Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Czy wasi faceci pomagają wam przy dzieciach?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
32 odpowiedzi w tym temacie

#1 marta1987

marta1987
  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 23 marca 2011 - 12:26

Witam. Czy możecie liczyć na pomoc waszego faceta przy dziecku? Przy takich prostych i codziennych czynnościach jak: karmienie, zmienienie pieluchy czy po prosto zajęcie się dzieckiem. pozdrawiam wszystkich

#2 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 23 marca 2011 - 12:30

W sumie mam już duże dzieci.Ale jak pamiętam to mąż chętnie zmieniał pieluszki ,usypiał a nawet czytał bajki. :-)

#3 marta1987

marta1987
  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 23 marca 2011 - 12:38

To super zazdroszczę. Ja do żadnej czynności z dzieckiem nie mogę się doprosić. Oj sory jak ide synka kąpać to wode napuści.

#4 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 23 marca 2011 - 13:01

Przepraszam, że wypowiadam się tutaj, nie posiadając dzieci i nie mając żadnego doświadczenia w tych sprawach, ale nie mogę się powstrzymać, bo mało rzeczy irytuje mnie tak bardzo, jak słuchanie o tym, jak to mężczyźni "pomagają przy dziecku" czy "pomagają w pracach domowych" nawet wtedy, kiedy kobieta normalnie pracuje. To tak, jakby absolutnie wszystko było na jej głowie, a facet łaskawie czasem mógłby pomóc :roll: Dziecko jest wspólne, dom jest wspólny, więc dbamy o niego razem i pomagamy sobie nawzajem.
Pamiętam, że dla mojego taty normalne było to, że na zmianę z moją mamą zajmują się mną i moją siostrą. I właściwie to nawet on robił więcej, bo moja mama przez długi czas pracowała do wieczora.
A teraz coraz częściej słyszę o facetach - superbohaterach, którzy kąpią dziecko, usypiają, czy bawią się z nim. Przecież to powinno być normalne.

#5 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 23 marca 2011 - 13:28

dziecko jest wspólne, dom jest wspólny, więc dbamy o niego razem i pomagamy sobie nawzajem.

dlatego ja tak na poczatku zwiazku powiedziałam M. Nasze mieszkanie, korzystamy z tych samych rzeczy wiec i oboje powinnismy dbac o nie.
I o dom i o dziecko. A tymczasem tak naprawde wiekszość obowiazków jest na głowie kobiety... Facet przychodzi z pracy do domu i... odpoczywa. Kobieta przychodzi i... ma kolejny etat - dziecko i obowiazki.
Nie wiem...czasem faceci mysla chyba " to nalezy do kobiety". I tyle. Tylko sie do tego nie przyznaja.

Przecież to powinno być normalne.

ale czesto nie jest...
Widz epo moim tesciu - kobieta MA sprzatac, robic zakupy , robic pranie, itd bo facetowi NIE wypada. :roll:
Wiec ja zawczasu robie wszystko by tak nie było u nas.M. mi pomaga w domu.Zrobi ciasto, odciazy. Nie powiem. Ale raz sie we mnie zagotowało gdy spytałam czy umyl by okna . Owszem...umył by , bo nie odmowi pomocy, ale to " zajecie dla kobiet" :evil:
I on chyba tez ma zakodowane troche ze wiele obowiazków w domu jest typowo kobiecych.
Np. obiad... ja robie, prawie zawsze. Nawet jak on ma wolne to nie robi, chyba że powiem aby zrobil on dzis. Ale sam na to nie wpadnie.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#6 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 23 marca 2011 - 13:50

Oj sory jak ide synka kąpać to wode napuści.

sam? czy po twojej prosbie?
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#7 Halina

Halina
  • Użytkownik
  • 12 postów

Napisano 23 marca 2011 - 13:55

Mnie również irytuje forma pytania.
Co to znaczy "czy pomaga przy dziecku"? On nie ma pomagać, on ma się zajmować i je wychowywać, to jest proste i logiczne, już chyba wyszliśmy z średniowiecza?
Ja nie jestem najświeższej daty, bo mam już 40+. Ale poród miałam rodzinny (2 w Polsce), i dom oraz dziecko również są "rodzinne". Tak jak któraś z Was tutaj mądrze napisała- wszystko jest wspólne, więc i opieka jest wspólna.
Oczywiście takie rzeczy trzeba sobie powiedzieć na początku...

#8 marta1987

marta1987
  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 23 marca 2011 - 14:07

Nie chodzi mi o sprzatanie , czy pranie. Bo takie rzeczy robimy wspólnie. Ale jeśli chodzi o dziecko to albo ma cos pilnego do zrobienia albo mowi że nie umie. Ja też nie umiałam a musiałam się nauczyć.

#9 kjujiczek

kjujiczek
  • Użytkownik
  • 1 845 postów

Napisano 23 marca 2011 - 22:31

To może Twój mąż po prostu się boi zajmować dzieckiem, bo myśli, że np. coś mu niechcący zrobi?
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#10 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 24 marca 2011 - 07:10

Co to znaczy "czy pomaga przy dziecku"? On nie ma pomagać, on ma się zajmować i je wychowywać, to jest proste i logiczne, już chyba wyszliśmy z średniowiecza?

Owszem, ale nie wszystkich facetów da sie tak wychować na ,,starość''.Znam męzczyzn co do nich nie dociera,że wspólnie z partnerką mają zajmować się maleństwem.Zazwyczaj tak jest,że tuż po narodzinach dziecka,facet pomaga,a potem to już z biegiem czasu wszystko na kobiecej głowie.Malo jest takich panów,co rzeczywiście potrafią wywiązywać się z tych obowiązków przy dziecku.Taka jest prawda.
Ja mam szczęscie,że trafiłam na mojego Miśka.Zawsze jest mi pomocny.

#11 marta1987

marta1987
  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 24 marca 2011 - 08:37

Synek ma już rok i jak czegoś nie chce to jasno daje do zrozumienia wiec czego się bać. Tym bardziej ja jak synek miał tydzien to go chętnie karmił i się nim zajmował, a teraz jak musi bo ide pranie nastawic czy obiad robic no to nie ma wyjscia. Troche mnie to wkurza bo zawsze myślałam że dziecko zbliża ludzi do siebie.

#12 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 25 marca 2011 - 08:46

Troche mnie to wkurza bo zawsze myślałam że dziecko zbliża ludzi do siebie.

hmm ;-)

Musisz mu powiedziec ale nie robic ciagle wymowek w tonie pretensjonalnym. W sumie to nie wiem bo nie napisalas chyba jak wygladaja wasze rozmowy. No i facetom trzeba czesto powtarzac bo oni szybko zapominaja o swoich obowiazkach. A najlepiej to jak postawisz go przed faktem dokonanym, czyli teraz idziesz wykapac Malego, teraz go nakarmisz (i podajesz mu butle czy co tam)bo ja sie ide wykapac. Przeciez nie musisz prosic o pomoc, on tylko powinien wiedziec, ze ma tez sie dzieckiem zajmowac. A skoro jak piszesz, ze sie boi, ze nie umie...nie wierze. To juz duze dziecko i w rok czasu mozna sie bylo wiele nauczyc. Tylko czy sie chcialo?
Jak nie umie, to powiedz, ze mu pokazesz. Gdy nie bedzie chcial, to wszystko jasne. Wymiguje sie a nie nie umie, boi sie.
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#13 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 25 marca 2011 - 17:41

madzia, ujęła sedno... To nie jest tak, że któryś pomaga bo jest bohaterem, czy się dobrze trafiło, to po prostu kwestia przypominania i stawiania przed faktem dokonanym, a nie wieczne pretensje, bo wtedy każdemu te obowiązki w końcu zaczęły by się źle kojarzyć. My czasem z P. gramy rano o to, kto do małej wstaje- zawsze przegrywam, ale nie zmienia to faktu, ze on często wzdycha i mówi, już ja pójdę, a jak chwilę potem zaglądam, to ma minę jakby worek cukierków zjadł. Nigdy nie robiłam wyrzutów, za to zawsze wspierałam, chwaliłam, albo wspominałam, ze muszę coś zrobić. Z czasem weszło mu to w krew ;-)

Więc moje drogie, jeśli któraś twierdzi, ze facet nie pomaga to po pierwsze czy same go nie zniechęcacie, po drugie czy ciągle jak się zajmuje to nie krytykujecie, że coś robi nie tak? Albo czasem gubi to, że na początku kobieta zgrywa Matkę Polkę, a kiedy czuje się zmęczona facet już przyzwyczajony, i nie wie o co tak naprawdę kobiecie chodzi...

#14 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 25 marca 2011 - 19:24

ze nie umie

dla mnie to dobra wymówka. :) Nie wiem ...ale wcale nie uważam ze kobieta zajmie sie dzieckiem lepiej. W rodzinie M. jest na to dowód gdzie własnie facet zajmuje sie dzieckiem od pierwszych chwil i to lepiej niz kobieta.

chwaliłam

co tez motywuje - faceci sa łasi na pochwały. Zreszta, kto ich nie lubi.
Wiec może faktycznie lepiej zamiast ' dudrac' powiedziec " kochanie wymyj mała "
I tyle.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#15 asiunia167

asiunia167
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 05 kwietnia 2011 - 10:36

Witam. Ja mam dwoje maluchów i zaraz bede miala trzecie i maz prawie zawsze mi pomaga przy dzieciach: przewija, kapie bawi sie z nimi. Poprostu czasami mam czas dla siebie itp. Zawsze chetnie z nimi siedzi kiedy np sprzatam lazienke czy obiad gotuje. Zdarza sie ze czasem nie chce ale jest to prktycznie tylko wtedy kiedy mamy sprzeczke i robi mi to zlosliwie i wtedy musze sobie radzic sama. I tez nie rozumiem facetow ktorzy nie pomagaja swoim kobietom przy dziecku przeciez to tez ich dzieci a nie tylko kobiety oni tez sie przylozyliu do "zrobienia" dzidziusia i mysla ze na tym koniec a tak nie jest.

#16 aniolek222

aniolek222
  • Użytkownik
  • 55 postów

Napisano 06 kwietnia 2011 - 14:47

Tak mój z przyjemnością zajmuje się córeczką :D Troszke gorzej jest z pieluchami :)
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#17 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 02 czerwca 2011 - 07:19

mało rzeczy irytuje mnie tak bardzo, jak słuchanie o tym, jak to mężczyźni "pomagają przy dziecku" czy "pomagają w pracach domowych" nawet wtedy, kiedy kobieta normalnie pracuje. To tak, jakby absolutnie wszystko było na jej głowie, a facet łaskawie czasem mógłby pomóc

no to irytuje nas to samo :mrgreen:

My czasem z P. gramy rano o to, kto do małej wstaje- zawsze przegrywam

To tak jak u mnie :lol: Tylko, że jeśli Ł ma wolne to ja jej tam tego pampersa zmienię, nakarmię i wrzucam mu ją do łóżka :mrgreen: I się bawią :lol:

Jak Zuzia była mniejsza, to nie prosiłam Ł. "pomożesz mi?" tylko mówiłam: trzymaj butlę, nakarm małą, albo dawałam pampersa i mówiłam, żeby ją przewinął, bo już 4 godziny chodziła o jednym pampersie. Faceci są mało domyślni i o ile sami z siebie chętnie się z dzieckiem pobawią to nie domyślą się czy ty jej zmieniłaś pampersa pół godziny temu czy 5 godzin temu.
Wodę do wanienki nalewa sam z siebie jak tylko słyszy hasło "będziemy się pluskać".
Jak ma czas to bierze małą na spacer, żebym miała chwilę dla siebie. Bo rozumie, że chociaż nie pracuję to też nie odpoczywam cały dzień, bo zawsze jest co robić.
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#18 Kita

Kita
  • Użytkownik
  • 2 427 postów

Napisano 02 czerwca 2011 - 08:20

Jak ma czas to bierze małą na spacer,

na to, to nie moge w ogole liczyc, bylby jakis cud gdyby sam z siebie wyszedl z malym na spacer, nigdy nie lubil spacerow i tak mu niestety zostalo, a myslalam, ze jak dziecko sie urodzi to mu sie odmieni :-/ . Ale za to pomocny jest w innych sprawach, nakarmi malego, przewinie, wykapie, wstaje rano jak nie idzie do pracy, mamy taki system rano, ze on przewija, ja przygotowuje mleko / kaszke, a on pozniej karmi. Ale jak chodzi do pracy, to wiadomo, ja robie wszystko ;-) . generalnie nie moge narzekc. Po porodzie jak mial 2 tygodnie opieki nade mna wstawal ze mna w nocy, przewijal malego i podawal mi do piersi.
Dołączona grafika

#19 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 29 września 2013 - 12:11

moj maz robi wszystko;)
I tak bylo od poczatku. Nawet z pepkiem tylko on robil;)
teraz spacerki z rowerkiem, wieczorna kapiel ,karmienie wieczorne i usypianie to tylko jego dzialka. ;-)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#20 danusia15

danusia15
  • Użytkownik
  • 22 postów

Napisano 19 marca 2015 - 11:34

Koleżanka urodziła dziecko ona ma 35 l on 30, on stale jest przy dziecku gotuje takie obiady do stosowane pod małą delikatne zupki,jej facet nie lubi, więc chodzi do mamusi swojej na obiadki zaraz po pracy, wraca po dwudziestej, siada do kompa i nic go nie interesuje, kładzie się spać o 24. Koleżanka budzi o 6 rano żeby popilnował dziecko, to jest zły mówi że on musi się wyspać bo idzie do pracy, mało tego przyszła jego matka do niej i mówi nie budź Piotrka  do małej on musi być wyspany do pracy..Śmieszne ja bym mu dała że on musi być wyspany..Kompletnie nic jej nie pomaga bo nawet nie umie trzymać dziecka na rękach..







Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych