Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Walentynki


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
770 odpowiedzi w tym temacie

#641 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 15 lutego 2012 - 11:48

Łatwo Wam mówić... Miałam sobie wmawiać, że wszystko gra. Rozczarowanie to rozczarowanie.

Nienawidzę walentynek od wczoraj. :evil:

#642 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 15 lutego 2012 - 12:14

Wisienkowa, A nie liczy się dla Ciebie to że Twój mężczyzna był przy Tobie w Ten dzień?
Że przytulał pocałował?
Wydaje mi się że wyolbrzymiasz.
Skoro była rezerwacja ok przesiadam się choć powinna być jakaś wywieszka czy karteczka że stolik jest zarezerwowany.
Co do pizzy to w ogóle nie rozumie miał się zmuszać do jedzenia bo TAK <bezradny></span>
A jeśli chodzi o lodowisko to ja bym miała ubaw jakbym się pewnie parę razy wywaliła :lol:
Troszeczkę dramatyzujesz i wyolbrzymiasz ;-)
Przemyśl to tak na spokojnie bez emocji przecież nic takiego się nie stało.
Ile dziewczyn musiało spędzić samotnie walentynki bo ich połówki są daleko :?: <bezradny></span>

#643 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 15 lutego 2012 - 14:34

Wisienkowa, przesadzasz :) i to bardzo :) To tylko Walentynki a ośmieszyć się można każdego dnia nie tylko w Ten dzień :) myśmy go potraktowali z K. jak normalny dzień tylko że ładniej się ubrałam :D

#644 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 15 lutego 2012 - 14:43

Wisienkowa ale gdzie Ty widzisz problem? :-P

Wybacz, ale ta pizza, lodowisko- kurde, fajnie, że Cię zabrał. Nie rozumiem, o co Ty się fochasz... Trochę luzu i dystansu.
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#645 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 15 lutego 2012 - 17:12

Nienawidzę walentynek od wczoraj.

aaa, od razu nienawidzę, wyluzuj ;-)
Nie dość, że facet chciał coś fajnego to się burzysz. Że wyszło jak wyszło, to się z tego można tylko śmiać, a że nie umiesz na łyżwach - też powód do radochy raczej. Nie można do wszystkiego śmiertelnie poważnie podchodzić :->

Ale D. stwierdził, że on nie zje pizzy frutti di mare, a mi na niej zależało. I wzięliśmy 2. Zapłaciliśmy tyle jakby nie było żadnej promocji.

ale Ty zjadłaś swoją z robakami i powinno być ok. Świat się nie skończył :lol:

Mój tam nigdy nie miał zrywów romantyka :lol:
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#646 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 15 lutego 2012 - 17:17

Wisienkowa, powiem tak- ja cie rozumiem, bo jak mialam tyle lat co ty, to moze bym i tez focha walnela. Ale mowie ci- fajne mieliscie walentynki i z tego sie ciesz!

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#647 Jula

Jula
  • Użytkownik
  • 1 273 postów

Napisano 15 lutego 2012 - 17:26

Wisienkowa, moim zdaniem troszkę przesadzasz, nic złego się nie stało ;-) Ja nawet mojego Micha nie widziałam wczoraj bo jest w trasie i wróci dopiero jutro, a zobaczymy się w piątek i wtedy będziemy sobie świętować :mrgreen:

er3mjw4zst9mivdb.png


#648 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 15 lutego 2012 - 17:27

Nienawidzę walentynek od wczoraj.

:lol:

Wybacz no, ale nie umiem <umieraam></span> Miałaś randkę za randką ze swoim facetem i jeszcze marudzisz <nenene1></span> Przesadzili Was - trudno, świat się nie zawalił od tego, co do pizzy - zamiast połowy miałaś całą dla siebie, ja miałam tylko pół! i to odmrażaną, jedzoną w domu! Chyba powinnam się do Paskuda nie odzywać cały miesiąc przez to :lol:
A co do łyżew - upadasz, podnosisz się i śmiejesz sama z siebie. I próbujesz dalej, i tak jest całe życie już :lol:

Mój tam nigdy nie miał zrywów romantyka

To tak jak mój, w zeszłym roku nic nie dostałam, w tym też ;P Ale jakoś już mnie to nie rusza, jak będziemy gdzieś obok kwiaciarni przechodzić, to powiem, że chcę zaległego badyla i tyle :lol:
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#649 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 15 lutego 2012 - 18:53

Wolałabym zjeść pizzę mrożoną w domu ale z jego inicjatywy. Bo to wszystko to ja inicjowałam i ja płaciłam. Więc to były jego walentynki. :-?

#650 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 15 lutego 2012 - 19:06

Bo to wszystko to ja inicjowałam i ja płaciłam. Więc to były jego walentynki.

Tak więc gdyby to on zainicjował całe wyjście, byłyby to tylko Twoje Walentynki? Chodzi przecież o to, żeby to był WASZ dzień i myślę, że naprawdę nieważne jest to, czyim pomysłem było zjedzenie pizzy. No i wybacz, ale obrażanie się za to, że chłopak nie chciał zjeść danego rodzaju jest co najmniej niepoważne. Nie warto tracić czasu na kłótnie z takiego powodu ;-)

#651 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 15 lutego 2012 - 19:08

My w tym roku pierwszy raz "obchodziliśmy" na poważnie Walentynki. Tak się złożyło, że nie mieliśmy dla siebie ostatnio za grosz czasu, więc P. wczoraj stanowczo tupnął nóżką i zarządził świętowanie. :lol: Były kwiatki, winko, kolacja, świeczki, potem wspólne robienie sałatki owocowej i jej jedzenie w łóżku. :oops: Całkiem miło, chociaż zwyczajnie.

Wolałabym zjeść pizzę mrożoną w domu ale z jego inicjatywy. Bo to wszystko to ja inicjowałam i ja płaciłam. Więc to były jego walentynki.

No teraz to jestem w stanie zrozumieć, bo wcześniej to nie wiedziałam, o co Ty się wściekasz. Myślę, że Tobie chodziło bardziej o ten brak inicjatywy, niż o śmianie się z Twoich upadków itp. Też by mi było przykro, gdybym się starała bez wzajemności. Jeśli zaś chodzi o płacenie, to z tego co pamiętam, to żadno z Was nie pracuje, prawda? Wtedy to chyba normalne, że płaci osoba, która akurat ma z czego. Przynajmniej u nas tak było. :lol:
A może nie warto się złościć, że nic sam nie zorganizował, bo po prostu nie miał funduszy i było mu głupio? Męska duma i te sprawy :-P Pogadajcie, warto by było te fochy wyjaśnić. ;-)

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#652 Anonimka

Anonimka

    Spełniona żona i mama <3

  • Użytkownik
  • 2 459 postów
  • LokalizacjaZ daleka :P
  • Wzrost:178cm
  • Stan:mężatka
  • Partner:Przystojny ;)
  • Nastrój:Zmęczona
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 15 lutego 2012 - 20:35

Ja dostałam różę i czekoladki w kształcie serduszek. Zjedliśmy je chwilę potem :mrgreen:

#653 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 15 lutego 2012 - 21:19

Wisienkowa a dlaczego to ty płaciłaś? nie mogliście po połowie ? Trochę dziwnie tak ...

#654 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 15 lutego 2012 - 22:30

Liczyłam na to, że będzie fajnie, więc płaciłam. Może faktycznie mój błąd.
Myślę, że to po prostu zły dzień był dla mnie i tyle. Jak się wszystko sypie od początku to ciężko być dobrej myśli.

Trudno, nie rozumiecie mnie. Ale mam się cieszyć na siłę? Może po prostu zbyt wiele oczekiwałam. I klopsik z tego wyszedł.

#655 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 15 lutego 2012 - 22:39

Jak się wszystko sypie od początku to ciężko być dobrej myśli.

Też tak czasami mam, że jak się nakręcę i wyobrażę sobie każdy szczegół czegoś, to potem jedna rzecz nie wyjdzie i już wszystko przekreślone. To rozumiem. ;-) Tzn nie pochwalam, ale nie neguję, bo sama jeszcze nie zawsze umiem to u siebie zwalczyć. ;-)
Wyobrażałaś sobie Wasze wyśnione Walentynki i coś nie wyszło, wpadłaś w paskudny humor i potem to już..bez kija nie podchodź?
Może następnym razem zróbcie coś spontanicznie, żebyś nie miała czasu się nakręcić?
A i jak tak czytam, co robiliście, to myślę, że fajnie sobie czas zorganizowaliście. Szkoda, że nie wyszło, ale jeszcze dużo takich dni przed Wami na naprawianie. :-)

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#656 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 15 lutego 2012 - 23:36

Wisienkowa, trzeba się liczyć z tym, że jeśli coś planujesz za czyimiś plecami (chociażby po to, żeby zrobić komuś niespodziankę) to zawsze istnieje opcja, że to się komuś nie spodoba. Jeśli kogoś nie znasz wystarczająco, albo tak naprawdę planujesz coś pod swoje upodobania, to szansa na zwycięstwo jest taka sama jak na porażkę. Nie każdy lubi owoce morza. Gdybym ja zaproponowała swojemu facetowi taką pizzę, to pewnie kazał by mi ją zjeść samej- nie jego smaki, rozumiem. Natomiast łyżwy... Hmm, jeśli robisz coś pierwszy raz, to nie spodziewaj się, ze będziesz walić piruety, jak niejedna para na zawodach. Trochę więcej dystansu do siebie, koleżanko.
Przede wszystkim ochłoń. Zresztą, co ja mówię. Kiedyś te walentynki będą Cię śmieszyć. Na razie nie liczę na to, że zrozumiesz, że mogliście fajne spędzić dzień bez spinania się nad zjedzeniem pizzy. Trochę więcej dystansu. Niektórzy w ogóle nie mieli możliwości spędzić ze soba walentynek ;)

#657 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 16 lutego 2012 - 11:26

Wisienkowa, tak to już czasem bywa, że im bardziej się staramy, tym gorzej coś wychodzi. Zgadzam się z dziewczynami, kiedyś będziesz się z tego śmiała. Nie myśl już o tym co wam się nie udało, może porozmawiaj z nim o tym, że boli cię brak inicjatywy z jego strony?

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#658 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 16 lutego 2012 - 12:02

My w walentynki byliśmy osobno, ale świat się nie wali - dzień jak każdy inny :)
Odbijemy sobie w sobotę - Raf do mnie do Łodzi przyjedzie i idziemy do kina i na kolację :D Dla mnie to bez znaczenia, że przełożyliśmy termin - fajnie, że jest okazja, żeby pobyć razem ;-)
Raf zaproponował kino, ale gdybyśmy w ogóle walentynek nie obchodzili, to też by się nic nie stało. ważne, żebyśmy sami na co dzień pielęgnowali nasz związek, a nie raz do roku, bo to 14 luty :roll:
Dziwi mnie też postawa dziewczyn, które mówią - ja od mojego faceta nic nie dostałam, nigdzie mnie nie zabrał, a same też nic nie inicjują <bezradny></span> jak to na demotach było - drogie panie, to nie kolejny dzień kobiet <lol></span>

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#659 Jula

Jula
  • Użytkownik
  • 1 273 postów

Napisano 16 lutego 2012 - 13:00

My w walentynki byliśmy osobno, ale świat się nie wali - dzień jak każdy inny :)

My tak samo i jakoś nie rozpaczałam aż tak bardzo z tego powodu, tak się niestety ułożyło ;-)

Dla mnie to bez znaczenia, że przełożyliśmy termin - fajnie, że jest okazja, żeby pobyć razem ;-)


Dokładnie :-D

er3mjw4zst9mivdb.png


#660 arfa

arfa
  • Użytkownik
  • 160 postów

Napisano 16 lutego 2012 - 23:40

Myślę, że to po prostu zły dzień był dla mnie i tyle. Jak się wszystko sypie od początku to ciężko być dobrej myśli.

Trudno, nie rozumiecie mnie. Ale mam się cieszyć na siłę? Może po prostu zbyt wiele oczekiwałam. I klopsik z tego wyszedł.

To coś Ci powiem... ponieważ w sumie chyba żadna z wypowiadających się dziewczyn nie poczuła "klimatu" to dla pocieszenia... ja też miałam zwalone Walentynki ;) więc nie jesteś sama ;) Chciałam jednak kupić tę mysz... M. odebrał to bardzo wielkim zdziwieniem... Nie cieszył się ze mną... myślałam, że jak pożartuję to będzie miło, ale skwasił minę na cały wieczór, jak spytałam "co jest?", usłyszałam "nic"... po czym jak zaczął mówić to do końca wieczoru się kłóciliśmy o Walentynki, które właśnie trwały :D człowiek się stara, żeby było fajnie... ale na krzywy ryj i na siłę się nie da... Ja miałam Walentynki w mega kłótni właściwie o nic :D bo przyznałam, że nawymyślałam, przeprosiłam, przyznałam, że najważniejsze jest, że spędzamy ten czas razem to jeszcze dostałam dowalone do pieca, że moje "przepraszam jest nic nie warte, że wymyślam, rozmyślam się itp" MEGA ZWALONY DZIEŃ!

Także Wisienkowa nie jesteś sama ;) Ja Cię rozumiem ;)
Jedyną moją pociechą w tym dniu był ten słodki mały myszor, którego sobie sprawiłam i cieszy mnie do teraz :) (jakby nie hałasował w nocy :D)
girls just wanna have fun! :)





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych