2009 mogę zaliczyć do jednych z lepszych lat mojego życia po kolei:

szczęśliwie zakończony bardzo trudny 4 rok studiów

maj Lublin 2009 pierwszy koncert tych onych AudioFeels i początek mojej wielkiej przygody z fanostwem

bardzo udane wakacje obfite w wyjazdy i koncerty
- 16 lipiec niezapomniany koncert AF w Poznaniu w końcu poznałam chłopaków i zamieniłam z nimi parę słów
- 18 lipiec w drodze nad morze, tydzień wakacji nad morzem mnóstwo zwiedzania, PIERWSZY RAZ ZOBACZYŁAM MORZE
- sierpień piesza pielgrzyma do Częstochowy po raz 2 niestety zakończona kontuzją i smutnym powrotem do domu i tygodniowym dołem

ale na Jasną Górę weszłam z moimi, tata mnie zawiózł i ostatni dzień doczłapałam razem z kochaną grupą 6
- wyjazd rodzinny do Lichenia
- wrzesień kolejny koncert AudioFeels tym razem Kazimierz Dolny

polepszenie kontaktów z bratem po tylu latach, oby tak dalej

listopad wyjazd do Łodzi na kolejny koncert hehe tak tak też AudioFeels, poznałam mnóstwo fajnych dziewczyn, i kota giganta
Potem był koncert u mnie w Lublinie, chora byłam strasznie ale gripex max i jedziesz dalej

1 grudnia Warszawa "Upiór w operze" już wiem, że o marzenia trzeba walczyć, trzeba pomóc w ich realizacji, pierwsze takty muzyki, łzy wzruszenia, że jestem, że udało mi się, że mogę to przeżyć na żywo

Wigilia u mnie w domu, robiona przeze mnie, rodzina w komplecie, okazuję się że jednak mam brata

Z rzeczy smutniejszych, tracę kontakt z najlepszą przyjaciółką trochę z winy jej chłopaka, troche może i z mojej

wciąż jestem sama, samotna wśród ludzi
Ale ogólnie rok był cudowny bardzo AudioFeelsowy wczoraj również z nimi przed tv co prawda ale widzieć te mordki tych 8 zmarzniętych Poznaniaków hehe tak ten rok zdecydowanie należał do nich
Dużo nowych doświadczeń, szaleństw nowych przyjaźni znajomości, studia kończę jak ten czas leci, mam cudowną chrześnicę i wspaniałą rodzinę, odkryłam, że muzykę kocham ponad wszystko, że marzenia się spełniają i czegóż chcieć więcej