Cyt. "Dodam jeszcze, że lista moich obowiązków w domu jest niezliczona począwszy od zrobienia jej śniadania przed wyjściem do pracy, poprzez zmywanie garów 3 razy "
Wybaczcie dziewczyny, ale moje zdanie będzie znowu zgoła odmienne.
To jest ta "niezliczona" lista obowiązków?
To może ja tego pana uświadomię co jeszcze dochodzi:
Mycie okien, wanny, zlewu, ubikacji, zamiatanie, wycieranie ,zakupy, robienie kolacji, wieszanie firan, zasłon, mycie klatki schodowej ( zależy od administracji), zajmowanie się dzieckiem ( mycie dziecka,to nie wszystko).
To tylko taka lista zrobiona na szybko.
Zresztą co to za wyliczanie obowiązków? Przecież to się wykonuje, bo z tego składa się życie. Ale żeby to komuś tak wyliczać jakby robiło się coś za kogoś?
Gdzie jest powiedziane że to kobieta ma to wszystko robić i nie uważam tego za feministyczne stwierdzenie. O rodzinę trzeba dbać a nie licytować się z kimś ile się w domu wykonuje obowiązków.A dołanczanie do tej listy obowiązków mycie dziecka uważam za niepoważne.
Co do spraw intymnych, to trudno mi coś doradzić bo nie znam zdania drugiej strony czyli Twojej żony. Może nie wszystko wygląda tak różowo z Twojej strony jak opisujesz.
Z drugiej strony dziewczyny ja nie wierzę, w przedstawienie siebie jako idealanego męża przez tego pana.
















