Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

miłość,, przywiązanie, czy przyzwyczajenie??? jak to jest ?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
118 odpowiedzi w tym temacie

#101 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 05 marca 2012 - 16:30

Szczerze... sama się czasem zastanawiam nad swoim związkiem. :-/
Przyzwyczajenie owszem jest, czuję to. Ale zastanawiam się czy jest tu miłość.
Nie mam dowodu. Nigdy się nie dowiem pewnie... <bezradny></span>

Przyzwyczajenie też pozwala wytrzymać z kimś kilkadziesiąt lat... bo tak wygodnie.

#102 arfa

arfa
  • Użytkownik
  • 160 postów

Napisano 05 marca 2012 - 16:32

Dla mnie to w dalszym ciągu tragiczne... i jednocześnie strasznie bolesne :( Jeśli on jest ze mną rzeczywiście tylko z przyzwyczajenia to jaki to ma sens? :/ dla mnie to okropna sytuacja :(
girls just wanna have fun! :)

#103 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 05 marca 2012 - 21:52

Ale zastanawiam się czy jest tu miłość.
Nie mam dowodu

tzn ???
trzeba odroznic pewne uspokojenie chemii, "motylków" itp od znudzenia czy zaniku milosci ...

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#104 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 05 marca 2012 - 22:54

Ale zastanawiam się czy jest tu miłość.
Nie mam dowodu

tzn ???
trzeba odroznic pewne uspokojenie chemii, "motylków" itp od znudzenia czy zaniku milosci ...

Ale ja nie rozróżniam, nie umiem. <bezradny></span>

#105 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 05 marca 2012 - 22:58

Ale ja nie rozróżniam, nie umiem.

To zadaj sobie pytanie czy otrzymujesz wszysstko oc byśchciała od faceta, czy możesz na niego liczyć etc. (chodzi mi o takie rzeczy najważniejsze). Bo jeśli czujesz, że to tylko Twój kumpel albo nic to nie warto się męczyć i myśleć ;-)
PRzyzwyczajenie przyzwyczajeniem, brak motylków to jedno, ale miłości też się po prostu wypalają. I nie ma w tym nic nadzwyczajnygo :->
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#106 arfa

arfa
  • Użytkownik
  • 160 postów

Napisano 06 marca 2012 - 13:04

Zabija mnie ta informacja... wysysa to ze mnie całą energię... cały dzień siedzę i myślę i tak strasznie mnie to boli, że nie wiem jak się zachować w tej sytuacji. Chłopak wprost powiedział mi,że jestem mu obojętna i jest ze mną z przyzwyczajenia! To jakiś absurd! To mnie rozszarpuje od środka... czuję taki straaasznyyy ścisk i niemoc. Mam ochotę krzyczeć!!! Zupełnie nie wiem jak mam się teraz wobec niego zachowywać. Mogłabym udawać, że jest wszystko fajnie i być milutka i kochana... taką jaką chciałbym abym była pomimo tej informacji, ale po prostu duma mi na to nie pozwala. Mam ochotę przy kolejnej sytuacji, kiedy się będzie do mnie dobierał powiedzieć mu "a kochasz się ze mną też tylko z przyzwyczajenia?". Kompletnie zabija mnie ta myśl... Co ja mam robić? Nie potrafię z tym normalnie funkcjonować ;( Dziewczyny napiszcie coś, bo oszaleję :( Pomóżcie!!! ;(
girls just wanna have fun! :)

#107 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 06 marca 2012 - 13:13

cały dzień siedzę i myślę i tak strasznie mnie to boli, że nie wiem jak się zachować w tej sytuacji. Chłopak wprost powiedział mi,że jestem mu obojętna i jest ze mną z przyzwyczajenia!

no to z nim pogadaj, matko kochana. Wszystkie ludzkie nieszczęścia biorą się z tego, że ludzie nie umieją ze sobą rozmawiać. Dowiesz się na czym stoisz, jak nie będzie Ci pasować związek zakończysz i po krzyku ;-) (chyba jestem ostatnio jakaś zimnokrwista :lol: )
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#108 arfa

arfa
  • Użytkownik
  • 160 postów

Napisano 06 marca 2012 - 14:17

Dowiesz się na czym stoisz, jak nie będzie Ci pasować związek zakończysz i po krzyku (chyba jestem ostatnio jakaś zimnokrwista )

rzeczywiście to było zimnokrwiste :P z tym, że z nim się nie da normalnie rozmawiać :/ nic do niego jakby nie dociera... albo rzeczywiście ma to wszystko tak bardzo gdzieś, że nic go nie rusza... ostatnio 50% naszego wspólnego czasu to są rozmowy i jakoś nic konkretnego z nich nie wynika... z jego strony...
girls just wanna have fun! :)

#109 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 06 marca 2012 - 14:22

arfa, cholera no to co po męczyć ? Sama sobie odpowiadasz w tych postach ;-) Czasem nie ma co się cackać, tylko trzeba zrobić w życiu miejsce na prawdziwą miłość, a nie coś sztucznie utrzymywanego przy życiu, na co tak naprawdę nie ma się ochoty ;-)
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#110 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 06 marca 2012 - 14:46

arfa, cholera no to co po męczyć ? Sama sobie odpowiadasz w tych postach ;-) Czasem nie ma co się cackać, tylko trzeba zrobić w życiu miejsce na prawdziwą miłość, a nie coś sztucznie utrzymywanego przy życiu, na co tak naprawdę nie ma się ochoty ;-)

jakby mi gościu tak powiedział to bym już nawet nie zadawała sobie pytań... :-/

Lady, owszem, D. jest moim kumplem, wiem że mnie kocha, czuję to, jest dla mnie dobry, nie jest idealny, bo nikt taki nie jest ;) A czy otrzymuję wszystko - nie. I zastanawia mnie to, czy powinnam/mogę czegoś wymagać? Czy miłość wszystko zniesie i powinnam się zadowolić tym co mam? <bezradny></span>

#111 arfa

arfa
  • Użytkownik
  • 160 postów

Napisano 06 marca 2012 - 16:37

arfa, cholera no to co po męczyć ?

bo on ciągle zrzuca odpowiedzialność na mnie, a ja nie jestem pewna, bo jeszcze mi zależy, stąd nie chcę wychodzić z inicjatywą zerwania... to jest jedyna rzecz, za którą nie chcę ponosić odpowiedzialności... Nie chcę żałować... To jemu rzekomo jest to obojętne więc czemu to ja mam podejmować tę decyzję? Nie chcę się rozstawać aczkolwiek coraz częściej biorę tę sytuację pod uwagę :(
girls just wanna have fun! :)

#112 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 06 marca 2012 - 19:21

To jemu rzekomo jest to obojętne więc czemu to ja mam podejmować tę decyzję?


Dlatego, ze niektórzy faceci to są 'miękkie jaja' jak to się mówi i sami tego nie potrafią zakończyć. Skoro tylko ciągle się meczysz, denerwujesz i podejmujesz wszelkie inicjatywy na wyratowanie związku a on nic, dla mnie to jest odpowiedź na dręczące cię pytania.

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#113 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 06 marca 2012 - 21:09

stąd nie chcę wychodzić z inicjatywą zerwania... to jest jedyna rzecz, za którą nie chcę ponosić odpowiedzialności... Nie chcę żałować...

to tkwij w tym 20 lat , aby nie ponosic odpowiedzialnosci, ze to ty go rzuciłas <bezradny></span>

wisienkowa a czego ci brakuje ??? czasem faceci nie sa dojrzali, czasem trzeba im mowic co sie chce ,a czasem musza poczuc , ze to ze sa w zwiazku nie oznacza, ze juz nie musza sie starac.

[ Dodano: 2012-03-06, 21:10 ]

To jemu rzekomo jest to obojętne więc czemu to ja mam podejmować tę decyzję?

aby miec honor.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#114 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 06 marca 2012 - 22:02

bo on ciągle zrzuca odpowiedzialność na mnie, a ja nie jestem pewna, bo jeszcze mi zależy, stąd nie chcę wychodzić z inicjatywą zerwania... to jest jedyna rzecz, za którą nie chcę ponosić odpowiedzialności... Nie chcę żałować... To jemu rzekomo jest to obojętne więc czemu to ja mam podejmować tę decyzję?

Ja bym nie chciała ciągnąć związku, w którym facetowi jest "obojętne", nawet gdyby mi zależało.

aby miec honor.

Rękami, nogami, cyckami i całą resztą się podpisuję! Głupio tak być z chłopakiem tylko dlatego, że on nie ma "jaj", żeby skończyć. :roll:
Wisienkowa, no nikt za Ciebie tego nie będzie wiedział. Mi też czasami wpadnie do głowy myśl, że P. mógłby to, czy tamto lepiej, inaczej. Potem na sekundę wredne" może inny facet by się domyślił", a zaraz potem "eee, ale inny nie zrobiły by tego i tamtego, nie patrzył by na mnie tak jak P., nie mogłabym być przy nim na 1000% sobą" i złe myśli odegnane. A Połówek też ma jakieś wątpliwości co do Waszego związku? Zauważyłaś coś?

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#115 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 06 marca 2012 - 22:07

Aspirynkaaa, Połówek jest ślepo zakochany. Jemu wszystko odpowiada. I trzeba go długo ciągnąć za język żeby przyznał się co mu nie pasi.

Ta wątpliwość jest tylko z mojej strony.

#116 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 07 marca 2012 - 12:57

Połówek jest ślepo zakochany. Jemu wszystko odpowiada.

A ile on ma lat? Bo czasami jak coś o nim piszesz, to mam wrażenie, że on to wszystko traktuje jeszcze inaczej, niezupełnie dorośle. Ale może tylko mi się tak wydaje. ;-)
Nie wiem, co Ci poradzić, musisz się z tym przegryźć sama. Pamiętaj tylko, że niektóre decyzje podejmuje się tylko raz, dlatego warto je przemyśleć. Wyobrażasz sobie swoje życie bez niego? Nie musisz odpowiadać, po prostu pomyśl o tym. ;-) Będzie dobrze!

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#117 arfa

arfa
  • Użytkownik
  • 160 postów

Napisano 08 marca 2012 - 10:36

Ja bym nie chciała ciągnąć związku, w którym facetowi jest "obojętne", nawet gdyby mi zależało.

Przemyślałam to sobie i rzeczywiście nie ma sensu się męczyć. W sumie to tak jak jeszcze kilka dni temu zrobiłabym dla tego związku wiele, tak dziś jestem już zobojętniona. We wtorek się z nim widziałam, był milutki i kochaniutki jak nie pamiętam kiedy, ale ja już nie czułam tego, żeby było to szczere. Straciłam wiarę w to, że on jest szczery, stąd też czuję do niego niechęć. Na razie nie będę tego kończyć, zobaczę co on teraz zrobi. Zapytam go niebawem znów czy mu zależy, jak odpowiedź się nie zmieni to powiem, że tak nie chcę i odejdę, bo nie dam się tak traktować. Dzięki za Wasze opinie ;)

BTW WSZYSTKIEGO DOBREGO W DNIU KOBIET!!! ;)
girls just wanna have fun! :)

#118 Chiquita

Chiquita
  • Użytkownik
  • 331 postów

Napisano 08 marca 2022 - 09:51

Myślę, że miłość to zarówno przyzwyczajenie, jak i przywiązanie, plus czasem zdarza się "to coś", co nas do siebie przyciągnie. Jednak tutaj trzeba losowi czasem pomóc - o tym, gdzie znajdziesz miłość, i jakie portale radnkowe są bezpieczne, przeczytasz tutaj. Sama uważam, że to nie jest głupi pomysł:)



#119 Chiquita

Chiquita
  • Użytkownik
  • 331 postów

Napisano 05 kwietnia 2022 - 09:50

Zgadzam się, przyzwyczajenie to naturalny etap więzi.







Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych