Poza tym, to sie czuje, kto jest 2 połówką. Choć mało kto to widzi
miłość,, przywiązanie, czy przyzwyczajenie??? jak to jest ?
#61
Napisano 24 lutego 2010 - 19:38
Poza tym, to sie czuje, kto jest 2 połówką. Choć mało kto to widzi
#62
Napisano 01 czerwca 2010 - 09:38
#63
Napisano 21 czerwca 2010 - 16:58
Chciałabym się was poradzić. Otóż mam problem. Od ponad pół roku jestem mężatką. Mój mąż wogóle nie okazuje mi czułości. Przyjdzie z pracy kładzie się przed telewizorem i po chwili zasypia
#64
Napisano 21 czerwca 2010 - 17:03
dlaczego? sama sobie odpowiedziałaśNie wiem dlaczego tak jest...
czemu nie porozmawiasz z mężem? powiedz mu co czujesz, że potrzebujesz bliskości i czułości.Mój mąż wogóle nie okazuje mi czułości.
spróbuj ratować wasze małżeństwo, zanim wpakujesz się w nowy związek
#65
Napisano 21 czerwca 2010 - 17:08
#66
Napisano 21 czerwca 2010 - 17:10
Nie wiem jak jest z Waszą sytuacją, bo ją bardzo skromnie opisałaś, ale niewykluczone, że mąż tak odpoczywa po męczącej pracy. Ty też pracujesz?
Na pewno musisz z mężem porozmawiać- im szybciej, tym lepiej. Powiedzieć, że ta sytuacja Cie boli, że chciałabyś żeby okazywał Ci więcej czułości. Na pewno, nie jest dobrym sposobem rozwiązania tego problemu, próba wskoczenia "w coś nowego" dlatego, ze chwilowo z mężem się nie układa.
Życzę powodzenia
#67
Napisano 21 czerwca 2010 - 17:17
#68
Napisano 21 czerwca 2010 - 17:25
#69
Napisano 21 czerwca 2010 - 17:29
#70
Napisano 21 czerwca 2010 - 17:33
#71
Napisano 21 czerwca 2010 - 17:41
On uważa że kobieta powinna sprzątać i
Był jeszcze gorszy niż teraz, ale się trochę poprawił
skoro widziałaś jaki on jest to po co wychodziłaś za niego za mąż-nie rozumiem tego...Raz nawet się rozstaliśmy, ale mu uwierzyłam, że będzie dobrze i wróciłam do niego.
#72
Napisano 21 czerwca 2010 - 18:06
Nierozumiem skoro był gorszy,to ja cię wogóle juz nie rozumiem,po co brałaś slub,dla kogo,bo chyba nie dla siebie go wziełaśA jakie on ma mieć obowiązki. On uważa że kobieta powinna sprzątać itd. Wcześniej mieszkaliśmy razem. Był jeszcze gorszy niż teraz, ale się trochę poprawił. Raz nawet się rozstaliśmy, ale mu uwierzyłam, że będzie dobrze i wróciłam do niego.
#73
Napisano 21 czerwca 2010 - 19:02
Spróbuj może jeszcze powalczyć, porozmawiać... wstrząśnij nim jakoś w ostateczności...
Daj mu do zrozumienia, że nie jesteś jego własnością i masz swoje potrzeby i także wymagasz
"baba do garów"... gdzie Ty go znalazłaś
współczuję i życzę siły i rozwagi
#74
Napisano 21 czerwca 2010 - 20:29
#75
Napisano 22 czerwca 2010 - 06:08
Bardzo wierzę w miłość , ale jednak ze smutkiem muszę stwierdzić że jednak po czasie do związku przychodzi przyzwyczajenie a miłość albo wygasa albo schodzi na dalszy plan. Szkoda tylko że nie ma jakiegoś złotego środka aby tego uniknąć
Nie zgadzam się z tymi słowami. Wcale miłość NIE ZAWSZE (bo na pewno czasem tak się zdarza) zmienia się w przyzwyczajenie czy schodzi na dalszy plan. Natomiast oczywiste jest, ze ta miłość się z czasem zmienia- staje się bardziej dojrzalsza, odpowiedzialna. Nie czuję się tych motylków w brzuchu na widok lubego czy czasem ma się ochotę mocno go walnąć. Ale miłość jest. Bo jak wytłumaczyć, że jednak czasem te motyle w brzuchu się czuje? Że czasem ma się ochotę, po prostu przytulić i patrzeć sobie w oczy? Że czasem, kiedy patrzy się na tą drugą osobę czuję się przenikliwy ból serca na myśl, że można by ją stracić, że pewnego dnia tej drugiej połówki mogłoby zabraknąć, nigdy nie usłyszy się już jej wyznania miłości czy ona nie usłyszy Twojej.... A złoty środek, to po prostu zaufanie, czułość i nie zapominanie o tych banalnych, ale ważnych słowach KOCHAM CIĘ.
Być może jestem po prostu ogromną szczęściarą. Ale nie wierzę, że tylko ja tak myślę o miłości. Gdyby wszyscy, z założenia zakładali, ze miłość przeminie nie byłoby rodzin, dzieci i często od razu można założyć- po co się starać? Nie zakładajmy, ze z czasem to minie. To może stać się jeszcze piękniejsze- ja tego doświadczam każdego dnia. Mimo, że czasem jest ciężko, smutno i człowiek czasem ma ochotę się poddać, miłość to jedna z rzeczy o którą należy walczyć do końca...
#76
Napisano 22 czerwca 2010 - 07:27
#77
Napisano 22 czerwca 2010 - 08:45
My Ci raczej niczego mądrego nie doradzimy. Sama musisz podjąć decyzję co do swojej przyszłości.
#78
Napisano 22 czerwca 2010 - 09:13
#80
Napisano 22 czerwca 2010 - 09:33
Gorzej jak faceta to nie będzie obchodziło to co wyprowadzi się i gdzie pójdzie???
Do rodziców? Koleżanki? Do hotelu? Jest wiele miejsc. Nie zamiast narzekać to lepiej tą energię poświęcić na zrobienie coś ze swoim życiem.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Grzejnik łazienkowy czy wymienić? |
|
|
|
Dom czy mieszkanie? |
|
|
|
Baleriny czy mokasyny |
|
|
|
Okulary czy soczewki? |
|
|
|
Jak dbacie o twarz |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

















