Temacik dla mam
#241
Napisano 12 czerwca 2013 - 14:29
Każdy z nas urodził się ateistą
#242
Napisano 12 czerwca 2013 - 14:36
Mogę kąpać, przewijać, wstawać po 10 razy w nocy, itp. i wiem, że dam radę. Ale jak myślę o obcinaniu tych malutkich paznokietków, to mam dreszcze. Szczęście, że na Brzydkim na razie nie robi to większego wrażenia i zapowiedział, że może to robić w przyszłości.
Ja też.To może zaczniemy obstawiać Ja stawiam, że to chłopak.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#243
Napisano 12 czerwca 2013 - 14:38
Ale jak myślę o obcinaniu tych malutkich paznokietków, to mam dreszcze. Szczęście, że na Brzydkim na razie nie robi to większego wrażenia i zapowiedział, że może to robić w przyszłości.
To samo było u mojego brata, jego żona się bała więc on to zrobił
Dla mnie masakrą było zmienianie pieluchy. Wieczorem po przyjechaniu do nich robiłam to po raz pierwszy, a rano zostałam już z nim sama. I oczywiście ku mojemu szczęściu dostał biegunki... więc prawie sama z nim do wanny wchodziłam bo nie umiałam go dobrze umyć i trzymać. Matko to była szkoła.
Każdy z nas urodził się ateistą
#244
Napisano 12 czerwca 2013 - 15:24
a bardzo proszęTo może zaczniemy obstawiać
Ale jak myślę o obcinaniu tych malutkich paznokietków, to mam dreszcze
#245
Napisano 12 czerwca 2013 - 18:41
Zreszta ja wstałam juz chyba 2h po porodzie ? pozszywana i obolała szlam do lazienki
tak wiec jak wyszłam ze szpitala byla przeszczesliwa. W domku szlo juz gladko. Naprawde nie ma sie czego bac uwierzcie. Nie wiem...chyba instynkt podpowiada jak dzialac.
Madzik 80 % to duzo. U nas bylo 80% ze dziewczynka. I sie sprawdziło. Stawiam u Ciebie na dziewczynke
tez sie balamAle jak myślę o obcinaniu tych malutkich paznokietków, to mam dreszcze. Szczęście, że na Brzydkim na razie nie robi to większego wrażenia i zapowiedział, że może to robić w przyszłości.
Na poczatku ubierałam niedrapki..az nabralam odwagi.
Ja sie balam robic z pepkiem
tez sie tego balam. Ale dodam ze jak sie zle czulam to wzieły mala na noc do siebie.Wiec jedna noc byla beze mnie.Tata sobie idzie do domu i odpoczywa, a Ty zostajesz .... sama no boję się strasznie jak to będzie.....
Najpiekniejsza jest ta milosc ogrmona ktora rodzi sie odrazu. Wiadomo ze jak sie jest w ciazy juz kochasz
Sie rozmarzyłam
Ale mimo trudow i tego ze czasem mam ochote moje dziecko wystrzelic w kosmos
#246
Napisano 12 czerwca 2013 - 18:42
Ogólnie to wszystko Ok, tak jak ma być. Każdego miesiąca przybieram na wadze kg ( ciekawe jak dlugo jeszcze tylko 1 kg
Następna wizyta za miesiąc...
#247
Napisano 12 czerwca 2013 - 20:29
Madzik
U mnie wlasnie do roku i troszke wiecej tylko maz obcinal Malemu paznokcie u rak i nog, bo ja najzwyklej na swiecie sie balam go uklucSzczęście, że na Brzydkim na razie nie robi to większego wrażenia i zapowiedział, że może to robić w przyszłości.
A ja wam powiem, ze niewiele czytalam na temat porodow. Mialam obawy, ale powiedzialam sobie, ze nie ja pierwsza i nie ostatnia co rodze. Ale za to panicznie balam sie, ze podczas porodu Okruszkowi moze sie cos stac. O mnie nie balam sie w ogole.
Po porodze, w szpitalu Okruszek byl w miare grzeczny. Co prawda nie chcial ssac piersi, to chodzilam go dokarmiac, ale zaraz jak wrocilismy to dorwal sie do cyca i jazda
Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,
zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,
nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -
byłam gotowa za Ciebie umrzeć...
#248
Napisano 13 czerwca 2013 - 07:09
Coraz częściej słyszę o tym, że kobiety podczas porodu bardzo często oddają stolec. Czy to prawda czy bujda wyssana z palca?
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#249
Napisano 13 czerwca 2013 - 07:18
GratulujęChlopczyk
ja też nie czytam; nie wiem po co mam się nakręcać i dodatkowo pobudzać strach i przerażenieniewiele czytalam na temat porodow
Wczoraj miałam chrzest bojowy
Koleżanka poprosiła mnie, abym zajęła się jej Maluchem, bo musiała skoczyć na 2-3 godzinki na uczelnię. Mały ma..... miesiąc
#250
Napisano 13 czerwca 2013 - 07:37
Gratuluję a intuicja coś Ci podpowiadała ?
hmm tym razem moja intuicja mnie zawiodla, bo ja bylam przekonana , ze to bedzie dziewczynka...
natomiast wszyscy znajomi mi mowili, ze to bedzie chlopczyk, ponieważ ladnie wygladam, ze niby promienieje itp...
U mnie w rodzinie to pierwszy chlopczyk, wiec babcia sie bardzo cieszy , ze w koncu bedzie wnuk :->
Wczoraj sie smialam , ze wszystko trzeba bedzie kupowac, bo to co od mojej siostry i od bratowej to albo rozowe, albo w kwiatuszki...
Zawsze mialam do czynienia z dziewczynkami, mala siostrzenica, bratanica....male kuzynki, wiec wprawa jakas byla... A tu chlopczyk
Mam nadzieje, ze sobie poradze z malym urwisem, najwazniejsze zeby bylo zdrowe.
A poza tym , to ja dostalam jakies antybiotyki, bo mam zapalenie pecherza, i tak mnie od dwoch dni napiernicza nawet brzuch , ze w nocy ciezko spac
Ale najwazniejsze , ze z dzidziem Ok, ja to tam malo istotne...
#251
Napisano 13 czerwca 2013 - 07:55
a ja o siebie tez troszke bo zostala by corcia bez mamy.O mnie nie balam sie w ogole.
prawda;) ale nie jest to regula nie zawsze musi do tego dojsc. Kobiety ( nie wszystkie ) przejmuja sie tym ze moze dojsc do takiego zdarzenia .Coraz częściej słyszę o tym, że kobiety podczas porodu bardzo często oddają stolec. Czy to prawda czy bujda wyssana z palca?
Ale jak juz rodzisz to myslisz tylko o jednym : aby dziecko sie urodzilo, szybko zobaczyc maluszka i aby juz nie bolało
ja w to nie wierzenatomiast wszyscy znajomi mi mowili, ze to bedzie chlopczyk, ponieważ ladnie wygladam, ze niby promienieje itp...
i gratuluje synka:)
#252
Napisano 13 czerwca 2013 - 12:27
Ale ja, choc pesymistka jestem, az tak czarnych mysli nie mialama ja o siebie tez troszke bo zostala by corcia bez mamy.
Chodzilo mi glownie o to, ze cokolwiek by nie bylo, ja sie z tego "wylize", a ta mala istotka na to nie zasluzyla.
inqaa tak jak pisala Sajuri, zdaza sie to kobietom (choc mi na szczescie nie), ale wczesniej robia rowniez zapobiegawczo lewatywe (co mnie tez ominelo).
Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,
zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,
nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -
byłam gotowa za Ciebie umrzeć...
#253
Napisano 13 czerwca 2013 - 18:07
no niekoniecznie. Wiec ja gdzies tam w glowie mialam taka mysl. Ale gdybym chciala przez caly porod zamartwiac sie co to bedzie i aby sie nic nie stalo to bym chyba zwaryjowała.Chodzilo mi glownie o to, ze cokolwiek by nie bylo, ja sie z tego "wylize",
Mysle ze przewaga kobiet mysli poprostu by urodzic szybko.
no ja juz nie mialam bo rozwarcie bylo zbyt duze....ale wczesniej robia rowniez zapobiegawczo lewatywe (co mnie tez ominelo).
#254
Napisano 13 czerwca 2013 - 19:15
A poza tym Wasze obawy nie są potrzebne
Ja nie miałam styczności z noworodkiem a to wszystko jakoś od razu się wie.
Miałam dość ciężki poród, bo Mysza ledwo się "przecisnęła" a pół godzinki po porodzie chodziłam (mimo naciętego krocza) i od razu po porodzie zajmowałam się małą a godzine po porodzie poszłam pod prysznic co wprowadziło w szok położną
Dużo tez zależy od naszego nastawienia i od personelu
#255
Napisano 13 czerwca 2013 - 19:30
to ciekawe no nie ze mimo takich boli - tez mialam te krzyzowe ktore sa ponoc najgorsze milo sie wspomina porod i bardzo czesto rozmawiamy z mezem o porodzie .Ja poród wspominam bardzo miło i z chęcią wracam do niego myślami mimo ze był trudny i długi z bólami krzyżowymi
Szacun ze dalas rade pol godziny po porodzie latac ja dopiero gdzies po niecalych 2h i to powolutku
U mnie wogole z tym kroczem bylo kiepsko. Bolało jak nie wiem przy zszywaniu
Ale fakt, od personelu wiele zalezy. Na porodowce mialam super az bylam zaskoczona bo chodizly jak kolo jajka. Ale juz na odziale po porodzie - nie wspominam zbyt milo. Jedna byla polozna ok. Wszystko zalezy tez od czlowieka
#256
Napisano 13 czerwca 2013 - 19:35
Oj po porodzie tez miałam personel do niczego
Nie miałam w ogóle pokarmu, nic, zero, żadnej siary nawet a te kazały przystawiać. Mysza dwie noce płakała bo głodna a one nie chciały dawać butli tylko do piersi przystawiać... Musiałam awanture robić żeby mleko dostać
A no bóli dostałam o północy, urodziłam o 15:40 więc dość długo, ale miło wspominam. Owszem bolało jak diabli ale jakoś tak z radością wspominam i często rozmawiam na temat porodu
#257
Napisano 13 czerwca 2013 - 20:02
ja mialam duze naciecie. Chodzilam jak polamana i przez tydzien nie moglam siedziec po tureckuSajuri, a to miałaś znieczulenie do zszywania? ja miałam nieduże nacięcie i kurcze ja żadnego znieczulenia nie pamiętam i czułam jak mnie szyli wiec może nie miałam ?
tak wyraznie powiedzial ze daje znieczulenie a bolało jak nie wiem
u mnie bole zaczelo sie o 7 rano. Ale to byly takie skurcze ze nie wiedzialam czy to juz czy nie. Popsrzatalam, obiad zrobilam itd. O 19 maz sie uparl by jechac do szpitala. A tam juz 6cm rozwarcie. A jak bylam juz na porodowce to juz 7cm. Niecale 2h i mala z nami bylaA no bóli dostałam o północy, urodziłam o 15:40 więc dość długo, ale miło wspominam
#258
Napisano 13 czerwca 2013 - 20:08
Moja znajoma pojechała o 6:30 na porodówkę a o 7:25 miała córkę już - pierwszy poród.
Ja pojechałam miałam bóle regularne co 4 minuty chyba a rozwarcie na 2 palce i całą noc leżałam sama na sali z bólami aż rano mnie zbadał ordynator i pyta czy boli ja mówię że czuje jakby bóle przechodziły a on że PEŁNE ROZWARCIE, NA RĘKĘ, PANI RODZI - PORÓD BEDZIE BEZBOLESNY ...
Ahh miło powspominać
Wtedy po badaniu zaczęłam okropnie krwawić, co chwile mnie badali a ze mnie się tak lało
#259
Napisano 13 czerwca 2013 - 20:28
ja mam do dzis swoja porodowa czysta jak lza3 koszule w czasie porodu wybrudziłam
hehe skad to znam. Pamietam ze chcialam uciec i rodzic w krzakach przy szpitalu hahai zaczęły się bóle krzyżowe czyli jazda na całego haha
ale do 9 cm bylo spoko. najgorsze dla mnie to te parte:P
#260
Napisano 13 czerwca 2013 - 20:34
Może dlatego że się wystraszyłam bo Mysza już się pcha, a położna mnie mierzy i stwierdza do lekarza że ja nie urodze bo mam za wąskie biodra.
A wiem że czasem cofają dziecko i cc robią więc spięłam poślady, a raczej odwrotnie i jazda....
Mi dało w kość najbardziej to rozwieranie tak od 6 cm do końca... oj bolało...
A tu każą chodzić, skakać aaaaaaaaaa
Uwielbiam wspominać
Ja pod koniec mówię do położnej "zrób coś bo już ani jednego skurczu nie zniosę"
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Szukam dla siebie czegoś nowego ze sklepu |
|
|
|
Impreza integracyjna dla pracowników w firmie |
|
|
|
cwiczenia silowe dla kobiety |
|
|
|
Prezent dla mamy |
|
|
|
Prezent dla szwagierki |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych














