Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

edukacja seksualna nastolatków


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
116 odpowiedzi w tym temacie

#1 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 29 września 2008 - 23:17

Do założenia tematu zainspirowała mnie rozmowa z Donn na chacie :mrgreen:

Czy Waszym zdaniem edukacja seksualna w Polsce jest na dobrym poziomie?
Na jakim etapie szkolnictwa powinny być podejmowane tematy seksu i zabezpieczania się-gimnazjum,liceum a może podstawówka?
Kto powinien prowadzić takie zajęcia?

Moja siostra wróciła dzisiaj z wychowania do życia w rodzinie na których rozmawiali sobie o psach i kotach :-/
Uważam,że tematy dotyczące seksu powinny być na zajęciach dodatkowych w gimnazjum,ale nie na koniec lekcji (bo dzieci proszą o zwolnienie) tylko w trakcie zajęć. Nawet 1 godzina tygodniowo da wiele.Rodzice często nie podejmują tego tematu w obawie,że sobie nie poradzą lub uważają,że ich dziecko jeszcze "tego" nie robiło.
Osoba prowadząca te zajęcia powinna mieć także jakieś doświadczenie,a nie jak często się zdarza zajęcia prowadzi katechetka.I co ona powie dzieciom?o kalendarzyku?
Oczywiście pierwszorzędną sprawą jest przekonanie dziewczyny,że słowa chłopaków w stylu "musisz dać mi dowód swej miłości" są bzdurą,a rozpoczynanie wcześnie współżycia nie jest wcale modne,a niesie ze sobą konsekwencje opieki nad dzieckiem.
Dobrze gdyby na takich zajęciach pojawiła się jakaś młoda matka,która opowie o własnym doświadczeniu lub przynajmniej nauczyciel pokaże kasetę z wywiadem lub coś podobnego.
Wg mnie edukacja seksualna w Polsce leży i powinno się to jak najszybciej zmienić :roll:


A jak z Wami rozmawiali rodzice i jak Wy rozmawiacie ze swoimi dziećmi na ten temat?skąd czerpaliście wiedzę na ten temat?
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#2 fajna babka

fajna babka
  • Użytkownik
  • 3 964 postów

Napisano 30 września 2008 - 09:50

Tilia, moim zdaniem edukacja seksualna w Polsce leży i kwiczy ..... a potem dzieci maja dzieci .... nikt nic nie robi i wszyscy zwalają na siebie odpowiedzialność za te rozmowy ..... ze mną rodzice nie rozwiali w szkole wygadało to tragicznie kobieta bała sie wypowiedzieć słowo sex tylko mówiła no wiecie co .... ina była przewrażliwiona na punkcie okresu i zamiast o seksie mówiłam nam jak to biedzie gdy dostaniemy miesiączki (8 klasa podstawówki!) .... a wiec wychowało mnie podwórko tam sie wszystkiego dowiedziałam i powiem nie była to naukowa wiedza..... samo to że brak jest w szkole wykładowców z wychowanie do życia w rodzinie tylko sa to jakieś inne panie w stylu katechetki której brak godzin do etatu dużo zmienia .... ja nie mam dzieci wiec nie wiem jak będzie w przyszłości z moimi rozmowami ale wiem że postaram sie by dziecko nie zdobyło wiedzę o tym tak samo jak ja .....

#3 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 30 września 2008 - 09:53

A jak z Wami rozmawiali rodzice i jak Wy rozmawiacie ze swoimi dziećmi na ten temat?skąd czerpaliście wiedzę na ten temat?
_________________

Ze mna rodzice w ogóle nie rozmawiali na temat seksu dorastania itp Gazety rówiesnicy telewizja to źrodła wiedzy

Nie wiem jak teraz w szkole ale jak ja chodziłam do podstawówki czy nawet szkoły średniej to edukacji nie było żadnej
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#4 Alisekai

Alisekai
  • Użytkownik
  • 2 027 postów

Napisano 30 września 2008 - 10:17

calineczka, wiesz co? Jak ja chodziłam do szkoły to mieliśmy w podstawówce jakieś zajęcia z tej dziedziny. Sprowadzały się do poznania anatomii męskiej i żeńskiej, uświadomienia dziewczyn co to jest okres, rozdania im podpasek, a chłopakom gumek i wyjaśnienia im, jak się je zakłada, a pomijając, do czego służą.
W gimnazjum mieliśmy też takie zajęcia, ale poziom był żenujący i ograniczało się to tylko do uświadomienia jakie są konsekwencje niezabezpieczania się.
W liceum mieliśmy tylko kursy przedmałżeńskie, przyszła taka babka i przez chyba 5-6 lekcji gadała o kalendarzyku i naturalnych metodach planowania rodziny.
Sami oceńcie, jaki jest poziom edukacji seksualnej u nas w Polsce.

#5 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 30 września 2008 - 10:19

Alisekai, u nas to tylko na biologii cos o anatomii było i dojrzewaniu

rozdania im podpasek, a chłopakom gumek i wyjaśnienia im, jak się je zakłada, a pomijając, do czego służą.

nic takiego nie miało miejsca :-/
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#6 Alisekai

Alisekai
  • Użytkownik
  • 2 027 postów

Napisano 30 września 2008 - 10:26

Wiesz pomijam, że termin przydatności tych podpasek co dostałam był bardzo przekroczony (ze 2-3 lata). A dostałam to w 4 klasie podstawówki... Nie za wcześnie? Przecież w tym wieku dzieci nie myślą jeszcze o seksie (przynajmniej większość).

#7 Donn

Donn
  • Użytkownik
  • 7 119 postów

Napisano 30 września 2008 - 11:01

U mnie też podobnie było jak już wcześniej jest napisane...

W podstawówce nic na ten temat nie było mowy tylko w 7 klasie Sz.P. na lekcji bilogii anatomia żeńska i męska...i z tego sprawdzian...nauczenie sie i zapomnienie...tak naprawde

W liceum miałam jedno spotkanie z jakąś kobietką, która w czasie lekcji godziny wychowawczej przyszła i pokazała podpaske i tampon i jak to stosować :-?
i jak dorastają dziewczynki...pamiętam, że chłopcy byli wyproszeni z kalsy i czekali na korytarzu :-?

A i jeszcze pamiętam, że ksiądz na religii zaczął raz coś mówić na ten temat ale u większości osób było śmainie pod nosem z tego..a ksiądz mało rozgarnięty był...nie umiał krzyknąć, był cichy...więc nikt go tak naprawde nie słuchał...

Za moich czasów poziom tej wiedzy oceniam na zero...i sądze, ze nic wiele sie w tej sprawie nie zmieniło do dziś...może jedynie to, że nastolatki mają dostęp do internetu...do kolorowej prasy...i z tego czerpią wiedzę na ten temat..
...to czy człowiek jest inteligentny poznaje się po jego odpowiedziach...
..to czy jest mądry, po pytaniach...

...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...

#8 asia21_87

asia21_87
  • Użytkownik
  • 7 854 postów

Napisano 30 września 2008 - 11:03

W liceum miałam jedno spotkanie z jakąś kobietką, która w czasie lekcji godziny wychowawczej przyszła i pokazała podpaske i tampon i jak to stosować :-?
i jak dorastają dziewczynki...pamiętam, że chłopcy byli wyproszeni z kalsy i czekali na korytarzu :-?

ja to miałam już w podstawówce
podajże w 6 klasie
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#9 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 30 września 2008 - 17:44

rozdania im podpasek, a chłopakom gumek i wyjaśnienia im, jak się je zakłada, a pomijając, do czego służą.

my (dziewczynki) dostałyśmy książeczkę, podpaski i tampony a chłopcy tylko książeczkę i potem nam zazdrościli, że tak dużo dostałyśmy :P

Na poważnie,
uważam, że edukacja seksualna powinna by OBOWIĄZKOWA!! nie żadne zajęcia dodatkowe, nie wybieram sobie czy chce iśc czy nie. Zdobywam wiedze na temat siebie, swojego ciała, ciała kolegi i koleżanki.
Po drugie zgodze się z przedmówczyniami, ze zajec nie powinna prowadzic katechetka, tylko jakaś pani seksuolog lub chociaż psycholog. Katechetkę nie powie o zabezpieczeniach, według wiary katolickiej to grzech...

myślę że hmm 11-12 lat to dopowiedni wiek żeby takie lekcje zacząc wporwadzac (nie wiem która to klasa... 6?? czy gimnazjum??)
w liceum jest już zdecydowanie za późno na takie wychowanie...
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#10 Karolina86

Karolina86
  • Użytkownik
  • 1 564 postów

Napisano 30 września 2008 - 18:22

W podstawóce dokładnie 6 kl, były 2 lekcje jedna z pielegniarką która mówiła o dojrzewanu (oczywiście chłopacy wtedy mieli wolne), a na nastepnej rozdali nam książeczkę nazwę pamiętam do dziś "Czas zmian" i 2 szt podpasek. W gimnazjum były zajecia z wychowana do życia w rodzine w ramach wosu, szczerze mówiąc były nudne i wtedy więcej uczyło podwórko niż szkoła. W technikum był dwu godzinny spektakl o antykoncepcji, to akurat bardzo mi się podobało ponieważ mówili w luźny sposóba zarazem pouczająca.Też uważm że edukacja seksualna powinna ulec zmianie, bo większość rodziców uważa że to szkoła powinna uczyć " o tych sprawach" dlatego powinni być do tego przygotowani odpowiedni nauczyciele, którzy bedą mówili otwarcie o wszystkim. Moji rodzice (wszczególności mama) próbowali ze mną rozmawiać, ale ja zawsze odpowiadałam że wszystko wiem i na tym temat się kończył.

Co Nas nie zabije to Nas wzmocni :-)

COŚ DLA MAMUSIEK I NIE TYLKO SPRAWDŹ :-)


#11 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 01 października 2008 - 15:46

Ja równiez pamiętam pania w podstawówce , która przyszła z tamponami. mieliśmy też w 7 klasie wychownie do życia w rodzinie, prowadziła je katechetka. Mówiła głownie o rodzinie , o miłosci itp. W liceum były zajęcia w 2 albo 3 klasie . Miało być 10 godzin a było chyba 4 z tego na trzech był jakieś przykazania rodziców wobec dziecka.Natomiast o antykoncepcji w szkole dowiedzielismy sie najwiecej z wykładu Słuchacza studium pielęgniarskiego. Chłopak dwadziescia jeden może dwa lata i wszystko rzeczowo wytłumaczył , nawet prezerwatywe na bananie pokazał :lol: . Pamietam , ze mielismy mieć historie ale wiekszość wolała zostać na tym wykładzie ( nie z powodu tego, że wypadła historia). I nawet nauczycielka , która przyszła aby sprawdzic obecnośc powiedziala, ze podziwia chłopaka, że tak na te tematy spokojnie z nami gada i nie jest skrepowany.

#12 malutka-iwona

malutka-iwona
  • Użytkownik
  • 4 549 postów

Napisano 01 października 2008 - 21:46

Za "moich czasów" tego nie było.
Rodzice też o tym ze mną nie rozmawiali. Wszystkiego dowiadywałam się od koleżanek. Moja Karo ma 10 lat (ja w tym wieku dostałam pierwszą miesiączkę) ale jakoś nie potrafię z nią o tym porozmawiać, cały czas wydaje mi się, że to jeszcze dziecko...Wiem, że powinnam, ale nie wiem jak to zrobić :-(
Jestem w Peru...

#13 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 01 października 2008 - 22:10

cały czas wydaje mi się, że to jeszcze dziecko


szczerze ??? to jest dziecko, ale powoli trzeba ją uświadamiać ...

Wiem, że powinnam, ale nie wiem jak to zrobić


i w takim momencie z pomocą powinna przyjść szkoła...


moje "lekcje" to była teżporażka: wypraszanie chłopców, potem dziewczyn,opowiadanie o pszczółkach, puszczanie filmów, nazywanie seksu "to"... nie było to dawno...

teraz widze ze nic sie nie zmieniło... moja siostra kończy w tym roku gimnazjum. poza tym że lekcje miała obowiązkowe (nie jak u mnie- za zgodą rodziców), prawie sie nie różniły... więcej możne sie dowiedzieć z audycji na planecie (d. radiostacja). tam na prawde fajne rozmowy sie toczą czasami, przy udziale specjalistów. czasem podpuszczam młodą żeby sobie włączyła i posłuchała... gdzies koło 22 to leci, wiec nie jest jeszcze za późno. nawet mamy chcące jakośwytłumaczyć pewne rzeczy powinny posłuchać czegoś podobnego. dobrym pomysłem wydaje mi sie też póscie do specjalisty, żeby nas nakierował na najlepszy sposób rozmowy do danego wieku. sama dzieci nie mam na razie nie planuję, ale już zdarza sie że błąka mi się taka myśl po głowie... co by było gdybym miała wytłumaczyć to czy tamto dziecku 11 letniemu ??? przyznam że moje kuzynostwo małe czesto zaskakuje mnie pytaniami różnego typu i treści i teżprzeważnie długo sie zastanawiem jak z tego wybrnąć ...

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#14 Karolina86

Karolina86
  • Użytkownik
  • 1 564 postów

Napisano 02 października 2008 - 15:05

Moja mama jak chciała o czymś ze mną porozmawać to podrzucała mi broszurkę, potem po jakiś czasie pytała się czy czytałam sobie ją i czy mam jakieś pytana czy chcę o tym pogadać. Ja na początku kiedy miałam te 11, 12 lat to uciekałam od rozmów, ale moja mama przychodziła wieczorkiem do mojego pokoju siadała na łożku zaczynała rozmowę nie zadając pytań itp itd tylko ciągle mówiła i temat się rozkrencał (malutka-iwona jeśli chcesz to wypróbój sprawdzisz reakcję twojej córki tz. zobaczysz czy jest ona już gotowa na tą rozmowę), powiem szczerze że wykonanie rozmowy mojej mamy przynosiły efekty, ja stawałam się bardziej otwarta na te tematy ale tak do 16 roku życia nigdy pierwsza ich nie poruszałam, potem wraz z wiekiem uległo to zmianie.

Co Nas nie zabije to Nas wzmocni :-)

COŚ DLA MAMUSIEK I NIE TYLKO SPRAWDŹ :-)


#15 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 02 października 2008 - 15:25

ze mna tez nikt nie rozmawial... I teraz szczerze zaluje ze tak sie stało:( Ale przynajmniej wiem ze trzeba ze swoim dzieckiem rozmawiac i ja na pewno będę:)

#16 maluutka9

maluutka9
  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 03 października 2008 - 13:58

Zeby moje dziecko nie zrobilo tego bledu. Z tego co ja wiem, w gimnazjum na wos'ie sa zajecia takiego typu raz w tygodniu. Tylko wezmy pod uwage, ze jednak wiek gimnazjalny to najtrudniejszy wiek. Rodzice jak i nauczyciele boja podjac sie tego typu rozmow.. A szkoda.

#17 kasiatoja

kasiatoja
  • Użytkownik
  • 1 244 postów

Napisano 03 października 2008 - 14:43

moim zdaniem trzeba uświadamiac nastolatków o takich sprawach.. sama jak bylam w podstawowce to dostalam broszurke i podpaski ;-)
Dołączona grafika

"....a ja się śmieje kiedy ludzie mówią mi o tych królach zza dalekich mórz...a ja sie śmieje wtedy odpowiadam im: nie mam nic oprócz paru pięknych snów...."

#18 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 05 października 2008 - 10:41

Rodzice wogole ze mna nie rozmawiali na tematu seksu. Zrodlem zdobywania wiedzy byly glownie gazety.... bravo, dziewczyna itp. :-P

A szkola :?: :roll:

W podstawowce mielismy jedno spotkanie z pielegniarka.... Byla to chyba 6 klasa.... Dostalysmy ksiazeczke, podpaski, jakis kalendarzyk....

W gimnazjum nic a nic....

A w liceum przyslugiwalo nam 10 godzin edukacji sexualnej w ciagu roku. Czyli razem 30 godzin na cale 3 lata liceum..... A nie mielismy nawet 10 ( :!: ) Pamietam, ze na jednym spotkaniu babka nam opowiadala o rozwoju milosci, takie psychologiczne.... Na innym ogladalismy film o antykoncepcji..... to akurat ciekawe bylo.... Innym razem bylo o zareczynach... jak powinny wygladac, jak poznac rodzicow.... Pozniej jak zorganizowac slub/wesele...a na koniec jak rozwiazywac problemy, jak sie zdrowo klocic itd..... <zakrecona></span>

Dla mnie to bardziej wychowanie do zycia w rodzinie, a nie edukacja sexualna.... ale tak to sie nazywalo :roll:

#19 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 06 października 2008 - 13:55


no dokładnie u mnie podobnie to wyglądało z tym że prowadziła to katechetka ... i było to w gimnazjum

[quote name="Madzik

wychowanie do zycia w rodzinie

a tak włąsnie to nazwali

w ogóle z moimi szkołam ibyło tak że nauczyciele unikali jak ognia nawet słowa "sex" ...

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#20 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 04 marca 2010 - 16:16

uwaga nowość
Prezerwatywy dla 12-latków wkrótce w sklepach

"Już wkrótce, na szwajcarskie sklepowe półki trafią prezerwatywy przeznaczone nawet dla 12-latków. Decyzja ta jest związana z rezultatami przeprowadzonych niedawno badań. Wynika z nich, iż niewystarczająca liczba chłopców w wieku 12-14 lat uprawia bezpieczny seks.
Przedstawiciel producenta, Lamprecht AG, powiedział, że wkrótce pojawią się one także na rynku brytyjskim.

Najprawdopodobniej będzie to najważniejszy rynek zagraniczny, ponieważ do właśnie w Wielkiej Brytanii notuje się największy odsetek ciąż u nastolatek. - To bardzo atrakcyjny rynek dla naszego najnowszego produktu - dodaje przedstawiciel spółki.

Przeciętna prezerwatywa ma obwód 52 mm. Przeznaczona dla młodych chłopców prezerwatywa "Hotshot" będzie natomiast liczyć 42 mm. Wyniki badań przeprowadzonych w grupie wiekowej 13-20 letnich chłopców wskazywały, iż normalne prezerwatywy są dla nich nieodpowiednie.

- Wiemy, że młodzi ludzie uprawiają seks. Jeżeli, to ma ich skuteczniej zabezpieczać, to jest to właściwa droga - mówi Hilary Pannack z organizacji Straight Talking Peer Education."
onet.pl

:shock:
sama nie wiem co myśleć, niby dobrze, jeśli takie dzieci mają uprawiać sex to dobrze że ktos myśli o ich zabezpieczeniu, ALE, szokuje mnie podany wiek 12 lat?!
co więcej produkowanie i wypuszczanie takiego produktu na rynek jest jednoczesnym przyzwoleniem na uprawianie seksu w tym wieku :-|
zamiast tego powinni zainwestować kase w wychowanie seksualne a nie, damy im prezerwatywy i święty spokój :roll:





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych