Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

On patrzy na inne


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
122 odpowiedzi w tym temacie

#81 Kala1702

Kala1702
  • Użytkownik
  • 2 113 postów

Napisano 15 stycznia 2013 - 23:27

Wydaje mi się, że mój Ł lubi popatrzeć na inne kobiety, ale i tak zawsze twierdzi, że to ja jestem dla niego najpiękniejsza i najwspanialsza :P. Czasem jak oglądamy jakiś film, zaczyna mówić która mu sie podoba itp ale przecież nie będę się złościć z tego powodu bo sama też przyglądam się innym facetom :P Taka jest natura ludzka. Popatrzeć zawsze można :P
"...Nie każda sytuacja, która wydaje się być beznadziejna jest nią w rzeczywistości..."

#82 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 16 stycznia 2013 - 08:48

dla mnie to jest nie do pojęcia sorry ale to jest jakieś oszukiwanie bądź lekka zdrada ... nie wiem nie umiem tego przyjąć a co gorsza wyobrazić sobie... nie zniosłabym tego


Mi to nie przeszkadzało nigdy, bo poza tym, że pogadał i potańczył, może postawił drinka nic nie robił (ufam, że nie). Ja nie zawsze miałam ochotę iść do klubu, więc nie widzę problemu aby się pobawił on w towarzystwie innych dziewczyn. On lubi tańczyć, więc przecież nie będzie tego robił z kolegą. Jest wygadany i bardzo kontaktowy to szybko zaczepi.
Ja czasem też sama wychodziłam na babski zlot i nagle przysiadało się kilku kolesi. Też rozmawiałam, też potańczyłam. Nie widzę w tym nic złego.

Nikt niczego nie ukrywał, jak człowiek zna granice to nie musi się obawiać towarzystwa innych. Dla mnie związek nie oznacza blokady na poznawanie nowych ludzi. Nie wyobrażam sobie spędzania wolnego czasu tylko z nim. I nie wyobrażam sobie aby mi robił wyrzuty z powodu np tańczenia z innym facetem.

#83 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 16 stycznia 2013 - 09:09

Riia, niby nic złego w tym nie ma ale nie wyobrażam sobie że mój D. idzie na balety zaczepia jakąś laske i stawia jej drinka sorry ale nie... to nie dla mnie... Za dużo luzu że tak powiem .
magdaaaa na razie Ci łatwo mówić a znajdź faceta to pogadamy wtedy o Twoich odczuciach i myślach :) bo póki co to można obie gadać że nic w tym złego albo że nic się nie dzieje albo że każdy ma prawo do własnego życia, owszem ma ale pewne granice są ;)

#84 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 16 stycznia 2013 - 09:34

można obie gadać że nic w tym złego albo że nic się nie dzieje albo że każdy ma prawo do własnego życia, owszem ma ale pewne granice są ;)


No i właśnie tutaj pojawia się indywidualna sprawa dotycząca tych granic.
Dla mnie taniec, drink i rozmowa to nie jest przekroczenie granicy. Dla kogoś już sama myśl, że facet może wyjść bez swojej dziewczyny będzie niewyobrażalne.

Jak wychodziliśmy razem do klubu to bawiliśmy się razem, wtedy nie zaczepiał, nie tańczył z innymi, No chyba, że z kimś z naszej paczki. Nie wiem czy on mówił że jest zajęty ale chce się pobawić, bo o to nie pytałam. Ale informacje, że z kimś tańczył zawsze do mnie dojdą :) od innych.
Ważne dla mnie było to, że nigdy się z nikim nie ukrywał, nie zaprzeczał, sam opowiadał. Może dzięki temu czułam się bezpiecznie.

#85 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 16 stycznia 2013 - 09:52

Iść na imprezę zakrapainą alkoholem z kumplami - ok.

Zatańczyć z jakąś dziewczyną (mój też bardzo lubi tańczyć) - ok.

Stawiać jakiejś drinka i wcześniej ją zaczepiać - może jestem jakaś nienowoczesna, ale nie zgodziłabym się na coś takiego... On patrząc, na to drugiej strony również. Inicjując rozmowę, zapraszając do stolika, stawiając drinka to nic innego jak zwyczajny podryw. Nie jest to też dla mnie normalne, że Twój facet tak robił co jakiś czas. Oczywiście według mojego zdania. Tak jakby szukał czegoś, kogoś nowego...

Myślę, że to jest właśnie przekraczanie pewnej cienkiej granicy.

(A jeżeli ja bym gdzieś na imprezie będąc z koleżankami balowała sobie z jakimś facetem, który stawiał by mi drinki i jacyś kumple mojego by to zauważyli to odebrane by to było przez nich conajmniej dwuznacznie... :-P )

Nie wiem, ale może ja jestem jakaś konserwatywna. Mnie by się to po prostu nie podobało.

<bezradny></span>

<ookk>


#86 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 16 stycznia 2013 - 10:05

Stawiać jakiejś drinka i wcześniej ją zaczepiać - może jestem jakaś nienowoczesna, ale nie zgodziłabym się na coś takiego... Inicjując rozmowę, zapraszając do stolika, stawiając drinka to nic innego jak zwyczajny podryw. Nie jest to też dla mnie normalne, że Twój facet tak robił co jakiś czas. Oczywiście według mojego zdania. Tak jakby szukał czegoś, kogoś nowego...



Dlatego napisałam, że granica to indywidualna sprawa.

Owszem to jest w jakimś sensie podryw, bo przypuszczam, że zaczepiał dziewczynę/dziewczyny, która była dla niego ładna. Więc ją "wyszukał". Chyba bym się wkurzyła jakby sobie wychodził sam, zaczepiał i się bawił. Co innego z kumplami, w końcu wszyscy się razem bawili. Gdyby brał od nich numery tel i potem sobie dzwonił i się umawiał to też pewnie by mi to nie pasowało. No i gdyby to ukrywał. Jednak chodzimy do tego samego klubu, żadna nigdy nie zrobiła sceny, nikt mi nie powiedział, że robił coś "złego".

Ale może to ja jestem zbyt wyluzowana. Wychodzę jednak z założenia, że jak ktoś chce zdradzić to zdradzi i żadna klatka go nie powstrzyma. Ufam, że się po prostu dobrze bawił.

#87 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 16 stycznia 2013 - 10:37

że jak ktoś chce zdradzić to zdradzi i żadna klatka go nie powstrzyma

klatka może go nawet bardziej popchnąć do zdrady.
Aleeee.... :P
Ja mam pod tym względem takie samo zdanie jak Roxi, czyli miałabym poważne obiekcje, gdybym dowiedziała się, że mój facet stawia drinki obcym laskom. Riia, nie mówię, że powinnaś nagle mu tego zabronić, ale wiem, że ja bym się źle czuła z taką wiedzą... bo wiem jakie są laski. Może mój chłopak nie chce nikogo poza mną, ale lasek innych nie znam i nie wiem do czego zdolne, żeby zdobyc faceta, który się do nich uśmiechnął... <bezradny></span>
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#88 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 16 stycznia 2013 - 15:33

malenka
Ja wiem, że dla dużej części dziewczyn to nie byłoby w porządku i rozumiem to. Nieraz już usłyszałam od koleżanek, że widziały jak on się w kimś bawił i one by tak nie mogły. I ze sama go wpycham w ramiona innej bo daję mu za dużo wolności. Ale to może dlatego, że sama tej wolności oczekuję i może dlatego jej tyle daję. Jeśli ja nie zdradzam to ufam, że on tez tego nie zrobi. A jeśli zrobi to nie był mnie wart.

A to że któraś go będzie chciała poderwać. No cóż. R się podoba innym (chociaż nie jest wcale ładny, ale chyba za całokształt :) ) i one mogą robić wszystko. Ważne aby on znał granice i w razie czego powiedział "jestem zajęty".

Ale zdaję sobie sprawę, że mało której kobiecie to nie przeszkadza.

Każdy z nas urodził się ateistą


#89 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 16 stycznia 2013 - 16:59

I ze sama go wpycham w ramiona innej bo daję mu za dużo wolności

moze lepiej w ta strone niz trzymac na smyczy :-P

Co do pomyslu aby moj małz stawiał drinki innym - to jakos to do mnie nie przemawia.
Kojarzy mi sie to z podrywem.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#90 Desire

Desire
  • Użytkownik
  • 172 postów

Napisano 16 stycznia 2013 - 17:03

Stawianie drinków obcym dziewczynom odebrałabym jako podryw, nie wiem, czy robiłabym o to aferę, ale na pewno powiedziałabym, co o tym myślę, że dla mnie to dziwne, bo to ja jestem jego dziewczyną i nie rozumiem, dlaczego wydaje kasę na inne panienki, nawet jeśli to tylko kumpela. O, no właśnie, jeśli idzie się w paczce i w towarzystwie są jego koleżanki, to spoko... Ale zagadywanie do całkiem obcych dziewczyn odebrałabym jako podryw, niestety, ale tak to widzę. Nie mówię, że Twój R. Riia podrywał na pewno, bo go nie znam i nie chcę tutaj ferować na facecie wyroków, ale stawianie drinków w przypadku 30-letniego faceta jest dziecinne, pasuje mi do uczniaka szkoły średniej, na dodatek singla. Tu nie chodzi o to, że ktoś jest konserwatywny a ktoś liberalny, ale z logicznego punktu widzenia, what the fuck, po co stawiać obcym dziewczynom drinki, tak na chłopski rozum? W moim przypadku skończyłoby się na pouczeni i wyrażeniu zdziwienia, że po co ma trwonić kasę na byle co, no i zaczęłabym mu bardziej patrzeć na rączki przez jakiś czas.

#91 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 16 stycznia 2013 - 17:22

Stawianie drinków obcym dziewczynom odebrałabym jako podryw, nie wiem, czy robiłabym o to aferę, ale na pewno powiedziałabym, co o tym myślę, że dla mnie to dziwne, bo to ja jestem jego dziewczyną i nie rozumiem, dlaczego wydaje kasę na inne panienki, nawet jeśli to tylko kumpela.


To nie było tak, że za każdym razem jak wychodził to od razu stawiał połowie drinki. Dwa czy trzy razy mi powiedział, że się bawili w towarzystwie dziewczyn i coś postawił. Ale czy to było całej grupie czy konkretnej dziewczynie? Nie wiem nie pytałam.

O, no właśnie, jeśli idzie się w paczce i w towarzystwie są jego koleżanki, to spoko... Ale zagadywanie do całkiem obcych dziewczyn odebrałabym jako podryw, niestety, ale tak to widzę.



Znać pewnie niektóre znał jeszcze zanim my zostaliśmy parą. Nie wiem czy to znajome czy nowe bo w sumie nigdy nie wnikałam. Pewnie czasem zagadał zupełnie obce. Ale to też nie za kazdym razem kiedy wychodził beze mnie, po prsotu wiem że czasem tak było. Często beze mnie wychodził po prostu do pubu na piwo w towarzystwie chlopakow z drużyny.
Ale jakbym się tym przejmowąła to bym pewnie nie dała rady. Bo to co sie słyszy co oni robią na wyjazdach na mecze to głowa mała. Ufam, że R, nigdy mnie nie zdradził, ale sam opowiedał co się czasem dzieje.

Nie mówię, że Twój R. Riia podrywał na pewno, bo go nie znam i nie chcę tutaj ferować na facecie wyroków, ale stawianie drinków w przypadku 30-letniego faceta jest dziecinne, pasuje mi do uczniaka szkoły średniej, na dodatek singla. Tu nie chodzi o to, że ktoś jest konserwatywny a ktoś liberalny, ale z logicznego punktu widzenia, what the fuck, po co stawiać obcym dziewczynom drinki, tak na chłopski rozum?


34 lata. Po co stawiac ? Nie wiem, R. ma kase to chyba się nad tym nie zastanawia, idzie do baru to kupuje. To akurat jest jego wada. Pamiętam, że tak było jak się poznaliśmy. Bo mi tez kupił wtedy 3 drinki.

#92 Desire

Desire
  • Użytkownik
  • 172 postów

Napisano 16 stycznia 2013 - 17:43

Mówiłam ogólnie, jak to wg mnie wygląda, nie twierdzę, że każdy facet, który tak postępuje, na pewno jest taki i taki
:).

#93 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 16 stycznia 2013 - 17:56

Mówiłam ogólnie, jak to wg mnie wygląda, nie twierdzę, że każdy facet, który tak postępuje, na pewno jest taki i taki
:).


Nie odebrałam, że to do R.

Ale tak chciałam aby nie zostało to odebrane, ze on za każdym wyjście podrywa inne dziewczyny i każdej stawia drinki.

#94 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 16 stycznia 2013 - 21:17

Ri[b]magdaaaa na razie Ci łatwo mówić a znajdź faceta to pogadamy wtedy o Twoich odczuciach i myślach :) bo póki co to można obie gadać że nic w tym złego albo że nic się nie dzieje albo że każdy ma prawo do własnego życia, owszem ma ale pewne granice są ;)

kiedys , gdy bylam zajeta,siedzialam z kolezanka i ona sie mnie pyta czy rozmawialam dzis z facetem , mowie , ze nie ze jutro wieczorem ma zadzwonic , a ona na to ze jakto , nie sprawdzasz go , nie pytasz co robi . dla mnie kazdy ma swoje zycie i robi co lubi i nie trzeba nikogo pilnowac , jak sie ktos sam nie pilnuje to nikt go nie upilnuje. do tego mieszkal z 2 kolegami i kolezanką,

#95 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 16 stycznia 2013 - 21:26

jak sie ktos sam nie pilnuje to nikt go nie upilnuje

dokładnie.

Potem byłyby teksty, że "nie ufasz mi" " nie kochasz mnie" :roll:

#96 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 16 stycznia 2013 - 21:42

Riia, każdy jest inny i jasne że masz prawo podchodzić do wszystkiego inaczej :)
Natomiast ja jak tutaj pare dziewczyn nie wyobrażam sobie czegoś takiego samo w ogóle odezwanie się do jakiejś innej laski było by powodem żeby potem przez miesiąc mu to wypominać i tak nie znoszę tych jego studiów gdzie same dziewczyny i łazi z nimi a to na jedzenie a to do centrum sam na sam i już mnie strzela... a co dopiero na baletach ...

#97 Desire

Desire
  • Użytkownik
  • 172 postów

Napisano 16 stycznia 2013 - 23:59

dla mnie kazdy ma swoje zycie i robi co lubi i nie trzeba nikogo pilnowac , jak sie ktos sam nie pilnuje to nikt go nie upilnuje.

O, racja. Wypytywanie faceta nie wydaje mi się rozsądnym podejściem, raczej prostą drogą do popadnięcia w jakąś paranoję. Zaufanie to podstawa, taka pewność, że jest ze mną, ja jestem jego i nie interesują go inne, bo gdyby było inaczej, to nie byłby ze mną. Swojego faceta zna się jak własną kieszeń, acz istnieją tacy, którzy przymilają się, słodkie słówka, za plecami wiadomka.Ale nie można zakładac, że nasz facet to wykorzystuje, w sensie naszą dobroć, bo i tak wszystko wyjdzie, jeśli nabroi.
22.01.2012 ;*

#98 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 17 stycznia 2013 - 08:28

kiedys , gdy bylam zajeta,siedzialam z kolezanka i ona sie mnie pyta czy rozmawialam dzis z facetem , mowie , ze nie ze jutro wieczorem ma zadzwonic , a ona na to ze jakto , nie sprawdzasz go , nie pytasz co robi . dla mnie kazdy ma swoje zycie i robi co lubi i nie trzeba nikogo pilnowac , jak sie ktos sam nie pilnuje to nikt go nie upilnuje. do tego mieszkal z 2 kolegami i kolezanką,


Dokładnie, jak partner nie zna umiaru i nie wie gdzie są granice to nikt za niego go nie upilnuje. Ja też nie dzwoniłam każdego dnia, potrafiliśmy nie widzieć się i nie dzwonić dwa, trzy dni. A były dni, że byliśmy ze sobą cały czas. Zgadzam się z tym, że każdy ma swoje życie i nie trzeba nikogo pilnować jak nie jest dzieckiem. Nie widzę potrzeby sprawdzania jego każdego kroku.

Mam kolezankę, która ze swoim facetem ja to tak nazywam meldują się. Jak się spotkamy to dzwonią do siebie i mówią gdzie są i z kim. I tak co godzinę. Czy ktoś się nie dosiadał, o czym gadają itp. Dla mnie to nie do pomyślenia. Jej to pasuje, bo jak mówi czuje się bezpiecznie i tylko dlatego mu ufa.

#99 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 17 stycznia 2013 - 09:25

I tak co godzinę.

<wow></span>

Ja jestem z tych, którzy potrzebują ogromneeeego marginesu swobody i sama dużo jej daję. Coś takiego jak meldowanie gdy się wychodzi osobno to dla mnie nie do pomyślenia. Wychodzenie osobno na imprezy i tańczenie z innymi to taki standard, jeśli chodzi o taniec to nawet ja częściej, bo Eks nie bardzo :lol: Wkurzało mnie potem to jego wypominanie, jakbym największą zbrodnię świata popełniła :shock: No sorry, ale jak idę na balety z koleżankami to nie po to, żeby ściany podpierać, chyba oczywiste :roll: Szkoda słów.

Eks patrzył na inne i jakoś mi to nie przeszkadzało, sama lubię patrzeć na kobiety i to bardziej niż na mężczyzn :-P
Ale jak spotykałam się z D. to wkurzało mnie to niesamowicie chociaż nie byliśmy parą, i to nie tyle obracanie się za innymi, bo to naprawdę mnie nie rusza, ale to komentowanie tych dziewczyn :roll: no sorry, ale takie coś to tylko z kumplami uznaję :->
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#100 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 17 stycznia 2013 - 09:51

Ja jestem z tych, którzy potrzebują ogromneeeego marginesu swobody i sama dużo jej daję. Coś takiego jak meldowanie gdy się wychodzi osobno to dla mnie nie do pomyślenia. Wychodzenie osobno na imprezy i tańczenie z innymi to taki standard, jeśli chodzi o taniec to nawet ja częściej, bo Eks nie bardzo :lol: Wkurzało mnie potem to jego wypominanie, jakbym największą zbrodnię świata popełniła :shock: No sorry, ale jak idę na balety z koleżankami to nie po to, żeby ściany podpierać, chyba oczywiste :roll: Szkoda słów.


No własnie ja mam to samo. Bo ja muszę czuć się wolna, mnie nie może partner ograniczać, ale ja wiem co to znaczy związek i nie trzeba mnie pilnować i sprawdzać. Więm kiedy powiedzieć sobie stop, a nawet nie muszę dochodzić aż do takiej sytuacji, po prostu wiem czy coś co robię jest dobre czy złe.
Partner wchodzi do mojego zycia. Jest ze mną, ale nie mną. Dlatego nie mogę czuć się jak w więzieniu. Nie może mi zabraniać patrzenia na innych, rozmowy z innymi lub poznawania innych ludzi. Partner jest w moim świecie, ale nie jest całym i jedynym moim światem.

Ja bardzo lubię patrzeć na ładnych dla mnie ludzi, to jest po prostu przyjemne. Tak jak na rzeczy jak mi się coś podoba to patrzę i to jest już we mnie. Nie rozumiem np jak kolezanka, która jest w związku nagle mówi, że już inni faceci sa obrzydliwi i nikt jej się już nie podoba. Może nie tyle co nie rozumei co nie wierzę w to.





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych