Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Ciąża, praca i zwolnienie lekarskie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
154 odpowiedzi w tym temacie

#21 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 28 marca 2012 - 08:21

Marzycielka24, no i masz rację :)
AgnieszkaT, a ty w takim razie mów tak jak Ci napisała marzycielka :) tyle że grzecznie bo większość może się poczuć urażona i od razu przerwać rozmowę...Ja bym powiedziała że się rozwiodłam i tyle.

Przecież w życiu każdego pracownika będzie ślub , zakładanie rodziny itp ... mamy tego nie przeżyć bo jesteśmy pracownikami? to coś nie halo :/

#22 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 28 marca 2012 - 08:27

Słuchajcie rozumiem, że część kobiet robi zła reklamę reszcie, ale uwierzcie, nie szukajcie usprawiedliwienia dla pracodawców, bo gdyby kobiety w ciąży nie były chronione, to 90% pracodawców dziękowała by im jakby już wiedzieli że spodziewają się dziecka. I mówienieo dmuchaniu na zimne, przez pracodawców...

Dziewczyny, nigdy nie wiemy jaka przyszłość nas czeka. I pamiętajcie, że nie generaklizujmy.

Mam koleżankę, jej mąż kokosów nie zarabia, spłacają kredyt, to była połowa jej pensji, druga szła na przedszkole synka. Zaszła w ciąże i czmychnęła na zwolnienie- i w jej przypadku naprawdę sie nie dziwię, bo może zaoszczędzić przeszło 1000 zł na przedszkolu, a kolejne dziecko też kosztować będzie.

Ale jak zauważyła słusznie mloda, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.

Dziwi mnie tylko, że to kobiety "biednych" pracodawców bronią, którzy nie mają często skupółów- i nie mówię tu tylko o rodzeniu dzieci...

Ktoś wspomniał o niemęczących pracach biurowych- nawet jeśli ciąża to nie choroba, kobiety różnie się czują, kręgosłup potrafi tak boleć, że nie mozna miejsca znaleźć. Mało tego- sama co prawda miałam wskazania do L4, ale nie wiem jak długo dałabym radę dojeżdzać- autobus i pociąg w jedną i drugą stronę, ciasno jak diabli 1,5 godziny, nikt Ci miejsca nie ustapi, a kierowcy wożą ludzi jak worki ziemniaków często, i nie raz zdarzyło mi się lecieć na łeb na szyję jak hamował w ostatniej chwili.

To naprawdę jest bardzo złożony temat moim zdaniem.

#23 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 28 marca 2012 - 08:37

To naprawdę jest bardzo złożony temat moim zdaniem.

Oczywiście, że jest.
Wiadomo, że tak samo jak nieuczciwych pracowników, bardzo wielu jest nieuczciwych pracodawców. Poruszona została tylko hipotetyczna sytuacja, kiedy dałoby się 'dogadać' z pracodawcą, ale lepiej (bo łatwiej) iść na L4 już od samego początku ciąży.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#24 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 28 marca 2012 - 08:40

I jeszcze dodam :-P

Sama na pierwsze L4 trafiłam, kiedy na oblodzonym chodniku pod pracą wyrżnełam jak długa i zaczęły się bóle podbrzusza. To był chyba 8 albo 12 tydzień. Po miesiącu wróciłam i zaczęły się problemy z odpornością i hormonami- moja przeklęta tarczyca :-/ Zresztą nigdy nie zapomne jak moja kierowniczka powiedziała, że ona mnie podziwia, bo przy takich stresach jak w naszej pracy, ona to by chyba poroniła....

Oczywiście trudno zamknąć się w czterech ścianach i tak nie zapobiegnie się wszystkiemu co może kobietę w ciąży spotkać. Ale nie można też kobiet potepiać, że starają się czasem w ten sposób uchronić swoje największe Skarby przed nieszczęściem- czasem jest to na wyrost, ale może czasem rzeczywiście zapobiegną czemuś co spotkało by je gdyby na zwolnienie nie poszły.

#25 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 28 marca 2012 - 09:04

Dziwi mnie tylko, że to kobiety "biednych" pracodawców bronią, którzy nie mają często skupółów-

a co racja to racja.

pracach biurowych- nawet jeśli ciąża to nie choroba, kobiety różnie się czują, kręgosłup potrafi tak boleć, że nie mozna miejsca znaleźć.

ja posiedze 10 minut i juz boli ;)
No ale ja z kregosłupem miałam juz przed ciaza. Kolezanka robi w urzedzie miasta, i nie narzeka. Robi sobie przerwy i jak twerdzi " wszyscy koło niej skacza " ile w tym prawdy nie wiem, ale jesli tak jest faktycznie to ma szczescie. Ona swietnie znosi ciaze wiec nie widzi problemu by isc na L4
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#26 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 28 marca 2012 - 09:19

- Jestem w ciąży, szukam pracy, znajduję, podpisuję umowę, tydzień popracuję i idę na zwolnienie. A przeciwwskazań co do pracy nie ma żadnych. Po czym wykorzystuję wszystkie możliwe urlopy, świadczenia, zasiłki, itp. i na końcu się zwalniam.
- szukam pracy tylko po to, aby zaraz zajść w ciążę i iść (bez żadnego konkretnego powodu) na zwolnienie bo praca jest mi potrzebna tylko i wyłącznie do świadczeń. Świadczenia się skończą, do pracy nie wrócę.


Marzycielko, czy takie sytuacje też popierasz? Bo właściwie od tego wyszłyśmy z tematem.


Mam koleżankę, jej mąż kokosów nie zarabia, spłacają kredyt, to była połowa jej pensji, druga szła na przedszkole synka. Zaszła w ciąże i czmychnęła na zwolnienie- i w jej przypadku naprawdę sie nie dziwię, bo może zaoszczędzić przeszło 1000 zł na przedszkolu, a kolejne dziecko też kosztować będzie.


Ale czyj to problem? Pracodawcy? Państwa?
Na zwolnienie idzie się wtedy, gdy jest ciąża zagrożona, kobieta źle sie czuję, czy są inne medyczne przeciwwskazania do pracy. A nie dlatego, że nie stać kogoś na przedszkole dla drugiego dziecka :lol:
I teraz państwo i pracodawca ma płacić za to, że ona chce sobie zaoszczędzić 1000 złotych.
Logiczne to jest według Ciebie?
A potem marudzicie, że państwa nie stać na przedszkola, żłobki, itp. No nie stać skoro co miesiąc płaci 100% pensji kobietom, które mają pracę na papierku, nic im nie jest ale pracować to już nie chcą.
(Nie mam tu na myśli szkodliwych warunków, zagrożonej ciąży, czy innych dolegliwości uniemożliwiających pracę, bo to już zupełnie inna kwestia.)

Nie po to prowadzi się firmę, żeby sponsorować komuś miesięczne wakacje (a przypominam, że ZUS wypłaca chorobowe po 33 dniach przebywania na nim, więc pierwszy miesiąc pokrywa pracodawca). Poza tym taka osoba trzyma miejsce pracy innym. Bo jakby na to nie patrzeć - jak wróci, musimy to miejsce dla niej znów mieć. W życiu bym się na coś takiego nie pisała. polityka pro-rodzinnna swoją drogą, ciąża zagrożona swoją, a wykorzystywanie okazji do zgarniania kasy za leżenie do góry brzuchem swoją.


Cenionka dobrze pisze.

#27 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 28 marca 2012 - 09:26

Marzycielko, ale nie przeginajmy znowu w drugą stronę, zimą można poślizgnąć się praktycznie wszędzie i o każdej porze, nie tylko zmierzając do pracy <bezradny></span> Jednym kobietom się po prostu w ciąży nie chce pracować, zależy im tylko na pieniążkach, inne by popracowały, ale są właśnie przewrażliwione <bezradny></span> mało jest teraz takich (a przynajmniej ja mało takich znam), które pracują przez przynajmniej połowę ciąży. Wszystkie czym prędzej by czmychały w domku poleżeć :roll: i jeśli nie ma przeciwwskazań do pracy, a kobieta leży brzuchem do góry to moim zdaniem wykorzystuje pracodawcę <bezradny></span> i wcale go nie bronię, tylko przyznaję w tej kwestii rację.

z pracodawcą często można się po prostu po ludzku dogadać.

dokładnie, na początku pracowałam normalnie, a gdy upały stały się niemożliwe, i praca popołudniu w mojej klitce stała się uciążliwa, bo buda się nagrzewała cała i ciężko było oddychać, to poprosiłam, o pisanie mi grafiku tylko na poranne zmiany.
Normalnie gdy przychodziły dostawy to chłopcy wszystko rzucali na zaplecze i zaraz ich nie było, jak trafiali na mnie, to poświęcili mi te 10 minut dłużej i najcięższe rzeczy poroznosili. Dziewczyny też były spoko, może nie skakały wokół mnie (chyba bym zabiła :lol: ), ale jak zdarzyło się 2 czy 3 razy, że słabo mi było, czarno przed oczami itp. to któraś zaraz przyjechała mnie zastąpić i dzwoniła do Ł. że ma przyjechać, bo mnie samej do domu nie puści ;-)
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#28 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 28 marca 2012 - 09:36

jeśli nie ma przeciwwskazań do pracy, a kobieta leży brzuchem do góry to moim zdaniem wykorzystuje pracodawcę <bezradny></span>


dokładnie, to ze pracodawca też nie rzadko ma coś na sumieniu nie oznacza, że pracownik może go wykorzystywać i oszukiwać.

A jak ktoś powie coś przeciwko to zaraz, że broni pracodawce. W tej kwestii jak najbardziej go bronie, w innej sytuacji pewnie broniłabym kobietę.

dokładnie, na początku pracowałam normalnie, a gdy upały stały się niemożliwe, i praca popołudniu w mojej klitce stała się uciążliwa, bo buda się nagrzewała cała i ciężko było oddychać, to poprosiłam, o pisanie mi grafiku tylko na poranne zmiany.
Normalnie gdy przychodziły dostawy to chłopcy wszystko rzucali na zaplecze i zaraz ich nie było, jak trafiali na mnie, to poświęcili mi te 10 minut dłużej i najcięższe rzeczy poroznosili. Dziewczyny też były spoko, może nie skakały wokół mnie (chyba bym zabiła :lol: ), ale jak zdarzyło się 2 czy 3 razy, że słabo mi było, czarno przed oczami itp. to któraś zaraz przyjechała mnie zastąpić i dzwoniła do Ł. że ma przyjechać, bo mnie samej do domu nie puści ;-)


Można? Można!!! ;-)

#29 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 28 marca 2012 - 09:50

Jasminka, nie, opisanej przez Ciebie sytuacji nie popieram- to jest rzeczywiście nie fair. Choć gdybym była bez pracy, a chciałabym miec dziecko- nie wiem jakbym postąpiła. Po prostu nigdy nie byłam w takiej sytuacji <bezradny></span> Pracowałam ładnych kilka lat, wzięłam ślub, zaszłam w ciąże, popracowałam, poszłam na zwolnienie, a po urlopie macierzyńskim zostałam z otwartymi ramionami przyjęta na to samo stanowisko ;-) Ale naprawdę nie wielu jest takich pracodawców <bezradny></span>

wykorzystuje pracodawcę


Jak cenionka zuważyła, tylko przez 33 dni, więc już tak bardzo nie przesadzajmy. Bardziej Państwo naciąga... Masz oczywiście rację, że wszędzie się coś może stać- ale widzisz, kilka dni wcześniej byłam u lekarza proponował zwolnienie i odmówiłam. A gdyby wtedy coś się stało- a naprawdę napędziła mi wtedy Miśka strachu, nie wiem czy bym sobie kiedykolwiek darowała <bezradny></span>

Ale czyj to problem? Pracodawcy? Państwa?


Nie tej koleżanki. Więc sobie radzi jak potrafi. Ale z ręką na sumieniu powiedzcie czy nie zrobiłybyście na jej miejscu tak samo... Tak naciąganie, naciąganiem, ale "każdy orze jak może". I gdybyście znalazły się na jej miejscu- no wybaczcie, ale w sumie nie chce mi się wierzyć, że nie zrobiłybyście tak samo. A jesli tak uważacie to w takim razie naprawdę zazdraszczam ;-)

Dziewczyny ja się z Wami zgadzam. Ale jednocześnie jest tyle przypadków... I oczywiście możemy sobie tu dyskutować w teorii, ale praktyka może pokazać coś zupełnie innego.

#30 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 28 marca 2012 - 10:12

zimą można poślizgnąć się praktycznie wszędzie i o każdej porze, nie tylko zmierzając do pracy <bezradny></span>

dokładnie, więc 'profilaktyczne' zwolnienie z pracy w takim przypadku to zwykłe naciąganie pracodawcy.

Można? Można!!! ;-)

i to jest godne podziwu! :-)

Wiadomo, że nie wszystkie kobiety mają to szczęście i są w świetnej formie przez większość ciąży, ale unikanie pracy 'bo coś może mi się stać', tak jak to wyżej napisałam - profilaktycznie - nie jest w porządku wobec szefa i współpracowników.



teraz pomyślmy przez chwilę z tej drugiej strony: załóżmy, że jesteśmy pracodawcami - jeśli mamy wybór - mężczyzna i kobieta z tym samym wykształceniem, doświadczeniem, w tym samym wieku (około 25 lat) - zupełnie nie bierzecie pod uwagę tego, że kobieta może za niedługo naciągnąć nas na urlop 9 miesięcy + macierzyński?

#31 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 28 marca 2012 - 10:19

dokładnie, więc 'profilaktyczne' zwolnienie z pracy w takim przypadku to zwykłe naciąganie pracodawcy.


Wiadomo, że nie wszystkie kobiety mają to szczęście i są w świetnej formie przez większość ciąży, ale unikanie pracy 'bo coś może mi się stać', tak jak to wyżej napisałam - profilaktycznie - nie jest w porządku wobec szefa i współpracowników.


Być może... Ale czasem pewnie ocalenie SWOJEGO dziecka. Bo potem Ci powiedzą "ojej jak nam przykro", a Ty z tym żyjesz.

teraz pomyślmy przez chwilę z tej drugiej strony: załóżmy, że jesteśmy pracodawcami - jeśli mamy wybór - mężczyzna i kobieta z tym samym wykształceniem, doświadczeniem, w tym samym wieku (około 25 lat) - zupełnie nie bierzecie pod uwagę tego, że kobieta może za niedługo naciągnąć nas na urlop 9 miesięcy + macierzyński?


Ależ pracodawcy i tak do tego tak podchodzili zawsze :-P Ale pracodawca nie bierze pod uwagę, że facet może zachorować/znaleźć szybciej lepszą pracę.

No a w takim razie co sądzicie o kobietach-matkach? Bo i tu czasem jest problem. Jak dla mnie taka pracownica jest stanowczo bardziej odpowiedzialna bo zależy jej na pracy i bedzie sie starac. Ale może zawsze wziąź zwolnienie na dziecko. Znowu zajść w ciąże. Baaaa w sumie u mnie jedna Pani po 40 też kiedyś zaszła :-P

#32 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 28 marca 2012 - 10:43

Natalka napisał/a:
dokładnie, więc 'profilaktyczne' zwolnienie z pracy w takim przypadku to zwykłe naciąganie pracodawcy.


Natalka napisał/a:
Wiadomo, że nie wszystkie kobiety mają to szczęście i są w świetnej formie przez większość ciąży, ale unikanie pracy 'bo coś może mi się stać', tak jak to wyżej napisałam - profilaktycznie - nie jest w porządku wobec szefa i współpracowników.


Być może... Ale czasem pewnie ocalenie SWOJEGO dziecka. Bo potem Ci powiedzą "ojej jak nam przykro", a Ty z tym żyjesz.


Chyba jutro nie puszczę Połówka do pracy, bo jak coś mu się stanie w drodze to wszyscy mi powiedzą "ojej jak nam przykro" a ja będę z tym żyła.
A jeśli ktoś chce "profilaktycznie" posiedzieć w domu to niech postąpi uczciwie i nikogo nie naciąga tylko się z tej pracy zwolni. Wtedy będzie to godne pochwały.
Naciągać pewnie by każdy potrafił ale o uczciwe zachowanie już trudniej: "bo mi się należy".

Marzycielka24, chyba trochę przesadzasz, jednak.
Przecież wypadek może się przytrafić też w domu. Możesz leżeć cały dzień w łóżku i się potkniesz o dywan idąc do toalety <bezradny></span>
Sporo kobiet pracuje i jakoś nie widzą na każdym kroku zagrożenia.
Ciąża to naturalny fizjologiczny stan kobiety, nie można tego traktować jak choroby.

#33 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 28 marca 2012 - 10:43

Logiczne to jest

a no pewnie nie. I pewnie nie jest uczciwe . Tylko ze zycie i tak pokaze jak sie postapi. Mozliwe ze wiele z nas postapiło własnie tak samo. Zycia nie przewidzimy.

Chyba jutro nie puszczę Połówka do pracy, bo jak coś mu się stanie w drodze to wszyscy mi powiedzą "ojej jak nam przykro" a ja będę z tym żyła.


tylko czy on nosi w sobie nowe zycie ? na ktore jeszcze czekalo sie dlugo bo np. lekarze nie dawali szans na ciaze ? wowczas mysli sie tez o tej kruszynce i ja naprawde rozumiem czasem strach kobiet. Sama jestem w ciazy, troche juz przeszłam i ciagle odczuwam strach o mała ( choc pewnie wyda sie to głupie niektorym ) .

Strach. Bo typowe lenistwo na zasadzie " a bo mi sie nie chce isc do pracy, mam to gdzies, niech panstwo płaci " to juz inna sprawa.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#34 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 28 marca 2012 - 10:50

Chyba jutro nie puszczę Połówka do pracy, bo jak coś mu się stanie w drodze to wszyscy mi powiedzą "ojej jak nam przykro" a ja będę z tym żyła.


Jasminka, widzisz jest pewna różnica pomiędzy tym przykładem a moim. Kobieta wiedząc, że mogła być na zwolnieniu a tego nie zrobiła, i cos sie stało... Moim zdaniem będzie widziała swoją winę.

Chyba nie dojdziemy do porozumienia ;-)

Ale kiedyś też tak myślałam. Baaa jeszcze w ciąży. Baaa jeszcze po urodzeniu Miśki. Ale staram się te kobiety jako KOBIETA zrozumieć. A nie wieszać na niej psy... I odwoływać się do pracodawców. Bo te dzieci będą później na naszą emeryturę pracować ;-)

I pewnie nie jest uczciwe . Tylko ze zycie i tak pokaze jak sie postapi. Mozliwe ze wiele z nas postapiło własnie tak samo. Zycia nie przewidzimy.


I właśnie o to chodzi....

#35 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 28 marca 2012 - 10:55

Jasminka, widzisz jest pewna różnica pomiędzy tym przykładem a moim.

Moim zdaniem i jeden i drugi jest niedorzeczny.

te dzieci będą później na naszą emeryturę pracować ;-)


Każdy sam pracuje na swoją emeryturę i płaci składki.

#36 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 28 marca 2012 - 16:23

Każdy sam pracuje na swoją emeryturę i płaci składki.

ale nie z tych skladek beda emerytury , tylko z tego co ludzie beda placic za 40 lat jak my bedziemy na emeryturze , no i takie wyludzenia kasy w ciazy tylko dobijaja ZUS <bezradny></span>

pracodawca cały czas placi skladki za pracownice , która jest na zwolnieniu z powodu ciazy , potem macierzynski :?:

ja uwazam ze pracowników powinno sie przyjmowac ze wzgledu na kwalifikacje a nie pleć , kobieta ma prawo zajsc w ciaze , albo "wpasc" , ale powinna tez podejsc do ciazy jak do czegos nrmalnego , a nie kalectwa , które powoduje utrate zdolnosci do pracy.
moja mama miała 22 lata jak była w ciazy , pracowała w sklepie i pracował do 9 miesiaca , 2 tygodnie przez terminem porodu dostała zwolnienie i tez lekarz nie był chetny.
jak Madź pisze zawsze ktos moze pomóc, albo ugadac sie z pracodawcą , nie wiem czy w ciazy czasem sie nie pracuje w mniejszym wymiarze godzin <hmm></span>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#37 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 28 marca 2012 - 16:44

Każdy sam pracuje na swoją emeryturę i płaci składki.

tylko, że nasze składki nie idą na nasze emerytury ;-)

Przeczytajcie sobie jeszcze raz tą dyskusję. Zobaczycie jak bardzo sięróżni punkt widzenia "nas" nie-dzieciatych od matek i kobiet w ciąży. (Madź, wybacz, że Cię pomijam, ale ty chyba ewenement jakiś <lol></span> ). Ogólnie mam wrażenie, że obecnie te wszystkie "strachy" i "boje się" biorą się z przewrażliwienia. No bo jak inaczej wytłumaczyć to, że kiedyś kobiety nie rozkminiały aż tak co się może wydarzyć? A przynajmniej mam takie wrażenie. Teraz każda matka trzęsie się nad zdrowym dzieckiem, bo a nuż katar złapie, a to już będzie koniec świata. Pomijam oczywiście dzieci które na prawdę wymagają stałej opieki, obserwowania i wizyt u lekarzy.

"Coś" stać się może wszędzie. Nikt nie zagwarantuje, że siedząc w domu nie spadnie nam żyrandol na głowę albo nie przewróci się na nas gablota ze szkłem. A tak na prawdę ie z tych kobiet siedzi w domu? A ie łazi po sklepach, znajomych, "korzysta z wolnego"... Ja nie bronię pracodawców. Ja jestem wściekła na to, że w ogóle takie pytania się na rozmowach pojawiają. A winię za nie właśnie tą część naszej płci, która lubi 9-cio miesięczne bezpodstawne urlopy.
Kto kiedykolwiek ze mną pracował wie, że nie mam problemu z zostaniem po godzinach czy braniu pracy do domu jeśli jest taka potrzeba. Wychodzę z założenia, że wszystko do mnie kiedyś wróci. I dalej wychodząc z tego założenia nie wyobrażam sobie siedzieć w ciąży na zwolnieniu. Po pierwsze - lubię być fair wobec tych z którymi pracuję, a po drugie - co można robić w domu tyle czasu? :lol:

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#38 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 28 marca 2012 - 16:52

co można robić w domu tyle czasu? :lol:
_________________

tuczyć sie <bezradny></span> co robi POLAK/POLKA z nudów je :-/ biegac ani wyczynowych sporów raczej nie uprawia :roll: bo to moze lekarz zabronic. chodzenie do pracy to zawsze jakis ruch , jakis kontakt z ludzmi , no i nie wypada sie tak z pracy <bezradny></span>
moja kolezanka jak powiedziala , ze jest w ciazy , to szefowa od razu kazała jej isc na zwolnienie , brala leki na podtrzymanie , urodziła w 8 miesiacu , nie planowała l4 , chciala pracowac ile sie da. ale pracodawce widac stac było na to aby ja wysłac na l4 , bo moze tak łatwiej grafik ustalic itp.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#39 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 28 marca 2012 - 17:04

No a w takim razie co sądzicie o kobietach-matkach? Bo i tu czasem jest problem. Jak dla mnie taka pracownica jest stanowczo bardziej odpowiedzialna bo zależy jej na pracy i bedzie sie starac. Ale może zawsze wziąź zwolnienie na dziecko.

zwolnienie na dziecko to kilka dni. Nikt nie weźmie zwolnienia na dziecko na kilka tygodni czy miesięcy...prawda? :->

Poza tym faktycznie matki chyba bardziej dbają o pracę, żeby zapewnić dziecku dobrobyt. A takie zwolnienia (nadużywane lub naciągane) w oczach pracodawcy nie wyglądają zbyt dobrze i może się okazać, że pracodawca szybko powie 'dziękuję, dowidzenia'. Także kobiety-matki będą unikać sytuacji, które spowodują, że pracodawca będzie na nie krzywo spoglądał.

#40 Jasminka

Jasminka
  • Użytkownik
  • 1 022 postów

Napisano 28 marca 2012 - 18:03

ale nie z tych skladek beda emerytury , tylko z tego co ludzie beda placic za 40 lat jak my bedziemy na emeryturze


no, ale skoro płacę sama na moją emeryturę to łaski mi nie robią, że mi ją potem wypłacają więc nie widzę powodu do wdzięczności wobec młodszych pokoleń (to znaczy jakbym je płaciła, bo ja nie uznaje umowy o pracę w tym kraju ;-) Ale to już inny temat )

moja mama miała 22 lata jak była w ciazy , pracowała w sklepie i pracował do 9 miesiaca , 2 tygodnie przez terminem porodu dostała zwolnienie i tez lekarz nie był chetny.


moja mama chorowała dosyć poważnie jeszcze przed ciążą (w trakcie też) i mimo tego pracowała chyba do 6 miesiąca. Potem poszła na zwolnienie bo już nie była w stanie z łóżka wstać.
A babcia zaczęła rodzić w pracy jedno ze swoich dzieci :mrgreen:


Nikt nie zagwarantuje, że siedząc w domu nie spadnie nam żyrandol

:mrgreen:

A ie łazi po sklepach, znajomych, "korzysta z wolnego"...


jakiś czas temu czytałam jakiś temat na bejbiku z tym związany, coś w stylu: "czy jak jestem na zwolnieniu to mogą mnie sprawdzić z ZUSU i czy muszę siedzieć w domu".
A ja uważam, że skoro jest sie na zwolnieniu to trzeba siedzieć w domu a nie kombinować jak tu po raz kolejny ZUS oszukać. :->





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych