Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Związki na odległość


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
450 odpowiedzi w tym temacie

#321 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 17 kwietnia 2010 - 12:21

Gwiaazdeczka, dasz radę, musisz dla synka. A tak na marginesie to wyjechał za granice nie mając nagranej pracy?

#322 Gwiaazdeczka

Gwiaazdeczka
  • Użytkownik
  • 50 postów

Napisano 17 kwietnia 2010 - 13:28

Prace bedzie miał pewna , normalnie z umowa o prace i ubezpieczeniem dopiero jak zda egzamin CSCS ,zeby pracować tam gdzie będzie musi mieć wyrobiona taka karte , a to trwa 2 tyg, wiec obecnie jest bez pracy .
O to sie nie martwie bo będzie pracował z tata ,ktory za granica jest juz 5 rok ;-)


PS; Dzwonil niedawno i przepraszal ze sie nie odzywa ale koncza mu sie pieniazki i mowi ze bedzie dzwonil od taty. Uprzedzal mnie ze na poczatku bedzie nam ciezko ale pozniej damy rade... Troche mnie to podnioslo na duchu i mam lepszy humor ;-)
= Urodzona Pod Szczęśliwą Gwiazdą =

#323 middletonka

middletonka
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 27 kwietnia 2010 - 18:32

Zwazek na odleglosc jest mozliwy, ale tylko wtedy kiedy uczucie jest stabilne a ludzie na tyle dojrzali, zeby stawic czola zazdrosci, samotnosci i tesknocie. Osobiscie tez uwazam ze to swietny sposob na sprawdzenie sie w zwiazku. Moi rodzice mieszkaja od lat na dwoch roznych krancach (tata wyjechal zagranice), a jednak bardzo sie kochaja, a ich milosci nie jeden moglby pozazdroscic. Mam tez przyjaciolke ktorej chlopak mieszka w szwajcarii a ona studiuje w warszawie, takze uwazam ze taki zwiazek moze przetrwac przy odpowiednich okolicznosciach :)

#324 Gwiaazdeczka

Gwiaazdeczka
  • Użytkownik
  • 50 postów

Napisano 27 kwietnia 2010 - 18:58

Moj Maz jest teraz w pracy za granica i mieszka z Ojcem , Pracuje wsrod samych chlopakow , na imprezy zadne tam nie chodzi wiec chyba nie mam powodow do zazdrosci. Tesknimy za soba ale tez klÓcimy sie przez tel. zazwyczaj ja zaczynam klÓtnie bo brakuje mi kontaktow z nim...bylam przyzwyczajona jak byl w Polsce ze w ciagu dnia telefon huczal a teraz dzwoni wieczorem tylko. Zwrocilam mu na to uwage to powiedzial ze nie zawsze ma pieniadze na to zeby doladowac konto no i sms sa cholernie drogie . Dla mnie ta sytuacja byla ciezka , ta rozlaka i zmiana trybu dnia ( jest tam dopiero 2 tyg) wiec czasem gniewalam sie na Niego ze nie dzwoni. Teraz rozumiem ze nie zawsze moze i nie robie mu wyrzutow. Widze tez ze On sie stara i puszcza chociaz gluchacze .Niedlugo sytuacja sie ustabilizuje i bedzie mial tam komputer ,wiec czekaja nas rozmowy na skype :)

Moi tesciowie tez tak zyja od 5 lat , Uklada im sie swietnie , nie kluca sie a ich Milosc nadal trwa takze ja zaczynam wierzyc w zwiazki na odleglosc...

Choc troszke sie martwie jak mina mi te dluuugie 3 miesiace zanim sie zobaczymy...
= Urodzona Pod Szczęśliwą Gwiazdą =

#325 Motylek2903

Motylek2903
  • Użytkownik
  • 23 postów

Napisano 08 maja 2010 - 22:56

Mój maż też wyjechał za granicę sam bo dla mnie nie było narazie pracy ,chce żebym tam przyjechała i załatwia mi tam prace, też mi jest ciężko bez niego i bardzo za nim tęsknie on za mną też :cry: a nie mamy możliwości rozmowy przez skype tylko przez telefon a połaczenia są drogie porozmawiamy 5 minut i to wszystko :-( nie powiem jest to trudne ale ufam mu i jakoś trzeba wytrzymać... Jak bedzie możliwość to dojade do niego... :->

#326 moniczkakaka

moniczkakaka
  • Użytkownik
  • 11 postów

Napisano 13 maja 2010 - 11:21

Nie da się na odległość. Któraś ze stron musi ulec i się poświęcić- inaczej nie ma szans na przetrwanie.

