Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

kura domowa?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
175 odpowiedzi w tym temacie

#81 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 03 października 2008 - 12:30

przenioslam jednak tu wasze posty

ja sie zgadzam z wypowiedzia Roxi.
Nie mialabym sumienia ganiac faceta po pracy zeby zajal sie jeszcze obowiazkami domowymi, kiedy ja caly dzien przyslowiowo tyleczek mam na krzesle ;-)
A w ogole nie umialabym czekac az on wroci z pracy i patrzec bezczynnie na sterte prania do zlozenia czy talerze w zlewie, "no przeciez dzis jego kolej".
Mowie o sytuacji gdy zona nie pracuje...

milli, jak ci to przeszkadza to pogadaj z nim. ale jakich argumentow uzyc to nie wiem. bo ja jak siedzialam cale dnie w domu to mi nie przeszkadzlalo nic bo zanim on wrocil z pracy to ja wszystko porobilam, bo co mialam innego do roboty? Nic. Uwazam, ze jak facet zarabia na dom to koieta powinna sie nim zajmowac.
Ale to juz zalezy od charakteru czlowieka ;)

mysle, ze kazda z nas ma inny poglad na sprawe.
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#82 lowca_motyli

lowca_motyli
  • Użytkownik
  • 360 postów

Napisano 03 października 2008 - 12:40

Uwazam, ze jak facet zarabia na dom to koieta powinna sie nim zajmowac.


dokładnie, a jeżeli jest odwrotnie to facet powinien się zająć domem i też nic nie gadać...
"Nie ma kobiet nie do zdobycia, są jedynie mężczyźni do dupy." Andrzej Klawitter

#83 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 03 października 2008 - 12:53

lowca_motyli, otóż to

<ookk>


#84 Alisekai

Alisekai
  • Użytkownik
  • 2 027 postów

Napisano 07 października 2008 - 19:51

Jak Miś zrobił mi pierwszy raz spaghetti z tuńczykiem, to zapowiedziałam mu, że mogę sprzątać, prać i prasować, ale gotował on będzie :P Powiedział, że nie ma problemu. Więc póki co nieoficjalny podział obowiązków jest zrobiony :P Ciekawe tylko, czy będzie tak jak razem zamieszkamy xD

#85 kayen

kayen
  • Użytkownik
  • 870 postów

Napisano 08 października 2008 - 16:39

Alisekai u nas to co było omówione w teorii sprawdziło się w praktyce :-)
Jeśli jest ci dobrze, dwa razy lepiej jest mi!

#86 Alisekai

Alisekai
  • Użytkownik
  • 2 027 postów

Napisano 08 października 2008 - 20:51

No to mam nadzieję, że i u mnie się sprawdzi ;)

#87 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 16 grudnia 2008 - 19:26

gdybym miała być kura domowa to by mi to nie przeszkadzało ale gdybym miała pracowac zawodowo i do tego zajmowac sie sama domem to bym sie zaczeła zastanawiac po co mi facet. <bezradny></span>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#88 KaMi25

KaMi25
  • Użytkownik
  • 24 postów

Napisano 16 grudnia 2008 - 21:28

My mamy dziecko i zrobiliśmy podział obowiązków - On nas utrzymuje a ja jestem kokoszką :) jest super. Nie znaczy to jednak, ze mój M nie robi w domu nic. Często pierze, wynosi śmieci, robi zakupy, żeby żonka nie dźwigała. Czasem też gotuje, bo ma kilka dań sztandarowych :) Bardzo mi to pasuje!

#89 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 16 grudnia 2008 - 21:30

Bardzo mi to pasuje

i to jest najwazniejsze że jest dobrze wam obojgua nie tylko jemu. :-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#90 asiunia

asiunia
  • Użytkownik
  • 238 postów

Napisano 17 grudnia 2008 - 10:00

ja jestem kura domowa.on pracuje.ja zajmuje sie domem.a jak jestem w szkole to i on odkurza i sprzata i zmywa i gotuje.lubi to i ja tez

#91 dajmira

dajmira
  • Użytkownik
  • 621 postów

Napisano 17 grudnia 2008 - 10:06

ja jakos nie chciałabym byc kurą domowa za długo...chciałabym tez realizowac się zawodowo, oczywiście jak będzie kiedys dzidzia/e to chyba lepiej jak mamusia sie nią/nimi zajmuje a tatus zarabia pieniązki ale tez nie w nieskończonosc! najlepszy wg mnie jest podział obowiązków, a gdy dzieci sie troche odchowa to fajnie jest wrócic do pracy.
Dołączona grafika

#92 asiunia

asiunia
  • Użytkownik
  • 238 postów

Napisano 17 grudnia 2008 - 10:19

masz racje dajmira.pozniej jak dzieci beda wieksze to trzeba sie wziac do pracy

#93 Gosiak 11

Gosiak 11
  • Użytkownik
  • 65 postów

Napisano 24 maja 2010 - 10:14

W dzisiejszych czasach kobiety oprócz prowadzenia domu pragną pracować zawodowo. Niestety nie wszystkim się to udaje, bo np. nie mogą znaleźć pracy...Czy w takim wypadku odczuwanie przez nich , iż są gorsze od pań, które się spełniają zawodowo jest uzasadnione? Czy któraś z was jest w podobnej sytuacji?
Dołączona grafika

#94 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 27 sierpnia 2010 - 00:58

Ja już mieszkam z Misiakiem jakiś czas i mogę wypowiedzieć się w tym wątku :)

Nie mam na co narzekać jeśli chodzi o podział obowiązków. W zależności od tego na jaką zmianę on ma do pracy,a ja zajęcia to raz gotuje ja,raz on. Zazwyczaj osoba,która nie gotowała zmywa ;-)
Większe zakupy najczęściej robimy razem,chyba,że brakuje jakiś drobnych rzeczy wtedy wyskoczy któreś z nas do spożywczaka.
Sprzątanie - zazwyczaj on kuchnię,ja łazienkę. W pokoju w zależności od naszych chęci :-P
Pranie w 90% robię ja, zwierzyniec też jest na mojej głowie.

Jedyne co musiałam "nauczyć" A. to ścielenie łóżka - dosłownie doprowadzało mnie to do szału,ale już jest ok :mrgreen:
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#95 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 27 sierpnia 2010 - 07:05

Większe zakupy najczęściej robimy razem,chyba,że brakuje jakiś drobnych rzeczy wtedy wyskoczy któreś z nas do spożywczaka

To tak jak u mnie.Przyznam,że to jest wygoda jak facet angażuje się i pomaga w domowych czynnościach.Duża ulga dla kobiety.U mnie np.to mąż robi codzienne poranne zakupy.Już go wszystkie ekspedientki w sklepie znają.Sprzątanie oczywiście należy do mnie. :-)

#96 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 27 sierpnia 2010 - 10:55

Ja należę do tej grupy kobiet ,które nie pracują.I wcale nie czuję się z tego powodu gorsza.Moja pracą jest utrzymanie porządku w domu,staram się dopilnować dzieci.Mam więcej czasu na rozmowę z nimi i moim partnerem.I jestem szczęśliwa,że mój M,docenia to wszystko.Nie traktuje mnie jak zwykłą kuchtę.Owszem był okres w moim życiu,że źle mi było,iż siedzę w domu.Same koleżanki wpędzały mnie w kompleksy.Przyznam,ze poszłabym do pracy,ale tylko dlatego by nieco podreperować budżet domowy,bo jednak dzieci rosną i mają określone potrzeby.

#97 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 27 sierpnia 2010 - 17:26

I wcale nie czuję się z tego powodu gorsza.


Moim zdaniem taka praca w domu wymaga o wiele więcej wysiłku i wyrzeczeń niż praca etatowa, a tak naprawdę rzadko kto to docenia. :-/
Fajnie by było gdyby było to traktowane jak normalny zawód - i było opłacane przez państwo, wtedy na pewno rodziło by się więcej dzieci co rozwiązało by problemy demograficzne a mamy siedzące w domu nie czuły by się gorsze. ;-)

#98 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 28 sierpnia 2010 - 10:45

no ale jak kobieta zajmuje sie domem to jak dla mnie to też jest praca.Prawda??
OWszem..to kobieta ma na głowie wiecej obowiazków jednak np. Moj maż przychodzi z pracy i zawsze to on myje naczynia po obiedzie. Wystarczy że zrobie mase innych rzeczy.
Chyba że jest padniety, źle sie czuje.To go wyreczam. Albo jak ma dwie prace w ciagu dnia.
U nas jest podział ( nie sztywny, tj. każde robi to co lubi) obowiazków. Wkoncu to nasz wspolny dom. I razem o niego dbamy.

[ Dodano: 2010-08-28, 11:55 ]
a jeszcze dodam... że na dłuższa mete bycie kura domowa to nic fajne.
I napewno nie dla mnie.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#99 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 28 sierpnia 2010 - 16:45

a jeszcze dodam... że na dłuższa mete bycie kura domowa to nic fajne.


Zgadzam się w zupełności
Kiedy mieszkałam z D. i nie miałam pracy to słyszałam że on pracuje wiec ja mogę zając się domem...
Na początku sprawiało mi przyjemność że on wraca z pracy a ja podaje mu obiadek, robię prani itp... Ale ile można??
Uważam że to że coś jest zajęciem kobiecym to jakieś przestarzałe nawyki facetów. Bo czemu oni nie mogą np. umyć okien?

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#100 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 28 sierpnia 2010 - 18:28

Ja mieszkam z R. z przerwami ( w czasie szkoły mieszkałam trochę w internacie - z R. byłam w weekendy ) już ponad 9 miesięcy ( od końca listopada 2009), więc też się wypowiem.
W miarę możliwości dzielimy się obowiązkami, ale owszem - ja robię więcej.
R. zawsze wynosi śmieci i myje naczynia - no chyba, że jest w pracy, a trzeba umyć, to myję ja.

Bo czemu oni nie mogą np. umyć okien?


halynka, kochana moja - zaskoczę Cię, bo zawsze jak trzeba umyć u nas okna, to myje R. i nie muszę się męczyć <dens1></span>

Dodam, że jesli chodzi o mycie okien i naczyń, to R. po prostu to lubi :lol:

W kwestii gotowania, to gotuję ja, bo R. niestety potrafi tylko jajecznicę zrobić i makaron ugotować <bezradny></span>
Ja tez zawsze robię pranie i prasuję - ale jesli R. coś szybko potrzebuję, to wiem jak to się robi i sam sobie umie wyprasować koszule czy coś :mrgreen:
Ścieranie kurzów to mój przykry obowiązek :roll:

A co do mycia podłogi, zamiatania itd. to raczej ja, ale jeśli pracuje i w sobotę i niedzielę, to R. sam proponuje, ze chociaż w jakiejś części mnie wyręczy, żebym miała czas odpocząć <serduszka></span>

Jest z niego bałaganiarz - wieczorem rzuca skarpetkami na środek pokoju, czego nie mogę go oduczyć :roll: ale nie jest źle, więc nie narzekam :mrgreen:

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych