Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Związki na odległość


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
450 odpowiedzi w tym temacie

#381 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 03 stycznia 2011 - 12:16

lily__, zgadzam się z halynką. Jeśli on sam stwierdził, że nie wierzy w związki na odległość, tzn., że od początku nie myślał o Was poważnie.
Druga sprawa, to fakt, że to naprawdę duża odległość. Masz 17 lat, pewnie szkołę, obowiązki itd. - chciałabyś spotykać się z nim raz na 2 miesiące?
Myślę, że dla niego od początku była to przelotna znajomość.

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#382 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 12 lutego 2011 - 17:24

Nie mogłam znaleźć odpowiedniejszego tematu, tu chyba będzie pasować.

Kiedyś poznałam fajnego faceta, ale interesowałam się innym więc nic z tego nie wyszło. Wczoraj spotkałam go w pubie; akurat kumpela uciekała do domu, wiec zostaliśmy sami. Rozmowa się kleiła, piwo za piwem i tak w końcu ok. 4 nad ranem poszliśmy do niego na film. Oczywiście z filmu nikt z nas nic nie pamięta. Skończyło się na igraszkach, ale widać że oboje nas do siebie ciągnie. Jest jeden problem na co dzień studiuje i mieszka we Wrocławiu :-| W związku z tym umówiliśmy się, że nic więcej nie jest możliwe między nami i zapominamy o sprawie. Ale to chyba się też nie uda. Nie wiem co robić... <bezradny></span>

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#383 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 12 lutego 2011 - 17:39

studiuje i mieszka we Wrocławiu

ood ciebie nie ma do Wrocka az tak daleko chyba ? :>

halynka, tak naprawdę jak nie zaryzykujesz to się nie dowiesz, zawsze to mozna jakoś zorganizować, choć jest ciężko ;-) Ale to odważnych świat należy, a kto wie, czy to nie coś fajnego ;-)
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#384 kattie21

kattie21
  • Użytkownik
  • 2 054 postów

Napisano 12 lutego 2011 - 17:57

Tez jestem w zwiazku na odleglosc... Ale taka prawdziwa odleglosc.
Moj chlopak jest narodowosci tureckiej. Poznalismy sie w UK. Mialo byc wszystko pieknie cacy, ale sciagneli go do Turcji do wojska. Wiec teraz czeka mnie typowy zwiazek na odleglosc przez najblizsze 15 miesiecy, a moze nawet dluzej....
Ale czekam cierpliwie bo kocham :)

[ Dodano: 2011-02-12, 17:59 ]

W związku z tym umówiliśmy się, że nic więcej nie jest możliwe między nami i zapominamy o sprawie. Ale to chyba się też nie uda. Nie wiem co robić... <bezradny></span>

Zazdroszcze takiej odleglosci :)
Halynka jak mozesz i czujesz ze cos z tego moze byc to walcz walcz walcz.
Taka odleglosc to nic... O ile ludziom na sobie zalezy.
A skoro masz sile do walki to wydaje mi sie ze powinnas sie z nim spotkac i porozmawiac... Moze warto sprobowac, dac sobie czas i dac czas na rozwoj sytuacji ;)
3mam kciuki ;)

#385 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 12 lutego 2011 - 18:10

Ale to odważnych świat należy, a kto wie, czy to nie coś fajnego ;-)

A skoro masz sile do walki to wydaje mi sie ze powinnas sie z nim spotkac i porozmawiac... Moze warto sprobowac, dac sobie czas i dac czas na rozwoj sytuacji ;)


Może i macie racje? W ogóle nie braliśmy pod uwagę, że coś może z tego być. Teraz są emocje na świeżo a jak opadną i będę nadal czuła, że warto to zaryzykuje. Inaczej byłoby gdybyśmy znali się, byli razem i wtedy się rozjechali ale jak my mamy się poznać nie spotykając się prawie wcale?

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#386 kattie21

kattie21
  • Użytkownik
  • 2 054 postów

Napisano 12 lutego 2011 - 18:12

ale jak my mamy się poznać nie spotykając się prawie wcale?

Sa weekendy... Zawsze mozecie sie odwiedzac :)

Znasz powiedzenie "dla chcącego nic trudnego" ?
Jezeli tylko chcesz to dasz rade, o ile chcesz....

#387 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 12 lutego 2011 - 18:39

Nie wiem co robić..

Moim zdaniem ciągnij dalej tę znajomość.A co Ci szkodzi,skoro sie dogadujecie.Moze akurat kiedyś przerodzi sie w coś jeszcze głębszego. ;-)
Przecież nie musicie widywać się codziennie. :-)

[ Dodano: 2011-02-12, 18:40 ]

Znasz powiedzenie "dla chcącego nic trudnego" ?



#388 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 13 lutego 2011 - 12:06

halynka, ja myślę, że warto. Jeśli tylko po kilku dniach od tego spotkania, nadal będziesz nim zauroczona, to próbuj :) i rzecz jasna, jeśli on chce :)
Cieszę się, że spotkałaś kogoś, kto Cię sobą zainteresował :D A nuż widelec to ten? ;-)

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#389 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 13 lutego 2011 - 19:56

Nie wiem co robić...

iść na całość. Ja bym poszla. Nie rezygnowałabym bo znam pary ktore sa małzenstwem a był to wczesniej zwiazek na odległosc.
Poza tym...co mam pływać nie utonie ;)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#390 nuska

nuska
  • Użytkownik
  • 217 postów

Napisano 14 lutego 2011 - 12:07

To już chyba zależy tylko od Ciebie. Z M. też ryzykowałaś, też było na odległość - niby mniejsza ale zawsze. I brakowało Ci mimo wszystko, że często się nie widzicie, że nawet nie ma jak się dobrze poznać. Tu wydaje mi się, że problem może być większy, ale jakby to moje znajome ze studiów powiedziały (wszystkie grubo po 30) dziewczyno w jakim ty świecie żyjesz ? Skypa nie masz? Gadu - gadu siadło czy może swojego maila nie masz :D
Jak się chce to można wszystko :)
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#391 amoramor

amoramor
  • Użytkownik
  • 5 024 postów

Napisano 19 lutego 2011 - 11:13

Porozmawiaj z nim o tym szczerze, o tym co czujesz, czego się obawiasz, jak to wszystko widzisz ze swojego punktu widzenia i skonfrontuj to z jego myślami :D
razem na pewno dojdziecie do zadowalających Was wniosków :)
osobiście uważam, ze lepiej jest zaryzykować i najwyżej nic z tego nie będzie... nic bać się i nie zaryzykować,a później długi czas rozmyślać co by było gdyby ;-)

Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? 
Cause I like you!  <serducho>


#392 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 20 lutego 2011 - 17:03

Jesteśmy na etapie kolejnego spotkania. :-D
W weekend akurat będzie w moim mieście więc się spotkamy, porozmawiamy, trochę się informacjami wymienimy...
Zobaczymy co dalej :oops:

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#393 Dominika81

Dominika81
  • Użytkownik
  • 5 postów

Napisano 22 lutego 2011 - 22:03

Ja byłam ze swoim obecnym mężem 3 lata na odległość. Pracował w Londynie,a ja studiowałam w Polsce. Widywaliśmy się kilka razy w roku, jezdziłam do niego na wakacje ...i 2 razy sie rozstawalismy. Przetrwaliśmy,ale łatwo ani przyjemnie nie było. Teraz z pewnością bym sie na coś takiego nie zdecydowała. Ludzie powinni być razem cały czas. Nawet nie chodzi o nieufność i takie tematy. Chodzi o sama konieczność bycia blisko. W takim związku łatwo jest odsunac sie od siebie.

#394 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 22 lutego 2011 - 23:01

W takim związku łatwo jest odsunac sie od siebie

to fakt.
ja pamiętam, ze jak z moim A. byliśmy krótki czas w rozłące to często były fochy o byle co...w sumie bez powodu, ale cieszę się, ze udało nam się to przetrwać bo wiem że wielu parom to się nie udało
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#395 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 23 lutego 2011 - 08:29

Dominika81 napisał/a:
W takim związku łatwo jest odsunac sie od siebie
to fakt.

nieprawda. Moim znajomi ( sa już małżeństwem) jakoś nie mieli takich problemów...mysle że wiele zależy od dwojga ludzi
Nie raz sie ludzie widuja każdego dnia, a nie sa tak naprawde blisko ze soba
halynka, powodzenia życze :)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#396 Dominika81

Dominika81
  • Użytkownik
  • 5 postów

Napisano 23 lutego 2011 - 09:18

Zawsze na kazdy zwiazek trzeba patrzec oddzielnie, to prawda, bo nie kazdy jest taki sam. Ale zbyt duza odleglosc szkodzi. Takie są moje doswiadczenia - inni ludzie wokół nas, inni znjomi, inne formy spedzania czasu, inne problemy ....wszystko inne! Trzeba naprawde wielkiej milosci i odwagi, by to przetrwac.

#397 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 23 lutego 2011 - 10:58

Takie są moje doswiadczenia

TWoje sa takie.
A ja mam znajomych ktorym sie udało. Dlatego wierze w takie zwiazki, uważam że trzeba dac im szanse :)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#398 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 23 lutego 2011 - 11:24

Ja się czuję weteranem związków na odległość :lol:
Z moich doświadczeń i przemyśleń wynika, że najczęściej taki związek ma szanse na przetrwanie, gdy partnerzy są dłużej ze sobą... niestety.

Zalezy też jak długo mają być oddzielnie, bo jeśli to kwestia roku, dwóch lat..to nie będzie łatwo. Właśnie z tych prostych przyczyn, że bardzo często nachodzą różne myśli, gdy jest źle, gdy widzi się pary, gdy przyjaciółki opowiadają o wspólnych śniadaniach, spacerach....Czasami łatwiej jest nie mieć nikogo niż niedostępnego partnera.

U nas były te spotkania minimum raz na miesiąc, bo jeśli miałabym żyć tak zupełnie w izolacji, bez możliwości spotkania, to pewnie bym nie dała rady...no i..lata lecą..a wy tkwicie w takim związku, obiecując sobie że KIEDYŚ będzie super..a później może się okazać, że on nie dał rady, albo to nie to. :roll: Kwestia tego czy gra jest warta świeczki, czy wiecie że to ten, czy macie tylko taką nadzieję.

Ja wiele razy czułam, że mi się nie układa i w ogóle mam jakiegoś pecha skoro nawet nie mam "normalnego" związku... Czasami te myśli baaaardzo potrafiły dobijać.

#399 Etinietiette

Etinietiette
  • Użytkownik
  • 332 postów

Napisano 23 lutego 2011 - 11:52

Zalezy też jak długo mają być oddzielnie, bo jeśli to kwestia roku, dwóch lat..to nie będzie łatwo. Właśnie z tych prostych przyczyn, że bardzo często nachodzą różne myśli, gdy jest źle, gdy widzi się pary, gdy przyjaciółki opowiadają o wspólnych śniadaniach, spacerach....Czasami łatwiej jest nie mieć nikogo niż niedostępnego partnera.

zgadzam się tutaj z Tobą, zależy na ile się wyjeżdza, i czy para jest ze sobą dosyc długo ;-)
miałam koleżankę która umawiała się z chłopakiem który po miesiącu spotykania wyjechał na rok.. była młoda, więc pomyślała sobie, że może zaszalec przez ten czas z innymi a on się nie dowie, i kiedy już wrócił po tym roku, to uczucie między nimi wygasło i postanowili zerwac, bo już nie czuli do siebie nic wyjątkowego

#400 maartekkk

maartekkk
  • Użytkownik
  • 3 309 postów

Napisano 23 lutego 2011 - 16:46

Mirabelka__22, hehe kto tu jest weteranem? :mrgreen: :mrgreen:
My się z Tomkiem (jak niektóre z Was wiedzą :P ) poznaliśmy przez internet, podjęliśmy decyzję o byciu razem po pierwszym spotkaniu - nigdy wcześniej się nie znaliśmy, tyle co gadaliśmy na skype, ale to tyle co nic. I jakoś się udało - jeżeli dobrze pójdzie to wreszcie zamieszkamy razem po moich maturach i zobaczymy dopiero wtedy w sumie, czy będziemy w stanie ze sobą wytrzymać... chociaż bywaliśmy ze sobą np. przez miesiąc i było ok...

Tylko tego się boję - że jak zamieszkamy i będziemy siebie mieć na co dzień, to się zacznie sypać... ale myślę, że to może dotyczyć też par, które mieszkają blisko siebie, ale chcą razem zamieszkać... <bezradny></span>
Dołączona grafika
Dołączona grafika





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych