Związki na odległość
#381
Napisano 03 stycznia 2011 - 12:16
Druga sprawa, to fakt, że to naprawdę duża odległość. Masz 17 lat, pewnie szkołę, obowiązki itd. - chciałabyś spotykać się z nim raz na 2 miesiące?
Myślę, że dla niego od początku była to przelotna znajomość.
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#382
Napisano 12 lutego 2011 - 17:24
Kiedyś poznałam fajnego faceta, ale interesowałam się innym więc nic z tego nie wyszło. Wczoraj spotkałam go w pubie; akurat kumpela uciekała do domu, wiec zostaliśmy sami. Rozmowa się kleiła, piwo za piwem i tak w końcu ok. 4 nad ranem poszliśmy do niego na film. Oczywiście z filmu nikt z nas nic nie pamięta. Skończyło się na igraszkach, ale widać że oboje nas do siebie ciągnie. Jest jeden problem na co dzień studiuje i mieszka we Wrocławiu
#383
Napisano 12 lutego 2011 - 17:39
ood ciebie nie ma do Wrocka az tak daleko chyba ? :>studiuje i mieszka we Wrocławiu
halynka, tak naprawdę jak nie zaryzykujesz to się nie dowiesz, zawsze to mozna jakoś zorganizować, choć jest ciężko
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."
#384
Napisano 12 lutego 2011 - 17:57
Moj chlopak jest narodowosci tureckiej. Poznalismy sie w UK. Mialo byc wszystko pieknie cacy, ale sciagneli go do Turcji do wojska. Wiec teraz czeka mnie typowy zwiazek na odleglosc przez najblizsze 15 miesiecy, a moze nawet dluzej....
Ale czekam cierpliwie bo kocham
[ Dodano: 2011-02-12, 17:59 ]
Zazdroszcze takiej odleglosciW związku z tym umówiliśmy się, że nic więcej nie jest możliwe między nami i zapominamy o sprawie. Ale to chyba się też nie uda. Nie wiem co robić...
Halynka jak mozesz i czujesz ze cos z tego moze byc to walcz walcz walcz.
Taka odleglosc to nic... O ile ludziom na sobie zalezy.
A skoro masz sile do walki to wydaje mi sie ze powinnas sie z nim spotkac i porozmawiac... Moze warto sprobowac, dac sobie czas i dac czas na rozwoj sytuacji
3mam kciuki
#385
Napisano 12 lutego 2011 - 18:10
Ale to odważnych świat należy, a kto wie, czy to nie coś fajnego
A skoro masz sile do walki to wydaje mi sie ze powinnas sie z nim spotkac i porozmawiac... Moze warto sprobowac, dac sobie czas i dac czas na rozwoj sytuacji
Może i macie racje? W ogóle nie braliśmy pod uwagę, że coś może z tego być. Teraz są emocje na świeżo a jak opadną i będę nadal czuła, że warto to zaryzykuje. Inaczej byłoby gdybyśmy znali się, byli razem i wtedy się rozjechali ale jak my mamy się poznać nie spotykając się prawie wcale?
#386
Napisano 12 lutego 2011 - 18:12
Sa weekendy... Zawsze mozecie sie odwiedzacale jak my mamy się poznać nie spotykając się prawie wcale?
Znasz powiedzenie "dla chcącego nic trudnego" ?
Jezeli tylko chcesz to dasz rade, o ile chcesz....
#387
Napisano 12 lutego 2011 - 18:39
Moim zdaniem ciągnij dalej tę znajomość.A co Ci szkodzi,skoro sie dogadujecie.Moze akurat kiedyś przerodzi sie w coś jeszcze głębszego.Nie wiem co robić..
Przecież nie musicie widywać się codziennie.
[ Dodano: 2011-02-12, 18:40 ]
Znasz powiedzenie "dla chcącego nic trudnego" ?
#388
Napisano 13 lutego 2011 - 12:06
Cieszę się, że spotkałaś kogoś, kto Cię sobą zainteresował
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#389
Napisano 13 lutego 2011 - 19:56
iść na całość. Ja bym poszla. Nie rezygnowałabym bo znam pary ktore sa małzenstwem a był to wczesniej zwiazek na odległosc.Nie wiem co robić...
Poza tym...co mam pływać nie utonie
#390
Napisano 14 lutego 2011 - 12:07
Jak się chce to można wszystko
#391
Napisano 19 lutego 2011 - 11:13
razem na pewno dojdziecie do zadowalających Was wniosków
osobiście uważam, ze lepiej jest zaryzykować i najwyżej nic z tego nie będzie... nic bać się i nie zaryzykować,a później długi czas rozmyślać co by było gdyby
Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? Cause I like you!
#393
Napisano 22 lutego 2011 - 22:03
#395
Napisano 23 lutego 2011 - 08:29
nieprawda. Moim znajomi ( sa już małżeństwem) jakoś nie mieli takich problemów...mysle że wiele zależy od dwojga ludziDominika81 napisał/a:
W takim związku łatwo jest odsunac sie od siebie
to fakt.
Nie raz sie ludzie widuja każdego dnia, a nie sa tak naprawde blisko ze soba
halynka, powodzenia życze
#396
Napisano 23 lutego 2011 - 09:18
#397
Napisano 23 lutego 2011 - 10:58
TWoje sa takie.Takie są moje doswiadczenia
A ja mam znajomych ktorym sie udało. Dlatego wierze w takie zwiazki, uważam że trzeba dac im szanse
#398
Napisano 23 lutego 2011 - 11:24
Z moich doświadczeń i przemyśleń wynika, że najczęściej taki związek ma szanse na przetrwanie, gdy partnerzy są dłużej ze sobą... niestety.
Zalezy też jak długo mają być oddzielnie, bo jeśli to kwestia roku, dwóch lat..to nie będzie łatwo. Właśnie z tych prostych przyczyn, że bardzo często nachodzą różne myśli, gdy jest źle, gdy widzi się pary, gdy przyjaciółki opowiadają o wspólnych śniadaniach, spacerach....Czasami łatwiej jest nie mieć nikogo niż niedostępnego partnera.
U nas były te spotkania minimum raz na miesiąc, bo jeśli miałabym żyć tak zupełnie w izolacji, bez możliwości spotkania, to pewnie bym nie dała rady...no i..lata lecą..a wy tkwicie w takim związku, obiecując sobie że KIEDYŚ będzie super..a później może się okazać, że on nie dał rady, albo to nie to.
Ja wiele razy czułam, że mi się nie układa i w ogóle mam jakiegoś pecha skoro nawet nie mam "normalnego" związku... Czasami te myśli baaaardzo potrafiły dobijać.
#399
Napisano 23 lutego 2011 - 11:52
zgadzam się tutaj z Tobą, zależy na ile się wyjeżdza, i czy para jest ze sobą dosyc długoZalezy też jak długo mają być oddzielnie, bo jeśli to kwestia roku, dwóch lat..to nie będzie łatwo. Właśnie z tych prostych przyczyn, że bardzo często nachodzą różne myśli, gdy jest źle, gdy widzi się pary, gdy przyjaciółki opowiadają o wspólnych śniadaniach, spacerach....Czasami łatwiej jest nie mieć nikogo niż niedostępnego partnera.
miałam koleżankę która umawiała się z chłopakiem który po miesiącu spotykania wyjechał na rok.. była młoda, więc pomyślała sobie, że może zaszalec przez ten czas z innymi a on się nie dowie, i kiedy już wrócił po tym roku, to uczucie między nimi wygasło i postanowili zerwac, bo już nie czuli do siebie nic wyjątkowego
#400
Napisano 23 lutego 2011 - 16:46
My się z Tomkiem (jak niektóre z Was wiedzą
Tylko tego się boję - że jak zamieszkamy i będziemy siebie mieć na co dzień, to się zacznie sypać... ale myślę, że to może dotyczyć też par, które mieszkają blisko siebie, ale chcą razem zamieszkać...
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Niepodległość Kosowa |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych





















