hej.
trochę mnie nie było. ostatnie dni nie należały do najprzyjemniejszych. wylądowałam w szpitalu z podejrzeniem cukrzycy ciążowej. miałam zły wynik po wypiciu glukozy i gin mnie wysłał na diagnostykę. dużo stresu, nerwów

zakończyło się tylko na strachu. cukrzycy nie mam

mogę jeść wszystko, na co mam ochotę
ale problemem jest i tak skrócona dość mocno szyjka macicy

dostałam już więcej leków, dużo odpoczywam. ale nie wiem, czy muszę tylko leżeć, czy mogę trochę siedzieć, trochę się po mieszkaniu pokrzątać...do swojego gina idę 16 października i wtedy będę wiedzieć więcej.
ale najważniejsze, że malutka zdrowo rośnie

ma 900g

i widziałam na usg jak mnie kopała

ruchliwa ta moja córcia bardzo
no i tak to. nastawiam się już na robienie większości zakupów dla Małej na allegro, bo wiem, że włóczenie się po sklepach jest niewskazane.
i tak chciałabym przyspieszyć czas. do 36 tygodnia chociaż. a potem niech się dzieje co chce.