#327 kurczaczek

kurczaczek
  • Użytkownik
  • 281 postów

Napisano 18 maja 2010 - 18:42

Na krótki czas to na pewno taki związek ma szansę przetrwać ale dłużej nie...
Dołączona grafika

#328 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 24 czerwca 2010 - 19:00

Na krótki czas to na pewno taki związek ma szansę przetrwać ale dłużej nie...

Mój tak funkcjonuje już prawie 2 lata... w sumie 5,5... więc nie ma rzeczy niemożliwych...? :-)

#329 Motylek2903

Motylek2903
  • Użytkownik
  • 23 postów

Napisano 24 czerwca 2010 - 19:06

Mirabelka to prawda nie ma rzeczy nie możliwych :-> ... Ale jednak brak tej drugiej osoby ta pustka :-(

#330 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 24 czerwca 2010 - 19:08

Motylek2903, masz trochę gorszą sytuację bo ja ciągle gadam przez tel z moim no i dość często (stosunkowo) się widzimy.

Musisz to przeczekać.Powiem Ci, że z czasem łatwiej to znieść. Na początku też mi było bardzo trudno... ale można to ogarnąć. ;-)

#331 Motylek2903

Motylek2903
  • Użytkownik
  • 23 postów

Napisano 24 czerwca 2010 - 19:14

Mirabelka_22 nio niestety jest ciężko, jest taka pustka,chciałam też wyjechać żeby pracować z nim ale jest ciężko z pracą dla par, czasami różne myśli chodzą po głowie... A tęsknota daje w kość :-(

[ Dodano: 2010-06-24, 20:18 ]
Ja nie mam możliwośći widzenia mojego męża i mało rozmawiamy przez telefon :-(

#332 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 24 czerwca 2010 - 19:26

Ja nie mam możliwośći widzenia mojego męża i mało rozmawiamy przez telefon :-(

Doczytałam :)

Cóż, nie ma wyjścia, trzeba sobie z tym poradzić. Na długo wyjechał? Czy to na stałe już tak planujecie? Bo w sumie nic o tym nie napisałaś. Długo już czekasz na jakieś rozwiązanie tej sytuacji (pracę dla Ciebie)?

#333 Motylek2903

Motylek2903
  • Użytkownik
  • 23 postów

Napisano 24 czerwca 2010 - 19:32

2miesiące czekam na pracę i tyle on własnie tam jak narazie jest.. Zobaczymy co bedzie dalej, narazie czekam... A jeśli chodzi o wyjazd to tak chcemy tam zostać razem na stałe...

#334 z1utka

z1utka
  • Użytkownik
  • 306 postów

Napisano 25 czerwca 2010 - 09:10

Niestety mój J. też musi wyjeżdzać za granice do pracy. Owszem przyznam pierwsze wyjazdy były po prostu tragiczne, niesamowita tesknota, kupa płaczu. A teraz mogę śmiało stwierdzić że gdyby nie to że czasami musi wyjechać nie bylibyśmy ze soba tyle czasu. Im dłużej zostawał w Polsce, raz sie zdazylo ze 6 miesiecy, tym gorzej nam sie układało. A tęsknota podsyca miłość. Tylko troche wkurza mnie jego diabelska zazdrość żeby sie chociaż nie posikał na punkcie tego co robie. A tak pozatym gadamy codziennie na skype, kamerka i te sprawy także da sie znieść.

#335 mloda23

mloda23
  • Użytkownik
  • 85 postów

Napisano 15 lipca 2010 - 18:07

Mam kolżankę, której mąż wyjeżdza na 2-3 miesiace w delegacje z pracy. Wraca na 2 dni czasem na tydzien i znowu jedzie..Mój ma mozliwosc zeby tak pracowac. Chciałybyście tak żyć? Nigdy nie byłam za tym, żeby pół życia pracować gdzieś tam i widzieć żonę i dzici raz na jakiś czas...Co mi po kasie jak męża nie ma??
Dołączona grafika

#336 Angelina22

Angelina22
  • Użytkownik
  • 15 postów

Napisano 15 lipca 2010 - 18:21

Hmm moim zdaniem to nie jest dobre , wiem bo sama coś takiego przechodziłam ...
Często sie zastanawiałam co tam robi itd , mój ojciec też był długo zagranica i opowiadała o facetach co mają żony a tam babki inne tak tam czasem jest
zreszta szczerze mówiać małżenstwo moih rodziców tez odcierpiało na tym wyjezdzie
a miedzy moim facetem a mna tez nie raz dochodziło do zgrzytów , nie było go długo pamiętam że pod koniec sie podłamałam tym wszystkim ...az mnie ciarki przechodza jak wspominam tamten okres mojego życia
Czasem, kiedy człowiekowi jest bardzo przykro, to sam staje się przykry.

#337 kjujiczek

kjujiczek
  • Użytkownik
  • 1 845 postów

Napisano 15 lipca 2010 - 18:45

mloda23, nie wiem jak Wy do tego podchodzicie, ale ja bym się w życiu nie zgodziła. Zgodziłam się na to, żeby mój luby pracował w delegacji i wracał na weekendy do domu i żałuję bardzo, bo teraz nie może znaleźć nic innego, a ta sytuacja źle wpływa na nasz związek. Ja jestem ciągle sama, właściwie czuję się trochę jak singielka, w tygodniu żyję sobie po swojemu, oglądam co chcę, robię co chcę, sprzątam kiedy mi się podoba i potem w weekend przyjeżdża mąż. I z jednej strony cieszę się bardzo, a z drugiej ciężko nam się nieraz dogadać. On by chciał sobie coś obejrzeć, czepia się nieumytego kubka i generalnie "wprowadza swoje porządki". Potem wyjeżdża, ja znów przerzucam się na tryb życia "po mojemu" i tak w kółko. Gdyby był na miejscu, moglibyśmy się dotrzeć, znaleźć kompromis, nauczyć się mieszkać razem. Marzę o tym, żeby znalazł dosłownie cokolwiek, żeby wrócił do mnie na stałe, a nie tylko na weekendy. A Wy macie się nie widzieć kilka miesięcy.... dla mnie to już zupełny rozpad związku. No bo co Was będzie łączyć? On będzie miał swoje życie, Ty swoje i za jakiś czas się okaże, że jesteście już zupełnie innymi ludźmi. Zastanówcie się dobrze.
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#338 zagubiona123456

zagubiona123456
  • Użytkownik
  • 19 postów

Napisano 19 lipca 2010 - 11:16

to wszystko zalezy od tego na jakim etapie jest zwiazek , jesli na poczatku to nie ma szans, ale to tez nie je reguła duzo zalezy od osoby , nie da sie tak okreslic , mnie dzieliło z nim 300 km i on zrezygnował ;( trudno takie zycie , widzenie raz na 3 tyg. albo miesiac , no w wakacje bylibysmy ały czas razem , ale no bywa , ponoc jak mow moja przyjaciólka : tego kwiatu to poł swiatu ;P:P:PP

#339 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 19 lipca 2010 - 18:05

nas przez prawie rok dzieliło ponad 200 km i widywaliśmy się co dwa tygodnie a mimo wszystko nadal jesteśmy razem :-) taka rozłąka nas tylko umocniła... :-) myślę, że to zależy od pary ludzie a nie od ilości kilometrów
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#340 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 21 lipca 2010 - 10:28

mloda23, nigdy przenigdy w zyciu :!:
Jestem wielka przeciwniczka zwiazkow na odleglosc (choc sama w takim zyje :roll: )
Dwa miesiace spotykania sie tylko w weekendy i juz zaczelo sie miedzy nami psuc :evil:
Czuje sie jak singielka... w tygodniu zyje swoim zyciem, M swoim, w weekendy albo on przyjezdza albo ja.... i coraz trudniej jest nam sie dogadac <bezradny></span> Owszem - tesknota wzrasta i na poczatku jest bardzo milo ;-) ale jednak czuje, ze sie od siebie oddalilismy <bezradny></span> W weekend tez nie mamy za bardzo dla siebie czasu, bo wiecznie cos do zrobienia - a to na budowe, a to umowe przygotowac, projekt...... <bezradny></span>
Rozne kobiety sa ;-)
Jednym to bedzie pasowalo, innym nie...
Ja jestem z tych, ktore potrzebuja mezczyzny przy sobie na codzien.
Po to jest sie razem, aby byc razem.... a nie takie niewiadomo co :evil:
Wiadomo - roznie w zyciu sie uklada i czasem los wystawia nas na takie proby - jesli jest to chwilowe to jeszcze OK, ale jesli ma byc to sytuacja trwala, to nie decyduj sie na to ;-)

Wczesniej bylam w zwiazku na odleglosc przez dlugie 4 lata :roll: :roll: :roll:
I nie mam zamiaru przechodzic tego po raz drugi :evil: :evil: :evil:
I nikomu tego nie zycze :roll:





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych