to ja zdaje relację z dekoloryzatora 
Po wielokrotnym farbowaniu na cynamonowy i orzechowy brąz Joanną miałam już dość ciemne włosy, pod pewnym kątem brąz, ciemny brąz aż po czarny 
po 1 nałożeniu, odczekałyśmy z moją fryzjerką 20 min, (jak się ma to na włosach to nie widać jak schodzi kolor) zrezygnowane poszłyśmy myć, po długim myciu i wysuszeniu miałam na głowie kolor hmm.. marchewkowy 
po krótkiej naradzie, nałożyłyśmy 2 raz, żeby osiągnąć jaśniejszy ton i nałożyć farbę 
po 2 aplikacji nie było już tak spektakularnego rozjaśnienia, owszem, kolor jeszcze bardziej wypłowiał, ale już bez szału określiłabym go jako bladą marchewkę.
Jako że sam w sobie był mdły, zdezydowałam się na nałożenie farby złoty bursztyn z garnier color naturals, potwierdziło się to co pisało na ulotce (zeby użyć farby 2-3 tony jaśniejszej od zamierzonego koloru docelowego) bo po dekoloryzacji włosy bardzo mocno łapią pigment z farby.
Kolor wyszedł jak dla mnie nieco za ciemno, ale ogólenie po wszystkich zabiegach przeszłam na zupełnie inną tonację czyli coś jak orzech laskowy tudzież karmel- ostatecznie jestem zadowolona tymbardziej żepo 3 myciach już widzę że trochę jeszcze włosy zjaśniały 
co do tego czy moje włosy są zniszczone? nie, nie są
są troche suche, ale to idzie wyrównać maskami do włosów, czy są osłabione? nie są - nawet moja fryzjerka była w szoku bo po 2krotnej dekoloryzacji i farbowwaniu w 1 dniu, przy myciu nie wypadł mi ani 1 włos 