Bez slubu
#102
Napisano 06 czerwca 2010 - 15:50
..to czy jest mądry, po pytaniach...
...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...
#103
Napisano 02 listopada 2013 - 18:34
Mi ostatnio zaczyna już przeszkadzać to nasze "bez ślubu". Z jednej strony zachowujemy się jak małżeństwo, a z drugiej cały czas nie mogę powiedzieć "mąż".
Cieszę się, że to nie potrwa już długo, bo mimo że przez ostatnie lata było fajnie, to nie chciałabym ciągnąć tego jeszcze dłużej.
Co do innych par- mi to, czy ktoś ma ślub, czy też nie, nie przeszkadza w ogóle. Rozumiem, że dla kogoś może być ważny, a dla kogoś wcale.
Dla nas jest. ![]()
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#104
Napisano 02 listopada 2013 - 19:00
No to już niedługo
Niech Ci zleci jak najszybciej.
No mi w ogóle na ślubie nie zależy, mogę być bez. Nie ma to dla mnie znaczenia. Ważne abym kogoś kto mnie pokocha spotkała kiedykolwiek, choć już zaczynam w to wątpić.
Fajnie byłoby gdyby związki partnerskie były na równi traktowane jak małżeństwo według prawa. Bo nie chciałabym brac ślubu tylko dlatego by było mi papierkowo łatwiej. Fajnie jakbym go brała z poczucia, że go naprawdę chce.
Każdy z nas urodził się ateistą
#105
Napisano 03 listopada 2013 - 09:25
Ja w kwestii ślubu jestem bardzo zachowawcza, jeżeli się na niego zdecyduje to tylko z osobą o której będę wiedziała prawie wszystko i będę znała ją na wylot. Strasznie dziwi mnie fakt, jak wiele młodych dziewczyn bierze ślub 'bo dziecko'. Moja 18-letnia koleżanka już jest mężatką i jest w 5 miesiącu ciąży. Dla mnie rzecz niewyobrażalna,
Dlatego uważam, że życie bez ślubu nie jest takie złe, ale do czasu
Niestety u nas w kraju jest tak, że będąc w związku małżeńskim jest
papierkowo łatwiej
Użytkownik inqaa edytował ten post 03 listopada 2013 - 09:26
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#106
Napisano 03 listopada 2013 - 09:59
Strasznie dziwi mnie fakt, jak wiele młodych dziewczyn bierze ślub 'bo dziecko'. Moja 18-letnia koleżanka już jest mężatką i jest w 5 miesiącu ciąży. Dla mnie rzecz niewyobrażalna,
Bo ludzie myślą, że ślub sprawi, że będą się bardziej.mocniej/na zawsze kochać. Ale też mnie to dziwi, że po kilku miesiącach ktoś mówi, że jest już pewny partnera, że go zna itp. Ślub dla ciąży to już w ogóle dla mnie głupota.
Ile rozwodów by nie było gdyby ludzie poczekali aż naprawdę się poznają. Tylko jeśli dla kogoś (a to głównie dla kobiet) facet po ślubie będzie ją kochał na wieki to chce go jak najszybciej.
Ale właśnie szkoda, że ślub u nas bierze się dla papierka bo łatwiej. Rozumiem, że jeśli ktoś jest wierzący to dla niego połączenie przez boga będzie ważne. I wtedy czuje potrzebę brania go. Ale np dla mnie urzędnik jest zbędny, papier jest zbędny. Nie wiem czemu nie można by było ułatwić ludziom życia w związkach partnerskich.
Każdy z nas urodził się ateistą
#107
Napisano 03 listopada 2013 - 10:07
Ja mam ślub, bo bardzo tego chciałam i nie żałuje, mimo,że już 15 lat jesteśmy małżeństwem, to kocham męża tak samo jak na początku, albo jeszcze bardziej...nie mam żadnych pretensji do ludzi, którzy nie mają ślubu, jak im dobrze jest w wolnym związku to niech tak żyją i nie lubię przymusu albo pretensji od innych osób ![]()
#108
Napisano 03 listopada 2013 - 10:11
Ja nie ukrywam, że ślub bym chciała, ale tylko z osobą o której będę wiedziała praktycznie wszystko tak jak wspomniała @inqaa. Nie wyobrażam sobie brać ślubu tylko ze względu na wpadkę co niestety poczyniła jedna moja koleżanka i teraz jest w sumie strasznie zła na siebie i jest w trakcje rozwodu.
Nie mam nic do ludzi, którzy bez ślubu żyją skoro im tak dobrze to mi nic do tego.
Ja osobiście ślub kiedyś tam w przyszłości mieć bym chciała zawsze to łatwiej jak wspomniała @Riia.
A co tak naprawdę będzie to czas pokaże.
I ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...![]()
#109
Napisano 03 listopada 2013 - 10:27
jeżeli się na niego zdecyduje to tylko z osobą o której będę wiedziała prawie wszystko i będę znała ją na wylot.
ale tylko z osobą o której będę wiedziała praktycznie wszystko
Bardzo rozsądnie, ale uwierzcie- to warunek niemożliwy do spełnienia- no chyba, że po 40-50 latach znajomości- wtedy można powiedzieć o tej drugiej osobie, że wie się o niej prawie wszystko ![]()
Ale właśnie szkoda, że ślub u nas bierze się dla papierka bo łatwiej.
Ale niestety- poczynając od uznania dziecka, poprzez dziedziczenie, że nawet o komplikowanie życia u lekarza jeśli chodzi o dowiadywanie się o stan zdrowia partnera...
Nie wiem czemu nie można by było ułatwić ludziom życia w związkach partnerskich.
Po pierwsze- wydaje mi się, ze w Polsce takie związki wciąż kojarzą się ze związkami jednej płci- błędnie, ale jednak. Po drugie- nie oszukujmy się, nie wierze co prawda w teorie spisku, ale wyobraź sobie ile osób zrezygnowało by ze ślubu przy takich ułatwieniach prawnych- a ten biznes przynosi co roku ogromne pieniądze wielu ludziom, że o Kościele nie wspomnę
Tak wiec wiesz... ![]()
Ja ślub brałam po prawie 9 latach bycia w związku, głownie właśnie ze względów papierkowych.
Moja znajoma ostatnio stwierdziła, że na pytania "Kiedy ślub ?" odpowiada "Po co nam ślub- mamy kredyt na 30 lat- to dużo trwalszy związek" ![]()
#110
Napisano 03 listopada 2013 - 10:32
wtedy można powiedzieć o tej drugiej osobie, że wie się o niej prawie wszystko
Z tego to ja sobie akurat zdaję sprawę, bardziej mi chodzi o jakieś codzienne nawyki, przyzwyczajenia, zachowania w jakiś sytuacjach kryzysowych itp. Bo poznać kogoś całkowicie to za pewne przez kilka lat się nie da... I tego mam świadomość.
Moja znajoma ostatnio stwierdziła, że na pytania "Kiedy ślub ?" odpowiada "Po co nam ślub- mamy kredyt na 30 lat- to dużo trwalszy związek"
Też już kiedyś gdzieś taki tekst usłyszałam. ![]()
I ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...![]()
#111
Napisano 03 listopada 2013 - 10:38
Bardzo rozsądnie, ale uwierzcie- to warunek niemożliwy do spełnienia- no chyba, że po 40-50 latach znajomości- wtedy można powiedzieć o tej drugiej osobie, że wie się o niej prawie wszystko
Tak aby powiedzieć że zna się na wylot to chyba nigdy się nie pozna. Tu się zgadzam.
Tylko myślę, że 4 miesiące związku, a 4 lata robią pewną różnicę. A może nawet nie tyle czas co jeszcze sytuacje w jakich się człowiek znalazł i miał okazję do sprawdzenia siebie, partnera i związku. Związek trwający kilka miesięcy jeszcze działa na hormonach i wydaje się idealny, ten kilkuletni już bazuje na czymś głębszym. Regułą to nie jest oczywiście, ale jakaś większa "pewność" może być.
Sparzyć się można zawsze i zawsze można się miel zaskoczyć. Jednak nie wyobrażam sobie wyjść za mąż znając partnera kilka miesięcy tylko lub wpadając. Ślub mi nie ucieknie, jeśli partner traktuje mnie poważnie to też nie ucieknie. I chyba strasznie bym się wkurzyła jakby dziecko było powodem oświadczyn.
Po pierwsze- wydaje mi się, ze w Polsce takie związki wciąż kojarzą się ze związkami jednej płci- błędnie, ale jednak. Po drugie- nie oszukujmy się, nie wierze co prawda w teorie spisku, ale wyobraź sobie ile osób zrezygnowało by ze ślubu przy takich ułatwieniach prawnych- a ten biznes przynosi co roku ogromne pieniądze wielu ludziom, że o Kościele nie wspomnę
Tak wiec wiesz...
Wiem i to smutne, ale prawdziwe.Przykre, że chodzi o zarabianie na tym. Mam tylko nadzieję, że kiedyś nasze państwo do tego dojrzeje. Moim marzeniem jest aby w Polsce było tak jak w Finlandii, kraju wzorowym w wielu aspektach.
Moja znajoma ostatnio stwierdziła, że na pytania "Kiedy ślub ?" odpowiada "Po co nam ślub- mamy kredyt na 30 lat- to dużo trwalszy związek"
hahahah no ale trudno się z tym nie zgodzić hahahaha
Każdy z nas urodził się ateistą
#112
Napisano 03 listopada 2013 - 11:16
Nie przeszkadza mi,jeśli ktoś uważa ślub za niepotrzebny. Ja jednak zawsze wiedziałam,że się pobierzemy, nie wyobrażałam sobie żebyśmy już zawsze byli ze sobą bez ślubu- nie dla papierków(choć oczywiście to jest ważne), nie dla kredytu, nie bo tak wypada, po prostu bo chcemy.
#113
Napisano 03 listopada 2013 - 22:42
Ja zawsze bardzo chciałam ślubu, ale na pewno nie 'na szybcika', nie z obowiązku, nie bo 'jestem w ciąży', tylko z miłości. Teraz z jednej strony bardzo chciałabym być po ślubie i wiedzieć, że to mój mąż już tak na zawsze, skoro i tak żyjemy. Z drugiej strony wiem, że to niczego nie zmieni... A jeszcze z innej boje się, że później w natłoku spraw zapomnimy o tym i na zawsze zostaniemy tak.
Użytkownik halynka edytował ten post 03 listopada 2013 - 22:46
#114
Napisano 04 listopada 2013 - 08:28
ja jak nabardziej jestem za ślubem. Jestetm tradycjonalistką. Z A. mamy już ten temat za sobą. Na szczęście on zgadza się ze mną. On już wie jak to smakuje ![]()
#115
Napisano 04 listopada 2013 - 13:10
Ja sama mam paru takich znajomych którzy żyją bez ślubu , i mi to nie przeszkadza my sami 5 lat żyliśmy bez ślubu i nikt nas się nie czepiał jak sobie żyjemy .. każdy ma prawo układać sobie życie i żyć jak sam człowiek chce .. nawet moja trzecia siostra kiedyś mi opowiadała , że jej przyszły mąż ma taką kuzynkę i ona ma partnera mają dwójkę dzieci i żyją bez ślubu już parę lat ja to nie mam nic do tego każdy żyje jak chce i każdy ma prawo decydować o swoim życiu .
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc

28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.
#116
Napisano 04 listopada 2013 - 19:31
moj tata oszukal moja mame w waznej sprawie . I ukrywal to 20 lat.A byla go pewna. Wiec...tak naprawde nie poznasz czlowieka do konca. Ja nigdy nie bde mojego meza pewna na 100%. Moze to i smutne. Nie wiem. Ale nie umiem tak ufac nikomu.
Tak aby powiedzieć że zna się na wylot to chyba nigdy się nie pozna. Tu się zgadzam.
To czy sie jest po slubie czy nie wplywu na jakosc zwiazku nie ma. Zadnego. ![]()
#117
Napisano 04 listopada 2013 - 19:59
Niedawno zauważyłam, że coraz bardziej chciałabym już żeby D. był moim mężem. Jesteśmy zaręczeni, ale póki co nic się nie zapowiada na rychły ślub. Nie chodzi mi o jakieś wielkie weselisko i pompę. Wystarczyłaby mi mała uroczystość w gronie rodziny i tyle. Trochę mi przeszkadza, że Mała i D. noszą takie samo nazwisko a ja inne, jak obca ![]()
Muszę zabrać sprawy w swoje ręce ![]()
#118
Napisano 05 listopada 2013 - 08:54
@Jula a u nas 2 dzieci i M. te same a ja do sierpnia z innym
Wszyscy w kołko "pani maz, twoj maz, a co na to maz"
Sama tez juz nie umiem nazwac M. tata Tomka, moj M.
Nie uzywam słowa narzeczony bo bo takie troche bez znaczenia dla urzedu, ginekologa czy w szpitalu
Czasami jest mi juz po prastu wstyd
Chce slubu dla nazwiska , dla tego aby sie nie tłumaczyc , przedkazdym kim on dla mnie jest ![]()
Love Love Love
#119
Napisano 05 listopada 2013 - 08:59
Ja nigdy nie bde mojego meza pewna na 100%. Moze to i smutne. Nie wiem. Ale nie umiem tak ufac nikomu.
Ja myślę, że to nie jest smutne tylko prawdziwe i mądre. Nawet sobie nie można ufać w 100% a co dopiero drugiej osobie. Oczywiście zaufanie w związku być musi, ale nie można nigdy być pewnym tego co zrobi, a czego nie zrobi nasz partner. Mamy nadzieję, że zachowa się w dany sposób, ale pewności nigdy mieć nie będziemy. Kochamy i wierzymy w tego człowieka.
Niestety właśnie czasem po wielu latach okazuje się, że nie znaliśmy partnera. Więc myślę, że takie podejście jest po prostu dojrzałe. A przecież to nie oznacza, że kocha się partnera mniej czy inaczej.
@Jula
To życzę aby szybko ślub się odbył ![]()
Ale nie myśl w ten sposób o nazwisku. Jesteście rodziną, bez względu na noszone nazwisko. Bo to tylko nazwisko, łączą Was uczucia, a tego niczym nie zastąpisz. Ale trzymam kciuki byś je szybko zmieniła ![]()
Kiedyś fotografowałam ślub pary,która już była po 50, miała dorosłe dzieci. Przez tyle lat żyli bez ślubu i któregoś dnia postanowili go wziąć. Fajny był ten ślub. Ludzie patrzyli na siebie z taką miłością, byli tak uśmiechnięci, że wyglądali jak para takich świeżaków zakochanych ![]()
smoczkowa
Ale po co się tłumaczyć. Czy jeśli ktoś zapyta a co na to mąż, to coś zmienia? U nas po prostu nie funkcjonuje słowo partner za bardzo. A czy jeśli będziesz tłumaczyć, że to Twój mąż to Twoja odpowiedź będzie inna? Nie.
I nie wiem czego można się wstydzić? Przecież nie będąc żoną tylko partnerką to nie oznacza coś gorszego.
Użytkownik Riia edytował ten post 05 listopada 2013 - 09:03
Każdy z nas urodził się ateistą
#120
Napisano 05 listopada 2013 - 09:29
Przecież nie będąc żoną tylko partnerką to nie oznacza coś gorszego
Mi się wydaje, że to trochę dlatego, że u nas nie funkcjonuje nawet słowo partner, a konkubent dla wielu osób źle brzmi.
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Jak się bezboleśnie wyprowadzić z domu |
|
|
|
Bezwarunkowo darmowe konto osobiste |
|
|
|
🚀 Załóż Własną Firmę Bez Stresu |
|
|
|
kawa, herbata czy inne napoje bezalkoholowe? |
|
|
|
Jak naturalnie wyleczyc łuszczycę skóry głowy bez sterydów |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych



















