Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Temacik dla mam


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1227 odpowiedzi w tym temacie

#201 Jogobella

Jogobella
  • Użytkownik
  • 1 174 postów

Napisano 22 maja 2013 - 20:46

Marzycielka24, jak tam córa ???

Sajuri, też obawiam się kleszczy. Boję się też os i szerszeni. Trochę tego u nas jest. Najbardziej boję się, żeby dziadostwo nie wpadło do napoju. Cały czas mówimy Małemu, żeby patrzył do kubka czy nic nie pływa, zanim się napije, a jak pije z butelki, to żeby zakręcał po napiciu się. Jednak staram się zaraz po wypiciu, zanieść kubek do domu.

Muszę się Wam pochwalić. Moje dziecko tydzień temu nauczyło się jeździć na rowerze na dwóch kółkach. <hura></span> <hura></span>
Nawet szybko mu to poszło i bez większych upadków. Jeju, ale jestem z niego dumna. :D
Na razie będzie jeździł tylko po podwórku, a że podwórko mamy spore, to powinno mu wystarczyć. :)
"Wiedzieć, że się wie, co się wie i wiedzieć, że się nie wie, czego się nie wie - oto prawdziwa wiedza." Konficjusz

#202 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 22 maja 2013 - 20:49

Muszę się Wam pochwalić. Moje dziecko tydzień temu nauczyło się jeździć na rowerze na dwóch kółkach

Gratulacje,brawo ;-)
Mój Adi wczoraj za to przewrócił sie na rowerze.Wpadł do domu i krzyczy,by dać mu plaster .bo krew z kolana leci.

#203 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 23 maja 2013 - 07:40

Muszę się Wam pochwalić. Moje dziecko tydzień temu nauczyło się jeździć na rowerze na dwóch kółkach. <hura></span> <hura></span>



Gratulacje, pamiętam, że ja poczułam się dorosła jak już nauczyłam się sama jeździć.

Każdy z nas urodził się ateistą


#204 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 23 maja 2013 - 07:44

Moje dziecko tydzień temu nauczyło się jeździć na rowerze na dwóch kółkach.

Gratulacje dla Marcina ;-)

Ja sie obawiam teraz bardzo kleszczy

ja jak wróciłam z majówki (góry,lasy) to przeszukałam nas obie dokładnie a drugiego dnia się okazało, że jednak nie dokładnie, bo ja miałam kleszcza w nodze :-> Zuzu jeszcze 3 razy przejrzałam, ale to wiadomo, kurde, nie zawsze się dopatrzy <bezradny></span>
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#205 Jogobella

Jogobella
  • Użytkownik
  • 1 174 postów

Napisano 24 maja 2013 - 09:17

Viola, Riia, Madź, dziękuję. :* :* :* :D
Moje dziecko takie malutkie mi się wydaje na tym rowerze. :lol:
Musimy mu sprawić nowy rower, bo ten co ma, to woła o pomstę do nieba.
"Wiedzieć, że się wie, co się wie i wiedzieć, że się nie wie, czego się nie wie - oto prawdziwa wiedza." Konficjusz

#206 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 08 czerwca 2013 - 18:32

Jogobella, gratuluje :)


Nikus odp Ci tutaj
Nie nie podrzucamy malej do rodzicow. To wkoncu nasze dziecko...Ja nie mam w zwyczaju jak np kolezanka powiedziec mamie zostan z malym bo my cchemy isc do kina czy teatru.
raz jedyny na caly rok corci poprosiłam bo mielismy swoja rocznice... i to bylo nasze pierwsze wyjscie
Zreszta ...czasem mam wrazenie ze lepiej nie prosic i chyba juz nie bede bo moja mama ma zwyczaj wypominac... :roll: Wogole od kiedy sie mala urodzila nasze relacje sie pogorszyly ... mama czasem sie zachowuje jakby mala byla jej dzieckiem a nie moim . Ale to juz inny temat..
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#207 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 08 czerwca 2013 - 18:39

Ja nie mam w zwyczaju jak np kolezanka powiedziec mamie zostan z malym bo my cchemy isc do kina czy teatru.

Szkoda, że nie możesz tak zrobić. Dla mnie to całkiem normalne zjawisko, że prosi się mamę o popilnowanie dziecka. W końcu to BABCIA i tak samo może zająć się dzieckiem. Oczywiście nie cały czas, ale raz na pewien okres. Przypuśćmy, że ojcem mojego dziecka miałby być K. Jego mama by chyba oszalała z radości gdyby miała zostać z bobasem :->

Inna sprawa jest gdy relacje z mamą są kiepskie, jak np moje z moją mamą. Nie przypuszczam, żebym kiedyś zostawiła z nią moje dziecko <bezradny></span>

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#208 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 08 czerwca 2013 - 19:22

inqaa, ale moja mama pomaga;) tata tez. Wpadaja do mnie, ja do nich. Wezma mala na spacer itp Albo ja mala dam do nich jak jade na miasto na zakupy - bo nie chce ja ze soba po sklepach targach. I wlasciwe to wyszło z ich strony a szczegolnie ze strony mojej mamy ktora nie chce bym mala po sklepach targała. Jesli nie musze.

Ale co innego poprosic w sytuacji gdy ja musze do lekarza na zakupy a co innego jak chce dla wlasnej rozrywki przyjemnosci chwili z mezem...
Niby mama mowila mi jak bylam np. na miescie aby sobie wstapila na kawe gdzies..nie spieszyla sie...ale i tak pozniej słyszałam ze jej nikt nie pomagal...albo wypomni cos. Owszem moja mama szaleje na punkcie mojej cory, tata moj tez. Ale nie wyobrazam sobie jak juz wspomniałam powiedziec mamie ze chce isc z mezem do kina i czy zostanie z moja mala...

Co do relacji moje kiedys byly wyjatkowe . Kieds. Ale to inny temat;)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#209 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 08 czerwca 2013 - 19:32

Dla mnie wciąż to dziwne :-P Pamiętam jak moja ciocia zostawiała kuzyna, gdy miał może rok, 2 latka z babcią a sama jechała z wujem na 2 dniową wycieczkę albo na imprezę do znajomych ;-)
babcia nigdy jej nie wypominała a wręcz przeciwnie sama zaoferowała pomoc. Dlatego dla mnie trochę to dziwne, jakby nie było to jest babcia a nie jakaś obca osoba więc skoro lubi przebywać z Emilką to już w ogóle nie kumam o co kaman :lol:
Zresztą wydaje mi się, że czasem to ona mogłaby zaproponować pomoc i powiedzieć coś w stylu "Podrzuć mi małą na 2 godzinki, wy się rozerwiecie trochę, pobędziecie sami, pewnie tego potrzebujecie".
Może jestem z jakiejś innej planety, ale takie mam doświadczenia z mojej rodziny :->

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#210 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 08 czerwca 2013 - 19:46

"Podrzuć mi małą na 2 godzinki, wy się rozerwiecie trochę, pobędziecie sami, pewnie tego potrzebujecie".

no nie zartuj chyba bym z krzesla spadla gdyby tak powiedziała ;-)
Wydawałoby sie ze skoro jest kobieta i matka sama zrozumie potrzebe sam na sam z mezem. Za to moj tato owszem proponowal. Ale to tata.
Od mamy czesto slysze ze dziecku sie trzeba poswiecic w 100% .Ze przelewa sie prawie cala milosc z meza na dziecko . Pamietam ze byla zdziwiona ze zostawiłam mala z mezem pojechałam spotkac sie z kolezanka :-P a juz wole nie myslec co by pomyslała jak spotkam sie w lipcu z kolezankami w krk;) i zostawie na 6 - 7 h mala z mezem:) Dlatego mowic nie bede bo i po co.

Podsumowujac dla mnie poproszenie mamy by zajeła sie mala bo ja chce do kina z mezem to wyzysk. W moim odczuciu.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#211 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 08 czerwca 2013 - 20:51

Sajuri
Szczerze Ci współczuję tego. Bo mi się wydaje, że u mnie nie byłoby problemu aby zostawić dziecko i wyjechać razem nawet na pare dni. Teraz robi i robił wczesniej tak mój brat. Dla moich rodziców to normalne, że młodzi chcą pobyć sami, rozerwać się, potańczyć i na chwilę "zapomnieć" że mają dziecko. Moja mam uważa że własnie nie powinno się poświęcać w 100% tylko trzeba pamiętać o sobie, bo inaczej nie da się poświęcać tego czasu w pełni szczęśliwą.

Szkoda, że tak uważasz i że wasze relacje są takie słabe. Na pewno przydałoby się Wam odpocząć i trochę się pobawić.

Każdy z nas urodził się ateistą


#212 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 08 czerwca 2013 - 20:57

Riia, moja mama poswieciła sie ze tak powiem dla mnie;) przez co teraz nie ma wlasnego zycia.Pasji itp. I chyba uwaza ze ja powinnam tak samo robic jak ona jesli chodzi o wychowanie mojej corki

No szkoda ze moja mama tak mysli ale tego nie zmienie :)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#213 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 10 czerwca 2013 - 07:37

chyba uwaza ze ja powinnam tak samo robic jak ona jesli chodzi o wychowanie mojej corki

rodzice mają w sobie coś takiego. Moja mama ma straszne problemy z tym, że ja już pozwalam małej decydować o pewnych rzeczach. Np. ubieramy się do wyjścia, Zuzu praktycznie gotowa do wyjścia, ja się maluję w kiblu a ta jojczy, że już chce iść - to krzyczę, że ma sobie otworzyć szafkę w przedpokoju i wyciągnąć te buty w których chce wyjść. Logiczne jest to, że jak leje to nie pozwalam jej iść w sandałkach, tylko wyciągam dwie pary adidasów i ta nadal ma wybór - ubiera te albo te i zero problemu, nie ryczy, że to muszą być koniecznie sandały i koniec, bo inaczej nigdzie nie pójdzie. A matka, że ja dziecko psuję, będzie takie, srakie i owakie jak dorośnie :roll: :roll:

a tak wracając do tematu, to rozumiem cię Sajuri, ostatnio był u mnie G., siedział do wieczora, to był weekend jakiś. Przyszła godzina 19:30, Zuzu już w piżamie, po kolacji, leżała i oglądała Puchatka na dobranoc. Zrobiłam jej kakao i widzę, że matka siedzi, oczy w kompie - to z dupy zapytałam, czy wychodzi gdzieś czy może mieć oko na Zuzu przez 3 godzinki, my byśmy wyskoczyli gdzieś tylko poczekamy aż mała zaśnie. To ta, że jasne, nie ma problemu, możemy iść nawet już, natychmiast, ona ją uśpi.
Co było drugiego dnia? Jakoś się ubieram, wołam Zuzu, bo miałyśmy iść na plac zabaw i chciałam ją poczesać i krzyczę, że 'szybko, chodź, bo zaraz wychodzimy' na co moja mamuśka: 'Zuzka, ruchy, ruchy, bo Cie znowu matka zostawi' :roll: Nosz kutva.
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#214 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 10 czerwca 2013 - 12:13

Ja rozumiem poniekad Sajuri.
Moja mama, w ogole wszyscy dziadkowie szaleja na punkcie Okruszka. Chetnie sie nim zajmuja jak trzeba.
Moze to zalezy od charakteru, ale ja chyba nie poprosilabym rodzicow o pilnowanie Okruszka, zebysmy sami gdzies mogli jechac. Naprawde zdazylo mi sie to 1-2razy, kiedy musialam do lekarza np. jechac.
JA chyba czekam bardziej na takie slowa

"Podrzuć mi małą na 2 godzinki, wy się rozerwiecie trochę, pobędziecie sami, pewnie tego potrzebujecie".

Ale czy sie doczekam <bezradny></span>
Dlatego chcac nie chca, nie bylismy od urodzenia Okruszka z mezem nigdzie na zadnej "randce" :roll: Choc wiem, ze po czesci to moja wina tez :-/

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#215 Jula

Jula
  • Użytkownik
  • 1 273 postów

Napisano 10 czerwca 2013 - 12:58

Nareszcie i ja mogę się udzielać w tym temacie, póki co się tylko pochwalę, że nasza córcia przyszła na świat 30/05/2013 :mrgreen:

er3mjw4zst9mivdb.png


#216 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 10 czerwca 2013 - 13:07

Jula, gratuluję <flow1></span>
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#217 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 10 czerwca 2013 - 13:20

Jula, gratuluję <flow1></span> wszystkiego dobrego dla Was :*

Sajuri, a jak teściowa ?

#218 Jula

Jula
  • Użytkownik
  • 1 273 postów

Napisano 10 czerwca 2013 - 13:32

Dziękuję Dziewczyny :) Póki co przyznaję, że kolorowo nie jest bo muszę jakoś wskoczyć w ten rytm bycia mamą i ogarnięcia mieszkania i w ogóle życia na nowo. Mówią, że podobno najcięższy pierwszy miesiąc i to chyba prawda.
Dziś pierwszy dzień bez D. w domu i muszę przyznać, że miałam trochę strach jak sobie poradzę ale póki co jest nieźle :) Właśnie wybieramy się na spacerek mimo, że słońce nie świeci zimno nie jest, a mi przyda się ruch a Niniuszce świeże powietrze :mrgreen:

er3mjw4zst9mivdb.png


#219 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 10 czerwca 2013 - 13:34

że podobno najcięższy pierwszy miesiąc i to chyba prawda.

mnie mówią, że najcięższe pierwsze trzy miesiące :mrgreen:

#220 Jula

Jula
  • Użytkownik
  • 1 273 postów

Napisano 10 czerwca 2013 - 13:35

Madzik :), mam nadzieję, że sprawdzi się jednak moja wersja. Chociaż jak już poznam jej zwyczaje i to jaka jest to będzie lepiej, bo teraz czasem mi się chce płakać razem z nią, ale na szczęście ona rzadko płacze :-D

er3mjw4zst9mivdb.png






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych