Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Związki na odległość


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
450 odpowiedzi w tym temacie

#421 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 15 września 2012 - 23:16

Wystarczyło troche alkoholu (piwa, wódki) aby tamta mężatka która się uważała za taką nieimprezującą i nie pijącą poszła z dużo młodszym facetem do łózka. Dlatego ja wszelkim rozłąkom związkom i małżeństwom na odległość mówie stanowcze nie.

To, że kobieta na pierwszej lepszej imprezie idzie do łóżka z pierwszym lepszym facetem nie świadczy o tym, że stało się tak przez odległość i rozłąkę. Równie dobrze mogłoby się to pewnie zdarzyć w Polsce, gdyby wyszła gdzieś sama a mąż został w domu :roll:

Strasznie ciężko byłoby mi żyć na odległość. Zdecydowanie wystarczył mi jeden miesiąc, w ciągu którego widywałam się z M. tylko raz w tygodniu i wiem, że w porównaniu do niektórych par to i tak często, ale tęskniłam naprawdę niesamowicie i strasznie, ale to strasznie mi go brakowało. Nawet sobie nie wyobrażam kilku tygodni czy miesięcy bez widywania się przynajmniej co drugi dzień. Zresztą ja tęsknię już kiedy jestem w pracy i odliczam minuty do końca :lol:

#422 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 16 września 2012 - 08:11

Ja teraz jestem w związku na odległość i powiem Wam, że męczy mnie to strasznie. Najgorsze są momennty samego pożegnania, a i w trakcie rozłąki nie jest kolorowo. Zawsze by się chciało mieć kogoś na miejscu, pożalić się, nawet razem poleżeć itp, a tak to tylko kontakt przez internet. A wiadomo, kontakt przez neta to gówno, nie kontakt :-P
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#423 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3 547 postów

Napisano 16 września 2012 - 08:27

A wiadomo, kontakt przez neta to gówno, nie kontakt

Kochana, my kontaktu przez neta nie mieliśmy tylko jak pisałam tel, smsy czy właśnie listy. Gdy ja spałam to G.pracował a gdy on spał to ja szkoła itp.Ale daliśmy radę :mrgreen:

#424 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 16 września 2012 - 22:33

AgnieszkaT, Pogratulować <jupi></span>

Dla mnie to jest nie do pomyślenia, nie wytrzymałabym, wściekłabym się prędzej :!: Ale to dlatego, że przyzwyczajam się do ludzi, a do ukochanego to już w ogóle :!: Całe życie tylko z mamą, bez ojca i rodzeństwa, więc teraz nadrabiam tą samotność ;-)

Mój A. od lipca jeździ pn-pt do Szczytna do szkoły, masakra :!: 5 dni tęsknoty, tęsknoty tak wielkiej, że nie potrafię tego opisać słowami. Wraca do domu w piątek późnym wieczorem 22/23, a wyjeżdża w niedzielę ok. 22, dzisiaj również się żegnaliśmy, popłakał się... :cry: Z resztą On zawsze płacze, ja staram się tego nie robić bo wiem, że byłoby Mu jeszcze gorzej. No mówię Wam dla mnie to makabra, a to tylko, albo i aż 5 dni.

Ja związkom na odległość mówię zdecydowanie NIE :!: A innych, którzy są w takich związkach, swoją drogą bardzo, bardzo podziwiam.

[ Dodano: 2012-09-16, 23:35 ]
I oczywiścię życzę wszystkiego, wszystkiego najlepszego :-D ZAUFANIA I WYTRWAŁOŚĆI przede wszsytkim :-D

#425 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3 547 postów

Napisano 17 września 2012 - 03:54

AgnieszkaT, Pogratulować

Dzięki :->

Wiecie, kiedyś to było inaczej a teraz czytając Wasze posty zaczęłam się zastanawiać czy własnie teraz dałabym radę na odległość i muszę stwierdzić, że nie wiem.

#426 evelka515

evelka515
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 02 października 2012 - 09:42

ja bym osobiście nie dałą rady żyć w takim zwiążku.., samej mi się szykuje wyjazd i sie boje co z nami bedzie..

#427 dtk

dtk
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 04 października 2012 - 10:22

Miłość na odległość jest możliwa, ale jest bardzo ciężko zarówno dla osobowowości obojga, jak i dla samego związku. Są oczywiście takie pary, które przetrzymują"próbę czau" i każde spotkanie po czasie wygląda miło; jedna większość związków nie wytrzymują tego i związki się rozpadają. Jestem tego świetnym przykładem, z tym że mąż pracował na odległośći i po czasie wiele perypetii losowych doprowadziło do rozpadu , jednak daliśmy sobie jeszcze jedną szansę. Trzeba mieć dużo zaufania do drugiej osoby ale też do siebie żeby to przetrzymać :)

#428 Desire

Desire
  • Użytkownik
  • 172 postów

Napisano 06 stycznia 2013 - 12:03

Podziwiam osoby, które potrafią być w takim związku. Mam kolegę, który jest w takim związku. Owszem, są telefony, smsy, ale to nie zastąpi rozmowy w cztery oczy, dotyku. Nie jest łatwo być w takim związku, znam pary, które na miejscu szukały czegoś, co mogłoby im zastąpić nieobecnego partnera... I to nie było w porządku. Gdyby sytuacja by mnie do tego zmusiła, to nie zrezygnowałabym z kogoś, kogo kocham tylko dlatego, że różnią nas kilometry, ale musiałabym wiedzieć, ile taka sytuacja by trwała. Dożywotnio nie mogłabym z kimś być na odległość.
22.01.2012 ;*

#429 palomka

palomka
  • Użytkownik
  • 2 338 postów

Napisano 01 listopada 2013 - 18:18

Ja bym chyba nie dała rady w takim związku. Czasami mam tak, że tęskni mi się za Połówkiem jak nie widzimy się dwa czy trzy dni, a co dopiero gdyby takie spotkania miałyby być raz na miesiąc, albo jeszcze rzadziej. :roll:

 

Chociaż nigdy się nie zastanawiałam jakby to było gdyby Połówek np teraz musiał na dłużej wyjechać gdzieś do pracy....


I ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...smileys-hearts-339319.gif

 


#430 Blondynka88

Blondynka88
  • Użytkownik
  • 1 351 postów

Napisano 01 listopada 2013 - 19:22

My byliśmy w związku na odległość. Dzieliło nas jakieś 280-300 km i daliśmy radę. Trwało to 3 lata, ponieważ ja wyjechałam na studia. Widywaliśmy się co 2-3 tygodnie. Przetrwaliśmy to a teraz jedno za drugim by w ogień skoczyło tak jesteśmy za sobą :) 


nixqp2.png


#431 Lilyann

Lilyann
  • Użytkownik
  • 40 postów

Napisano 14 listopada 2016 - 21:19


Co myślicie o byciu razem na odległość? Czy według Was mają szansę na przetrwanie w związku osoby żyjące na dwóch krańcach Polski (nie daj Boże świata ) Poradziłybyście sobie z czymś takim?
 
Związek na odległość to trudna sprawa, nie wszystkim się udaje. Chociaż widać po historiach niektórych forumowiczek się to udaje :D Mnie też to (nie)stety dotknęło... 
 


Ja związkom na odległość mówię zdecydowanie NIE
 
@malwitka a co zrobić, jeśli już się zakochałaś w kimś, kto mieszka daleko od Ciebie? Serce nie wybiera :( Nie wiem czy to pech czy szczęście, ale zakochałam się w człowieku, który mieszka ~130km ode mnie. Po jego zapewnieniach i zachowaniu wobec mnie wiem, że on też chciałby, byśmy byli parą. Lecz nie jesteśmy, właśnie ze względu na odległość... Choć to jest takie i jesteśmy razem i nie jesteśmy. Zachowujemy się jak para, chodzimy za ręce, przytulamy, całujemy, dość intymnie się do siebie zbliżamy itp, ale oficjalnie - przyjaciele. On nie chce związku na odległość (choć powiedzmy sobie szczerze, to już tak wygląda, tylko się tak nie nazywa).
 
Jak sobie z tym radzę (radzimy)? A no ciężko jest. Tęsknię - co poradzić :( Oczywiście codzienne rozmowy, czasem (ostatnio coraz częściej) słodkie wiadomości zapewniające o tęsknocie, czasem troszkę bardziej "odważne" :D ale grunt to dobry kontakt. Ufam mu. Nie jestem podejrzliwa w stylu "gdzie byłeś? co robiłeś?". On sam mi mówi co chce, a i tak wiele mówi, wiem kiedy jest na piwie z kolegami, a kiedy pojechał na rower. Z mojej strony może liczyć na to samo. Spotykamy się tak często, jak to tylko możliwe. Kiedy tylko oboje mamy wolne w tym samym czasie, staramy się odwiedzać nawzajem. Tylko im dłużej ten stan trwa, tym trudniejsze są dla mnie rozstania :( Wczoraj, kiedy wyjechał, a ja zamknęłam za nim drzwi, po moich policzkach poleciało kilka łez...  <chlipaj12> nie chcę żeby wyjeżdżał, ale trzeba. Ja mam pracę tu, on tam. Żyję nadzieją, że wkrótce to się zmieni. Czytając niektóre Wasze opowieści nabieram nadziei, że może warto poczekać i dać sobie szansę... 


#432 100club

100club
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 15 listopada 2016 - 11:19

Nie wyobrażam sobie, że teraz z moim narzeczonym mielibyśmy się rozdzielić, żyć osobno, na odległość. Na początku studiów przetrzymaliśmy "próbę czasu" o ile można nazwać czas od weekendu do weekendu próbą czasu... Ale też myślę, że zależy to od sytuacji. Związek na odległość kiedy ludzie z dwóch różnych miejsc, poznają się i decydują się na taki związek to myślę, że jest to trochę bez sensu. Przynajmniej ja nie widzę siebie w takim związku... A druga sprawa to, gdy ludzie są ze sobą jakiś czas i z jakiegoś powodu muszą się rozdzielić.

#433 MarchewkowePole

MarchewkowePole
  • Użytkownik
  • 12 postów

Napisano 21 listopada 2016 - 19:40

To chyba zależy od charakteru. Ja sama nie potrafiłabym być w związku na odległość. Potrzebuje drugiej połówki w codziennym życiu.



#434 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 21 listopada 2016 - 20:54

@Lilyann różnie to w życiu bywa. 
 
Niektórzy oswojeni sobą, potrafią się poświęcić, coś poświęcić, aby być razem. W grę wchodzi przeprowadzka na przykład. Pytanie tylko, czy jesteś na tyle świadoma i pewna takiego kroku? Co jeżeli nie wyjdzie? Zostawisz wszystko i wrócisz zaczynając od nowa. Jestem pesymistką, wiem. Zakładam z góry czarne scenariusze. Jeśli jednak będziecie pewni swoich uczuć to warto spróbować. Pozostając ciągle w tym samym punkcie nie jesteśmy w stanie pójść na przód. Ryzyk fizyk. Choć będąc w związku na odległość prędzej, czy później coś się wydarzy. Dobrego lub złego. Na progres lub regres. Wszystko w Waszych rękach :-)

Użytkownik malwitka edytował ten post 21 listopada 2016 - 20:55


#435 Lilyann

Lilyann
  • Użytkownik
  • 40 postów

Napisano 21 listopada 2016 - 22:08

@malwitka w naszej sytuacji to raczej on by przyjechał do mnie aniżeli ja do niego. Ja mam lepszą pracę i szkoda z niej rezygnować, a on ma kiepską i tak planuje ją zmienić. W moich okolicach większe perspektywy na jakiś rozwój zawodowy. Ale minus - życie tu jest droższe. W każdym razie, mnie trzyma dobra praca i nieskończone studia, więc ja nie wyjadę. On jest po studiach i tak ma kiepską pracę, więc dlatego prędzej to on do mnie. Poza tym wychodzę troszkę z założenia, że zostawiać wszystko dla faceta to trochę głupota, bo tak jak mówisz - co jeśli nie wyjdzie? To po pierwsze. A po drugie - włazić tak w  <dupaaa> facetowi to też trochę nie wypada moim zdaniem. Jak facet otrzyma wszystko na talerzu, to przestanie mu zależeć i nie będzie się starać, taka jest prawda. Więc jeśli mu zależy, to się przeprowadzi :) przynajmniej będę pewna jego uczucia, bo decydując się na taki krok, zrobi to DLA MNIE. Jest mi ciężko, ale czekam, co przyniesie życie...



#436 Nyna33_waw

Nyna33_waw
  • Użytkownik
  • 5 postów

Napisano 12 listopada 2017 - 11:54

mój facet mieszka 7km ode mnie,a widujemy sie raz na tydzien/raz na dwa.
Nie ma znaczenia ile km,są osoby którym to nie przeszkadza. Mi osobiscie tak,uwazam,ze nie da sie zbudować prawdziwej relacji widując się raz na x.
To nie związek,tylko "widywanie". 



#437 jubiratka

jubiratka
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 14 listopada 2017 - 09:29

Związek na odległość to nie związek! To jakaś przyjaźń, puste słowa nic więcej...


Krew w moczu - jak sobie radzić? Sprawdźcie/link/


#438 Chiquita

Chiquita
  • Użytkownik
  • 331 postów

Napisano 19 listopada 2017 - 11:31

ja uważam że takie związki nie mają przyszłości bo ludzie nie są w takiej relacji ze sobą na 100%.



#439 christinedae

christinedae
  • Użytkownik
  • 14 postów

Napisano 20 listopada 2017 - 16:37

Ciężko mi stwiedzić, czy takie coś ma szansę czy nie. Zależy pewnie od człowieka. Na pewno nie jest to dla mnie, bo ja tęsknię za chłopakiem nawet jak jesteśmy po prostu w pracy, a już mieszkamy ze sobą od dłuższego czasu



#440 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 25 listopada 2017 - 23:00

Niedawno nie zgodziliśmy się na związek na odległość. Brzydki dostał fajną ofertę pracy. Dobrej pracy za naprawdę solidne wynagrodzenie. W Polsce póki co nie ma na takie kwoty najmniejszej szansy.
I kusiło. Bo to niby "tylko" rok. Bo spłacilibyśmy dużą część kredytu. Bo jest internet i telefony.
I mimo wszystko uznaliśmy, że te pieniądze nigdy nie wynagrodzą dzieciom fizycznego braku taty, a naszemu małżeństwu czasu osobno. Jakoś tak po prostu - nie wszystko za wszelką cenę.
Wolę mieć najtańsze łóżko z Ikei i w nim męża niż spać sama w modnym z drogiego salonu. A kiedyś i takiego się przecież dorobię:-D

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych