Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Kontakty z rodzicami


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
304 odpowiedzi w tym temacie

#41 Black_Angel

Black_Angel
  • Użytkownik
  • 804 postów

Napisano 12 czerwca 2008 - 14:42

Madzik :) jestem pewna ze z Twoja mama tez sie tak da ;) tylko trzeba znalezc na nia sposob ;) u nas zadzialala odleglosc :) a nawet samo nie mieszkanie razem...
wiesz, skoro twoja mam lubi radzic badz szybsza o krok i spytaj czasem o bzdeta... mama :) a jak robisz krupnik??? bo ja probowalam i inaczej mi wychodzi, choc tez dobry ;) cos w tym stylu... zaznaczaj ze wiesz ze ona robi cos dobrze ale i Ty potrafisz... po swojemu, ale tez wychodzi... jedyne czego moge Ci zyczyc to cierpliwosci :D:D:D ja nieraz zakanczam rozmowe mowiac ze musze cos zrobic bo poprostu nie chce mi sie juz sluchac <bezradny></span>
wiesz... a pozazdroscic to mozna mi chyba tylko tego ze ja i moja mama to jak naczynia polaczone ;) mimo tysiecy kilometrow jak jest jej zle to ja czuje, i na odwrot...
i pamietaj, jaka by nie byla ;) w koncu to Twoja mama ;))))

#42 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 12 czerwca 2008 - 14:53

wydzielilam wasze posty z dzialu Nasze Gniazdko
tu mozecie dyskutowac do woli o kontaktach z rodzicami:))
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#43 sweet Shanti

sweet Shanti
  • Użytkownik
  • 277 postów

Napisano 12 czerwca 2008 - 15:02

moje kontakty z rodzicami są różne czasem jest ok a czasem beznadziejnie...
ale przekonałam sie ze moja mama zawsze wczesniej zauważa wiele spraw , wiele jej rad się sprawdziło ...
Dołączona grafika

#44 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 12 czerwca 2008 - 17:18

odkrylam ze mama moze byc przyjaciolka

ja też odkryłam to jakieś 3 lata temu dopiero ;-)
nie ma mnie tu i nie będzie.

#45 angik1683

angik1683
  • Użytkownik
  • 8 134 postów

Napisano 12 czerwca 2008 - 17:43

ja odkad mieszkam ze swoim Jackiem za granica odkrylam ze mama moze byc przyjaciolka



no to widze,ze nie jestem sama,nie mowie,ze wczesniej mialam zle kontakty z mama,ale wyjazd jakos tak umocnil ta wiez miedzy nami,
sl-11609.png
as1cEZoB0360010MDAwOGQ0fDIwMTM4MmpkfERhd
ZAPRASZAMY WSZYSTKIE MAMY...i nie tylko ->

#46 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 13 czerwca 2008 - 08:12

jestem pewna ze z Twoja mama tez sie tak da


szczerze mowiac - watpie :roll:

Probowalam kilka razy naprawic nasze wiezi, aby bylo jak miedzy matka a corka... ale to sie po prostu nie da :-( Moja mama nie widzi nic innego poza swiatem swoich problemow.... jak mowie np. ze ciezko mi na uczelni to jest tylko tyle "ja mam gorsze problemy i takie tez bedziesz miala, takie jest zycie".... no przeciez wtedy sie wszystkiego odechciewa <bezradny></span> Tajemnic nie trzyma dla siebie... jak mi bylo zle, smutno, to zaraz kazdy o tym wiedzial... wlazil do pokoju i mi dokuczal.... po prostu szkoda slow na to... <bezradny></span>

#47 sweet Shanti

sweet Shanti
  • Użytkownik
  • 277 postów

Napisano 13 czerwca 2008 - 13:47

A ja dzis pokłócilam sie z mamuśka znaczy nie była to wielka wantura , ale powiedziała wiele zdan które mnie zraniły ;/
kiedys mnie rozpieszczała a teraz od jakis lat jest zbyt wymagająca a do tego z każdym dniem pozbawia mnie wiary w ludzi...
tłumaczy a wrecz wmawia ze mój chłopak to prostak,że świat jest okrpony i tak dalej a prztym przypomina ze nie dorównam nigdy jej;/

[ Dodano: 2008-06-13, 14:52 ]
po takiej dawca ostrego spojrzenia na świat aż mnie jakas chandra dopadła...
ja kiedys bede starała sie wspierac córke i nie mówic jej każdego dnia że dostanie od życia kopniaka
Dołączona grafika

#48 katty727

katty727
  • Użytkownik
  • 308 postów

Napisano 13 czerwca 2008 - 14:40

moje kontakty z rodzicami polepszyły sie kiedy wyjechałam za granice. teraz nie mamy okazji do tego by sie kłócić. rozmawiamy co tydzień przez skype a czasami jak chce z kims pogadac dzwonie do mamy. wszyscy zrozumielismy jaki blad popelnialismy wczesniej a teraz uczymy sie na nowo.

#49 saja

saja
  • Użytkownik
  • 4 645 postów

Napisano 13 czerwca 2008 - 18:26

hm.. u nas w domu w zasadzie nigdy nie bylo wiekszych problemow zeby se dogadac.. jasne byly sytuacje kryzysowe ale z kazdej sytuacji jest jaies wyjscie... z mama mam swietny kontakt i tak bylo od kiedy pamietam a z wiekiem faktycznie coraz lepiej... mowie jej o wielu rzeczach... chociaz nie zawsze.. bo przeciez sa rzeczy i tematy ktore dotycza mojego meza i mnie i nie musi byc wtajeniczana we wszystko.. ale zna mnie bardzo dobrze.. i bardzo dobrze rozumie.. to moja przykaciolka.. smialo moge o niej tak pwioedziec... chociaz czasem mnie wkurza.. rzuca radami nawet niepytana.. probouje drygowac moim zyciem niestety.. od zawsze tak miala i chyba jej juz tak zostanie.. chociaz z reguly potrafie jej sie postawic... ale ogolnie jest to najlepsza matka i przyjacilka na swiecie.. a tata.. tata to luzak... z nim mam dobry kontakt... chociaz naewno nie taki jak z matka... ale to raczej wynika poprstu z tego ze on jest mezczyzna i wiadoma sprawa jest to ze lepiej dogadac sie mi z matka
Dołączona grafika
„Pragniemy żyć razem i razem się cieszyć
Razem dzielić niebo i razem w nim grzeszyć…”

#50 Guest_niki_*

Guest_niki_*
  • Gość

Napisano 14 czerwca 2008 - 15:43

moja mama niestety nie jest moją przyjaciólką, nigdy nie byłyśmy w dobrych stosunkach, samam nie wiem czemu. zawsze czułam, że najbardziej z nas kocha brata. mieszkamy razem, ale nie mam potrzeby obcowania z nia. wiem, że jak cos powiem o swoich sprawach, to później to rozgaduje i jest juz z uwagi na wiek niereformowalna- tzn. np.dalej chce mi robić pranie, po którym wyrzucam swetry, bo się nie nadają już do ubrania, wiecznie skrobie patelnie teflonowe widelcem- a ja sie wkurzam , bo na nie kase z Michałem wyładowaliśmy.ale wiem, że na starość, to pewnie właśnie ze mną mieszkać będzie, a nie z ukochanym synem

#51 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 14 czerwca 2008 - 18:04

zawsze czułam, że najbardziej z nas kocha brata.

wiem, że jak cos powiem o swoich sprawach, to później to rozgaduje


jakbym czytala o swojej :-/

#52 cropca

cropca
  • Użytkownik
  • 286 postów

Napisano 14 czerwca 2008 - 19:09

jakie ja mialam przejscia z rodzicami... boniuu...
oni mnie nie rozumieli, a ja sie buntowalam. przeszkadzalo im jak sie ubieram [punk rock], maluje oczy na czarno, wiaze rozne 'dziwne' rzemyki/zemyki :?:
a mi przeszkadzalo to, ze nie zwracali w ogole uwagi na moje wnetrze, tylko na ten ubior. i im bardziej oni na to wzracali uwage, tym bardziej ja dolewalam oliwy do ognia.
a to byl taki krzyk, prosba o to, aby zwrocili na mnie uwage. trwalo to moze z rok. potem bylam "normalna" :] ale stosunki z rodzicami nadal zle...
ale potem zachorowalam, na chwilke wyzdrowialam i wpadlam w druga chorobe.
i stal sie cud :)

nauczylismy sie milosci. wszyscy. oni i ja. i dzis zyje nam sie naprawde super. moi rodzice sa na 5 z plusem! hehe :):):)

#53 skinnybitch

skinnybitch
  • Użytkownik
  • 1 630 postów

Napisano 14 czerwca 2008 - 19:30

Wiecie a ja to wam naprawde strasznie zazedroszcze nawet klotni z rodzicami bo bardzo bym chciala zeby moi rodzice zyli...a wlasciwie mama bo moj ojciec to pijak byl odkad pamietam i za bardzo go corka nie interesowala najwazniejsza byla flaszka...ale z tego co pamietam zawsze z mamusia ukladalo mi sie dobrze zreszta bylam jej oczkiem w glowie...i bardzo czesto sie zastanawiam jak by to bylo teraz miedzy nami...juz sie nie dowiem...ale kocham ja i zawsze bede kochala i tak strasznie tesknie....
Dołączona grafika

#54 cropca

cropca
  • Użytkownik
  • 286 postów

Napisano 14 czerwca 2008 - 20:31

Skinnybitch bardzo mi przykro :(
przytulam cieplutko.. <pocieszacz></span>

#55 skinnybitch

skinnybitch
  • Użytkownik
  • 1 630 postów

Napisano 14 czerwca 2008 - 20:34

Dziekuje....
Dołączona grafika

#56 ana

ana
  • Użytkownik
  • 16 postów

Napisano 06 lipca 2008 - 10:50

Nie wiedziałam gdzie założyć ten temat. Jeśli to złe miejsce, to z góry przepraszam i proszę o przeniesienie...
Siedzę zamknięta w pokoju i myślę o tym, co się przed chwilą znowu stało. Moja matka jest niestety nie do zniesienia. Nie da się z nią żyć, nie da się z nią mieszkać, ani rozmawiac, ani przebywać w jednym pokoju. Wiecznie zaczyna awantury, niezależnie od tego, czy jestem dla niej miła czy niemiła. Wciąż jej sie coś nie podoba, chciałaby rządzić mną i kierować całym moim życiem. Wrzeszczy na mnie, kiedy chcę sama o czymś zadecydować. Nie jestem dojrzałą kobietą, ale nie jestem też dzieckiem. Chciałabym się bardzo wyprowadzić, ale nie stać mnie na to, a ponieważ studiuję na dwóch kierunkach, to ciężko mi znaleźć i utrzymać pracę jeszcze...Jestem uzależniona od niej pod względem finansowym, a co za tym idzie - pod każdym innym. Wciąż mi powtarza, że wszystko co mam zawdzięczam jej wiec to ona ma prawo decydować o mnie. Te wieczne awantury kiedyś mnie wykończą. Nie trafia do niej rozmowa na spokojnie, nie trafia do niej wykrzyczenie sobie w twarz wszystkiego, po prostu nic do niej nie trafia... Wierzy tylko w to, co wymyśli sobie sama. Kiedy wychodzę, szpera w moim pokoju. Próbowałam zakluczać drzwi, kiedy wychodzę, ale to oczywiście też kończy się wielodniową awanturą. Nie mogę jej znieść, czuję, że jej nienawidzę, a kiedy trochę ochłonę po awanturze i jestem dla niej miła, to ona znów to wykorzystuje, żeby powiedzieć mi coś przykrego i zacząć kolejną awanturę. Wtedy przeklinam siebie, że byłam dla niej miła.
Ponadto uważa, że moje życie musi wyglądać tak "idealnie" jak mojej siostry. Oczekuje, że do 27 roku życia na pewno nie wyprowadzę się z domu.
Czasem całymi dniami siedze w pokoju i myślę co by tu zrobić, żeby zdobyć pieniądze na wynajęcie małego pokoiku i utrzymanie się. A potem myślę, jak wytrzymałabym te awantury, gdybym oznajmiła matce, że się wyprowadzam.
Czy któraś z was miała podobne problemy i relacje z matką? Jeśli tak, to podzielcie sie ze mną, jak je rozwiązałyście, proszę.

#57 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 06 lipca 2008 - 13:32

proszę o przeniesienie...

to chyba nieuniknione ;-)
ale odpiszę tutaj


ana, pytań mam kilka, studiujesz na dwóch kierunkach, czyli czasu na pracę stałą nie bedziesz raczej miała, ale moze dorywcza robota + postaraj się o stypendia (socjalne czy naukowe . . . ) + postaraj się o cokolwiek ;-)
nie masz żadnej rodziny u której mogłabyś zamieszkac? jakiejś koleżanki, która wiele by nie chciała za kawałek kąta ?
Moja koleżanka (w moim wieku, czyliw tym roku zdawała maturę), wyprowadziłą się do ciotki, bo miała identyczne 'jazdy' z matką co ty + wiele gorszych ekscesów . . . :/ i nie wytrzymała już. wyobraź sobie że 4 lata jest z chłopakiem, o którym matka nie wie, tzn mysli, że zerwali 3 i pół roku temu ! śledziłą ją nawet itd zresztą u niej w domu to wszyscy walnieci byli niestety :/ :/ :/
co do matki... widac że sytuacji nie da się tak po prostu załagodzic czy naprawic
dlatego niestety ... ale "ucieczka" jest nieunikniona moim zdaniem . . .
czasem to sprzyja obydwu stronom, jeszcze do siebie zatęsknicie jak się już wyprowadzisz czy cuś :)
nie ma mnie tu i nie będzie.

#58 skinnybitch

skinnybitch
  • Użytkownik
  • 1 630 postów

Napisano 06 lipca 2008 - 14:43

ana, mialam bardzo podobna sytuacje bo w moim domu z przybrana matka tez nie bylo latwo. Byla jest i bedzie kobieta z ktora nie da sie normalnie zyc...Wiec wyprowadzilam sie z domu fakt jest taki ze kosztem studiow ktore musialam zostawic ale znalazlam prace w klubie jako kelnerka na nocki i pocztakowo wynajmowalam maly pokoik za 250 zl miesiecznie a pozniej ze znajomymi mieszkanie...moja praca byla na tyle elastyczna ze udalo mi sie wrocic do szkoly...Tobie proponuje to samo poszukaj po knajpach na nocki albo weekendy moze byc tak ze dograsz sobie jakos godzinki i ze szkola sobie poradzisz...I tak jak mowi cerata postaraj sie o jakies stypendium jezeli masz taka mozliwosc bo nie zawsze sie da....Zamieszkanie ze znajomymi lub blizsza rodzina tez bedzie dobre bo niedrogie...Wszystko sie jakos ulozy tylko musisz sie troszke nagimnastykowac zeby to pogodzic...Trzymam kciuki <przytul></span>
Dołączona grafika

#59 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 06 lipca 2008 - 15:52

moze byc tak ze dograsz sobie jakos godzink

]
z tego co wiem, w McDonaldach chętnie zatrudniają osoby uczące się i dają im właśnie bardzo elastyczny grafik

wynajęcie pokoju (jak sie dobrze poszuka) może nie byc drogie nawet
reszta > tyle co na jedzenie, zaciskajac pasa ;-)
jeśli się bardzo chce, to zrobi się wszystko
nie ma mnie tu i nie będzie.

#60 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10 000 postów

Napisano 06 lipca 2008 - 18:33

zaciskajac pasa ;-)
jeśli się bardzo chce, to zrobi się wszystko

no tak to jest mozliwe ale tak sobie mysle ze 2 kierunki... to duuuzo taki pomysl zeby odejsc i wszystkiego samemu szukac jeszcze do tego obciazenie psychiczne... moze nie byc wcale takie latwe (a na ktorym roku jestes?)
moze bardziej do rodziny bo koszty nie bylyby tak wysokie...





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych