Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Problemy w związkach II


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
945 odpowiedzi w tym temacie

#781 chocolate

chocolate
  • Użytkownik
  • 214 postów

Napisano 19 czerwca 2012 - 22:06

Tilia, być może.. ja już nie wiem. Jakby sie nam nie układało w łóżku to bym to może jeszcze zrozumiała .. ale wszystko bylo naprawde fajne.. Ja mu powiedziałam ze widocznie moze cos jeszcze do niej czuje ale przysiegal mi ze nie i chce byc ze mna
..gdy jest bardzo smutno, to kocha sie zachody słońca..

#782 KasiaKaa

KasiaKaa
  • Użytkownik
  • 60 postów

Napisano 13 lipca 2012 - 10:04

Chocolate, może daj mu szansę. Skoro zarzeka się, że Cię kocha, może to prawda

#783 karunia222

karunia222
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 30 lipca 2012 - 22:09

Witam. Piszę tutaj ponieważ nie wiem już co mam robić.. Jestem młodą, 21 letnią dziewczyną. Mam mężczyznę od ok 9 miesięcy. Bardzo go kocham. On mnie również. Wszystko było pięknie, do czasu gdy wyjechał do pracy na wakacje do innego miasta. Miasto typowo wakacyjne.. Imprezy, dziewczyny itd. jeździł tam co roku. Dodam, że miał zawsze przez te 2 miesiące pełno dziewczyn - wiadomo... Jednak od czasu gdy jesteśmy razem zmienił się. Świata poza mną nie widział. Każdy to mówił. Niestety, wyjechał. Nie ten sam człowiek.. Już tak go nie obchodziłam.Ciągle czymś go denerwowałam. Robiłam nie tak. Czułam się bardziej samotna z nim, niż gdybym była sama... Doprowadziło to do tego, że podświadomie zaczęłam szukać `pocieszenia`.. W efekcie pocałowałam się z innym. Powiedziałam o tym mojemu mężczyźnie. Wiadomo, złość, nerwy, łzy.. Ale wybaczył. Bardzo to doceniałam i robiłam wszystko by pokazać mu, że jestem warta tej drugiej szansy.. Jeździłam do niego kiedy tylko mogłam i jeśli miałam za co. Niby wszytko ok, ale wiadomo, nie do końca.. Zaufanie nie to samo. Ale starałam się. W efekcie w ostatnich dniach, dostałam w zamian łzy. Ciągle słyszę, że robię coś nie tak.. Najmniejszy błąd kończy się awanturą i upokorzeniem mnie. Potrafi bez żadnych zahamowań wrzeszczeć `spier*****` ponieważ nie poszłam z nim do łóżka... Wszystkiego mi zabrania. Jakiegokolwiek kontaktu ze znajomymi. Ja tylko siedzę w domu, podczas gdy on bawi się najlepsze w swoim `wakacyjnym mieście`..
Powiedzcie.. Co zrobilibyście na moim miejscu? Żałuję swojego błędu bardzo. Ale czasu nie cofnę. Dałam z siebie co mogę.. Ale już nie mam siły słyszeć, że jestem najgorsza od ukochanej osoby..
Pomocy...

[ Komentarz dodany przez: elizabeth: 2012-07-31, 07:26 ]
nie używamy takiego słownictwa na forum

#784 Histeria:)

Histeria:)
  • Użytkownik
  • 826 postów
  • LokalizacjaDolny Śląsk
  • Wzrost:w sam raz:P
  • Włosy:brąz
  • Stan:Jeszcze panna...
  • Partner:K.
  • Nastrój:Brak
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 31 lipca 2012 - 07:59

Zakończyłabym szybko ten związek.Twój facet jest łagodnie mówiąc dziwny :-/Jeżeli on cię nie szanuje i obraża to znaczy, że cie po prostu nie kocha.

#785 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 31 lipca 2012 - 08:26

/Jeżeli on cię nie szanuje i obraża to znaczy, że cie po prostu nie kocha.

dokładnie to nie jest miłość z jego strony. Tak się nie zachowuje facet, który kocha i nie mówi do swojej dziewczyny s******* :roll: to w ogóle świadczy o braku kultury z jego strony. On chyba kocha tylko siebie. Też bym zerwała z takim facetem na twoim miejscu

201407101662.png


#786 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 31 lipca 2012 - 11:11

karunia222 najlepiej zakończyć związek, jeśli nie ma zaufania, jeśli razem nie odbudujecie dobrej relacji to nie ma sensu ciągnąć. Ciężko mi ocenić sytuację- piszesz, że się zmienił jak wyjechał do pracy- wiadomo pierwsze zauroczenie mija, trzeba nauczyć się być ze sobą bez samych ochów i achów- nie można być ciągle pępkiem świata- wolałabym żeby mnie facet szanował, nie zdradzał, miał czas na jakąś rozrywkę po pracy niż siedział mi nad głową jak zakochany kundel. Nie wiem dokładnie jak to u was było, ale tak na prawdę Ty go zdradziłaś, a teraz jemu na pewno jest ciężko. Nie usprawiedliwiam chamskich zachowań, ale skoro nie mam poprawy, on jest zraniony i zazdrosny i próbuje może trochę za karę ograniczyć Ci wolność to po prostu czas się rozejść. Chyba, że lubisz być źle traktowana to już inna bajka <bezradny></span>
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#787 iwonaryki

iwonaryki

    Prawdziwa miłość , nie zna granic .

  • Użytkownik
  • 1 560 postów
  • Lokalizacja..
  • Wzrost:170
  • Włosy:Są jakie są :-p
  • Stan:Żoneczka.
  • Partner:Mój kochany Mąż :*
  • Nastrój:Zakochana
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 31 lipca 2012 - 15:35

karunia222, Tak jak dziewczyny piszą , jak najszybciej zakończ ten związek .. Jakby na prawdę Cię kochał , to by się tak do Ciebie nie zwracał .. , najwidoczniej jeszcze może nie dorósł , do poważnego związku .. lepiej być samą niż dać sobie krzywdę zrobić.
Synek 13 lat , córeczka 7 lat , córeńka 6 lat .
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc
iv09vcqgirxd72tg.png
28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.

#788 paulinka21040

paulinka21040
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 02 sierpnia 2012 - 10:39

Od paru miesięcy mam chłopaka. Wszystko układało się ładnie pięknie. Pewnego dnia okazało się że mnie okłamał a ja nie toleruje kłamstwa. Potem pewnego dnia olał mnie dla swojej byłej która przez ponad rok czasu miała go gdzieś w ogóle się do niego nie odzywała. Pokłóciliśmy się o nią ale on zapewniał mnie że ona jest dla niego tylko koleżanką i że to ja jestem dla niego najważniejsza i tą jedyną na świecie i że to mnie kocha a nie ją. Gdy akcje z jego byłą przeszły to teraz okazało się że on chce wyjechać do Norwegii. Dla mnie związki na odległość nie mają sensu i on dobrze o tym wie. Powiedziałam mu że jak wyjedzie to z nami będzie koniec ale on i tak i tak załatwia wszystko żeby mógł wyjechać. Nie wiem co o tym myśleć i co robić,wydaje mi się że mnie nie kocha jeżeli chce wyjechać wiedząc że będzie z nami w tedy koniec. Proszę doradźcie m.

#789 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 02 sierpnia 2012 - 10:45

paulinka21040, Facet po prostu robi co mu się podoba i nie zwraca uwagi na Ciebie.
Pogadaj z nim, zaproponuj kompromis. Zapytaj jak sobie wyobraża tę Norwegię.
Jeśli będzie usilnie chciał jechać i nie będzie próbował wyjść jakoś z tej sytuacji, to chyba rozejście się jest jedynym rozwiązaniem.

A może ta Norwegia, to mądre rozwiązanie. Może on chce zapewnić Wam dobrobyt ?

#790 paulinka21040

paulinka21040
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 02 sierpnia 2012 - 10:53

no on właśnie chce wyjechać tam po to żeby zarobić bo w Polsce nie dorobi się. No ale jak go raz zagadałam żeby może razem wyjechać bo mnie tu też nic nie trzyma to odpowiedział że można o tym pomyśleć i szybko zmienił temat a za każdym razem jak zaczynałam ten temat to się wykręcał.

#791 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 02 sierpnia 2012 - 11:04

paulinka21040, zapytaj go czemu nie chce, żebyś z nim pojechała.
Ma obowiązek Ci to wyjaśnić chyba, skoro jesteście razem.

#792 paulinka21040

paulinka21040
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 02 sierpnia 2012 - 12:11

tłumaczy się że nie może mnie tam wziąć że dopiero jak się tam zadomowi to mnie może tam ściągnąć ....

#793 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 13 sierpnia 2012 - 12:48

WITAM.

MAM PEWIEN DYLEMAT Z MOIM FACETEM I CHCIAŁAM ODCZYTAĆ WASZE OPINIE NA TEMAT, KTÓRY ZARAZ POKRÓTCE OPISZĘ PONIŻEJ. BYĆ MOŻE ŁATWIEJ BĘDZIE MI PODJĄĆ DECYZJĘ...

MÓJ FACET DOSTAŁ ZAPROSZENIE OD SWOJEGO DOBREGO KUMPLA NA WESELE... WSZYSTKO BYŁO OK, ALE DOWIEDZIELIŚMY SIĘ, ŻE NA TYM WESELU RÓWNIEŻ BĘDZIE BYŁA MOJEGO FACETA... NIBY SPRAWA JEST OCZYWISTA, BO SKORO JEST ZE MNĄ TO IDZIEMY RAZEM NA TO WESELE I TEŻ MU TAK ODPOWIEDZIAŁAM. PROBLEM W TYM, ŻE MÓJ PAN NIE CHCE JEJ OGLĄDAĆ, A ZARAZEM NIE CHCE SPRAWIĆ PRZYKROŚCI PRZYJACIELOWI... CHCĘ TU ZAZNACZYĆ, ŻE ONI BYLI ZE SOBĄ 12 LAT, ALE ROZSTALI SIĘ, BO ARTUR PO PROSTU SIĘ WE MNIE ZAKOCHAŁ, A TAMTEN ZWIĄZEK BYŁ TYLKO PRZYZWYCZAJENIEM... W MINIONĄ SOBOTĘ DOSTAŁ ZAPROSZENIE NA WIECZÓR KAWALERSKI O DZIWO, ALE POWIEDZIAŁ TOMKOWI, ŻE PRZYJDZIE ZE MNĄ, PONIEWAŻ WIDUJEMY SIĘ TYLKO W WEEKENDY (MÓJ FACET JEST OBECNIE NA SZKÓŁCE POLICYJNEJ). POSZLIŚMY RAZEM NA KAWALERSKIE DO LOKALU, OKAZAŁO SIĘ, ŻE ARTURA BYŁA TEŻ TAM JEST HEH (CHORA SYTUACJA!)... BO JEGO KUMPLA NARZECZONA ZAPROSIŁA JĄ TAKŻE NA WIECZÓR PANIEŃSKI... JA SIĘ DZIWNIE CZUŁAM, ON TEŻ... ARTUR PYTAŁ TOMKA CZY NIE BĘDZIE TAM "JEJ", ODPOWIEDZIAŁ, ŻE NIE, ALE JEDNAK BYŁA... CO LEPSZE, W TRAKCIE TEJ IMPREZY ZACZĘŁA ODCIĄGAĆ ARTURA ZNAJOMYCH, KTÓRZY SIEDZIELI Z NAMI, BAWILI SIĘ Z NAMI... DOSŁOWNIE PODCHODZIŁA DO KAŻDEGO Z KOLEJNA, ŁAPAŁA ICH ZA RĘKĘ I CIĄGNĘŁA DO BARU "NA JEDNEGO"! WYSZŁO NA TO, ŻE ZOSTALIŚMY TYLKO WE DWOJE I PO PROSTU BAWILIŚMY SIĘ JUŻ SAMI. RESZTA ZNAJOMYCH ZWRÓCONA BYŁA NA PANIĄ MAGDĘ - BYŁĄ MOJEGO FACETA - KTÓRA STAŁA SIĘ GŁÓWNĄ ATRAKCJĄ WIECZORU. BYLIŚMY TAM JESZCZE JAKIŚ CZAS I POSZLIŚMY PO PROSTU DO DOMU. ARTUR NIE CHCE IŚĆ NA TO WESELE... JA MU DORADZAM CHOCIAŻ ZŁOŻYĆ ŻYCZENIA W KOŚCIELE I DAĆ PREZENT. NIE CHCE GO DO NICZEGO ZMUSZAĆ, WOLAŁABYM ŻEBY TO ONA SAM PODJĄŁ DECYZJĘ. ZASTANAWIA MNIE TYLKO CZY ZACHOWANIE JEGO BYŁEJ W SOBOTĘ TO RODZAJ ZEMSTY ZA ROZSTANIE?

#794 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 13 sierpnia 2012 - 12:59

malwitka, nie piszemy na forum CAPS LOCKIEM!!!

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#795 kasienka22

kasienka22
  • Użytkownik
  • 47 postów

Napisano 13 sierpnia 2012 - 13:10

Mysle ze moze to byc zemsta ale tez na pewno zwykla zazdrosc z jej strony ze on zostawil ja dla ciebie po tylu latach. Lepiej troche to olewac, ona bedzie probowala roznych sztuczek wiem to z doswiadczenia ale w koncu jej przejdzie. A jesli on naprawde nie bedzie chcial isc na to wesele to moze lepiej nie isc. "Ich sprawa" jest jeszcze swieza wiec na weselu moze byc powtorka z wieczoru kawalerskiego. Po co masz miec zepsuta cala impreze, a takie okazje beda jeszcze nie raz i pozniej moze tez z nia bedzie spokoj

#796 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 13 sierpnia 2012 - 13:18

CAPS LOCK off! Przepraszam... Najpierw napsiałam, a później wziełam się za czytanie regulaminu :-(

[ Dodano: 2012-08-13, 14:24 ]
Nie chciałabym w żaden sposób podważać jego decyzji, ale wiem, że jeśli pójdziemy na to wesele będę się bardzo źle czuć... Tak jak to było w minioną sobotę, ale z drugiej strony chciałabym tak pójść i pokazać jej, że jesteśmy razem szczęśliwi. Domyślam się, że ona w pewien sposób będzie się mścić, w końcu byli ze sobą tyle czasu... Ale kurde on jej nie kocha, dusił się w tym związku, ciężko było mu w końcu się rozstać, ale jak ja to mówię "tak miało być".

#797 kasienka22

kasienka22
  • Użytkownik
  • 47 postów

Napisano 13 sierpnia 2012 - 13:40

Jesli on teraz jest zakochany w tobie to z drugiej strony dobrze by bylo jakby ona zobaczyla na tym weselu jak swietnie sie bawicie ze soba, kochacie. Bedzie ja zżerala zazdrosc ale moze zacznie widziec ze nie ma juz u niego szans

#798 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 13 sierpnia 2012 - 22:47

Decyzja podjęta, nie idziemy na to wesele. I bardzo się z tego cieszę :-D :-D :-D

#799 kasienka22

kasienka22
  • Użytkownik
  • 47 postów

Napisano 14 sierpnia 2012 - 09:41

No i dobrze, najwazniejsze zebys ty byla zadowolona ;-)

#800 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 14 sierpnia 2012 - 20:49

Decyzja podjęta, nie idziemy na to wesele.

tylko na slub do kosciola ??? glupio by było, jakby z powody jego eks nie poszedl na slub kumpla. a faktycznie skoro macie sie zle czuc na weselu przez nia to moze i słuszna decyzja; choc ucieczka od problemu nie jest zawsze dobrym rozwiazaniem .

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych