@inqaa, nie dam rady
Kolega jest na zwolnieniu i dostanę wolny tylko poniedziałek i wtorek. W niedzielę pracuję do północy, więc na najwcześniejszy poniedziałkowy pociąg nie wstanę, a we wtorek z samego rana wracam, także kicha
Aaale, do trzech razy sztuka - przy następnej okazji nie odpuszczę 
mam podobnie- jak ktoś zaproponuje spotkanie to ja chętnie, ale żeby sama pierwsza to jakoś tak
I przez to właśnie kilka moich znajomości się urwało. Bo owszem, zaproponuję spotkanie raz, drugi, trzeci, czwarty nawet, ale jeśli za piątym znów to ja będę musiała odezwać się pierwsza, najprawdopodobniej się nie odezwę. O znajomości obie strony muszą dbać 
to co w porankach lubię najbardziej i co mi zaburza jak Hrabia wstaje zbyt wcześnie
Ja też
Często specjalnie nastawiałam budzik na wcześniejszą godzinę, żeby spokojnie, w ciszy, spokoju i samotności wypić kawę i poczytać książkę.
chociaż fajnie było sobie posiedzieć prawie tydzień w wyrze
O nieee, jeden dzień jest fajny. Dobra, drugi tak do połowy jeszcze też ujdzie, ale trzeciego chodziłabym już chyba po ścianach 
A ja jeszcze zakichana i zasmarkana, ale czuję się już trochę lepiej. Wreszcie.
Zaliczyłam popołudniowo - wieczorne 6-godzinne pogaduchy z moją Adą, najadłyśmy się chipsów, ptasiego mleczka i opiłyśmy herbatą tak, że na najbliższy tydzień mam dosyć
I przy okazji przypadkiem podrzuciła mi pomysł na prezent dla kumpla, bo z tym do dziś jeszcze u mnie problem. Nie spodziewałam się, że w tym roku będę obdarowywać aż tyle osób, więc szukam czegoś dobrego, ale też niedrogiego, żeby te święta doszczętnie mnie nie zrujnowały. Czasu coraz mniej, a w głowie ciągle pustka. W poniedziałek wybieram się z koleżanką na zakupy i po powrocie MUSZĘ już mieć wszystko!
Jutro wolne, więc budzika nie nastawiam. Odpalę jeszcze serial i niedługo uciekam spać.
Dobrej nocy 