Popołudniu jadę z młodą na jakieś ciuchowe swap party
Też mam w planach i nawet myślałam, żeby wybrać się jutro, ale chyba najpierw przydałoby się ogarnąć to, w czym już nie chodzę i chodzić nie będę, pozbyć się tego i zrobić trochę miejsca
Tylko do tego zawsze strasznie ciężko mi się zabrać.
wanna pełna gorącej wody z pianą, świeczki i mój osobisty mąż w roli szefa kuchni
O boooże, jak zazdroszczę! I wanny i męża
A kciuki zaciskam 
Śnieżnego dnia!!
Czyś Ty, kobito oszalała?!
Za takie życzenia porządny kop Ci się raczej należy

Witam już po pracy i po dosyć intensywnym weekendzie. W sobotę w pracy wyrobiłam chyba limit kilometrów za cały miesiąc i nawet nie zdziwiłabym się, gdybym rano obudziła się z zakwasami. Obyło się bez
Ale uwielbiam takie dni, lubię, jak jest szybko, mocno, intensywnie
W międzyczasie obok trwały urodziny kolegi, które skończyły się posiadówką do godziny, w której tramwaje dawno już jeżdżą
Serial na uśpienie, parę godzin snu, kawa z koleżanką i kino, a że wymęczone byłyśmy i weekendem w pracy i tymi urodzinami, wybrałyśmy film, który poziomem inteligencji dorównywał ówczesnemu stanowi naszych umysłów
I już prawie, prawie wracałam do domu, kiedy zadzwonił z jakąś pierdołą kolega, a przy okazji pożalił się, że ma robotę do zrobienia, termin go goni, a on jest w lesie. Zawróciłam, podjechałam i od 20 do prawie północy pomagałam, przeklinając się parę razy w myślach za ten mój nagły napad altruizmu. A miałam zamiar całą niedzielę odpoczywać pod kocem 
Dzisiaj znowu 12 godzin w pracy, w dodatku choroba znów się do mnie przypałętała, ale czytając pogaduchy widzę, że nie jestem osamotniona, więc każdemu i sobie też dużo zdrowia życzę.
Odpalam serial, zjem jeszcze chociaż jakąś kanapkę, bo głodna jestem jak wilk i uciekam powoli spać.
Dobrej nocy 