Ja nie jestem za wychodzeniem, bo on traci wtedy poczucie bezpieczeństwa, ale nie pouczam, każdy robi jak uważa.
Ja to rozumiem tylko tak jak wyżej napisałam- na ręce nie chce, odpycha mnie wtedy, przytulić chce też nie chce. W takim momencie 'buntu' sam nie wie czego tak naprawdę chce. Ja chciałam z początku dobrze, było NIEEEE więc znalazłam sposób, ze wychodzę albo robie swoje, nie zważając uwagi na Jego humorki i po chwili się uspokaja. A jak zwracam uwagę, mówię do Niego, chcę przytulić czy wziąć na ręce to jest jeszcze gorzej i dłużej to trwa.
Właśnie po tym,co kiedys opisywałaś strasznie bałam się tej szczepionki. Troche z nią zwlekaliśmy , na szczęście u nas skonczyło się tylko na 3dniowej gorączce,no i moze był bardziej płaczliwy.
Teraz w marcu miał ostatnie szczepienie przed 2rż. kolejne w wieku 5 lat dopiero. Bez powikłań
jest dobrze ![]()
Do neurologa z nim chodzisz przez to zdarzenie po szczepionce?Myślisz,że Miała ona jakiś wpływ na jego rozwój?
Nie tyle szczepienie co sytuacja jaka się wtedy wydarzyła- Synek przestał oddychać przez chwilę, ustała akcja serca. A już chwilowe niedotlenienie mózgu mogło doprowadzić do upośledzenia rozwoju. Ale na szczęscie jest dobrze, rozwija się prawidłowo. Jesteśmy pod stałą kontrola neurologa. Kolejna wizyta w czerwcu. Jedynie ta Jego 'niemowa" mnie martwi mimo iż neurolog stwierdziła, że ma jeszcze czas.
U nas też czasem ryczy okropnie , jak mamusia czegoś nie da, szczególnie kolejnego ciasteczka, lub pilota do telewizora.Wtedy krzyk, płacz na podłodze. Ja nie ulegam ,czekam aż sie uspokoi, za jakiś czas przychodzi sie przytulić.
Dokładnie tak to u nas wygląda. Telwewizora prawie wcale nie włączamy odkąd roczek skończył. Bo jak od czasu do czasu był właczany i później wyłączany to Synal wpadał w szał, tak szybko się uzalezniał. Powiedziała, DOŚĆ bo uszy moje nie mogły tego ryku wytrzymac już
Od tamtej pory telewizor w ciągu dnia wcale. Jedynie wieczorami kiedy to Mały szykowany jest do spania. i o dziwo po wyłączeniu jest spokój
Idzie grzecznie spać ![]()
Teraz mówi: mama,tata, baba,daj,chodź tu ( chot tu) , lala, auto, ania i inne...wie jakie głosy oddają poszczegolne zwierzątka
Mój też wie jakie głosy zwierzątka wydają. Też mówi mama, tata, baba, dziadia itp. no ale to i tak niewiele z niewielu
Twój już pieknie mówi. Zobaczysz jaki gaduła z niego będzie za jakiś czas ![]()
Jest bardzo towarzyski, nikogo sie nie boi. Pójdzie z każdym kto da mu rączke.( no to akurat zbyt dobre nie jest)
Też tak u nas było do czasu. Im starszy tym bardziej z dystansem do 'obcych' podchodzi. I dobrze bo czasy sa jakie są i aż strach aby kiedyś przez przypadek np. na rynku złapało kogoś innego za rękę i poszło w siną dal ![]()
Ostatnio bardzo sie przestraszylam,bo wylał na siebie gorącą herbate. Myślałam,że jest postawiona w dobrym miejscu,że jej nie dostannie a ten podskoczyl i pchnął kubek,który się rozlał
Tak sie przestraszyłam ,płacz był niemiłosiernyOblał część buzi ,lewe oczko. Zrobilismy wszystko przy nim co było trzeba i pojechalismy na pogotowie choć mąz mówil,że jest ok,ale ja sie uparłam. Na szczescie wszystko skonczyło sie dobrze, i z oczkiem też ok. Najwyrazniej je zamknął nie był to wrzątek była gorąca ale też nie tak bardzo bardzo ,choć na moją ręke też sie troche wylało i ja długo ,długo czułam...
Znowu podobna sytuacja kiedyś u nas była. Zrobiłam sobie kawę rozpuszczalną. Wiadomo, ze nie z wrzątkiem. Chwilę stała na stole. MZaczęłam myć naczynia nad zlewem i nagle słyszę płacz. patrzę, a Mały kawe na siebie wylał. Też szczęście, że nie była gorąca. Płączy był, faktr, ale bardziej ze strachu bo mój Syn na wszystko co gorące mówi "gaga" i nawet szklanki nie dotknie gdy widzi, ze para leci. A tu chyba już pary nie widział i się skusił ![]()

















