Czy wasi faceci pomagają wam przy dzieciach?
#1
Napisano 23 marca 2011 - 12:26
#2
Napisano 23 marca 2011 - 12:30
#3
Napisano 23 marca 2011 - 12:38
#4
Napisano 23 marca 2011 - 13:01
Pamiętam, że dla mojego taty normalne było to, że na zmianę z moją mamą zajmują się mną i moją siostrą. I właściwie to nawet on robił więcej, bo moja mama przez długi czas pracowała do wieczora.
A teraz coraz częściej słyszę o facetach - superbohaterach, którzy kąpią dziecko, usypiają, czy bawią się z nim. Przecież to powinno być normalne.
#5
Napisano 23 marca 2011 - 13:28
dlatego ja tak na poczatku zwiazku powiedziałam M. Nasze mieszkanie, korzystamy z tych samych rzeczy wiec i oboje powinnismy dbac o nie.dziecko jest wspólne, dom jest wspólny, więc dbamy o niego razem i pomagamy sobie nawzajem.
I o dom i o dziecko. A tymczasem tak naprawde wiekszość obowiazków jest na głowie kobiety... Facet przychodzi z pracy do domu i... odpoczywa. Kobieta przychodzi i... ma kolejny etat - dziecko i obowiazki.
Nie wiem...czasem faceci mysla chyba " to nalezy do kobiety". I tyle. Tylko sie do tego nie przyznaja.
ale czesto nie jest...Przecież to powinno być normalne.
Widz epo moim tesciu - kobieta MA sprzatac, robic zakupy , robic pranie, itd bo facetowi NIE wypada.
Wiec ja zawczasu robie wszystko by tak nie było u nas.M. mi pomaga w domu.Zrobi ciasto, odciazy. Nie powiem. Ale raz sie we mnie zagotowało gdy spytałam czy umyl by okna . Owszem...umył by , bo nie odmowi pomocy, ale to " zajecie dla kobiet"
I on chyba tez ma zakodowane troche ze wiele obowiazków w domu jest typowo kobiecych.
Np. obiad... ja robie, prawie zawsze. Nawet jak on ma wolne to nie robi, chyba że powiem aby zrobil on dzis. Ale sam na to nie wpadnie.
#6
Napisano 23 marca 2011 - 13:50
sam? czy po twojej prosbie?Oj sory jak ide synka kąpać to wode napuści.
#7
Napisano 23 marca 2011 - 13:55
Co to znaczy "czy pomaga przy dziecku"? On nie ma pomagać, on ma się zajmować i je wychowywać, to jest proste i logiczne, już chyba wyszliśmy z średniowiecza?
Ja nie jestem najświeższej daty, bo mam już 40+. Ale poród miałam rodzinny (2 w Polsce), i dom oraz dziecko również są "rodzinne". Tak jak któraś z Was tutaj mądrze napisała- wszystko jest wspólne, więc i opieka jest wspólna.
Oczywiście takie rzeczy trzeba sobie powiedzieć na początku...
#8
Napisano 23 marca 2011 - 14:07
#10
Napisano 24 marca 2011 - 07:10
Owszem, ale nie wszystkich facetów da sie tak wychować na ,,starość''.Znam męzczyzn co do nich nie dociera,że wspólnie z partnerką mają zajmować się maleństwem.Zazwyczaj tak jest,że tuż po narodzinach dziecka,facet pomaga,a potem to już z biegiem czasu wszystko na kobiecej głowie.Malo jest takich panów,co rzeczywiście potrafią wywiązywać się z tych obowiązków przy dziecku.Taka jest prawda.Co to znaczy "czy pomaga przy dziecku"? On nie ma pomagać, on ma się zajmować i je wychowywać, to jest proste i logiczne, już chyba wyszliśmy z średniowiecza?
Ja mam szczęscie,że trafiłam na mojego Miśka.Zawsze jest mi pomocny.
#11
Napisano 24 marca 2011 - 08:37
#12
Napisano 25 marca 2011 - 08:46
hmmTroche mnie to wkurza bo zawsze myślałam że dziecko zbliża ludzi do siebie.
Musisz mu powiedziec ale nie robic ciagle wymowek w tonie pretensjonalnym. W sumie to nie wiem bo nie napisalas chyba jak wygladaja wasze rozmowy. No i facetom trzeba czesto powtarzac bo oni szybko zapominaja o swoich obowiazkach. A najlepiej to jak postawisz go przed faktem dokonanym, czyli teraz idziesz wykapac Malego, teraz go nakarmisz (i podajesz mu butle czy co tam)bo ja sie ide wykapac. Przeciez nie musisz prosic o pomoc, on tylko powinien wiedziec, ze ma tez sie dzieckiem zajmowac. A skoro jak piszesz, ze sie boi, ze nie umie...nie wierze. To juz duze dziecko i w rok czasu mozna sie bylo wiele nauczyc. Tylko czy sie chcialo?
Jak nie umie, to powiedz, ze mu pokazesz. Gdy nie bedzie chcial, to wszystko jasne. Wymiguje sie a nie nie umie, boi sie.
#13
Napisano 25 marca 2011 - 17:41
Więc moje drogie, jeśli któraś twierdzi, ze facet nie pomaga to po pierwsze czy same go nie zniechęcacie, po drugie czy ciągle jak się zajmuje to nie krytykujecie, że coś robi nie tak? Albo czasem gubi to, że na początku kobieta zgrywa Matkę Polkę, a kiedy czuje się zmęczona facet już przyzwyczajony, i nie wie o co tak naprawdę kobiecie chodzi...
#14
Napisano 25 marca 2011 - 19:24
dla mnie to dobra wymówka.ze nie umie
co tez motywuje - faceci sa łasi na pochwały. Zreszta, kto ich nie lubi.chwaliłam
Wiec może faktycznie lepiej zamiast ' dudrac' powiedziec " kochanie wymyj mała "
I tyle.
#15
Napisano 05 kwietnia 2011 - 10:36
#17
Napisano 02 czerwca 2011 - 07:19
no to irytuje nas to samomało rzeczy irytuje mnie tak bardzo, jak słuchanie o tym, jak to mężczyźni "pomagają przy dziecku" czy "pomagają w pracach domowych" nawet wtedy, kiedy kobieta normalnie pracuje. To tak, jakby absolutnie wszystko było na jej głowie, a facet łaskawie czasem mógłby pomóc
To tak jak u mnieMy czasem z P. gramy rano o to, kto do małej wstaje- zawsze przegrywam
Jak Zuzia była mniejsza, to nie prosiłam Ł. "pomożesz mi?" tylko mówiłam: trzymaj butlę, nakarm małą, albo dawałam pampersa i mówiłam, żeby ją przewinął, bo już 4 godziny chodziła o jednym pampersie. Faceci są mało domyślni i o ile sami z siebie chętnie się z dzieckiem pobawią to nie domyślą się czy ty jej zmieniłaś pampersa pół godziny temu czy 5 godzin temu.
Wodę do wanienki nalewa sam z siebie jak tylko słyszy hasło "będziemy się pluskać".
Jak ma czas to bierze małą na spacer, żebym miała chwilę dla siebie. Bo rozumie, że chociaż nie pracuję to też nie odpoczywam cały dzień, bo zawsze jest co robić.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#18
Napisano 02 czerwca 2011 - 08:20
na to, to nie moge w ogole liczyc, bylby jakis cud gdyby sam z siebie wyszedl z malym na spacer, nigdy nie lubil spacerow i tak mu niestety zostalo, a myslalam, ze jak dziecko sie urodzi to mu sie odmieniJak ma czas to bierze małą na spacer,
#19
Napisano 29 września 2013 - 12:11
I tak bylo od poczatku. Nawet z pepkiem tylko on robil;)
teraz spacerki z rowerkiem, wieczorna kapiel ,karmienie wieczorne i usypianie to tylko jego dzialka.
#20
Napisano 19 marca 2015 - 11:34
Koleżanka urodziła dziecko ona ma 35 l on 30, on stale jest przy dziecku gotuje takie obiady do stosowane pod małą delikatne zupki,jej facet nie lubi, więc chodzi do mamusi swojej na obiadki zaraz po pracy, wraca po dwudziestej, siada do kompa i nic go nie interesuje, kładzie się spać o 24. Koleżanka budzi o 6 rano żeby popilnował dziecko, to jest zły mówi że on musi się wyspać bo idzie do pracy, mało tego przyszła jego matka do niej i mówi nie budź Piotrka do małej on musi być wyspany do pracy..Śmieszne ja bym mu dała że on musi być wyspany..Kompletnie nic jej nie pomaga bo nawet nie umie trzymać dziecka na rękach..
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Jak ustalić numer księgi wieczystej po adresie lub numerze działki? |
|
|
|
Stomatolog na nfz czy prywatnie |
|
|
|
Pompa ciepła czy piec na pellet |
|
|
|
Popękane naczynka na twarzy co pomoże |
|
|
|
Okna antracytowe czy białe |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych




















