśnie wydaje, że to nie tylko on takie pojemniki trzyma w szafkach w pracy ;) po prostu faceci chyba nie mają do tego głowy, że jak się coś kończy, to wypadałoby wyrzucić/pojemnik umyć itd. Ile to razy w lodówce leży samo opakowanie po czekoladzie albo coś z tych rzeczy :roll:

#12 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 09 lutego 2007 - 13:22

Niby nic takiego, tyle tylko że ja tą rybę robiłam ze 3 tygodnie temu !! :evil:

no to nieźle!!

fakt, że chłopy mają do tego tendencje. narazie bardziej widzę to po moim tacie, ale Marcin też ma skłonności. w poniedziałek dałam mu sałatkę z tuńczyka do pracy w opakowaniu plastikowym. i codziennie upominałam, żeby mi przyniósł do domu, bo wizja tego brudnego, śmierdzącego opakowania w malutkim pokoiku wprawiała mnie w przerażenie. i się przyjemnie zaskoczyłam - mąż poinformował, że pojemnik od razu po zjedzeniu sałatki umył :mrgreen: przyniósł chyba wczoraj ;-)

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#13 p@ulinka

p@ulinka
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 07 kwietnia 2007 - 11:55

u nas to roznie bywa.przewaznie sprzatam mieszkanie ja Misiu zmywa,wynosi smieci.Co do gotowania to raz On raz ja <buzki></span>
'Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie' Dream it. Plan it. Do it.

#14 wardzynka

wardzynka
  • Użytkownik
  • 65 postów

Napisano 10 kwietnia 2007 - 08:49

co do sprzatania to zazwyczaj robimy to razem gotuje glownie ja ale on tez ma przeblyski i czasami rzuci sie ze swoim slomiannym zapalem na kuchnie ale w efekcie albo na jedzenie czeka sie kilka godzin bo w miedzy czasie oglada film robi 10 roznych rzeczy i gada w dodatku na gadu (dobrze ze nie noga!!!!) a kuchnia tonie w balaganie a jedzenia jak nie ma tak nie bylo a kiedy sie pojawia to zazwyczaj zday sie zjesc cos innego albo poprostu glod mija albo w lepszej wersji to trzeba po nim konczyc bo nagle cos mu brakuje badz cos nie wie echhhh ... balaganiarz jest ale jak go najdzie to sam sprzata czy cos tam robi ja jak poprosze to zazywczaj robi badz mowi zaraz a z zaraz robi sie caly tydzien ale nie wyreczam go i czekam cierpliwie ;>

#15 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 10 kwietnia 2007 - 10:08

a wiecie...mnie ostatnio takie myślenie dopadło...zawsze jak msłyszałam o kobietach, które siedzą w domu i wychowują dzieci, nie są czynne zawodowo, to myślałam b. krytycznie. że jak tak można. że ja to bym tego nienaiwdziła, że bym się strasznie nudziła itd. i dalej tak myślę. ale zaszła mała zmiana u mnie, to chyba w momencie, kiedy wyprowadziłam się od rodziców: że jak mam wolny dzień, albo chociaż wolne popołudnie i wtedy przyjdzie mi pozajmować się mieszkaniem, posprzątać, ugotować, wyprasować, zrobić pranie i takie tam, to w pewnym sensie sprawia mi to przyjemność ;-) ale muszę mieć wolne!! bo jak robię te wszystkie czynności w przerwie między spacerem z LUną, jednymi a drugimi korkami, to od razu jestem wściekła!! ale tak na spokojnie....wiem, że robię to dla NAS, że nikt inny tego nie zrobi, że dzięki temu będzie nam przyjemnie w mieszkanku no i tak mam właśnie :mrgreen: a jak pójdziemy już całkiem na swoje, będę mieć wakacje, to wtedy będę szaleć ;-)

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#16 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 14 maja 2007 - 09:25

Ja obecnie jestem kobieka siedzaca w domku 24 na 24 :mrgreen:
Fajnie poleniuchowac...ale ta swiadomosc ze jest sie od kogos uzaleznionym :-/ nieciekawe uczucie.

Co do obowiazkow to wszystko robie ja w domu :mrgreen: Uwielbiam to ale czasem mam ochote powiedziec do Miska, zeby sam sobie zrobil ta kolacje po 21.00 ;-)
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#17 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 15 maja 2007 - 20:45

Fajnie poleniuchowac...ale ta swiadomosc ze jest sie od kogos uzaleznionym :-/ nieciekawe uczucie.

wyobrażam sobie...:/ i nie dziwię się, że jest Ci z tym nie do końca dobrze...a jest szansa, że sytuacja się zmieni? że pójdziesz do pracy?

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#18 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 16 maja 2007 - 08:55

Jasne :mrgreen:
Moglabym juz pracowac, ale szykuje sie nam wyjad na wakacje do Pl. za rowno 2 miesiace, wiec nikt mnie nie przyjmie jesli za 2 miesiace od rozpoczecia pracy pojade sobie na urlop ;-) Dlatego jeszcze musze sie przemeczyc w domku :-)

A po wakacjach do pracy. Razem tak uzgodnilismy :-D
Noi prawko robie w wakacje JUPi :mrgreen:
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#19 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 18 maja 2007 - 12:01

A po wakacjach do pracy.

a masz już coś na oku? tzn. jakąś posadkę? w jakim zawodzie mogłabyc i chciałabyś pracować??

Noi prawko robie w wakacje JUPi

w Polsce czy w Szwecji??

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#20 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 18 maja 2007 - 12:09

Co do pracy to jeszcze nie wiem, a prawko w PL :mrgreen:
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych