Związki na odległość
#361
Napisano 24 września 2010 - 12:28
#362
Napisano 22 października 2010 - 11:49
#363
Napisano 22 października 2010 - 12:10
oo, ja mam teraz ten sam problemwidywaliśmy się tylko jak przyjeżdżałam do szkoły a wiadomo, że zajęcia trwają przeważnie całe dnie.
w weekend, w ktorym mam zjazd jestem poza domem od 6 do 19
Ja mam jakiegos pecha do zwiazkow na odleglosc
We wszystkich psychotestach wychodzi mi, ze jestem typowa domatorka i bede szczesliwa tylko wtedy, jak facet bedzie przy mnie - tylko dlaczego zwiazuje sie z facetami, ktorych praca polega na ciaglych wyjazdach, zmianach miejsc pracy, delegacjach, itp ?
Pozostaje - albo cierpiec, albo jezdzic za facetem - ale ani jedno, ani drugie rozwiazanie nie jest dobre na dluzsza mete
#364
Napisano 22 października 2010 - 12:26
Fajniej jest przeżywać różne chwile z kimś.
Czasami mam wrażenie, że jednak bycie na odległość to takie czekanie na zmianę..
No i trzeba czuć że ona nastąpi. Bo inaczej można nie dać rady.
#365
Napisano 01 listopada 2010 - 20:35
#366
Napisano 02 listopada 2010 - 20:32
#367
Napisano 02 listopada 2010 - 21:00
#368
Napisano 22 listopada 2010 - 19:52
mieliśmy kontakt telefoniczny, na gg i na skype... ale to i tak nie dawalo mi gwarancji ze miedzy nami jest ok, bo od zawsze zapewniał mnie ze nie moze mi gwarantować wierności. a wiedzialam, ze jak przychodzi weekend, i ja mam szkole wiec nie mozemy sie widzieć to on jechał do siebie do Turku i tam balował. nie raz słyszałam od jego brata ze byl w barze a ja nie wiedzialam o tym...
jeśli jest się ze sobą dłużej i poźniej nasza połówka wyjedzie w delegacje czy w innych sprawach to jakaś szansa na przetrwanie związku jest, ale jeśli od początku znajomośc jest na odległośc to nie daje temu związkowi żadnej przyszłości, bo zawsze bedzie pytanie gdzie On jest o tej godzinie jak nie ma Go na gg, nie obiera telefomu...
hm ale to i tak jest tylko moje zdanie, jeśli ktoś jest w związku na odległośc od samego początku i trwa tak to gratuluje....
pozdrawiam
#369
Napisano 22 listopada 2010 - 20:38
ahahahabo od zawsze zapewniał mnie ze nie moze mi gwarantować wierności
oo nie ... Dziewczyno ? i ty się zgodziłaś na bycie z kimś kto NIE GWARANTUJE CI WIERNOŚCI ? ja bym takiego w dupe kopnęła i powiedziała że gratuluje mu podejścia ... Jak on nie potrafi zagwarantowac wierności to wierny nigdy nie bedzie
[ Dodano: 2010-11-22, 20:40 ]
Ja trwam tera zw związku na odległośc z tym że nie dzieli nas ani 60 kmani 100... chciałabym by to było nawet 150
#370
Napisano 22 listopada 2010 - 21:08
ahahahabo od zawsze zapewniał mnie ze nie moze mi gwarantować wierności
sorry ale...
momentalnie się zaśmiałam...
oo nie ... Dziewczyno ? i ty się zgodziłaś na bycie z kimś kto NIE GWARANTUJE CI WIERNOŚCI ? ja bym takiego w dupe kopnęła i powiedziała że gratuluje mu podejścia ... Jak on nie potrafi zagwarantowac wierności to wierny nigdy nie bedzieFacet porażka
Nie pozwoliłabym na dzielenie się z innymi swoim facetem ... jak mu trzeba więce to niech spier..... tyle powiem
![]()
[ Dodano: 2010-11-22, 20:40 ]
Ja trwam tera zw związku na odległośc z tym że nie dzieli nas ani 60 kmani 100... chciałabym by to było nawet 150ale nie jest... i ja nie zdradzam jego ani on mnie bo albo mam jego i nie potrzeba mi więcej...
jego wypowiedz była z gory dla mnie jasna, ale nigdy nie było takiego momentu, ze spotkał sie z kimś innym lub przespał z jakąś inną. ogolnie myslałam ze on mowi to zeby pokazać co to nie on i nie ujawnić sie , ze zależy mu bo u niego ciężko z okazywaniem uczuć...
#371
Napisano 22 listopada 2010 - 21:25
lottcia:
jeśli ktoś jest w związku na odległośc od samego początku i trwa tak to gratuluje....
lottcia, hyhy dziękuję za gratulacje
Mam nadzieję, że to ostatnie 5 miesięcy na odległość...
#372
Napisano 23 listopada 2010 - 01:03
#375
Napisano 07 grudnia 2010 - 20:11
wiesz... mnie jest przykro kiedy widzę te wszystkie pary na mieście szczęśliwe....że nie mam swojego przy sobie , że na spotkanie muszę czekac długo... ale dzięki temu wiem że go kocham a nie że to zauroczenie bo jak by to było zauroczenie to bym już dawno stwierdziła że nie ma sensu i znajdę sobie jakiegoś na miejscu ale nie potrafię... i jednak to ma jakiś plus bo czekam na niego ciągle z utęsknieniem... a wiem że kiedyś nadejdzie taki czas że zamieszkamy razemWedług mnie takie związki zupełnie nie mają sensu. No co to jest za życie? Niby razem, a jednak osobno.
#376
Napisano 07 grudnia 2010 - 20:20
Według mnie takie związki zupełnie nie mają sensu. No co to jest za życie? Niby razem, a jednak osobno.
skoro tak myslisz to chyba nie wiesz, co to milosc
#377
Napisano 08 grudnia 2010 - 14:17
#378
Napisano 09 grudnia 2010 - 21:04
czasami jest bardzo ciężko, ale jesteśmy żywym dowodem - że się da. jeśli tylko się chce to wszystko uda
najważniejsze jest zaufanie, no i cierpliwość - żeby czekać od spotkania do spotkania.
#379
Napisano 01 stycznia 2011 - 16:02
Tuż przed świetami znalazłam prace.. rozdawałam ulotki w centrum handlowym... poznałam tam pewnego chłopaka on handlowal takimi ciastkami i wgl. ogolnie nasze poznanie bylo bardzo dziwne.. gdy ja rozdawalam ulotki on ze swojego stanowiska mnie obserwowal... i tak bylo przez kilka dni... potem jeden z jego kolegow do mnie podszedl i powiedzial ze ktos chce mnie poznac... powiedzialam sobie dlaczego nie... i bum stalo sie... ma na imie Damian... napoczatku rozmowa sie nie kleila i powiedzialam dam sobie spokoj... ale nie dalam... na drugi dzien podeszlam do niego i zagadalam bylo o niebo lepiej naprawde sie rozumielismy.. od tego czasu nie rozdalam juz zadnej ulotki przychodzilam do niego patrzylam jak obslugiwal klijentow... potem podchodzil do mnie rozmawialismy... i bylo widac ze on chce mnie poznac i ja jego jak najlepiej... z dnia na dzien... bylismy bliżej jesli wiecie o co chodzi... on naprzyklad mnie obejmowal przytulal niewinne pocalunki na pozegnanie...tylko cholera czas uciekal okres przed swiateczny dobiegal konca a on przyjechal do Gdyni z Łodzi.... jego koledzy mowili mi Paulina na co ci to bedziesz potem za nim tesknić... nie angazuj sie... a ja glupia mowilam sobie przeciesz to nic takiego zwykla przelotna znajomosc.... doigralam sie... nadszedl ostatni dzien naszego spotkania to byla środa w czwartek wieczorem on mial wyjechać... w ten nasz ostatni dzien bylo inaczej cieszylismy sie ze sie widzimy ale zadne z nas nie chcialo wypowiedziec tego co nas dreczy... on mi mowil Paulina i gdzie ty teraz znajdziesz takiego chlopaka jak ja... usmiechalam sie tylko jedynie bo nie znalam odpowiedzi... bylo nam razem smutno... na pozegnanie pocalowalismy sie i odrazu potym ja poszlam na autobus on na swoje stanowisko.. wiecej sie nie spotkalismy... nie widzialam go juz tydzien....mamy kontakt piszemy smsy ale jest inaczej postawilam na szczerosc pewnego dnia spytalam sie go czy sie spotkamy napisal czas pokaze.... nie chcialam nalegac po jakims czasie pod wplywem emocji napisalam co czuje a mianowicie ze wydawalo mi sie ze kiedy sie poznalismy cos pomiedzy nami zaiskrzylo ze zalezy mi na nas na naszej znajomosci i chce nam dac szanse i czy widzi nas jako NAS.. napisal ze chcialby zebysmy pzrzystaneli na przyjaźni bo on nie wierzy w zwiazki na odleglosc powiedzialam dobrze... niby przyjaźn ale on ciagle mi mowi ze gdyby mnie mial w Lodzi to bylo by pieknie pisze ze mysli o mnie... niewiem czy to moze wyjsc z czasem czy nic z tego nie wyjdzie.... niewiem naprawde niewiem... gdybym mogla pojechalabym do Łodzi... wspomne ze on ma 20 lat ja 17... czy miec nadzieje? on jest uprzedzony do dziewczyn jego byla go zdradzila a kochal ja bardzo mocno tak sie sklada ze ja tez musialam przezyc zdrade mojej bylej milosci tez nie umiem calkowicie zaufac facetowi...ale cholera nie umiem o Damianie zapomniec...nie umiem wymazac go z pamieci... nie chce....
#380
Napisano 01 stycznia 2011 - 16:27
czy miec nadzieje?
To zależy od was obu. Masz dopiero 17 lat i na Twojej drodze będzie jeszcze pewnie wielu facetów. Na początek odpowiedz sobie na pytanie, czy ty wierzysz w związki na odległość? Poza tym, aby z kimś być trzeba go najpierw poznać, a wy prawie się nie znacie i przez sms-y na pewno tego nie zrobicie...
Jeśli on nie wierzy w takie związki i chce 'przyjaźni' to sama nic nie zdziałasz.napisal ze chcialby zebysmy pzrzystaneli na przyjaźni bo on nie wierzy w zwiazki na odleglosc
Przykro mi, ale moim zdaniem ta znajomość nie ma szans na przetrwanie.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Niepodległość Kosowa |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






















