Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Związki na odległość


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
450 odpowiedzi w tym temacie

#361 elfee

elfee
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 24 września 2010 - 12:28

Oczywiście, że związek na odleglość jest możliwy, kiedy poznałam swojego obecnego, męża właśnie dostał powołanie do wojska, jednak mimo wszystko zdecydowaliśmy się być razem, przez 10 miesięcy musiały nam wystarczyć sms-y i rozmowy przez telefon, widzieliśmy się tylko wtedy gdy dostał przepustkę, oboje pochodzimy spod Częstochowy, a on odbywał służbę w okolicach Poznania. Kiedy wrócił z wojska to znowu został z pracy wysłany na 2 lata w delegację do Warszawy i widziliśmy się tylko w weekendy. Mimo wszystko wzieliśmy ślub :D więc związek na odległość jest możliwy. Teraz na szczęście mąż nie wyjeżdża nigdzie :)

#362 madziara

madziara
  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 22 października 2010 - 11:49

A mój związek na odległość nie wytrzymał. Dzieliło nas 300 km. Byliśmy razem 3 lata, ale pomimo codziennych rozmów telefonicznych to brakowało mi spotkań. Widywaliśmy się co 2 tygodnie albo rzadziej - wybrałam studia w jego miejscowości i widywaliśmy się tylko jak przyjeżdżałam do szkoły a wiadomo, że zajęcia trwają przeważnie całe dnie. Nasze razem spędzone chwile były takie "kradzione". Przykro mi buło zawsze chodzić samej - do kina, na imprezy, koncerty... Nie powiem, że odległość była jedynym powodem rozstania, ale była jednym z czynników.

#363 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 22 października 2010 - 12:10

widywaliśmy się tylko jak przyjeżdżałam do szkoły a wiadomo, że zajęcia trwają przeważnie całe dnie.

oo, ja mam teraz ten sam problem :-P
w weekend, w ktorym mam zjazd jestem poza domem od 6 do 19 :roll: jak przyjezdzam, mam ochote tylko cos zjesc, wziac prysznic i isc spac ;-) i nic wiecej... i tak "wspolny" weekend przelatuje na niczym <bezradny></span>

Ja mam jakiegos pecha do zwiazkow na odleglosc :lol:
We wszystkich psychotestach wychodzi mi, ze jestem typowa domatorka i bede szczesliwa tylko wtedy, jak facet bedzie przy mnie - tylko dlaczego zwiazuje sie z facetami, ktorych praca polega na ciaglych wyjazdach, zmianach miejsc pracy, delegacjach, itp ? :-P
Pozostaje - albo cierpiec, albo jezdzic za facetem - ale ani jedno, ani drugie rozwiazanie nie jest dobre na dluzsza mete ;-) Albo facet musi zmienic prace :-P ;>

#364 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 22 października 2010 - 12:26

Ja czasami strasznie tęsknię do takich zwykłych dni z Miśkiem. Jednak telefon to nie to samo... Szczególnie jeśli jest chwila czasu. Nawet takie głupie czynności typu zrobienie obiadu inaczej idą samemu. Brakuje tej frajdy i poczucia,że jednak coś się robi też dla kogoś.
Fajniej jest przeżywać różne chwile z kimś.

Czasami mam wrażenie, że jednak bycie na odległość to takie czekanie na zmianę..
No i trzeba czuć że ona nastąpi. Bo inaczej można nie dać rady.

#365 Panihadesa

Panihadesa
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 01 listopada 2010 - 20:35

My z R jesteśmy w takim związku już 4 lata. Dzieli nas tylko 60 km, to nie jest aż tak daleko ale ze względu na naszą pracę widujemy się tylko w weekend. Postanowiliśmy za pół roku już zamieszkać razem choć to wcale nie będzie takie proste. Mam nadzieję że wytrzymamy ze sobą 24/dobę. ;-)

#366 elizabett

elizabett
  • Użytkownik
  • 34 postów

Napisano 02 listopada 2010 - 20:32

A ja nie wyobrażam sobie związku na odległość na dłuższą metę - tzn. powiedzmy tak dłużej niż rok-dwa lata przy częstotliwości widywania raz w tygodniu, albo i rzadziej... Po prostu takie rozstania w dłuższej perspektywie czasu raczej nie wychodzą na dobre, uczucie się rozmydla gdzieś wraz z ilością km jaka nas dzieli z partnerem... Sama nie mogłabym tak funkcjonować, ale to oczywiście tylko moje zdanie :)
Miłość nie trwa wiecznie... ale może nigdy się nie skończyć...

#367 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 02 listopada 2010 - 21:00

związki na odległość są trudne...ja sama przez prawie rok byłam skazana na rozłąkę i wyszło nam to na dobre, ale przez ten rok było sporo sprzeczek, które nie zdarzyłyby się gdybyśmy się częściej widywali. myślę, ze na dłuższą metę też nie mogłabym tak funkcjonować
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#368 lottcia

lottcia
  • Użytkownik
  • 10 postów

Napisano 22 listopada 2010 - 19:52

Związek na odległość?? zależy jaki długi i jaka to odległośc... ja z moim, hm można już powiedzieć ex poznałam sie przez internet i dzieliło nas kolo 60- 100 km. na początku widywaliśmy sie u jego siostry 60 km ode mnie, bo przez jakiś czas mieszkał tam, spędzliśmy razem weekendy, potem już wrocił do domu rodziców 100 km ode mnie... dalej sie widywaliśmy, co jakieś2-3 tyg na okolo 5 dni. tyle ze byliśmy sami bo jeździliśmy do ich dawnego mieszkania kolejne 30 km dalej. i tak było od 14 lutego... teraz wszystko sie posypało, jak ja nie mogłam przyjechać bo pokłociliśmy sie. i co, poszedł do łożka z inną....
mieliśmy kontakt telefoniczny, na gg i na skype... ale to i tak nie dawalo mi gwarancji ze miedzy nami jest ok, bo od zawsze zapewniał mnie ze nie moze mi gwarantować wierności. a wiedzialam, ze jak przychodzi weekend, i ja mam szkole wiec nie mozemy sie widzieć to on jechał do siebie do Turku i tam balował. nie raz słyszałam od jego brata ze byl w barze a ja nie wiedzialam o tym...

jeśli jest się ze sobą dłużej i poźniej nasza połówka wyjedzie w delegacje czy w innych sprawach to jakaś szansa na przetrwanie związku jest, ale jeśli od początku znajomośc jest na odległośc to nie daje temu związkowi żadnej przyszłości, bo zawsze bedzie pytanie gdzie On jest o tej godzinie jak nie ma Go na gg, nie obiera telefomu...

hm ale to i tak jest tylko moje zdanie, jeśli ktoś jest w związku na odległośc od samego początku i trwa tak to gratuluje....


pozdrawiam
I just takling to You Aye ma ... )))

#369 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 22 listopada 2010 - 20:38

bo od zawsze zapewniał mnie ze nie moze mi gwarantować wierności

ahahaha <umieraam></span> sorry ale... <umieraam></span> momentalnie się zaśmiałam...
oo nie ... Dziewczyno ? i ty się zgodziłaś na bycie z kimś kto NIE GWARANTUJE CI WIERNOŚCI ? ja bym takiego w dupe kopnęła i powiedziała że gratuluje mu podejścia ... Jak on nie potrafi zagwarantowac wierności to wierny nigdy nie bedzie ;) Facet porażka ;) Nie pozwoliłabym na dzielenie się z innymi swoim facetem ... jak mu trzeba więce to niech spier..... tyle powiem :/

[ Dodano: 2010-11-22, 20:40 ]
Ja trwam tera zw związku na odległośc z tym że nie dzieli nas ani 60 kmani 100... chciałabym by to było nawet 150 ;) ale nie jest... i ja nie zdradzam jego ani on mnie bo albo mam jego i nie potrzeba mi więcej...

#370 lottcia

lottcia
  • Użytkownik
  • 10 postów

Napisano 22 listopada 2010 - 21:08

bo od zawsze zapewniał mnie ze nie moze mi gwarantować wierności

ahahaha <umieraam></span> sorry ale... <umieraam></span> momentalnie się zaśmiałam...
oo nie ... Dziewczyno ? i ty się zgodziłaś na bycie z kimś kto NIE GWARANTUJE CI WIERNOŚCI ? ja bym takiego w dupe kopnęła i powiedziała że gratuluje mu podejścia ... Jak on nie potrafi zagwarantowac wierności to wierny nigdy nie bedzie ;) Facet porażka ;) Nie pozwoliłabym na dzielenie się z innymi swoim facetem ... jak mu trzeba więce to niech spier..... tyle powiem :/

[ Dodano: 2010-11-22, 20:40 ]
Ja trwam tera zw związku na odległośc z tym że nie dzieli nas ani 60 kmani 100... chciałabym by to było nawet 150 ;) ale nie jest... i ja nie zdradzam jego ani on mnie bo albo mam jego i nie potrzeba mi więcej...



jego wypowiedz była z gory dla mnie jasna, ale nigdy nie było takiego momentu, ze spotkał sie z kimś innym lub przespał z jakąś inną. ogolnie myslałam ze on mowi to zeby pokazać co to nie on i nie ujawnić sie , ze zależy mu bo u niego ciężko z okazywaniem uczuć...
I just takling to You Aye ma ... )))

#371 maartekkk

maartekkk
  • Użytkownik
  • 3 309 postów

Napisano 22 listopada 2010 - 21:25

lottcia:
jeśli ktoś jest w związku na odległośc od samego początku i trwa tak to gratuluje....


lottcia, hyhy dziękuję za gratulacje :D Jak widać się da, ponad 3 lata razem, owszem, nie obyło się bez zgrzytów, ale dajemy radę, widujemy się średnio statystycznie raz na miesiąc :P I jakoś nie mam obaw, że on mnie zdradza czy cuś - po prostu trzeba trafić na odpowiednią osobę i zaufać bezgranicznie - to jest wg mnie główna zasada związku na odległość :) I naprawdę takie coś może dojść do skutku :D

Mam nadzieję, że to ostatnie 5 miesięcy na odległość...
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#372 frezja

frezja
  • Użytkownik
  • 117 postów

Napisano 23 listopada 2010 - 01:03

ja bylam z zwiazku na odleglosc 3 lata dzielilo nas 6000km, rozstalismy sie bo on byl idiotą :) z moim obecnym mezem w zwiazku na odleglosc bylam prawie 2 lata zanim sie pobralismy i wogole nam to nie przeszkadzalo. Codziennie rozmawialismy na skype i komunikatorach, dzielilo nas moze z 5000km ale przetrwalismy i jestesmy szczesliwi. Zaufnie zawsze bylo i nie martwilam sie kiedy moj maz szedl na impreze z kolegami. Moja przyjaciółka jest tez w zwiazku na odleglosc juz ponad 3 lata, no ale u niej to troche sie sypie, ale nie ze wzgledu na odleglosc tylko dlatego ze jej facet zmienil sie o 360stopni i ona sama nie wie czy chce z nim byc :) to wszytsko zalezy od ludzi zwiazki na odleglosc moga przetrwac jesli oboje tego chcecie. A odleglosc 60-100km w porównaniu z odleglosciami jakie dzielily mnie i meza to nic wielkiego, zawsze mozna sie na wzajem odwiedzac, u mnie bylo gorzej bo najpierw maz byl w Iraku a pozniej jak wrocil do Usa to z kolei ja nie moglam go odwiedzic bez wizy i to byl dopiero dramat! glowa do gory wszyscy ktorzy mysla ze to niemozliwe :) jesli sie kochacie i chcecie byc razem to odleglosc nie jest problemem.

#373 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 23 listopada 2010 - 15:33

wszytsko zalezy od ludzi zwiazki na odleglosc moga przetrwac jesli oboje tego chcecie

z tym się zgadzam w 100% :-) zaufanie i miłość + podwójne chęci to już sukces :-)
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#374 Unique

Unique
  • Użytkownik
  • 42 postów

Napisano 07 grudnia 2010 - 19:42

Według mnie takie związki zupełnie nie mają sensu. No co to jest za życie? Niby razem, a jednak osobno.
Dołączona grafika

Dorosła a za razem mała dziewczynka,która chciała być szczęśliwa i mieć kogoś kto ją przytuli w ciche dni...

#375 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 07 grudnia 2010 - 20:11

Według mnie takie związki zupełnie nie mają sensu. No co to jest za życie? Niby razem, a jednak osobno.

wiesz... mnie jest przykro kiedy widzę te wszystkie pary na mieście szczęśliwe....że nie mam swojego przy sobie , że na spotkanie muszę czekac długo... ale dzięki temu wiem że go kocham a nie że to zauroczenie bo jak by to było zauroczenie to bym już dawno stwierdziła że nie ma sensu i znajdę sobie jakiegoś na miejscu ale nie potrafię... i jednak to ma jakiś plus bo czekam na niego ciągle z utęsknieniem... a wiem że kiedyś nadejdzie taki czas że zamieszkamy razem :) takie związki maja plusy i minusy ale musi byc zaufanie.

#376 kashira

kashira
  • Użytkownik
  • 5 282 postów

Napisano 07 grudnia 2010 - 20:20

Według mnie takie związki zupełnie nie mają sensu. No co to jest za życie? Niby razem, a jednak osobno.


skoro tak myslisz to chyba nie wiesz, co to milosc ;-) Jak sie kogos naprawde kocha to jest sie gotowym na poswiecenia, rozne sa sytuacje w zyciu, nie zawsze mozna byc razem kazdego dnia, ale takie uniedogodnienia nie sa powodem do konczenia zwiazku i z pewnoscia da sie zyc na odleglosc, ba, bedac w takich zwiazkach mozna byc blizej siebe niz widujac sie codziennie ;-)
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#377 KochajacaCzytac

KochajacaCzytac
  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 08 grudnia 2010 - 14:17

Byłam w związku na odległość prawie 3 lata. Rozpadł się. Teraz już sobie nie wyobrażam czegoś takiego. Obecnie mieszkam z ukochanym i już wiem, że nie poszłabym więcej na zabawy na odległość. Natomiast mam dalej znajomych, którzy się w to bawią. Nie zazdroszczę

#378 pomadka

pomadka
  • Użytkownik
  • 19 postów

Napisano 09 grudnia 2010 - 21:04

ja jestem w takim związku, od ponad roku.
czasami jest bardzo ciężko, ale jesteśmy żywym dowodem - że się da. jeśli tylko się chce to wszystko uda :)
najważniejsze jest zaufanie, no i cierpliwość - żeby czekać od spotkania do spotkania.

#379 lily__

lily__
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 01 stycznia 2011 - 16:02

niewiem co mam robić.....
Tuż przed świetami znalazłam prace.. rozdawałam ulotki w centrum handlowym... poznałam tam pewnego chłopaka on handlowal takimi ciastkami i wgl. ogolnie nasze poznanie bylo bardzo dziwne.. gdy ja rozdawalam ulotki on ze swojego stanowiska mnie obserwowal... i tak bylo przez kilka dni... potem jeden z jego kolegow do mnie podszedl i powiedzial ze ktos chce mnie poznac... powiedzialam sobie dlaczego nie... i bum stalo sie... ma na imie Damian... napoczatku rozmowa sie nie kleila i powiedzialam dam sobie spokoj... ale nie dalam... na drugi dzien podeszlam do niego i zagadalam bylo o niebo lepiej naprawde sie rozumielismy.. od tego czasu nie rozdalam juz zadnej ulotki przychodzilam do niego patrzylam jak obslugiwal klijentow... potem podchodzil do mnie rozmawialismy... i bylo widac ze on chce mnie poznac i ja jego jak najlepiej... z dnia na dzien... bylismy bliżej jesli wiecie o co chodzi... on naprzyklad mnie obejmowal przytulal niewinne pocalunki na pozegnanie...tylko cholera czas uciekal okres przed swiateczny dobiegal konca a on przyjechal do Gdyni z Łodzi.... jego koledzy mowili mi Paulina na co ci to bedziesz potem za nim tesknić... nie angazuj sie... a ja glupia mowilam sobie przeciesz to nic takiego zwykla przelotna znajomosc.... doigralam sie... nadszedl ostatni dzien naszego spotkania to byla środa w czwartek wieczorem on mial wyjechać... w ten nasz ostatni dzien bylo inaczej cieszylismy sie ze sie widzimy ale zadne z nas nie chcialo wypowiedziec tego co nas dreczy... on mi mowil Paulina i gdzie ty teraz znajdziesz takiego chlopaka jak ja... usmiechalam sie tylko jedynie bo nie znalam odpowiedzi... bylo nam razem smutno... na pozegnanie pocalowalismy sie i odrazu potym ja poszlam na autobus on na swoje stanowisko.. wiecej sie nie spotkalismy... nie widzialam go juz tydzien....mamy kontakt piszemy smsy ale jest inaczej postawilam na szczerosc pewnego dnia spytalam sie go czy sie spotkamy napisal czas pokaze.... nie chcialam nalegac po jakims czasie pod wplywem emocji napisalam co czuje a mianowicie ze wydawalo mi sie ze kiedy sie poznalismy cos pomiedzy nami zaiskrzylo ze zalezy mi na nas na naszej znajomosci i chce nam dac szanse i czy widzi nas jako NAS.. napisal ze chcialby zebysmy pzrzystaneli na przyjaźni bo on nie wierzy w zwiazki na odleglosc powiedzialam dobrze... niby przyjaźn ale on ciagle mi mowi ze gdyby mnie mial w Lodzi to bylo by pieknie pisze ze mysli o mnie... niewiem czy to moze wyjsc z czasem czy nic z tego nie wyjdzie.... niewiem naprawde niewiem... gdybym mogla pojechalabym do Łodzi... wspomne ze on ma 20 lat ja 17... czy miec nadzieje? on jest uprzedzony do dziewczyn jego byla go zdradzila a kochal ja bardzo mocno tak sie sklada ze ja tez musialam przezyc zdrade mojej bylej milosci tez nie umiem calkowicie zaufac facetowi...ale cholera nie umiem o Damianie zapomniec...nie umiem wymazac go z pamieci... nie chce....

#380 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 01 stycznia 2011 - 16:27

czy miec nadzieje?


To zależy od was obu. Masz dopiero 17 lat i na Twojej drodze będzie jeszcze pewnie wielu facetów. Na początek odpowiedz sobie na pytanie, czy ty wierzysz w związki na odległość? Poza tym, aby z kimś być trzeba go najpierw poznać, a wy prawie się nie znacie i przez sms-y na pewno tego nie zrobicie...

napisal ze chcialby zebysmy pzrzystaneli na przyjaźni bo on nie wierzy w zwiazki na odleglosc

Jeśli on nie wierzy w takie związki i chce 'przyjaźni' to sama nic nie zdziałasz.

Przykro mi, ale moim zdaniem ta znajomość nie ma szans na przetrwanie.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych