Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Związki na odległość


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
450 odpowiedzi w tym temacie

#221 asiunia

asiunia
  • Użytkownik
  • 238 postów

Napisano 17 grudnia 2008 - 16:58

Bylam kiedys z chlopakiem ktory mieszkal 30km ode mnie i nie bylo fajnie bo widzielismy tylko w weekendy

#222 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 17 grudnia 2008 - 16:59

Bylam kiedys z chlopakiem ktory mieszkal 30km ode mnie i nie bylo fajnie bo widzielismy tylko w weekendy

Jak my mieszkalismy 30 km od siebie to widzielismy sie kilka razy w tygodniu.
Teraz jak mieskzamy 170 km od siebie to przynajmniej raz na weekend. :-(
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#223 asiunia

asiunia
  • Użytkownik
  • 238 postów

Napisano 17 grudnia 2008 - 17:08

ale on nie mial samochodu i oboje sie uczylismy wiec autobus

#224 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 17 grudnia 2008 - 17:12

ale on nie mial samochodu i oboje sie uczylismy wiec autobus

u nas tez zadne nie mialo samochodu.
Dojazdzalismy do siebie autobusem albo pociagiem. <bezradny></span>
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#225 asiunia

asiunia
  • Użytkownik
  • 238 postów

Napisano 17 grudnia 2008 - 17:16

o 19 ostatni autobus od niego a ja konczylam lekcje o 15.wiec pojechalabym tym o 16.30 plus pol godziny na dojazd to jest 17 plus dojsc do niego do domu to 17.30 i o 18.30 wychodzic zeby zdazyc na autobus

#226 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 17 grudnia 2008 - 17:19

asiunia, no to ciezko tak troche. A teraz juz masz faceta na miejscu?:-)
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#227 asiunia

asiunia
  • Użytkownik
  • 238 postów

Napisano 17 grudnia 2008 - 17:21

teraz juz mam faceta w domu

#228 September

September
  • Użytkownik
  • 180 postów

Napisano 07 lutego 2009 - 11:39

Ja jestem z związku na odległość jakoś od października. Dzieli nas jakieś 40 km,tj. pociągiem jakieś 40 min jazdy. Teraz mamy lekki kryzys. Jest nam obojgu bardzo ciężko, że nie mamy siebie na co dzień. Widzimy się ze sobą od piątku do niedzieli. On pracuje w innym mieście a ja w innym studiuje :(. I przychodzą takie chwile ,że łapie doła i z chęcią bym wszystko rzuciła i pojechała do niego. Jednak w tyg. zaciskam zęby , mam zajęcia ,więc staram się jakoś nie myśleć. Czekam tylko do piątku aby się z nim spotkać. Najgorsze jest kiedy on wyjeżdża i myślę sobie : i znowu cały tydz. bez Ciebie :(. Ja go kocham i chcę być z nim. Chociaż chwilami myślę sobie czy to się uda, bardzo tego chcę, będę walczyć, nie chcę się poddać,choć wiem już teraz ile to mnie i jego kosztuje. Taki stan rzeczy ,jeśli damy radę , czeka nas 3 lata. Mam nadzieje,że po 3 latach uda mi się zrobić pozostałą część studiów w mieście gdzie on mieszka . Teraz tak sobie myślę,że niedługo wakacje. Zamierzam spędzić większość czasu u babci,która mieszka bliziutko miasta. Wtedy przez dobre 3 miesiące będziemy mogli się częściej widywać.
Czytałam wasze posty, niektóre mnie pocieszały. Niektóre z was mają o wiele gorzej, bo widujecie swoje połówki raz na miesiąc czy nawet kilka miesięcy i dajecie radę. Podziwiam.
Mam nadzieje,że i nam się uda . To mój pierwszy poważny związek, pierwsza miłość, pierwszy facet- nie chce tego stracić.Kiedy myślę,że może tak się stać ogarnia mnie paniczny strach. Co myślicie ??

#229 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 07 lutego 2009 - 11:45

September, głowa do góry :) 40 kilometrów to nie jest dużo... jeśli sie kochacie to dacie radę :)

#230 September

September
  • Użytkownik
  • 180 postów

Napisano 07 lutego 2009 - 11:49

Mam nadzieję :(. Czasami jest cholernie ciężko. Nigdy szczerze mówiąc nie myślałam,że to mnie będzie dotyczyło. Kurcze mnie strasznie irytuje hasło jak ktoś mówi : nasz związek się rozpadł przez odległość . Ok, to fakt to spora przeszkoda, wymaga wiele cierpliwości, zaufania ale i chęci wytrwania w takim związku .

#231 pueria

pueria
  • Użytkownik
  • 195 postów

Napisano 07 lutego 2009 - 12:21

kiedyś chodziłam z facetem 4 lata przez pierwszy rok przy sobie a ostatnie trzy lata na odległość ja tu a on w Krakowie. i co.. i nic... nie przetrwało ale z perspektywy czasu cieszę się ze tak się stało.
Dołączona grafika

#232 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 08 lutego 2009 - 16:27

September, <pocieszacz></span> Jestem w podobnej sytuacji. Tylko ze nas dzieli 170 km i widzimy sie tylko w weekendy.
Tez jest ciężko nie powiem, ale staram się myslec pozytywnie i wierze ze kiedys bedziemy mieli siebie na codzien i czasem zateksnimy za tymi tygodniami bez siebie i za tą ciągłą tesknotą. ;-)
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#233 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 08 lutego 2009 - 17:36

Olenka, tylko w weekendy..wg mnie to czesto. Jak w normalnym zwiazku. My czasem nie widzielismy sie miesiac..i sie zylo. Teraz jak ostatnio widzimy sie co tydzien to tak jakos czesto :-D
Nie wiem jak bedzie gdy do niego wroce, co nastapi juz niedlugo. Mam nadzieje ze nic sie nie rozpadnie.
Ale teraz jak nas obserwuje to wydaje mi sie ze stalismy sie po prostu silniejsi i jeszcze bardziej sie kochamy.

#234 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 08 lutego 2009 - 21:25

Mirabelka__22, w wakacje sie z nim bardzo zżyłam, bo widywalismy sie prawie codziennie, co dwa dni. Wiec teraz raz na tydzien to rzadko. I to nie jest tak ze spedzamy ze soba cały weekend, tylko powiedzmy jade do niego (30 km) i jestesmy razem jakies 6-8 godzin. <bezradny></span>
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#235 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 08 lutego 2009 - 21:33

Olenka, ja bylam ze swoim codzien na spotkaniu.. potem mieszkalismy kilka miesiecy razem.. a od ponad roku widujemy sie raz, dwa razy w miesiacu.. Bylo strasznie ciezko.. ale nauczylam sie to akceptowac.

#236 Alisekai

Alisekai
  • Użytkownik
  • 2 027 postów

Napisano 08 lutego 2009 - 22:58

Mirabelka__22, tak jak Ty uważam że w weekendy to normalka. Z moim się będę widziała teraz dopiero w środę (ostatni raz widzieliśmy się 25 stycznia przez 3h). Też mi jest bardzo ciężko, szczególnie że znowu powróciły poważne konflikty z ojcem więc jest mi dodatkowo źle, bo nie ma mnie kto przytulić gdy cierpię.
Olenka, głowa do góry, widywanie się w weekendy to nie koniec świata.

#237 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 08 lutego 2009 - 23:32

Alisekai, oj ja nie mowie ze to koniec swiata ;-) nie narzekam az tak bardzo. Wiadomo ze bym wolala miec go na codzien, ale poki tak byc nie moze to starczą mi te weekendy :-D
Teraz np. w czwartek przyjezdza do mnie i spedzimy razem 4 dni. Wiec troche się nim naciesze na zapas. hehe :-P
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#238 mishi

mishi
  • Użytkownik
  • 378 postów

Napisano 10 lutego 2009 - 10:38

Ja i mój Ł. poznaliśmy się właściwie przez cegłówki i internet. Rozmawialiśmy dużo, często, gęsto. Okazało się, że obydwoje znamy pewną osobę. Mimo iż dzieliło nas 600 km. Przyjechał więc do mnie i tak się zaczeło, często się spotykaliśmy i w ogóle. Oświadczył mi się, kiedy miałam 17 lat. Ale ja go nie chciałam. Wtedy. Mimo, iż on mowił - będziemy razem. Później, na rok się rozstaliśmy i zerwaliśmy wszelkie możliwe kontakty. Aczkolwiek ja, jak to ja, myślałam, tęskniłam. Wspominałam. Coraz bardziej brakowało mi i jego głosu, i rozmów i samej świadomości że jest. Wróciliśmy do siebie. Było ciężko, ale nasz związek kwitł. Ja zrozumiałam że kocham, On nie musiał, bo kochał. I mimo tej odległości, potrafiliśmy sobie poradzić. Teraz mieszkamy razem, jako małżeństwo, chociaż i pierwsze miesiące małżeństwa mieliśmy w rozjazdach. Także wiem, że może się udać, wiem, że odległość dla uczuć nie stanowi przeszkody, a tylko od ludzi zależy czy się uda, czy nie.
Bóg stworzył człowieka. Stać mnie na coś lepszego, powiedział, i stworzył kobietę...

Dołączona grafika

Dołączona grafika

#239 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 11 lutego 2009 - 13:14

mishi jestes przykładem tego ze miłośc przetrzyma wszytko nawet setki kilometrów. ;-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#240 666ilonka777

666ilonka777
  • Użytkownik
  • 4 470 postów

Napisano 12 lutego 2009 - 13:23

mishi, ale fajna i wzruszajaca historia, jednak rzadko sie udaje to wszystko tak jak Tobie, gratuluje
Dołączona grafika

"Dziecko nie odchodzi, zmienia tylko datę swojego przyjścia na świat..." :cry:





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych