@madzik
sama napisałaś- uśmiechnięty poszedł spać.
To, czy uda Ci się karmić piersia czy nie, w żaden sposób nie czyni z Ciebie dobrej czy złej matki. A czasem dla własnego zdrowia psychicznego lepiej odpuścić i zacząć sie cieszyć macierzyństwem. Juz Ci to napisałam wcześniej, ale powtórzę. Niestety, mimo tego, że ktos mi to gdy miałam ten problem tez powiedział, czułam się gorsza. BZDURA. Uda się- Super, nie uda się- też SUPER, karmienie butlą ma mnóstwo zalet.
@Sajuri i u nas jest wysłanie do pokoju, siedzi tam czasem 15 min, czasem i godzinę- uparta jest. Mimo to staram sie tłumaczyć, jeśli się uda, to zazwyczaj szybciej idzie. A czasem odpuszczam po prostu, np. "Misia nie wkładaj palcy do klatki" powtorzone 50 razy "bo chomik nie wie co to, może pomyśleć, że jedzonko, może sie wystarszyć i Cie ugryzie". Po 2 godzinach, stwierdziłam, ze reki jej nie odgryzie i odpuściłam. Efekt? Po 15 kolejnych minutach moje dziecko święcie oburzone przybiega i mówi, że ja ugryzł. Jak spytałam czy wkładala palce, to odparła, że nie, on sam wyszedł i ja ugryzł
Szybko zapomniała i znowu paluchy wkłada, ale ponieważ wiem, że to pierdola to sobie odpuściłam. Pierdoła dodam, bo wkłada jak chomik nie śpi i sobie biega, a jedzenie ma tak postawione, żeby jej rączka mu nie przeszkadzała
Ale przy poważniejszych tematach, nie ma że boli. Moja Teściowa słusznie kiedyś mi powiedziała, że wolała czasem swojemu dziecku dać klapa w tylek, postawić do kąta, nakrzyczeć i żeby dziecko jej póxniej przez kilka godzin "nie kochało", niż żeby coś mu sie stalo czy sie zabiło, bo odpuściła, bo ciezko było wyegzekwować, bo płakało, a jej szkoda było.