Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Związki na odległość


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
450 odpowiedzi w tym temacie

#301 Karen

Karen
  • Użytkownik
  • 207 postów

Napisano 25 września 2009 - 15:59

szczerze ciezko mi o tym myslec. I jestem bardzo ostrozna. Tym razem to on zabiega piszemy codziennie i zastanawiamy sie co zrobic. Bo problemem jest jeszcze jedno... jest innego wyznania: ja katoliczka on badacz pisma swietego. Duzo rozmawialismy na ten temat i uzgodnilismy ze gdyby cos, to jedno sie drugiemu nie wtraca i tyle. Ja nie nie jestem az tak wierna katoliczka. Uwazam ze kazdy wierzy w tego samego Boga tylk ow rozny sposob. Takze...... naprawde jestem skolowana, ale trzymam uczucia na wodzy. Nie puszcze ich na calosc dopoki nie ustalimy ze sie bedziemy spotykac Tylko gorzej z tym ze szwy zaczynaja pekac i cuzucie pomalu wychodzi. czy to milosc? Mysle ze tak. KIedys bylam o tym przekonana, teraz no zobaczymy. :)

#302 natia

natia
  • Użytkownik
  • 13 postów

Napisano 25 września 2009 - 19:20

to jest mozliwe. moj narzeczony (jeszcze jak by chlopakiem) czesto jezdzil na delegacje. jezdzil na 2 tyg. i przyjeżdżał tylko co drugi weekend. tak żyliśmy przez pare miesiecy. z jednej str. to bylo przykre i czasem trudne do zniesienia, ale z drugiej str. bardzo za soba przez ten czas tesknilismy i gdy wracal... oj dzialo sie dzialo:D hehe
da sie przezyc na odleglosc pod warunkiem, ze obie ze stron sa uczciwe, a co za tym idzie wierne (!).

#303 marce-linka

marce-linka
  • Użytkownik
  • 91 postów

Napisano 15 lutego 2010 - 17:02

Witam Was kochane.Otoz tak.....milosc na odleglosc ma sens.Trzeba tylko bardzo kochac.W moim zawilym przypadku udalo sie!!!!!!7 miesiecy czekalismy na spotkanie (ja zwlekalam) i jak sie spotkalismy to okazalo sie ze warto bylo czekac.Miesiac czasu bylismy ze soba potem ja wrocilam do Polski(on jest z Niemiec).Za 4 dni byl juz znow u mnie z pierscionkiem zareczynowym i powiedzialam TAK.teraz siedze juz na stale w Niemczech u mojego misia.Warto czekac jak sie kocha.....Napisze to jeszcze raz...-to musi byc prawdziwa milosc-tylko taka przetrwa wszystko.

#304 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 15 lutego 2010 - 19:23

rzeba tylko bardzo kochac.


ja teraz jestem w takiej sytuacji
Co prawda dzieli nas tylko kilkadziesiąt km a nie kilkaset to nie mamy możliwości widywać się zbyt często, ale jak już się widzimy to nadrabiamy za wszystkie czasy.
Da się to przetrwać i mam nadzieje ze to się szybko zmieni...ale uwierzyłam ze to ma sens!!

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#305 mooniikaaa86

mooniikaaa86
  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 16 lutego 2010 - 09:10

Taki związek jest możliwy i ma szanse przetrwać....my jesteśmy tego najlepszym przykładem. 5 lat z daleka od siebie, widywanie sie raz na tydzień na kilka godzin, albo rzadziej. Rok w Niemczech bez widzenia się. Trzeba mieć duuuużo zaufania to fakt, ale trzeba też chcieć czekać na drugą osobę. Uczucie i więź między dwojgiem ludzi jest wtedy bardzo ważna. Bo jest to na pewno trudny czas. Ale opłacało się. Wreszcie jesteśmy razem i już nigdy się nie rozstaniemy na tak długo(mam nadzieję). ....:)

#306 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 30 marca 2010 - 15:34

Da się to przetrwać


Jednak sie nie udało... :(

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#307 blondyneczka19

blondyneczka19
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 30 marca 2010 - 16:18

Ja raczej w takiej sytuacji nie dałabym rady...ale są związki które właśnie poprzez taką rozłąkę bardziej doceniają siebie nawzajem.......... :->
Kasiek

#308 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 30 marca 2010 - 20:22

ja sie nigdy nie zastanawiałam nad tym czy bym potrafiła to znieść , ale ja nie mam potrzeby posiadania faceta kazda wolna minute przy sobie.
MYsle ze jak sie kocha i ufa to mozna miec udany zwiazek :-)
ja bym sie tylko zastanawiała co bedzie kiedys w przyszłosci , bo albo do jego albo do mojej rodziny było by daleko , chyba ze mieszkać w polowie drogi ;-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#309 Gwiaazdeczka

Gwiaazdeczka
  • Użytkownik
  • 50 postów

Napisano 06 kwietnia 2010 - 15:43

A ja za kilkaa dni bede wlasnie w zwiazku na odleglosc...
Maz wyjezda za granice na rok .

Nie wyobrazam sobie zostac sama i wiem ze beda mdz nami spiecia - nigdy nie umielismy rozmawiac ze soba przez tel gdy bylismy tak daleko od siebie :-P
= Urodzona Pod Szczęśliwą Gwiazdą =

#310 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 06 kwietnia 2010 - 18:39

Zawsze mówiłam takim związkom NIE dopóki sama w takim nie wylądowałam. Już 3 lata i przyznaję, że to ciężka praca ale pod warunkiem, że ma do czegoś prowadzić, że z czasem są jakieś plany bliższego czy wspólnego mieszkania. Poza tym ja też mam mnóstwo swoich zajęć i nie lubię jak mi ktoś siedzie na głowie dzień w dzień więc układ "spędzamy ze sobą weekendy" bardzo mi odpowiada.

#311 Gwiaazdeczka

Gwiaazdeczka
  • Użytkownik
  • 50 postów

Napisano 06 kwietnia 2010 - 21:07

Nigdy tez nie chcialam byc w takim zwiazku , ale Jego wyjazd sluzy naszym dalszym planom.
Mieszkamy razem ale chcemy budowac dom. Jestesmy Malzenstwem i mamy Syna wiec mysle ze uda nam sie dostosowac do Nowych zmian i trwac w Milosci :)

Miłość zawsze przetrwa pod warunkiem ,że to prawdziwa Miłość .
Juz teraz wiem ,ze latwo nie bedzie ale musimy dac rade.

Klaudio P.
Ja wlasnie taka jestem ze ''lubie siedziec caly dzien na glowie'' i dlatego boje sie ze bedziemy sie klucic ,czemu sie nie odzywa tak czesto itp .
Obecnie jestem bez pracy wiec mam duzo czasu na uzalanie sie nad soba i pewnie bede suszyc mu ciagle glowe i wypytywac ale jak znajde prace bede miec zajecie ,nie bede ciagle myslec negatywnie i klutnie beda rzadziej.... Jak myslicie??
= Urodzona Pod Szczęśliwą Gwiazdą =

#312 KlaudiaP.

KlaudiaP.
  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 06 kwietnia 2010 - 22:02

Dokładnie tak będzie. Pewnie na początku ciężko, tzn.możesz sobie nie uświadomić od razu, że zrobisz się drażliwa, ale im szybciej znajdziesz sobie zajęcie tym lepiej dla Was ;-)

#313 A.C.Junior

A.C.Junior
  • Użytkownik
  • 215 postów

Napisano 07 kwietnia 2010 - 19:04

Hmm, starzy mądrzy ludzie mawiają - iloczyn znajomości to przeciwieństwo odległości. Im więc dalej tym gorzej. Brak codzienności, rozmów, wspólnego życia, seksu. W takich dość ekstremalnych warunkach łatwo o poznanie kogoś, kto będzię zastępował czego nie ma. Mając pojęcie, co to związek na odległość nie polecam.
Ps. Zona mego brata chciała jechać daleko, cóż puścić ją samą na wiele miesięcy? Nie.
A więc pojechał z nią i spędzili 2 lata bardzo daleko ale razem. Innej opcji nie ma.
Każdy związek na odległość to krok do końca...
All my senses

#314 zagubiona123456

zagubiona123456
  • Użytkownik
  • 19 postów

Napisano 07 kwietnia 2010 - 20:31

zwiazki na odlegosc nie maja sensu , zycie mnie tego nauczyło ja, mzoe dalabym rade ,ale faceci wymiekaja ;/ :(

[ Dodano: 2010-04-07, 21:32 ]
300 KM ZBYT WIELE JAK DLA NIEGO ;/ :(

#315 maartekkk

maartekkk
  • Użytkownik
  • 3 309 postów

Napisano 07 kwietnia 2010 - 20:37

zagubiona123456, zależy którzy faceci... mój wytrzymuje a dzieli nas około 500km... zaufanie, wierność - to podstawa. Ciężko jest nie powiem, że nie, ale da się wszystko wytrzymać. Zwłaszcza, że już bliżej niż dalej, abyśmy mogli być już że tak powiem nierozłączni :)
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#316 Amira

Amira
  • Użytkownik
  • 157 postów

Napisano 07 kwietnia 2010 - 20:52

Moim zdaniem też związki na odległość nie mają sensu.
Choć znam pary, które tak żyły przez parę lat, a teraz są małżeństwem ;)
Ja jednak już się przejechałam na takim związku i już drugi raz bałabym się spróbować.
Dołączona grafika

#317 Gwiaazdeczka

Gwiaazdeczka
  • Użytkownik
  • 50 postów

Napisano 08 kwietnia 2010 - 08:44

My juz jestesmy Malzenstwem takze czy chce czy nie Maz musi sie pilnowac . Mam o tyle lepiej ze On bedzie pracowal i mieszkal z Ojcem. Niestety teraz nie moge jechac tam z nim ale jak zalozy skype bedziemy rozmawiac codziennie , bedzie dzwonil i za jakis czas albo On przyleci tu albo ja tam. Moze nam sie jakos uda , a jesli zrobilby cos glupiego no to lepiej wczesniej niz pozniej...

[ Dodano: 2010-04-10, 22:20 ]
No i wyjechal........ a ja czuje sie paskudnie <<img src='http://babskiswiat.net/public/style_emoticons/default/pytajnik.gif' class='bbc_emoticon' alt='???' />></span> <<img src='http://babskiswiat.net/public/style_emoticons/default/pytajnik.gif' class='bbc_emoticon' alt='???' />></span> <<img src='http://babskiswiat.net/public/style_emoticons/default/pytajnik.gif' class='bbc_emoticon' alt='???' />></span> <<img src='http://babskiswiat.net/public/style_emoticons/default/pytajnik.gif' class='bbc_emoticon' alt='???' />></span> <<img src='http://babskiswiat.net/public/style_emoticons/default/pytajnik.gif' class='bbc_emoticon' alt='???' />></span> <<img src='http://babskiswiat.net/public/style_emoticons/default/pytajnik.gif' class='bbc_emoticon' alt='???' />></span> <<img src='http://babskiswiat.net/public/style_emoticons/default/pytajnik.gif' class='bbc_emoticon' alt='???' />></span>
= Urodzona Pod Szczęśliwą Gwiazdą =

#318 katrinka37

katrinka37
  • Użytkownik
  • 33 postów

Napisano 16 kwietnia 2010 - 19:27

Rozstania... Związki na odległość... Czemu musi być tak ciężko. Całe szczęście mam to za sobą. Teraz jesteśmy razem chodź jescze parę lat temu tak nie było. Długie godziny na telefonie. I smutne wieczory.

#319 oliandas

oliandas
  • Użytkownik
  • 92 postów

Napisano 16 kwietnia 2010 - 22:12

Skąd ja to znam...My żyliśmy na odległość 1.5 roku ale teraz jest dobrze jesteśmy małżeństwem a ta rozłąka nas do siebie zbliżyła. Ważne jest zaufanie i cierpliwość, jak się kocha to wszystko da się znieść.

#320 Gwiaazdeczka

Gwiaazdeczka
  • Użytkownik
  • 50 postów

Napisano 17 kwietnia 2010 - 11:10

Dzis mija rowny tydzien jak wyjechał... Strasznie sie wlekł, Najgorszy byl 1 dzien...

Jakos daje rade, staram sie wychodzić z domu z synkiem... Wieczory sa smutne i samotne wiec kłade sie wczesnie spac.
Narazie rzadko dzwoni bo nie ma $ na karcie ... co mnie denerwuje i jestem na Niego zła, miał mnie wspierac , a On chyba nie rozumie ,ze potrzebuje kontaktu z nim...
A On pewnie mysli ze ja Go nie rozumiem bo nie ma skad wziasc pieniedzy na karte...
Jest w trakcie szukania pracy
= Urodzona Pod Szczęśliwą Gwiazdą =





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych