widziała któras :"miasto slepców"
Sto lat temu oglądałam i fakt, dziwny, ale pamiętam, że mi się podobał 
Witam po pracy, wynudzona za wszystkie czasy, zmęczona, po nieodespanych dwóch ostatnich nocach. Pierwsza pełna wrażeń, niekoniecznie takich, jakie bym sobie wymarzyła na weekendowy wieczór, po której położyłam się po 7 do łóżka, a po 3 godzinach sruu! do pracy na 12 godzin. Druga, wczorajsza już w domu, też z mnóstwem wrażeń, ale dla odmiany już tych pozytywnych

No, w każdym razie zasnęłam dzisiaj na zapleczu na jakąś godzinę i całe szczęście, że obudziłam się w porę - 20 minut przed końcem, bo siedziałabym tam i siedziała
A mówiłam sobie naiwnie "tylko na minutę zamknę sobie oczy" 
Weny na forum jakoś ostatnio nie miałam i chyba na nowo muszę powoli wbić się w rytm 
Ostatnio odwiedziłam rodziców, zawiozłam tacie butelkę whisky z braku lepszego pomysłu na urodzinowy prezent. Z tatą wiecznie mam problem w tej kwestii, a tu przynajmniej jestem pewna, że prezent się nie zmarnuje 
Wróciłam obładowana milionem rzeczy, bo kolejny raz okazało się, że przy mojej mamie nie mogę nawet mimochodem wspomnieć o tym, co muszę sobie kupić. Od razu wpada w szał zakupów 
A ogólnie u mnie dobrze. Dzisiaj mija miesiąc mojej "diety", wkręciłam się już na maxa, widzę efekty, więc oby tak dalej 
Wypiję sobie jeszcze Reddsa, poczytam trochę książki, a na Męża nie chce mi się czekać. Niech sobie pije piwo i siedzi z kolegami 