Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Problemy w związkach II


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
945 odpowiedzi w tym temacie

#801 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 14 sierpnia 2012 - 21:11

On nie chce iść, ja nie nalegam... Znam co prawda jego znajomych itd. no ale w końcu byłabym tylko osobą towarzyszącą. On na chwilę obecną jest na szkółce policyjnej, przyjeżdża tylko w weekendy. W ten również przyjedzie, ale powie przyjacielowi, że nie dostanie przepustki i z tego względu nie będzie nas na weselu. Ja mam się udać tylko na ślub do kościoła i złożyć życzenia, a prezent damy im wspólnie za jakiś czas.

Z drugiej strony zastanawia mnie dlaczego nie chce tam iść, przecież to normalne, że ludzie się rozstają? A może nadal coś do niej czuje? Oby nie... Dziwna sytuacja... Nie chce się zadręczać :-|

#802 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 14 sierpnia 2012 - 21:13

malwitka, sorry,ale według mnie Twój facet również powinien się pojawić pod kościołem,a nie takie sceny robi :shock: dobry kumpel ma ślub raz w życiu....

na wesele się nie wybiera,ok poniekąd rozumiem,ale odpuścić nawet kościół? <bezradny></span>
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#803 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 14 sierpnia 2012 - 21:22

Też mu to powiedziałam, ale on nie chce iść bo "ona" tam będzie... Mówiłam też skoro jest Twoim kumplem dlaczego patrzysz na nią? Boisz się? Odpowiedział, że gdyby jej tam nie było to by poszedł.

#804 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 15 sierpnia 2012 - 17:52

ale on nie chce iść bo "ona" tam będzie..

gdyby sie wprowadziła dwa domy od Was to co mzienił by miejsce zamieszkania , gdyby jezdziła do pracy tym samym autobusem co on, to co chodziłby na piechote :?: a gdyby zatrudniła sie tam gdzie on to zmienił by prace :?: ile on ma lat 12 , ze sie boi stawiac czolo takim rzecza.

[ Dodano: 2012-08-15, 18:57 ]

dobry kumpel ma ślub raz w życiu....

wiec właśnie.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#805 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 15 sierpnia 2012 - 22:21

magdaaaaa, Doskonale wiem o co Ci chodzi... Aczkolwiek on twierdzi, że będzie powtórka z wieczoru kawalerskiego i w jakim celu mamy tam iść skoro na pewno będziemy się źle bawić...?

To jego znajomi, jego decyzja. Ja się cieszę z tego względu, że nie będę na nią patrzeć, bo to byłoby zapewne dziwne uczucie...

Moją misją jest wizyta na ich ślubie kościelnym i ok.

Chociaż nie ukrywam, że zastanawia mnie jego decyzja... Ale nie wiem co w jego główce siedzi. Może warto byłoby zapytać facetów?

#806 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 17 sierpnia 2012 - 16:01

malwitka piszesz,że jego znajomi,ale zjawienie się w kościele to Twoja misja? skoro na wesele nie chce iść,bo boi się,że będziecie się źle bawić i będzie jak na kawalerskim to co będzie się niby działo w kościele? :roll: przecież to tylko msza i składanie życzeń,a nie tańce.
Poza tym Twój facet nie zastanowił się jak przykro będzie panu młodemu gdy przez przypadek dowie się,że jednak jego przyjaciel dostał przepustkę?

Sorry,ale jak dla mnie Twój facet używa dziwnych argumentów byle tylko nie spotkać swojej byłej <bezradny></span> ślub to nie urodziny,że można nadrobić w przyszłym roku :-/
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#807 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 23 sierpnia 2012 - 10:27

Suma sumarum byliśmy na tym ślubie i weselu również ;-) Przekonałam go :!:
Ale nie ukrywam, że bardzo drażnił mnie widok jednej Pani, tzn. nawet dwóch Pań... Bo co się okazało... Byłam mojego A. przyszła na wesele z koleżanką :shock: Hehehe, uśmiałam się po pachy :-P Próbowała się do niego mizdrzyć, ale on skutecznie ją spławiał i bardzo mi się to podobało. Wesele ogólnie super. Na poprawiny nie poszliśmy, poinformowaliśmy o tym Parę Młodą. Ogólnie jesteśmy zadowoleni z zaistniałej sytuacji :-)

#808 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 23 sierpnia 2012 - 18:17

Suma sumarum byliśmy na tym ślubie i weselu również ;-) Przekonałam go :!:

<ookk></span> i super,że się tak ułożyło :-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#809 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 23 sierpnia 2012 - 21:10

Wesele ogólnie super

no i bardzo fajnie, ze nie daliscie sie jakiejś dziołszce. :-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#810 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 24 sierpnia 2012 - 10:12

wiecie co ... nie mam problemu w związku ale z czymś innym...Mianowicie jutro odbywają się urodziny kolegi D. i ma tam być była dziewczyna D. z którą był 5 lat..Dziewczyna tego jego kolegi ją zaprosiła nie wiem czy na przekór mi żebym ja nie przyszła czy jak...
Ja mam mieszane myśli czy iść czy nie iść... z jednej strony czemu mam nie iść z D. na urodziny tego kolegi i dac jednocześnie jego byłej poczucie że specjalnie przez nią nie przyszliśmy, po co ma się poczuć lepsza...Ale z drugiej strony nie chce iść bo nie mam ochoty siedzieć wkurzona itp.
Dziewczyna nic mi nie zrobiła ale siedzieć na jednej imprezie z byłą swojego faceta... nie wiem co o tym myśleć. D. po wysłuchaniu mnie sam stwierdził że też nie chce iść bo ona tam będzie a on nie ma ochoty jej oglądać ale z drugiej strony to jego najlepszy kumpel i decyzje czy idziemy czy nie mam podjąć ja ... Nie wiem co mam zrobić. <bezradny></span>

#811 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 24 sierpnia 2012 - 10:18

Krowka17,moim zdaniem możecie iść i dobrze się bawić.Nie dać sie ponieść emocjom w związku z tym,ze będzie tam osoba za ktorą szczególnie nie przepadacie.
Przecież w każdej chwili możecie wyjść,jakby było cos nie tak. :-)


Malwitka,fajnie ,że wszystko ok. ;-)

#812 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 24 sierpnia 2012 - 10:20

viola, racja tez nam tak inni tacy znajomi powiedzieli wczoraj że nie warto rezygnować bo ona tam będzie że powinniśmy iść i się dobrze bawić i dać jej odczuć że jej tam nie chcą ( bo w sumie to są znajomi D. a ona jest znana tam tylko jako jego byla dziewczyna juz)...

#813 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 24 sierpnia 2012 - 10:22

krówka, ja bym poszła. :-)
Rozumiem, że możesz nie mieć ochoty na bliższą znajomość z byłą Twojego chłopaka, ale czemu zakładasz, że przez samą jej obecność będziesz wkurzona? Zawsze można wyjść z sytuacji z klasą: przywitać się, zamienić 2-3 zdania o pierdołach w ciągu całej imprezy, a resztę czasu po prostu bawić się z inną częścią towarzystwa. ;-)
Nie nastawiaj się negatywnie, bo przeszłość to przeszłość. Każdy jakąś ma. A skoro teraz Ty jesteś jego dziewczyną, a nie ona, to znaczy, że wybrał i nie masz czego się bać. ;-)
Musisz się do takich sytuacji przyzwyczaić, bo skoro byli razem przez 5 lat, to mają prawo mieć wspólnych znajomych i chcąc nie chcąc będziecie czasami się widywali. :->
Mnie jakoś bardzo te byłe nie przeszkadzają, z jedną nawet czasami sobie plocę. :-D

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#814 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 24 sierpnia 2012 - 10:24

ehhh ja jestem po prosu strasznym zazdrośnikiem .. i nie wiem już co mam zrobić :/

#815 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 24 sierpnia 2012 - 10:24

Krowka17, Można powiedzieć, że to problem podobny do mojego... Też nie chciałam pójść na imprezę ze względu na byłą laskę mojego A. Ale poszliśmy i bawiliśmy się świetnie :!: viola słusznie zauważyła

możecie iść i dobrze się bawić.Nie dać sie ponieść emocjom w związku z tym,ze będzie tam osoba za ktorą szczególnie nie przepadacie.
Przecież w każdej chwili możecie wyjść,jakby było cos nie tak. :-)

Mam już doświadczenie w takie sprawie i poszłabym bez głębszego zastanowienia :-D

#816 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 24 sierpnia 2012 - 10:29

ehhh ja jestem po prosu strasznym zazdrośnikiem .. i nie wiem już co mam zrobić :/

Iść,nastawić pozytywne myślenie,nie myśleć o zazdrości,bo i tak ,jakby Twój połówek chciał odświeżyć swoją znajomość ze swoją byłą ,to zrobiłby to wszędzie.Dla chcącego nie ma nic trudnego.A tak ma Ciebie i tylko ty sie dla niego liczysz.

Powodzenia,pamietaj tylko pozytywne myślenie ;-)

[ Dodano: 2012-08-24, 11:33 ]

i nie wiem już co mam zrobić :/

dodam jeszcze zrobić sie na bóstwo.......idź,idź
Ja bym poszła ;-)

#817 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 24 sierpnia 2012 - 10:35

dodam jeszcze zrobić sie na bóstwo.......idź,idź

hehehe tez to pomyślałam ale to impreza na działce więc nie będę się błaźnić ... ubiorę się fajnie i ładnie ale wygodnie :)
on sam powiedział że nie ma ochoty jej oglądać nawet i ddla niego to ona jest tematem skończonym

#818 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 24 sierpnia 2012 - 10:36

on sam powiedział że nie ma ochoty jej oglądać nawet i ddla niego to ona jest tematem skończonym

Więc nie masz się czym przejmować ;*

#819 Bart0

Bart0
  • Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 24 sierpnia 2012 - 20:43

Witam panie.

Ona 22 lat ja 26. Razem w związku 4 miesiące. Kobieta bardzo trudna i wymagająca. Była/jest prymusem w szkole. Na pierwszym miejscu stawia karierę a potem inne przyjemności (facet, znajomi)
Miała paru facetów, ale nadal jest dziewicą, co tylko dobrze o niej świadczy.

A teraz to rzeczy. Dziewczyna była we mnie bardzo zakochana. Już nie będę opisywał jak bardzo. Przez ten cały związek miałem jedną większą wtopę. Nie że zdradziłem itd., lecz zawiodłem ją i przez tydzień nie odzywała się do mnie. Po tym czasie przebaczyła mi i jakoś dalej trwaliśmy w tym związku. Jeszcze dodam, że często się o byle gówno fochała.

I właśnie problem mam z tym, że bez większego powodu po prostu urwała ze mną kontakt. Już miesiąc czasu nic się nie odzywa... Przez ten czas dzwoniłem ze dwa razy i napisałem jej aby się określiła czy chcę być dalej ze mną, a jak nie to możemy zostać znajomymi.
Dziewczyna jest pewna siebie, stanowcza, zarozumiała, trochę arogancka i wie czego chce, więc dlaczego nie chce się tak po prostu rozstać oficjalnie?? Czy duma jej na to nie pozwala, czy jak?

#820 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 27 sierpnia 2012 - 17:59

Miesiąc czasu się nie odzywa hmm? Być może czeka na jakieś przeprosiny... Albo po prostu to zakończyła bez rozmowy. Spróbuj się umówić z nią na spotkanie i porozmawiajcie jak dorośli ludzie, albo w lewo, albo w prawo.

Powodzonka!





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych