Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Temacik dla mam


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1227 odpowiedzi w tym temacie

#241 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 12 czerwca 2013 - 14:29

To może zaczniemy obstawiać :) Ja stawiam, że to chłopak.

Każdy z nas urodził się ateistą


#242 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 12 czerwca 2013 - 14:36

Tak piszecie, czego się boicie. Mnie póki co przeraża tylko jedna rzecz. I to dość błaha chyba. :roll:
Mogę kąpać, przewijać, wstawać po 10 razy w nocy, itp. i wiem, że dam radę. Ale jak myślę o obcinaniu tych malutkich paznokietków, to mam dreszcze. Szczęście, że na Brzydkim na razie nie robi to większego wrażenia i zapowiedział, że może to robić w przyszłości.

To może zaczniemy obstawiać Ja stawiam, że to chłopak.

Ja też. :mrgreen:

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#243 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 12 czerwca 2013 - 14:38

Ale jak myślę o obcinaniu tych malutkich paznokietków, to mam dreszcze. Szczęście, że na Brzydkim na razie nie robi to większego wrażenia i zapowiedział, że może to robić w przyszłości.


To samo było u mojego brata, jego żona się bała więc on to zrobił :) I powiedział, że to łatwiejsze niż zakłądanie rękawków. :) Bo robił to jak mały zasypiał to mu się nie kręcił.

Dla mnie masakrą było zmienianie pieluchy. Wieczorem po przyjechaniu do nich robiłam to po raz pierwszy, a rano zostałam już z nim sama. I oczywiście ku mojemu szczęściu dostał biegunki... więc prawie sama z nim do wanny wchodziłam bo nie umiałam go dobrze umyć i trzymać. Matko to była szkoła.

Każdy z nas urodził się ateistą


#244 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 12 czerwca 2013 - 15:24

To może zaczniemy obstawiać

a bardzo proszę ;-)

Ale jak myślę o obcinaniu tych malutkich paznokietków, to mam dreszcze

:-) ja jeszcze tak daleko nie zaszłam - narazie jestem na etapie porodu i pobytu w szpitalu zaraz po; boję się, że będę wymęczona, obolała, dziecko będzie płakać, a ja nie będę wiedziała co mam robić albo nie będę miała na to siły <bezradny></span> Tata sobie idzie do domu i odpoczywa, a Ty zostajesz .... sama :shock: no boję się strasznie jak to będzie..... :roll:

#245 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 12 czerwca 2013 - 18:41

Jula wspolczuje i wiem co czułas. W sumie jakby sie tak zastanowic to najgorsze sa te pierwsze chwile z dzieckiem w szpitalu nie w domu. ja mimo ze opiekowałam sie nie raz maluszkiem kiedys - bylam przerazona. Przewiajanie w szpitalu, mala plakala..i do tego TAKA malusienka...tak drobniutkie raczki nozki ...w dzien spoko ale nocka to tragedia :roll: Wszystko mnie bolalo ( mialam nacinane krocze ) piersi od nadmiaru pokarmu bolaly , polozne nie kwapily sie do pomocy
Zreszta ja wstałam juz chyba 2h po porodzie ? pozszywana i obolała szlam do lazienki ;/ mimo ze polozna na porodowce mowiła ze maja dac kaczke :-/ ale sie nie doprosiłam i kazala mi wstac

tak wiec jak wyszłam ze szpitala byla przeszczesliwa. W domku szlo juz gladko. Naprawde nie ma sie czego bac uwierzcie. Nie wiem...chyba instynkt podpowiada jak dzialac.


Madzik 80 % to duzo. U nas bylo 80% ze dziewczynka. I sie sprawdziło. Stawiam u Ciebie na dziewczynke


Ale jak myślę o obcinaniu tych malutkich paznokietków, to mam dreszcze. Szczęście, że na Brzydkim na razie nie robi to większego wrażenia i zapowiedział, że może to robić w przyszłości.

tez sie balam ;) luz.
Na poczatku ubierałam niedrapki..az nabralam odwagi. :) Teraz gorzej bo mala ruchliwa :) ale i to sie da . Dasz rade:)
Ja sie balam robic z pepkiem :oops: i tym sie zajmował maz. A u nas goil sie az miesiac. Ponad.

Tata sobie idzie do domu i odpoczywa, a Ty zostajesz .... sama no boję się strasznie jak to będzie.....

tez sie tego balam. Ale dodam ze jak sie zle czulam to wzieły mala na noc do siebie.Wiec jedna noc byla beze mnie.

Najpiekniejsza jest ta milosc ogrmona ktora rodzi sie odrazu. Wiadomo ze jak sie jest w ciazy juz kochasz ;) ale jak przytulisz to juz wiesz ze wszystko bys oddała za ta mala iskierke...
Sie rozmarzyłam :-P

Ale mimo trudow i tego ze czasem mam ochote moje dziecko wystrzelic w kosmos :lol: to milo wspominam te wszystkie chwile . I chetnie powtorze :)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#246 Melodia19

Melodia19
  • Użytkownik
  • 3 228 postów

Napisano 12 czerwca 2013 - 18:42

A ja już wiem... tak na 90% Pani ginekolog powiedziała , że to.... Chlopczyk... :-)

Ogólnie to wszystko Ok, tak jak ma być. Każdego miesiąca przybieram na wadze kg ( ciekawe jak dlugo jeszcze tylko 1 kg :-P ) waże teraz 53...Maluszek ma 200 gram , rośnie ładnie
Następna wizyta za miesiąc... :-)

iv09i09kftvt0mdm.png

 

 

 


#247 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 12 czerwca 2013 - 20:29

Melodia19, gratuluje chlopczyka ;-)
Madzik :), i u ciebie stawiam na syneczka ;-)

Szczęście, że na Brzydkim na razie nie robi to większego wrażenia i zapowiedział, że może to robić w przyszłości.

U mnie wlasnie do roku i troszke wiecej tylko maz obcinal Malemu paznokcie u rak i nog, bo ja najzwyklej na swiecie sie balam go ukluc :roll:

A ja wam powiem, ze niewiele czytalam na temat porodow. Mialam obawy, ale powiedzialam sobie, ze nie ja pierwsza i nie ostatnia co rodze. Ale za to panicznie balam sie, ze podczas porodu Okruszkowi moze sie cos stac. O mnie nie balam sie w ogole.
Po porodze, w szpitalu Okruszek byl w miare grzeczny. Co prawda nie chcial ssac piersi, to chodzilam go dokarmiac, ale zaraz jak wrocilismy to dorwal sie do cyca i jazda :-P :lol:

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#248 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 13 czerwca 2013 - 07:09

A ja mam pytanie w sumie z kosmosu :lol:
Coraz częściej słyszę o tym, że kobiety podczas porodu bardzo często oddają stolec. Czy to prawda czy bujda wyssana z palca? ;-)

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#249 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 13 czerwca 2013 - 07:18

Chlopczyk

Gratuluję :-) a intuicja coś Ci podpowiadała ? :-)

niewiele czytalam na temat porodow

ja też nie czytam; nie wiem po co mam się nakręcać i dodatkowo pobudzać strach i przerażenie :roll: nie ja pierwsza, nie ostatnia - jakoś będzie.... :roll: wolę przygotować się do opieki nad Maluszkiem; dla mnie to wielka nowość - nigdy nie miałam kontaktu z noworodkiem :shock:

Wczoraj miałam chrzest bojowy :-P
Koleżanka poprosiła mnie, abym zajęła się jej Maluchem, bo musiała skoczyć na 2-3 godzinki na uczelnię. Mały ma..... miesiąc :mrgreen: Poszliśmy na spacer, na szczęście był grzeczniutki przez cały czas ;-) Fajnie tak paradować. Już coraz bardziej nie mogę się doczekać Krasnala na świecie.... <dreams></span>

#250 Melodia19

Melodia19
  • Użytkownik
  • 3 228 postów

Napisano 13 czerwca 2013 - 07:37

Gratuluję a intuicja coś Ci podpowiadała ?


hmm tym razem moja intuicja mnie zawiodla, bo ja bylam przekonana , ze to bedzie dziewczynka... :-P
natomiast wszyscy znajomi mi mowili, ze to bedzie chlopczyk, ponieważ ladnie wygladam, ze niby promienieje itp...



U mnie w rodzinie to pierwszy chlopczyk, wiec babcia sie bardzo cieszy , ze w koncu bedzie wnuk :->

Wczoraj sie smialam , ze wszystko trzeba bedzie kupowac, bo to co od mojej siostry i od bratowej to albo rozowe, albo w kwiatuszki... :-P

Zawsze mialam do czynienia z dziewczynkami, mala siostrzenica, bratanica....male kuzynki, wiec wprawa jakas byla... A tu chlopczyk :-P
Mam nadzieje, ze sobie poradze z malym urwisem, najwazniejsze zeby bylo zdrowe.

A poza tym , to ja dostalam jakies antybiotyki, bo mam zapalenie pecherza, i tak mnie od dwoch dni napiernicza nawet brzuch , ze w nocy ciezko spac <bezradny></span>
Ale najwazniejsze , ze z dzidziem Ok, ja to tam malo istotne...

iv09i09kftvt0mdm.png

 

 

 


#251 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 13 czerwca 2013 - 07:55

O mnie nie balam sie w ogole.

a ja o siebie tez troszke bo zostala by corcia bez mamy.

Coraz częściej słyszę o tym, że kobiety podczas porodu bardzo często oddają stolec. Czy to prawda czy bujda wyssana z palca?

prawda;) ale nie jest to regula nie zawsze musi do tego dojsc. Kobiety ( nie wszystkie ) przejmuja sie tym ze moze dojsc do takiego zdarzenia .
Ale jak juz rodzisz to myslisz tylko o jednym : aby dziecko sie urodzilo, szybko zobaczyc maluszka i aby juz nie bolało :-P

natomiast wszyscy znajomi mi mowili, ze to bedzie chlopczyk, ponieważ ladnie wygladam, ze niby promienieje itp...

ja w to nie wierze :-P

i gratuluje synka:)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#252 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 13 czerwca 2013 - 12:27

a ja o siebie tez troszke bo zostala by corcia bez mamy.

Ale ja, choc pesymistka jestem, az tak czarnych mysli nie mialam ;-)
Chodzilo mi glownie o to, ze cokolwiek by nie bylo, ja sie z tego "wylize", a ta mala istotka na to nie zasluzyla.
inqaa tak jak pisala Sajuri, zdaza sie to kobietom (choc mi na szczescie nie), ale wczesniej robia rowniez zapobiegawczo lewatywe (co mnie tez ominelo).

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#253 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 13 czerwca 2013 - 18:07

Chodzilo mi glownie o to, ze cokolwiek by nie bylo, ja sie z tego "wylize",

no niekoniecznie. Wiec ja gdzies tam w glowie mialam taka mysl. Ale gdybym chciala przez caly porod zamartwiac sie co to bedzie i aby sie nic nie stalo to bym chyba zwaryjowała.
Mysle ze przewaga kobiet mysli poprostu by urodzic szybko. ;-)

ale wczesniej robia rowniez zapobiegawczo lewatywe (co mnie tez ominelo).

no ja juz nie mialam bo rozwarcie bylo zbyt duze....
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#254 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 13 czerwca 2013 - 19:15

inqaa dość często się to zdarza ;) Ale dla położnej czy lekarza to nie ma znaczenia. Tam gdzie ja rodziłam lewatywa jest na życzenie. Mi położna doradziła wziąć taką malutką. No i obyło się bez niespodzianki a poród był dość ciężki :) Bardziej komfortowo się człowiek czuje

A poza tym Wasze obawy nie są potrzebne ;)
Ja nie miałam styczności z noworodkiem a to wszystko jakoś od razu się wie.
Miałam dość ciężki poród, bo Mysza ledwo się "przecisnęła" a pół godzinki po porodzie chodziłam (mimo naciętego krocza) i od razu po porodzie zajmowałam się małą a godzine po porodzie poszłam pod prysznic co wprowadziło w szok położną ;-) Nie taki diabeł straszny ;) Ja poród wspominam bardzo miło i z chęcią wracam do niego myślami mimo ze był trudny i długi z bólami krzyżowymi ;)
Dużo tez zależy od naszego nastawienia i od personelu ;)

#255 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 13 czerwca 2013 - 19:30

Ja poród wspominam bardzo miło i z chęcią wracam do niego myślami mimo ze był trudny i długi z bólami krzyżowymi

to ciekawe no nie ze mimo takich boli - tez mialam te krzyzowe ktore sa ponoc najgorsze milo sie wspomina porod i bardzo czesto rozmawiamy z mezem o porodzie .
Szacun ze dalas rade pol godziny po porodzie latac ja dopiero gdzies po niecalych 2h i to powolutku ;/
U mnie wogole z tym kroczem bylo kiepsko. Bolało jak nie wiem przy zszywaniu ;/ kolezanka miala podobnie i niby zamale znieczulenie .
Ale fakt, od personelu wiele zalezy. Na porodowce mialam super az bylam zaskoczona bo chodizly jak kolo jajka. Ale juz na odziale po porodzie - nie wspominam zbyt milo. Jedna byla polozna ok. Wszystko zalezy tez od czlowieka :) sa polozne z powolania.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#256 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 13 czerwca 2013 - 19:35

Sajuri, a to miałaś znieczulenie do zszywania? ja miałam nieduże nacięcie i kurcze ja żadnego znieczulenia nie pamiętam i czułam jak mnie szyli wiec może nie miałam ?
Oj po porodzie tez miałam personel do niczego :/
Nie miałam w ogóle pokarmu, nic, zero, żadnej siary nawet a te kazały przystawiać. Mysza dwie noce płakała bo głodna a one nie chciały dawać butli tylko do piersi przystawiać... Musiałam awanture robić żeby mleko dostać :roll:
A no bóli dostałam o północy, urodziłam o 15:40 więc dość długo, ale miło wspominam. Owszem bolało jak diabli ale jakoś tak z radością wspominam i często rozmawiam na temat porodu :)

#257 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 13 czerwca 2013 - 20:02

Sajuri, a to miałaś znieczulenie do zszywania? ja miałam nieduże nacięcie i kurcze ja żadnego znieczulenia nie pamiętam i czułam jak mnie szyli wiec może nie miałam ?

ja mialam duze naciecie. Chodzilam jak polamana i przez tydzien nie moglam siedziec po turecku
tak wyraznie powiedzial ze daje znieczulenie a bolało jak nie wiem

A no bóli dostałam o północy, urodziłam o 15:40 więc dość długo, ale miło wspominam

u mnie bole zaczelo sie o 7 rano. Ale to byly takie skurcze ze nie wiedzialam czy to juz czy nie. Popsrzatalam, obiad zrobilam itd. O 19 maz sie uparl by jechac do szpitala. A tam juz 6cm rozwarcie. A jak bylam juz na porodowce to juz 7cm. Niecale 2h i mala z nami byla :P
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#258 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 13 czerwca 2013 - 20:08

Sajuri, to ja jeszcze pierwszej nocy po turecku siedziałam z Myszą na rękach bo mi płakała ;)
Moja znajoma pojechała o 6:30 na porodówkę a o 7:25 miała córkę już - pierwszy poród.
Ja pojechałam miałam bóle regularne co 4 minuty chyba a rozwarcie na 2 palce i całą noc leżałam sama na sali z bólami aż rano mnie zbadał ordynator i pyta czy boli ja mówię że czuje jakby bóle przechodziły a on że PEŁNE ROZWARCIE, NA RĘKĘ, PANI RODZI - PORÓD BEDZIE BEZBOLESNY ... :lol:
Ahh miło powspominać :)
Wtedy po badaniu zaczęłam okropnie krwawić, co chwile mnie badali a ze mnie się tak lało :/ 3 koszule w czasie porodu wybrudziłam :/ i zaczęły się bóle krzyżowe czyli jazda na całego haha :)

#259 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 13 czerwca 2013 - 20:28

3 koszule w czasie porodu wybrudziłam

ja mam do dzis swoja porodowa czysta jak lza :P

i zaczęły się bóle krzyżowe czyli jazda na całego haha

hehe skad to znam. Pamietam ze chcialam uciec i rodzic w krzakach przy szpitalu haha :lol:
ale do 9 cm bylo spoko. najgorsze dla mnie to te parte:P
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#260 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 13 czerwca 2013 - 20:34

Sajuri, a dla mnie parte to luzik... co prawda 40 minut ją wyciskałam, ale mniej bolały :)
Może dlatego że się wystraszyłam bo Mysza już się pcha, a położna mnie mierzy i stwierdza do lekarza że ja nie urodze bo mam za wąskie biodra.
A wiem że czasem cofają dziecko i cc robią więc spięłam poślady, a raczej odwrotnie i jazda....
Mi dało w kość najbardziej to rozwieranie tak od 6 cm do końca... oj bolało...
A tu każą chodzić, skakać aaaaaaaaaa :lol:
Uwielbiam wspominać :)
Ja pod koniec mówię do położnej "zrób coś bo już ani jednego skurczu nie zniosę" :lol:





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych