Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Związki na odległość


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
450 odpowiedzi w tym temacie

#261 Madziuś

Madziuś
  • Użytkownik
  • 3 332 postów

Napisano 28 lutego 2009 - 09:26

To też wszystko zależy od dwojga ludzi.
No i od zaufania do siebie.

#262 September

September
  • Użytkownik
  • 180 postów

Napisano 28 lutego 2009 - 10:42

ech.....byłam w związku takim i wczoraj się zakończył ;/

#263 SpryCiulaaa

SpryCiulaaa
  • Użytkownik
  • 406 postów

Napisano 28 lutego 2009 - 12:25

Jedna jaskółka wiosny nie czyni September.. to, że Tobie się nie udało nie znaczy, że nikomu się nie uda :). Ja w takim związku jestem - mój M. studiuje 150 km od naszego miasta.. Jesteśmy ze sobą nadal.. a odległość to dla Nas jeden z tych mniejszych problemow :).
Dołączona grafika

Myśleli, że jak będe mała to będzie mniejszy problem :)

#264 mishi

mishi
  • Użytkownik
  • 378 postów

Napisano 28 lutego 2009 - 13:29

Nie ma czegoś takiego jak związki na odległość. !

Ależ oczywiście że istnieje! Już nie mówię o sobie, ale moi rodzice też to przeżywali, moja ciotka ze swoim mężem(!) żyła przez 10 lat na odległość, bo on pracuje na Islandii, Ona w Polsce mieszkała. W tamtym roku się przeprowadziła tam. I nadal siła ich uczuć jest tak samo mocna, jak nie większa.

One nie przeżywają próby czasu .


Przeżywają. Ale związek musi być silny.
Bóg stworzył człowieka. Stać mnie na coś lepszego, powiedział, i stworzył kobietę...

Dołączona grafika

Dołączona grafika

#265 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 28 lutego 2009 - 13:38

September, to ze Twoj zwiazek sie ropadl nie znaczy ze takie zwiazki nie moga istniec... :) owszem pewnie jest ciezko trzeba byc twarym i pielegnowac ta milosc ale mozna uwierz... A Twoj zwiazek pewnie nie rozpadl sie przez odleglosc tylko przez cos innego..;)

#266 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 28 lutego 2009 - 15:30

Ja żyłam w związku na odległość prawie rok. Widzieliśmy się chyba 3 razy i nadal jesteśmy ze sobą :-) teraz widujemy się zazwyczaj co dwa tygodnie :-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#267 MaGe

MaGe
  • Użytkownik
  • 22 postów

Napisano 18 marca 2009 - 22:42

wszystko jest kwestia wytrwalosci... niestety!
ja wytrwalam 1,5 roku i jejku zeby On chociaz byl w Polsce... :-/
I follow the winds that bring the cold I light a fire in your soul The lightest touch of feathers falling My love may be invisible But I inspire the dreams that guide you...

#268 ivonka

ivonka
  • Użytkownik
  • 487 postów

Napisano 18 sierpnia 2009 - 21:46

A mój T. ma do mnie jakieś 130km... i widujemy się średnio co weekend, co 2 ...choć nie powiem jest ciężko....są momenty, w których akurat jedno z nas bardziej jak zawsze potrzebuje drugiego, a niestety nie ma możliwości żeby się zobaczyć :-(

#269 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 19 sierpnia 2009 - 11:42

To ja powiem przewrotnie chyba...
Jesli macie taka mozliwosc, nie pakujcie sie w zwiazek na odleglosc.
To nie jest fajne... wiem po sobie.

Jednak lepiej cieszyc sie z kims kto moze przy Tobie byc, przytulic, pocalowac... :roll:

Zreszta czekasz, czekasz..a pozniej i tak czesto okazuje sie zenie macie juz nic ze soba wspolnego bo sie pozmienialiscie..
Lepiej byc z kims na biezaco i sie cieszyc ;-)

PS. Sluchajcie lub nie.. dla mnie i tak zaden facet nie jest wart zeby do niego tesknic.

#270 mgiełka87

mgiełka87
  • Użytkownik
  • 425 postów

Napisano 19 sierpnia 2009 - 11:55

Mirabelka__22, da się wyczuć w Twoich wypowiedziach, że jesteś zraniona... a może zawiedziona :?:
Co prawda w tej kwestii trochę sie z Tobą zgadzam, że związki na odległość nie mają przyszlości choć wyjątki zdarzają się jak zawsze i wszędzie ;-) Jednak tęsknota za kimś bliskim w tym przypadku za facetem pozwala nam w pewien sposób docenić Jego obecność przy nas w danej chwili :!: :!: :!: Uważam, że tęsknota wzmacnia związki i sprawia, że jesteśmy dla siebie jeszcze lepsi. :-)
Dołączona grafika

#271 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 19 sierpnia 2009 - 12:03

Moze nie zraniona...
Przeszlam to i wiem jak jest przed, w trakcie i po...
Kazdy z tych etapow trwal na tyle dlugo zebym mogla podzielic sie swoim doswiadczeniem.

Z pewnoscia przyszlosci nie maja zwiazki od razu skazane na odleglosc. Choc taki tez kiedys przeszlam. Ale wtedy to jeszcze malolata bylam ;-) i tak naprawde trudno zdefiniowac czy to w ogole byl zwiazek.

P prostu uwazam ze jesli macie taka mozliwosc to lepiej sie w to nie pakowac.. Telefon nie zastapi przytulenia czy chociazby trzymania za reke.

#272 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 19 sierpnia 2009 - 19:20

PS. Sluchajcie lub nie.. dla mnie i tak zaden facet nie jest wart zeby do niego tesknic.

nie generalizuj , wiele dziewczyn , takze tutaj jest szczesliwych i nie uwazaja ze ich faceci nie sa warci tego by za nimi tesknić .

[ Dodano: 2009-08-19, 20:21 ]

P prostu uwazam ze jesli macie taka mozliwosc to lepiej sie w to nie pakowac.. Telefon nie zastapi przytulenia czy chociazby trzymania za reke.

kilka dziewczyn tutaj zyje w takich zwiazkach i jakos daja rade , to nie zalezy od odległosci tylko od tego co tych ludzi łaczy i jak bardzo chca utrzymac ten zwiazek :-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#273 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 19 sierpnia 2009 - 21:43

magdaaaaa, to nie o to chodzi, ze ktos daje rade, tylko ze majac swiadomosc tego ze iles tam czasu bedzie sie na odleglosc czasem lepiej dwa razy to przemyslec
ja bylam w trzech zwiazkach na odleglosc i widac roznice niestety. czasem mozna bardzo chciec, a jednak to, ze jest sie daleko rzadko kiedy az tak zbliza. Ja celowo juz na pewno nie bede wchodzic w zwiazki na odleglosc, bo to naprawde ciezki kawal chleba i nie zawsze sie oplaca. <bezradny></span>
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#274 kjujiczek

kjujiczek
  • Użytkownik
  • 1 845 postów

Napisano 19 sierpnia 2009 - 22:14

U nas niby nie jest tak źle, bo widzimy się co weekend, ale nawet ta opcja mnie denerwuje. Czasem potrzebuję jego bliskości, obecności w środku tygodnia, a nie w te cholerne weekendy. Funkcjonujemy tak już prawie rok, a wcześniej widzieliśmy się niemal codziennie. Powinnam się już przyzwyczaić, ale niestety nie umiem. Uważam, ze nasz związek dużo traci na tym, że rzadko się widujemy, chociażby dlatego, ze strasznie się spinam, żeby te weekendy były cudowne, żeby spędzać z nim każdą chwilę i wychodzi zazwyczaj zupełnie na odwrót. Albo ma coś do zrobienia ważnego, albo grzebie przy samochodzie i czasami mamy dla siebie czas tylko w nocy. A to dla mnie zdecydowanie za mało. Bierzemy niedługo ślub i umówiliśmy się, ze K. będzie pracował w innym mieście jeszcze góra rok. Ja się na takie związki nie nadaję. Potrzebuję prawdziwego kontaktu, a nie jego namiastki. Albo jesteśmy razem w każdym tego słowa znaczeniu albo nie.
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#275 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 19 sierpnia 2009 - 23:07

kjujiczek, jak wlasnie sie tak kombinuje zeby wszystko bylo cay to to czesto nie odzwierciedla tego jacy naprawde jestesmy.
Wiecznie zyjemy w tym raju, no bo jak sie kogos widzi zadko to przeciez mozna byc szalenie milym ;-)
A w "normalnych" zwiazkach czesto zonk.. nie zawsze jest sielankowo.
Jak raz w tygodniu to jeszcze nie macie tak zle :-D

Zielonooka, dokladnie to mialam na mysli :-)

Nie twierdze ze jestem zupelnie na nie. Wierze ze takie zwiazki przezywaja, jasne, ale coz.. jest ciezko... <bezradny></span> Kwestia tego czy damy psychicznie rade.

#276 kjujiczek

kjujiczek
  • Użytkownik
  • 1 845 postów

Napisano 20 sierpnia 2009 - 06:27

Jak raz w tygodniu to jeszcze nie macie tak zle :-D

Ja wiem, że biorąc pod uwagę sytuację par, które nie widzą się miesiąc, kilka miesięcy, albo nie daj Boże rok, to nie powinnam narzekać. No ale mi ten układ i tak nie odpowiada, chociażby dlatego, że

jak wlasnie sie tak kombinuje zeby wszystko bylo cay to to czesto nie odzwierciedla tego jacy naprawde jestesmy.
Wiecznie zyjemy w tym raju, no bo jak sie kogos widzi zadko to przeciez mozna byc szalenie milym ;-)

Otóż to. Dla mnie to namiastka związku, namiastka bliskości i namiastka prawdziwego życia we dwoje. Oby K. znalazł pracę w naszym mieście...
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#277 zogusia

zogusia
  • Użytkownik
  • 263 postów

Napisano 20 sierpnia 2009 - 08:49

Byłam już w takim związku. i uważam,ze jest to mozliwe chociaz niestety bardzo trudne :( pewnie gdyby nie zmiana charakteru to bylibysmy dalej razem. 3mam kciuki za Was! milosc wszystko przetrzyma ;] pozdrawiam.
Nie żyjemy dla siebie, żyjemy dla tych którzy nas kochają żeby dać im siłę choć częściej to Oni dają siłę Nam.

#278 Nieprzenikniona

Nieprzenikniona
  • Użytkownik
  • 55 postów

Napisano 20 sierpnia 2009 - 19:51

Związek na odległość to wyzwanie, a nie każdy jest gotowy do takiego poświęcenia. Przyznam, że ja bym nie była. Mój chłopak mieszka parę ulic dalej i ma do mnie 3 minuty, więc mi się dobrze mówi, ale fakt faktem, że nie bawiłabym się w związek na odległość. Jeśli coś jest z góry skazane na porażkę, a w moim przypadku by było, to nie warto się w to mieszać. Wyobraźcie sobie, że jestem z facetem z nad morza {jestem ze Śląska}. Musiałby mieć samochód, żeby do mnie przyjeżdżać. Ile razy w roku byśmy się widzieli? Pewnie tylko od święta, a wakacje bym musiała spędzić u niego. Nie wyobrażam sobie siebie w takim związku, pewnie po paru tygodniach bym zerwała. W dorosłym życiu to się sprawdza, choć wiadomo, że nie widzi się codziennie ukochanej osoby... Jestem jednak sceptycznie nastawiona do tego typu związków.
proszę o usunięcie konta .

#279 maartekkk

maartekkk
  • Użytkownik
  • 3 309 postów

Napisano 20 sierpnia 2009 - 20:27

Nieprzenikniona, Kochana Moja - jestem ze slaska i mam faceta z nad morza, jak to ladnie okreslilas. Nie ma samochodu, ba, prawko dopiero robi. Zaczelam z nim chodzic majac tyle lat, co Ty. Tez wydawalo m i sie, ze bedziemy widziec sie raz na pol roku. Ale jak czlowiek chce i sie stara, to mozna raz na miesiac sie spotkac. Fakt, czasami ciezko jest, ale nikt nie mowil, ze to bedzie proste. Przynajmniej kazde spotkanie jest dla nas czym w rodzaju swieta, doceniamy siebie, bliskosc, dotyk, kazde slowo. Kiedy nie jestesmy razem - od czego jest telefon, skype? wszystko zalezy od ludz, ich nastawienia, charakteru, jak Ty piszesz, ze bys zerwala - dlaczego? nawet, jezeli bylby to ktos bardzo wartosciowy, dalabys za wygrana, bo dzielilo by was ilestam kilomentrow? nie liczy sie odleglsc, rasa, wyznanie - czlowiek sie liczy... No i grunt to zaufanie. Ja Tomkowi ufam w 100%, On mne na poczatku nie do konca, ale to przez byla no i przeze mnie, bo jak mowilam - bedac w Twoim wieku mialam pusto w glowce, kilka piwek i sru. Ale czlowiek uczy sie na bledach. Od tamtej pory ciagle udowadnialam mu, ze jestem warta jego uczuc. No i pod koniec sierpnia stuknie nam 2 lata.
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#280 September

September
  • Użytkownik
  • 180 postów

Napisano 20 sierpnia 2009 - 20:59

Ja byłam w takim związku . Na początku byłam bardzo optymistycznie nastawiona, ponieważ wiedziałam,że kocham go i dam radę. W takim związku byłam ok. pół roku. Było ciężko, choć nikt przecież nie obiecywał ,że będzie łatwo, spotykaliśmy się tylko trzy dni w tyg. od piatku do niedzieli.Pewnie kilka z was powie ,że i tak miałam dobrze. Jednak dla mnie i dla niego z dnia na dzień, z tyg. na tydzień było coraz ciężej , każdo z nas przyzwyczajało się do swojego życia i tyle...
Owszem są telefony itp. ale to nigdy nie zastąpi obecności bliskiej osoby, jej głosu, dotyku....nigdy.
Choć owszem jeśli się chce itd to można wiele wytrwać , tylko ja uważam ,że to ma swoje granice...bo przynajmniej w moim i mojego byłego każdy zaczynał mieć dość.
Nasz związek nie przetrwał pewnie między innymi przez to,ale myślę że nie był to główny powód.





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych