Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

kura domowa?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
175 odpowiedzi w tym temacie

#121 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 30 kwietnia 2013 - 18:03

Jaki fajny temacik - aż musiałam się zalogować :mrgreen:

Generalnie on uważa, że zarabianie na rodzinę jest obowiązkiem mężczyzny, a jeśli jego kobieta będzie pracowała, to dla siebie i swojej chęci rozwoju, a nie dlatego że musi zarabiać. Uwielbiam w nim to, bo ze mnie żadna feministka, ani bizneswoman. :->


U nas jest zabawnie pod tym względem :lol:
ja tam nigdy za specjalnie do feminizmu się nie kierowałam. Wbrew pozorom mam dosyć staroświeckie podejście do sprawy (no może z wyjątkiem posiadania dzieci :lol: ). W swoim czasie byłam zła na te wszystkie ruchy "wyzwolenia kobiet", "feministek", itp. Nie dość, że równouprawnienia nam nie załatwiły to jeszcze przez nie kobiety muszą pracować. :evil: :mrgreen:
No i w sumie bycie taką kurką domową bardzo mi się podobało.
Z kolei mój Połówek zgadza się z moim zdaniem, ale kobietę to on chce mieć pracującą. :lol:
A jak pochłonie mnie praca to narzeka, że głody chodzi i on już woli żebym domem się zajęła. :lol:
I taki w kółko. :lol:

Ale chyba z tego mojego niepracowania nic nie wyjdzie. No chyba, że chłopa sobie zmienię. :lol:

No i druga kwestia jest taka, że w dzisiejszych czasach nie można być do końca pewnym swojego faceta.
Zawsze jest opcja, że po jakimś czasie (bliższym lub dalszym) wywinie jakiś numer z inną abo/i odejdzie.
Tak trochę strach polegać tylko na chłopie. :-/ ehh

#122 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 01 maja 2013 - 11:00

No i druga kwestia jest taka, że w dzisiejszych czasach nie można być do końca pewnym swojego faceta.
Zawsze jest opcja, że po jakimś czasie (bliższym lub dalszym) wywinie jakiś numer z inną abo/i odejdzie.
Tak trochę strach polegać tylko na chłopie. :-/ ehh


No dlatego zapytałam o kwestię emerytur i ubezpieczenia. Bo kurcze nagle może się okazać, że z dnia na dzień zostaje się z niczym, ani doświadczenia, ani pracy ani nic odłożonego na emeryturę bo facet sobie odszedł.

Dlatego ja wiem, że w domu to mogę być tylko jak pojawi się dziecko i też tylko przez chwilę, bo nie wyobrażam sobie siedzenia z dzieckiem kilka lat.

Poza tym ja jakoś nie czułabym się spełniona w domu, bo sprzątanie, gotowanie owszem gotować lubię ale nie chciałabym aby to było moim jedynym zajęciem. Chyba czułabym się gorsza nie pracując zawodowo.

Ni i któraś tutaj napisała że zajmowanie się domem to praca nieodpłatna. Zgadzam się że to praca, ale nigdy nie zgodziłabym się na to aby kobiety (czy faceci ale jest ich mniej) dostawali za to pieniądze.

Każdy z nas urodził się ateistą


#123 Jogobella

Jogobella
  • Użytkownik
  • 1 174 postów

Napisano 01 maja 2013 - 11:33

Ni i któraś tutaj napisała że zajmowanie
się domem to praca nieodpłatna.
Zgadzam się że to praca, ale nigdy nie
zgodziłabym się na to aby kobiety (czy
faceci ale jest ich mniej) dostawali za to
pieniądze.


Dlaczego? przecież to praca taka sama jak inne. Czy osoby, które zajmują się domem i dziećmi są gorsze od osób pracujących zawodowo?
"Wiedzieć, że się wie, co się wie i wiedzieć, że się nie wie, czego się nie wie - oto prawdziwa wiedza." Konficjusz

#124 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 01 maja 2013 - 11:38

Czy osoby, które zajmują się domem i dziećmi są gorsze od osób pracujących zawodowo?


A czy kobiety pracujące zawodowo nie zajmują się i tak domem i dziećmi? To, że dla dzieci maja mniej czasu, nie znaczy, że w domu nie musi być tak samo posprzątane, wyprane, poprasowane i ugotowane?

I nie chodzi mi tu o to, że kobiety te sa gorsze. Tylko czy w takim razie wszystkim żonom i matkom nie powinno się płacić za obowiązki wynikajace z własnych, nieprzymuszonych decyzji jakimi są slub czy dziecko?

#125 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 01 maja 2013 - 11:54

Dlaczego? przecież to praca taka sama jak inne. Czy osoby, które zajmują się domem i dziećmi są gorsze od osób pracujących zawodowo?


Nie są gorsze, ale tak jak napisała Marzycielka kobiety które pracują zawodowo też zajmują się sprzątaniem, gotowaniem i opieką nad dziećmi. Czyli powinny też dostawać pieniądze, bo muszą to samo zrobić w krótszym czasie.

Poza tym kto miałby sprawdzać jak taka kobieta wykonuje swoją pracę i kto miałby ustalić co ma zarobić za jakie pieniądze. Bo dla każdej z nas tutaj na forum porządek będzie znaczał jednak cos innego: jednej wystarczy że będzie poutykane inna uzna że muszą być umyte okna.
Druga sprawa, że dom jest Twój i tylko Twój, praca w domu nikomu innemu nie służy. Bo to jak masz czysto zależne jest od Twojego charakteru i Twojego uznania.

Więc ja nie widzę powodu dla którego państwo miałby płacić za to, że ktoś u siebie w domu sprząta i gotuje.

Każdy z nas urodził się ateistą


#126 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 01 maja 2013 - 12:30

Dokładnie, kobiety pracujące również zajmują się domem i dziećmi.

Ale tutaj chyba nie chodzi o to, żeby kobietom płacić za pracę w domu.
Ja tylko słyszałam o propozycji wprowadzenia emerytur dla kobiet, które mają dzieci, zajmują się nimi i w związku za tym nie pracują zawodowo.
Emerytura miałaby być zależna od ilości wychowanych dzieci.

Ale to też by było niesprawiedliwe wobec kobiet pracujących. Pewnie one podwójnej emerytury by nie dostały.
Poza tym nie widzę powodu, dla którego państwo miałoby płacić za to, że ktoś się zdecydował na dziecko. prywatnych marzeń

Tylko czy w takim razie wszystkim żonom i matkom nie powinno się płacić za obowiązki wynikajace z własnych, nieprzymuszonych decyzji jakimi są slub czy dziecko?

Poza tym po ślubie nie ma "obowiązki kobiety", obowiązki są wspólne - szczególnie te przy dziecku. Może ojciec też dostanie dodatek do emerytury za zrobienie i współudział w wychowaniu?
Bez sensu. <bezradny></span>

#127 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 01 maja 2013 - 12:37

I poza tą wszelką niesprawiedliwością, dodajmy, ze pieniądze na drzewach nie rosną, tylko albo by znowu składki w górę poszły, albo podatki i kobiety, które pracują, utrzymywały by te nie pracujące, to raz. A dwa, że ile jeszcze kobiet zdecydowałoby się na spędzenie życia w domu? Myślę, że sporo.

#128 Jogobella

Jogobella
  • Użytkownik
  • 1 174 postów

Napisano 01 maja 2013 - 13:02

Zadałam w sumie pytanie retoryczne, bo odpowiedź wydała mi się oczywista.

I poza tą wszelką niesprawiedliwością,
dodajmy, ze pieniądze na drzewach
nie rosną, tylko albo by znowu składki
w górę poszły, albo podatki i kobiety,
które pracują, utrzymywały by te nie
pracujące, to raz


Mnie nikt oprócz męża nie utrzymuje, a już na pewno nie państwo.

A dwa, że ile jeszcze
kobiet zdecydowałoby się na
spędzenie życia w domu? Myślę, że
sporo.


Tylko, że nie każdemu odpowiadałaby rola jedynie gosopodyni domowej.

No i jeszcze jedno. Nie uważam, że osoby które, pracują zawodowo zaniedbują dom i dzieci.

Napiszę jeszcze tak, nie miałam satysfakcjonującej mnie pracy i to może dlatego łatwiej mi było podjąć decyzję o rezygnacji z niej i zajęciem się domem, i dzieckiem. Jakbym miała pracę i w której spełnialabym się, to pewnie nie byłabym kurą domową. Ale mi w jakimś stopniu to odpowiada.
"Wiedzieć, że się wie, co się wie i wiedzieć, że się nie wie, czego się nie wie - oto prawdziwa wiedza." Konficjusz

#129 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 01 maja 2013 - 13:13

Nie uważam, że osoby które, pracują zawodowo zaniedbują dom i dzieci.

Czasem się tak zdarza, że ojciec i matka pracują po 12 h i dla dzieci nie mają czasu i je wychowuje ulica <bezradny></span> Na szczęście to tylko nieliczne przypadki.

Ale powiem szczerze z własnego doświadczenia, moja mama jest kurą domową i czasem przesadza z tym. Nie może być 2 dni nieodkurzone, nie może być płaszcz powieszony 20 minut na krześle, ciągle tylko wymyśla prace i się obraża, że jej nie pomagam.

Nie wychodzi do znajomych, nie chodzi na spacery, bo zawsze nie ma czasu, jest taka zmęczona tym całym sprzątaniem <bezradny></span>

#130 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 01 maja 2013 - 13:45

Kiedy nie było dziecka zajmowalismy sie obowiazkami po rowno. bez jakiegos planu, typu te i te sprawy to Twoja działka a te moja. Jak przyszło dziecko - ja przejełam wiekszosc obowiazkow. Bo wole posprzatac niz kolejna godzine zajmowac sie mala. ( po 13 h sam na sam z corcia mam czasem dosc). A tak tutus przyjdzie, przejmuje opieke na dzieckiem a ja robie cos w domku ;-)
Bycie kura domowa to nie spełnienie moich marzen. Obowiazki domowe sa tylko obowiazkami. Owszem, lubie pranie, lubie gotowanie. Ale nie wyobrazam sobie juz zawsze tylko dom, dzieci. Chce isc do pracy.
Nie mowie tu o robieniu kariery bo i zapozno na to i nie da sie chyba pogodzic kariery bizneswoman plus super matki plus super dom wysprzatany i czas dla dziecka. A jesli ktoras kobieta to ogarnia - to ukłony...


Poza tym kura kurze nie rowna :-P Ja bym chciala ( i tego sie trzymam ) w tym wszystkim nie zapominac ze jestem tez kobieta. A nie tylko matka, zona, pania domu. Chce miec pasje, chce o siebie zadbac, spotkac sie z przyjaciolka.
Moja mama od zawsze tylko dom i dziecko ( oczywiscie pracowała tez ). Nigdy nie miala ani chwili dla siebie. Choc mogla. Ale uwazała ze musi sie POSWIECAC w 200 %. Uwaza ze bywam egoistyczna bo powinnam cała siebie poswiecic dziecku a nie np. isc na spotkanie z kolezanka.



Chyba najbardziej mnie wkurza to ze praca kobiet w domu nie jest doceniania przez partnera...U mnie naszzescie tego nie ma ale kolezanki maz uwaza ze wszelkie obowiazki to tylko i wyłacznie jej sprawa, on nawet nie wypierze skarpetek. :roll:
Malo tego ona musi sie prosic aby dał jej kase na bluzke, buty. A on to jeszcze pozniej krytykuje( co kupila, i po co , i jak wyglada ) . A ona zapiernicza...dom, dzieci. Gdybym miala byc taka kura domowa to nie dziekuje.

[ Dodano: 2013-05-01, 15:06 ]
ps. No i Jasminka dobrze pisze ze troche tak strach polegac na facecie. Bo nigdy nie mozna byc pewnym w 100%. Ja nie jestem i nigdy nie bede. Licze ze bedzie dobrze, ale wole isc do pracy i byc całkiem niezalezna. ( szczegolnie ze ja sie w domu juz wysiedziałam i mam dosc )
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#131 Jogobella

Jogobella
  • Użytkownik
  • 1 174 postów

Napisano 01 maja 2013 - 16:30

Mnie rola kury domowej do końca życia też średnio się widzi. Jeżeli będzie okazja podjęcia pracy, to na pewno skorzystam. A na razie jest jak jest.
"Wiedzieć, że się wie, co się wie i wiedzieć, że się nie wie, czego się nie wie - oto prawdziwa wiedza." Konficjusz

#132 marcys

marcys
  • Użytkownik
  • 688 postów

Napisano 01 maja 2013 - 18:07

Ja osobiście sobie siebie jako kury domowej nie wyobrażam. Lubię pracować, choć nie powiem moja praca nierzadko mnie doprowadza mnie do szału i czasem mam ochotę ją rzucić w pi***. Jednak czuję, że się w niej spełniam i nie wiem czy czułabym to samo siedząc w domu, zajmując się nim i w przyszłości dzieckiem.
Poza tym nie chciałabym być na utrzymaniu męża, bo to dla mnie oznaczałoby uzależnienie. Ponadto podzielam zdanie Jasminki, jaki facet by nie był nie można być go na 100% pewnym a wtedy co? Nie ma pracy, doświadczenia, pieniędzy, zabezpieczenia na przyszłość i jak sobie w takiej sytuacji poradzić.
Bynajmniej nie neguję ani kur domowych ani pracujących mam. Każda kobieta ma prawo wyboru. Jeśli ma możliwość i chęć zostania w domu to niech tak zrobi, jeśli woli wrócić do pracy to niech wybierze taką drogę.

fMCSp1.png
"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono."


#133 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 01 maja 2013 - 19:44

Jasminka zgadzam sie z toba , dzisiejsze zwiazki nie sa tak trwałe jak kiedys , fajnie miec luksus, ze mozna poswiecac duzo czasu dla meza i dzieci a maz zarabia ; ale nagle po 10 latach moze sie sie okazac ze kobieta zostaje sama , i zero doswiadzenia zawodowego w wek tez taki, ze trudno sie "zreformowac" :roll:

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#134 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 03 maja 2013 - 19:01

Mnie aktualnie przypadnie zajmowanie się domem i M. już zapowiedział, że będzie więcej pracował pewnie, ale mam nadzieję, że mimo wszystko nie stanę się sfrustrowaną kurą domową, która nie robi nic innego. Mam wiele zainteresowań, które w wolnych chwilach mogę wykonywać, żeby się nie zanudzić. Poza tym z natury nie jestem typem żony przynoszącej kapcie, więc jak będę mogła będę M. również do pracy w domu motywować, żeby wiedział, że to nie wakacje. A jak mogę siedzieć w domu przez jakiś czas, to korzystam z tego luksusu.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#135 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 04 maja 2013 - 08:52

Mam wiele zainteresowań, które w wolnych chwilach mogę wykonywać, żeby się nie zanudzić.

Na pewno to Ci pomoże nie ześwirować ;)

I nie wykonuj 200% normy, jeden kubek w zlewie może zostać ;)

Generalnie, trzeba mieć we wszystkim umiar, nie można zaniedbywać hobby i przyjaciół przez sprzątanie w domu, ale też nie można zaniedbywać obowiązków domowych ;)

#136 Aggie_W

Aggie_W
  • Użytkownik
  • 12 postów

Napisano 26 czerwca 2013 - 09:27

Ja tam nie miałabym problemu z byciem kurą domową. Lepsze to niż praca 8-16 dzień w dzień ;)
„Życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz, co ci się trafi.” :)

#137 MagdalenaF

MagdalenaF
  • Użytkownik
  • 10 postów

Napisano 15 sierpnia 2013 - 08:39

mąz zmywa i wyrzuca śmieci a ja robie reszte ;-) wtedy kiedy mi się chce i mam czas ;-) ogólnie bardziej się teraz koncentrujemy na pracy i dziecku niz obowiązkach domowych ;-) staramy się zachowac po prostu ogólny ład - a śiweci się w momencie, kiedy odwiedza nas teściowa ;-)

#138 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 15 sierpnia 2013 - 21:36

U mnie poglądy cały czas ewoluują.
Może to ma jakiś związek ze zbliżającymi się poważnymi zmianami (czyt. ślub ), może w dorastaniem, a może z sytuacją życiową. Nie wiem. :->
Spędziłam kilka dni na wsi, spotkałam się ze starymi koleżankami i trochę mi to rozjaśniło.
Mimo wcześniejszych deklaracji chyba nie jestem stworzona do siedzenia w domu i zajmowania się dzieckiem. Przeraża mnie, że mój świat miałby się ograniczyć do tak małego obszaru. Zdaję sobie sprawę, że pojawianie się dziecka może moje poglądy zweryfikować, ale na chwilę obecną wydaje mi się, że byłabym nieszczęśliwa, będąc "kurą domową". Widzę moje koleżanki (te które po szkole wyszły za maż i nie pracują) i to, jak mało mają w sobie życia, energii, marzeń...a kiedyś takie nie były.
Przeprowadziłam z Brzydkim ostatnio rozmowę o tym, że nie chciałabym zostać z dzieckiem dłużej niż pół roku- rok w domu. :lol: Myślałam, że będzie przeciwny i tutaj wielkie zaskoczenie, bo powiedział, że domyślał się, że tak to się skończy. Podobno uwielbia we mnie chęć rozwoju i to, że można ze mną pogadać tym samym tonem o gotowaniu, co o fizyce.
Trochę się jeszcze waham, czy to nie jest przedkładanie swoich pragnień nad dobro dziecka i rodziny. Ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej mi się to podoba. Brzydki też mówi, że dobrze dziecku zrobi, jak będzie widziało szczęśliwą, ambitną mamę, która chce sie uczyć i ma jakiś swój kawałek świata. Bo powiem Wam, że tak bardzo mi się teraz podobała praca w aptece (praktyki), czułam się taka spełniona i ważna, że nie chciałabym w przyszłości z tego rezygnować, bo wydaje mi się, że po pewnym czasie czułabym już tylko frustrację.

Ale to takie gdybanie. Ostatnio nauczyłam się też nic nie planować, bo życie i tak pisze swoje scenariusze, ale nie ukrywam, że zmieniły mi się poglądy. Być może tylko chwilowo. :shock:

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#139 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 16 sierpnia 2013 - 13:31

Widzę moje koleżanki (te które po szkole wyszły za maż i nie pracują) i to, jak mało mają w sobie życia, energii, marzeń...a kiedyś takie nie były.

Tak... i ubierają dresy, zwyciągane ubrania, ścinają na krótko włosy (tak zaobserwowałam). Nie ma w nich zapału, kobiecości, stają się takie uziemione.
Coś w tym jest.

Brzydki też mówi, że dobrze dziecku zrobi, jak będzie widziało szczęśliwą, ambitną mamę, która chce sie uczyć i ma jakiś swój kawałek świata.

Jasne, dziecko jest wtedy dumne z matki, poza tym nie będzie wypominać potem "Nie będę się uczył dalej, bo Ty mamo olałaś edukację i stałaś się kurą domową"

Ale to takie gdybanie.

Ja też na wiele tematów gdybam, a jak będzie to życie pokaże ;)

#140 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 16 sierpnia 2013 - 13:52

Widzę moje koleżanki (te które po szkole wyszły za maż i nie pracują) i to, jak mało mają w sobie życia, energii, marzeń...a kiedyś takie nie były.


Też to widzę u moich. Z takiej licealnej paczki ja i jeszcze jedna (było nas 6) poszłyśmy na studia. Pozostałe wyszły za mąż i pojawiły się od razu dzieci. Na początku mówiły, żestudia i praca poczekają ale mają w głowach plany. Dzisiaj plany odeszły, porodziły się drogie dzieci. Pracy znaleźć nie mogą bo nie pracowały, nie mają doświadczenia (a dzisiaj z tym o pracę ciężko).
Nie mówię, że się nieszczęśliwe, mają rodzinę. Ale widać zmęczenie życiem i coraz mniej jest tematów na które mogłabym z nimi pogadać. Mamy całkiem inne życia.


Trochę się jeszcze waham, czy to nie jest przedkładanie swoich pragnień nad dobro dziecka i rodziny.


Ja tak nie uważam. Całkowite poświęcenie swojego zycia dla dziecka nie wyjdzie ani dobrze dziecku, ani kobiecie. Owszem jak pojawi się maluch trzeba plany na nowo poukładać, ale trzeba zachować coś dla siebie. Szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko, które więcej wyczuje niż nam dorosłym się wydaje. Trzeba siebie rozwijać, mieć chwilę na swoje myśli/sprawy a wtedy czas z dzieckiem nie będzie "monotonią" a ogromną potrzebą. Tak mi się wydaje.
Dziecko dorasta i odchodzi z domu. A co wtedy? Jak nie miało się innego życia jak dziecko to nagle świat się kończy. Trzeba mieć coś dla siebie.

Każdy z nas urodził się ateistą






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych