nikt sie nie wtraca np.do klotni do sprzeczekWiesz samemu to zawsze inaczej niż z rodzicami....
Z rodzicami, same, czy z facetem?
#41
Napisano 14 listopada 2007 - 09:32
#42
Napisano 16 listopada 2007 - 14:36
Po 3 latach zamieszkałam sama w swoim mieszkaniu.Ciężko je było zdobyć i jeszcze ciężej wyremontować ale z pomocą rodziców udało się.
Mogłam do nich wrócić ale stwierdziłam, że pora usamodzielnić się. Chciałam sama się o siebie troszczyć bo wiedziałam, że to wyrabia charakter.Chciałam mieć "pod górkę" aby stać się "twardą" kobietą.
Było ciężo -nawet bardzo, ale to już za mną.
Nauczyłam się być sama i polubić swoje towarzystwo.
Teraz mieszkamy raz u mnie raz u mojego partnera.U mnie w lecie u niego zimą ( u mnie są piece kaflowe i bardzo zimno-tem.w łazience i kuchni zimą +7 stopni).
Wzięcie prysznica nieźle uodparnia
Tylko on wynajmuje mieszkanie więc to nie jego i daleko od moich rodziców i przyjaciół.
Może uda nam się zamienić moje "iglo" na jakieś mieszkanko z centalnym ogrzewaniem.
Ogólnie jestem zadowolona, że mieszkamy razem. Możemy się lepiej poznać i jest tak...........rodzinnie
#43
Napisano 26 listopada 2007 - 13:06
Zapadła decyzja .
Wiadomo jeszcze nie wiemy jak zrealizowac do końca te marzenia ale cos juz postanowione.
Nie chcę sie kłócić z rodzina a podejrzewam , że dojdzie do tego prędzej czy pozniej bo po pierwsze nie mozna nic samemu zaplanowac zrobic tak jak nam sie podoba itp.
Po drugie każde wstanie w nocy chocby zrobic np herbate czy do łazienki jest tam w jakis sposob komentowane. I czasami bywa męczące
Nie narzekam ale to chyba nic dziwnego kiedy człowiek chce sie usamodzielnic tak do końca
#44
Napisano 26 listopada 2007 - 13:09
Trzymam kciuki, żebyście coś znaleźli
#45
Napisano 26 listopada 2007 - 13:42
#46
Napisano 28 listopada 2007 - 16:05
Niestety problem mieszkaniowy to w naszym kraju prawdziwy dramat.
A teraz kiedy ceny mieszkać poszły o 200% w górę to jest jeszczego gorzej.
Pół roku temu chciałam kupić mieszkanie.Kosztowało 45000,00 zł.Teraz kosztuje 130000,00 zł!!!
#48
Napisano 29 listopada 2007 - 10:41
Jestesmy ze soba 6 lat i w sumie od samego poczatku jak sie znamy nie mieszkalismy z rodzicami - ja internat potem stancja, on akademik... takze w sumie pomieszkiwalismy u siebie nawzajem co jakis czas na jakis czas...
#50
Napisano 30 listopada 2007 - 22:38
Dokładnie. Jak my się będziemy wyprowadzać na swoje, to też tak na pewno będzie. Bo rzeczywiście po prostu nie ma innej możliwości.kredyt. innego wyjścia teraz to nie ma.
#51
Napisano 11 marca 2008 - 00:37
Mieszkam z moim kochaniem juz prawie trzy lata - ale nie mieszkamy sami. Jestesmy w Anglii i caly czas mieszkamy z jakimis wspollokatorami - i to chyba gorsze niz mieszkanie z rodzicami
Ostatnio bylismy w mieszkaniu tylko w trojke, kolega ktory z nami mieszkal caly czas spedzal u siebie w pokoju i bylo prawie tak jak bylibysmy sami na swoim - BYLO EXXXXTRA
a jak kolega pojechal na wakacje do Polski to juz wogule bylo
bieganie na golaska, pelna swoboda i wogule super.Teraz wprowadzila sie do nas para znajomych - i juz jest do duuuu....Za 180 di nasz slub ale pomimo 3 lat w anglii wciaz nas nie stac na nasz wlasny kat.Moi rodzice przepisali mieszkanie dla mnie, Lukasza rodzice ich mieszkanie na niego.Niby taki dobrobyt a jednak nic w tym dobrego
ja juz chce na swoje
#52
Napisano 11 marca 2008 - 02:42
Na poczatku bedzie ciezko i trudno, moze beda chwile zawachania czy dobrze zrobiliscie, ale narawde ( chocby nie wiem jak bylo dobrze u rodzicow) to i tak lepiej dla was bedzie osobno niz dalej mieszkac z rodzicami.
Ja strasznie chcialabym juz isc "NA SWOJE" jakis maly domek z ogrodkiem
Ja tez wiele juz przeszlam w kwestii mieszkaniowej.
Zaraz po maturze zamieszkalam na stancji z kolezanka, pozniej wynajelismy mieszkanie razem z moim obecyn mezem ( wowczas chlopakiem) i kolezanka.Bylo super!Mieszkalismy razem ze soba 5 lat pozniej wzielismy slub i dalej mieszkalismy po stancjach ( ja latalam do US i staralam sie o vize dla meza) ale zawsze mieszkalismy osobno!Po urdzeniu corki na chwile wyprowadzilismy sie na wies do domu po moich rodzicach ale po roku go sprzedalismy i spowrotem wrocilismy do miasta zeby teraz wyemigrowac tu i zamieszkac w ciasnym malym pokoiku razem z moimi rodzicami
Nie narzekam nie mamy zle, tylko ciasno!
Ale po tym jak juz mieszkalo sie na swoim teraz naprawde ciezko jest "cofnac sie w rozwoju"
noooooo ale same wiecie jaka jest sytuacja.Teraz nie ma mowy o jakim kolwiek kredycie o jakim kolwiek domku
#53
Napisano 13 marca 2008 - 14:54
#54
Napisano 13 marca 2008 - 14:59
#56
Napisano 13 marca 2008 - 18:28
no ładniewzieliśmy kredyt na mieszkanie i wyposażenie chatki na 35 lat
![]()
![]()
jakbym cytowała siebiejesteśmy bardzo szczęślwi i nie żałujemy choć nieraz opłaty nas przerażają...ale poprostu uczymy się żyć...każdy kolejny miesiąc jest spokojniejszy
calineczka, kredyt jest nieunikniony
#57
Napisano 13 marca 2008 - 19:30
dokładniepytanie jaki wysoki i na jak długo
#59
Napisano 14 marca 2008 - 17:52
#60
Napisano 14 marca 2008 - 18:16
niby raty malejące, ale co chwile zmienia się stopa procentowa i raty zamiast maleć, to rosną
co za trik chamski...
a ile wzięłyście kredytu babki?
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Jak ustalić numer księgi wieczystej po adresie lub numerze działki? |
|
|
|
Stomatolog na nfz czy prywatnie |
|
|
|
Pompa ciepła czy piec na pellet |
|
|
|
Popękane naczynka na twarzy co pomoże |
|
|
|
Dom czy mieszkanie? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

























