Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Podsumujmy roczek


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
186 odpowiedzi w tym temacie

#81 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 25 grudnia 2011 - 16:08

właściwie mam wrażenie, że on się dopiero zaczął a nie kończy :lol:

chyba nie mialam takiego roku , który mi tak szybko minął nie jestm w stanie niczego w tym roku okreslic co sie ile czasu temu wydarzyło . dnie, tygodnie , miesiące leciały z mega predkoscia :roll:
w tym roku nic sie ciekawego nie wydarzyło , wiec nie ma co podsumowowywac, jedynie urodziła sie moje druga bratanica i poznałam kilka forumek to tyle.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#82 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 25 grudnia 2011 - 16:28

chyba nie mialam takiego roku , który mi tak szybko minął

dokładnie, mnie też zleciał strasznie szybko. Może to dlatego, że tyle się działo. W tym roku pisałam maturę, poszłam na studia i z M. zaczęliśmy się ustatkowywać -rozpoczęła się budowa domu,M. przejął rodzinną firmę. Zdałam prawo jazdy, dostałam swój pierwszy samochód. Dopiero co miałam egzamin, a już na liczniku tyle kilometrów przejechanych...
Miałam najdłuższe wakacje w życiu, bo między maturą a rokiem akademickim było prawie 5 miesięcy. Byliśmy z M. w naszym domku letniskowym nad morzem i spędziliśmy tam cudowne chwile. Właściwie ten rok był pełen pozytywów! Jedyna rzecz do pozytywów się nie wliczająca to choroba brata, z której na szczęście już wyszedł.

#83 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 25 grudnia 2011 - 16:45

W porównaniu z rokiem wcześniejszych ten mogę zaliczyć do udanych ;-)
zleciał jak nigdy ale więcej było śmiechu niż smutku.

+ "sformalizowałam" związek
+ satysfakcjonująca praca i kasa ;-)
+ sporo nam się rodzina powiększyła :lol:

- wydatki związane z kredytem

#84 Aneczka

Aneczka
  • Użytkownik
  • 1 325 postów

Napisano 25 grudnia 2011 - 16:52

Roczek był przełomowy

Po pierwsze pogodziłam się z siostrą i jest teraz cudownie.
2. zaszłam w ciążę
3. Mój mąż dostał awans
4. rozwiązaliśmy z mężem kilka spraw
5. cudowny rodzinny urlop, którego owocem jest Rafałek
6 teściowa się "nawróciła" i teraz jest ciepłą cudowną osobą
7. urodzili się moi siostrzeńcy

Minusem tego roku są

1. dewastacja grobu mojego brata ze śmiercią którego nadal nie mogę się pogodzić
2. utrata maleństwa przez moją siostrę (teraz jest na końcówce ciąży z drugą dzidzią)
3. parę bezsensownych kłótni z W.

i pewnie by się coś jeszcze znalazło ale nie pamiętam
Dołączona grafika

#85 Anonimka

Anonimka

    Spełniona żona i mama <3

  • Użytkownik
  • 2 459 postów
  • LokalizacjaZ daleka :P
  • Wzrost:178cm
  • Stan:mężatka
  • Partner:Przystojny ;)
  • Nastrój:Zmęczona
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 25 grudnia 2011 - 17:30

który mi tak szybko minął

Mi ten rok też bardzo szybko minął.
Ale zaszło w nim trochę zmian, przede wszystkim zaręczyliśmy się z Połówkiem po ponad 3 latach związku, ustaliliśmy datę ślubu no i niedawno dom po babci Połówka został formalnie zapisany na Niego :mrgreen:

Minusem za to jest ciągły brak pracy ale może to się zmieni...

#86 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 25 grudnia 2011 - 20:20

W tym roku podsumowanie zaczynam wcześniej

hehe, w sumie dobry moment ;-) To i ja pomyslę ;-)
Generalnie nie był to najłatwiejszy rok dla mnie, bo było i sporo smutnych momentów, ale też sporo radosnych. Nie dam rady podzielić która połowa była gorsza, ale, spróbuję podsumowac :lol:

Z plusów:
:arrow: największym jest na pewno to, że spełniłam swoje marzenie i jestem na Erazmusie w Oviedo ( nie jest to prawda Andaluzja o której marzyłam z wypiekami na twarzy, ale jest Hiszpania 8-) ) i jestem z siebie dumna :mrgreen:
:arrow: poznaję po swojemu tutejszą kulturę, ludzi, ich historie, małe i dużo, zwyczaje i obyczaje
:arrow: zaczęłam pisać bloga, który sprawia mi strasznie dużo frajdy
:arrow: kupiłam aparat, i wiem już, że kocham robić zdjęcia, i na pewno będę się jakoś edukować w tym kierunki, nawet jeśli nigdy nie będę brać udziału w Word Press Foto
:arrow: poznałam fajnych ludzi, i chociaż pewnie część z nich przeminie, i nie będą to przyjaźnie do grobowej deski, to na pewno czegoś się od tych ludzi nauczyłam
:arrow: (wiem, że wszystko o tym wyjeździe na razie, ale ma naprawdę sporo plusów :lol:)przejechałam stopem ponad 2 tysiące kilometrów, strasznie się tym cieszę i wiem, że są to chwile, których mi nikt nie odbierze ;-). W dodatku w końcu odważyłam się to zrobić sama, co było moim marzeniem - i dzięki temu wiem, że NIE MA rzeczy niemożliwych, wystarczy tylko trochę odwagi i ryzyka ;-)
:arrow: zdałam, choć z wielkim trudem ale się udało wszystkie zaległości, które mi się wygenerowały w szkole przez niefajne zbiegi okoliczności
:arrow: rzuciłam pracę, której nie znosiłam z całego serca (choć może brzmi to głupio, ale jest to pozytyw bo tkwiłam w niej od 3 lat :lol: )
:arrow: dalej jestem z Chłopem, i mimo, że nie jest różowo, nie chcę być bez niego
:arrow: w ciągu roku nauczyłam sięhiszpańskiego tak, że teraz bez problemu mogę rozmawiać z ludźmi, czytać książki i robić notatki na zajęciach
:arrow: w kwietniu byłam kolejny raz w mojej ukochanej Andaluzji, i spędziłam tam najfajniejszą Wielkanoc w życiu
:arrow: w tym roku (wcześniej też, ale w tym najbardziej) przekonałam się, że osoba, którą uważam za swoją przyjaciółkę jest nią na prawdę. I że nie tylko możemy razem plotkować, ale też płakać, i istnieje dla mnie o każdej porze dnia i nocy, i nie mają znaczenia kilometry. Cudowne uczucie.
:arrow: miliony drobnych chwil, obrazów, kolorów, zapachów, miejsc. Nie sposób wyliczać.
:arrow: choroba mojej mamy (minus, ale...) - wszystko jest już ok, ale dzięki temu boleśnie uświadomiłam sobie ile dla mnie znaczy, szkoda tylko, że tylko że w takim momencie
:arrow: no i dostałam najpiękniejszy prezent mikołajowy na świecie ;-)

A z minusów hm...
:arrow: długo męczyłam się po operacji, i przez miesiąc byłam nie do życia ( ale przebrnęłąm przez to)
:arrow: miałąm sporo zjazdów szkolno-pracowych, które momentami zakrawały o coś w stylu depresji
:arrow: długie, i ciężkie rozkminy na temat mojego związku, w dodatku od nowa separacja, i nie wiem do końca co z tego wyniknie, choć mam nadziję, że jesteśmy z Chłopem jednak na dobrej drodze
:arrow: dalej nie umiem oszczędzać
:arrow: choroba mamy, wiem, że ją wyniszczyła też wewnętrznie, i często boję się że wróci :-(

Ogólnie rzecz biorą rok był dla mnie osobiście i jest nadal dość długi, obfity w różne rzeczy, ale z większości sytuacji wyszłam obronną ręką. Jestem w trakcie fantastycznego doświadczenia, które jeszcze chwilę potrwa, i mam nadzieję, że przyniesie jeszcze trochę nowości ;-)
Jezu, ale się rozpisałam, jak w pamiętniku :lol:
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#87 Jogobella

Jogobella
  • Użytkownik
  • 1 174 postów

Napisano 25 grudnia 2011 - 21:21

Ja tego roku nie zaliczam do udanych i powiem szczerze, że cieszę się, że dobiega on już końca. Przez pewne nieprzyjemne wydarzenie mieliśmy kilka miesięcy wyciętych z życia i może przez to ten rok tak szybko przeleciał. Mam taką cichą nadzieję, że ten następny rok będzie lepszym.

#88 slavek44

slavek44
  • Użytkownik
  • 1 250 postów

Napisano 25 grudnia 2011 - 21:25

Plus to BS,projekt w którym poznałem fajnych ludzi i sprawa renty. Minus to dom.

#89 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 25 grudnia 2011 - 22:30

Dla mnie ten rok nie był dobry. Właściwie był chyba najgorszy z dotychczasowych, po pierwsze ze względów finansowych, po drugie - naukowych, po trzecie - uczuciowych, rodzinnych trochę też. W tym roku przeszłam z M. rekordową liczbę kłótni, w tym takie, które niemal doprowadziły do kroku ostatecznego, a zakończyły się jak się okazało jedynie kilkudniową przerwą. Chociaż teraz patrząc z perspektywy tych kilku miesięcy stwierdzam jednak, że to nie do końca było tylko negatywne, bo i pozytywne skutki za sobą poniosło. Wyjaśniliśmy sobie mnóstwo rzeczy, które jakoś wcześniej niepotrzebnie odkładane były na bok, razem doszliśmy do wspólnych wniosków i teraz naprawdę mogę powiedzieć, że jest dobrze ;-)
Z oczywistych pozytywów - zamieszkaliśmy razem, z czego nieustannie bardzo, ale to bardzo się cieszę i tylko pluję sobie teraz w brodę, że stało się to tak późno. Jasne, że się sprzeczamy, ale są to na tyle małe sprzeczki o drobne sprawy, że po 10 minutach ani ja, ani M. nie pamiętamy, o co poszło ;-) Generalnie jest cudnie i właśnie tak to sobie wyobrażałam :)
Poza tym strasznie cieszę się z faktu, iż mimo, że nie mieszkam już z Gosią, nie stało się to, czego się obawiałam, nasz kontakt nie rozluźnił się ani trochę, nie zanikł, a my dalej potrafimy rozmawiać godzinami, rozumiemy się bez słów i czytamy sobie w myślach. Nigdy wcześniej nie przypuszczałam nawet, że można się z kimś aż tak dobrze dogadywać i mieć tak identyczne spojrzenie na świat ;-)
Kilka znajomości zweryfikowałam i z dwiema osobami ostatecznie zerwałam kontakt. Przykro było odkryć ich "prawdziwe oblicze" tak zupełnie inne od publicznie prezentowanego, ale trudno. Każdego da się zastąpić, a ja nie znoszę otaczać się fałszywymi i wrednymi ludźmi i dlatego takie z mojego otoczenia zawsze eliminuję.
Odnowiłam za to znajomość z osobą, która kiedyś była moim przyjacielem, teraz już tylko kolegą, ale i tak bardzo cenię sobie tę znajomość i cieszę się, że znów mamy kontakt. Co prawda rzadki, ale zawsze coś.
No i praca, do której chodzę z olbrzymią przyjemnością i dzięki której poznałam naprawdę fantastycznych ludzi, z którymi spędzam czas i w pracy i poza nią, z którymi doskonale się rozumiem i których uwielbiam :) To tak na miłe zakończenie roku ;-)

Jakoś lepiej i łatwiej pisać mi o pozytywach. Do negatywów nie chcę wracać, nie chcę się w nie zagłębiać i mam nadzieję, że przyszły rok okaże się o wiele lepszy ;-)

#90 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 26 grudnia 2011 - 14:13

Uwielbiam podsumowania roku :-)

Rok 2011 zaliczam do udanych. Mysle, ze byl jednym z lepszych, choc nie rozpoczal sie najlepiej, bo wypadkiem brata, po ktorym Mlody byl w spiaczce i wszelkie rokowania byly beznadziejne, ale na szczescie skonczylo sie wszystko szybko i dobrze.

Plusy 2011:

:arrow: przeprowadzka do Warszawy, wreszcie poczulam, ze zyje :lol:
:arrow: poszukiwania mieszkania z M uwienczone sukcesem - udalo nam sie kupic mieszkanie, czekamy na odbior kluczy :lol: :lol: :lol:
:arrow: udalo mi sie zaliczyc pierwszy rok na uniwerku ;-)
:arrow: dwa udane wyjazdy ze znajomymi :-)
:arrow: dwa udane wesela, z jednego przywiozlam pamiatke - welon Panny Mlodej :-P :mrgreen:
:arrow: coreczka naszych najlepszych znajomych, ktora przyszla na swiat w sierpniu :-)
:arrow: wiele, naprawde bardzo fajnych chwil z M ;-)
:arrow: skonczylam 25 lat i czuje sie dorosla :-P :lol:


Minusy 2011:

:arrow: problemy z rodzicami :-/
:arrow: nie udalo mi sie zmienic pracy <bezradny></span>

#91 zaneta1

zaneta1
  • Użytkownik
  • 600 postów

Napisano 26 grudnia 2011 - 14:38

Ten rok jest i bedzie straszny bo 12:11.2011. zmarl moj tata. :cry:
Problemy zdrowotne meza.

Plusow nie ma chyba .... no jedynie urlop w PL i spotkanie z rodzina.

#92 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 26 grudnia 2011 - 22:06

rok 2011 chyba byl taki pół szczęśliwy a pół nie :-)
Z plusów to:
:arrow: caly rok 2011 spędziłam z K. <dreams></span>
:arrow: spędziliśmy ze sobą pierwsze wakacje ;-)
:arrow: w szkole nie najgorzej :->
:arrow: wyprowadziłam się z mama do nowego mieszkania ;-)

Z minusów:
:arrow: choroba babci
:arrow: poważna kontuzja kolana i zrezygnowanie z piłki ręcznej

Może 2012 będzie lepszy ;-)

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#93 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 26 grudnia 2011 - 22:38

Same przełomy u mnie :D
:arrow: cały rok z D.
:arrow: 18 lat,
:arrow: rok pełen imprez 8nastkowych,
:arrow: wiele życiowych pierwszych razów :lol:
:arrow: poznałam rodzinkę dogłębnie,
:arrow: przekonałam się, że to z D. to na poważnie,
:arrow: nauczyłam się tańczyć, polubiłam to.

minusów prawie nie ma :) rozczarowań i zawirowań było w cholerę, ale wyszło na dobre.

#94 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 26 grudnia 2011 - 23:25

Rok strasznie dziwny, pełen zmian i nieprzewidzianych zwrotów akcji, ale mimo wszystko raczej na plus. Przede wszystkim poznałam K. i przez cały rok budowaliśmy nasz związek, odnowiłam pewną znajomość z przed lat, zdałam prawko. Spędziłam najlepsze od wielu lat wakacje i pojechałam w wymarzone góry.
Niestety było też kilka gorszych zdarzeń, jak przede wszystkim utrata pracy, pogorszenie stosunków z rodziną :-|
W porównaniu z poprzednimi latami był to naprawdę dobry rok, zła passa się odwróciła i większość spraw się poukładało.
Miejmy nadzieje, ze w przyszłym roku będzie tylko lepiej czego i wam życzę ;-)

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#95 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 27 grudnia 2011 - 08:28

U mnie ten rok był baaardzo, ale to bardzo przełomowy. W sumie jak tak się teraz nad tym zastanawiam to minusów tego roku, na palcach jednej ręki policzyć. Zdecydowanie więcej było plusów.

Z plusów:
:arrow: poznałam mężczyzne mojego życia ( w końcu czuje się przez faceta, kochana, rozumiana, szanuje moje uczucia jak trzeba to pójdzie na kompromis, nie gniewa się na mnie bez powodu, nie naburmusza, wnosi w moje życie duuuuużo radości) mogłabym tak wymieniać godzinami :mrgreen:
:arrow: zaliczone 2 wspaniałe wesela ( w tym jedno mojej najlepszej przyjaciółki ;-) )
:arrow: poznałam bliżej rodzinne strony mojego S.
:arrow: wspaniała Wigilia Święta i spotkanie z jego rodziną
:arrow: 2 miesięczny wyjazd do pracy do Niemiec
:arrow: i najważniejsze ZARĘCZYŁAM SIĘ <huraaaaa></span> <huraaaaa></span>
:arrow: planujemy na przyszły rok ślub

201407101662.png


#96 monik_ka

monik_ka
  • Użytkownik
  • 1 680 postów

Napisano 27 grudnia 2011 - 09:26

u mnie chyba same plusy, z resztą mnie cieszą nawet drobnostki
ale:
:arrow: jesteśmy mężem i żoną ;-)
:arrow: kupiliśmy własne mieszkanko :mrgreen: to chyba te momenty przełomowe t tym roku i tak na prawdę niespodziewane ;-)

poza tym:
:arrow: zrobiłam kilka kursów związanych z pracą zawodową
:arrow: jesteśmy zdrowi
:arrow: mamy pracę
:arrow: i kochamy się :mrgreen:
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#97 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 27 grudnia 2012 - 10:20

tak jak i poprzedni rok ten był udany :-)

+ związek kwitnie
+ skończyłam spłacać kredyt
+ podwyżka w pracy + podniesienie kwalifikacji
+ nowy członek rodziny

#98 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 27 grudnia 2012 - 11:35

Ten rok był ciężki, problemowy i bardzo się cieszę, że już się kończy. Z nadzieją patrzę w przyszłość.

Minusy:
:arrow: ogromne problemy finansowe i długi spowodowane utratą pracy przez M. :roll:
właściwie począwszy od lutego na listopadzie kończąc wszystko kręciło się tylko wokól tego <bezradny></span> z wielu rzeczy trzeba było zrezygnować, aby jakoś to pociągnąć - brak poczucia bezpieczeństwa, nerwy, stres dominowały w tym roku <bezradny></span>

Plusy:
:arrow: mieszkamy w końcu razem "na swoim" ;-)
:arrow: mamy pracę ;-)

#99 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 27 grudnia 2012 - 12:10

U mnie rok baaardzo średni....

+relacja z babcią, poprawa zachowania brata, nowa fajna znajomość mi przybyła
+papierek mi przybył i dokonałam czegoś, co sprawiło mi sporą trudność
+remont pokoju, wakacje, majówka, sporo fajnych wypadów

- trzy pogrzeby z czego jeden bardzo dotkliwy
- musiałam zrezygnować ze szkoły :-/
- słabe finanse, słaba praca

Liczę na to, że szkoła zacznie się od przyszłego roku, że wkońcu zdobędę porządną pracę a co za tym idzie- spełnię swoje marzenie i Sylwestra spędzimy w górach :-D
Na pierwszego minusa nie mam wpływu więc pozostaje mi mieć nadzieję, że nikt z rodziny mi nie ubędzie :->
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#100 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 27 grudnia 2012 - 14:18

U mnie ok, przyjmuję wszystko co daje los, bo lubię zmiany ;)
:mrgreen: zakończyłam związek,
:mrgreen: rozwinęłam wiele przyjaźni, w tym moją najbliższą,
:mrgreen: matura, początek studiów,
:mrgreen: spotkania po latach,
:mrgreen: pierwszy samodzielnie zorganizowany wyjazd,
:mrgreen: pierwszy papieros,
:mrgreen: najdłuższe w życiu wakacje z kuzynką i chłopakiem - niezapomniane,
:mrgreen: wesele kuzynki,





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych