Nienawidzę walentynek od wczoraj.
Walentynki
#641
Napisano 15 lutego 2012 - 11:48
Nienawidzę walentynek od wczoraj.
#642
Napisano 15 lutego 2012 - 12:14
Że przytulał pocałował?
Wydaje mi się że wyolbrzymiasz.
Skoro była rezerwacja ok przesiadam się choć powinna być jakaś wywieszka czy karteczka że stolik jest zarezerwowany.
Co do pizzy to w ogóle nie rozumie miał się zmuszać do jedzenia bo TAK
A jeśli chodzi o lodowisko to ja bym miała ubaw jakbym się pewnie parę razy wywaliła
Troszeczkę dramatyzujesz i wyolbrzymiasz
Przemyśl to tak na spokojnie bez emocji przecież nic takiego się nie stało.
Ile dziewczyn musiało spędzić samotnie walentynki bo ich połówki są daleko
#643
Napisano 15 lutego 2012 - 14:34
#644
Napisano 15 lutego 2012 - 14:43
Wybacz, ale ta pizza, lodowisko- kurde, fajnie, że Cię zabrał. Nie rozumiem, o co Ty się fochasz... Trochę luzu i dystansu.
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#645
Napisano 15 lutego 2012 - 17:12
aaa, od razu nienawidzę, wyluzujNienawidzę walentynek od wczoraj.
Nie dość, że facet chciał coś fajnego to się burzysz. Że wyszło jak wyszło, to się z tego można tylko śmiać, a że nie umiesz na łyżwach - też powód do radochy raczej. Nie można do wszystkiego śmiertelnie poważnie podchodzić :->
ale Ty zjadłaś swoją z robakami i powinno być ok. Świat się nie skończyłAle D. stwierdził, że on nie zje pizzy frutti di mare, a mi na niej zależało. I wzięliśmy 2. Zapłaciliśmy tyle jakby nie było żadnej promocji.
Mój tam nigdy nie miał zrywów romantyka
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."
#646
Napisano 15 lutego 2012 - 17:17
Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,
zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,
nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -
byłam gotowa za Ciebie umrzeć...
#648
Napisano 15 lutego 2012 - 17:27
Nienawidzę walentynek od wczoraj.
Wybacz no, ale nie umiem
A co do łyżew - upadasz, podnosisz się i śmiejesz sama z siebie. I próbujesz dalej, i tak jest całe życie już
To tak jak mój, w zeszłym roku nic nie dostałam, w tym teżMój tam nigdy nie miał zrywów romantyka
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#649
Napisano 15 lutego 2012 - 18:53
#650
Napisano 15 lutego 2012 - 19:06
Tak więc gdyby to on zainicjował całe wyjście, byłyby to tylko Twoje Walentynki? Chodzi przecież o to, żeby to był WASZ dzień i myślę, że naprawdę nieważne jest to, czyim pomysłem było zjedzenie pizzy. No i wybacz, ale obrażanie się za to, że chłopak nie chciał zjeść danego rodzaju jest co najmniej niepoważne. Nie warto tracić czasu na kłótnie z takiego powoduBo to wszystko to ja inicjowałam i ja płaciłam. Więc to były jego walentynki.
#651
Napisano 15 lutego 2012 - 19:08
No teraz to jestem w stanie zrozumieć, bo wcześniej to nie wiedziałam, o co Ty się wściekasz. Myślę, że Tobie chodziło bardziej o ten brak inicjatywy, niż o śmianie się z Twoich upadków itp. Też by mi było przykro, gdybym się starała bez wzajemności. Jeśli zaś chodzi o płacenie, to z tego co pamiętam, to żadno z Was nie pracuje, prawda? Wtedy to chyba normalne, że płaci osoba, która akurat ma z czego. Przynajmniej u nas tak było.Wolałabym zjeść pizzę mrożoną w domu ale z jego inicjatywy. Bo to wszystko to ja inicjowałam i ja płaciłam. Więc to były jego walentynki.
A może nie warto się złościć, że nic sam nie zorganizował, bo po prostu nie miał funduszy i było mu głupio? Męska duma i te sprawy
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#652
Napisano 15 lutego 2012 - 20:35
#653
Napisano 15 lutego 2012 - 21:19
#654
Napisano 15 lutego 2012 - 22:30
Myślę, że to po prostu zły dzień był dla mnie i tyle. Jak się wszystko sypie od początku to ciężko być dobrej myśli.
Trudno, nie rozumiecie mnie. Ale mam się cieszyć na siłę? Może po prostu zbyt wiele oczekiwałam. I klopsik z tego wyszedł.
#655
Napisano 15 lutego 2012 - 22:39
Też tak czasami mam, że jak się nakręcę i wyobrażę sobie każdy szczegół czegoś, to potem jedna rzecz nie wyjdzie i już wszystko przekreślone. To rozumiem.Jak się wszystko sypie od początku to ciężko być dobrej myśli.
Wyobrażałaś sobie Wasze wyśnione Walentynki i coś nie wyszło, wpadłaś w paskudny humor i potem to już..bez kija nie podchodź?
Może następnym razem zróbcie coś spontanicznie, żebyś nie miała czasu się nakręcić?
A i jak tak czytam, co robiliście, to myślę, że fajnie sobie czas zorganizowaliście. Szkoda, że nie wyszło, ale jeszcze dużo takich dni przed Wami na naprawianie.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#656
Napisano 15 lutego 2012 - 23:36
Przede wszystkim ochłoń. Zresztą, co ja mówię. Kiedyś te walentynki będą Cię śmieszyć. Na razie nie liczę na to, że zrozumiesz, że mogliście fajne spędzić dzień bez spinania się nad zjedzeniem pizzy. Trochę więcej dystansu. Niektórzy w ogóle nie mieli możliwości spędzić ze soba walentynek
#658
Napisano 16 lutego 2012 - 12:02
Odbijemy sobie w sobotę - Raf do mnie do Łodzi przyjedzie i idziemy do kina i na kolację
Raf zaproponował kino, ale gdybyśmy w ogóle walentynek nie obchodzili, to też by się nic nie stało. ważne, żebyśmy sami na co dzień pielęgnowali nasz związek, a nie raz do roku, bo to 14 luty
Dziwi mnie też postawa dziewczyn, które mówią - ja od mojego faceta nic nie dostałam, nigdzie mnie nie zabrał, a same też nic nie inicjują
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#659
Napisano 16 lutego 2012 - 13:00
My tak samo i jakoś nie rozpaczałam aż tak bardzo z tego powodu, tak się niestety ułożyłoMy w walentynki byliśmy osobno, ale świat się nie wali - dzień jak każdy inny
Dla mnie to bez znaczenia, że przełożyliśmy termin - fajnie, że jest okazja, żeby pobyć razem
Dokładnie
#660
Napisano 16 lutego 2012 - 23:40
To coś Ci powiem... ponieważ w sumie chyba żadna z wypowiadających się dziewczyn nie poczuła "klimatu" to dla pocieszenia... ja też miałam zwalone WalentynkiMyślę, że to po prostu zły dzień był dla mnie i tyle. Jak się wszystko sypie od początku to ciężko być dobrej myśli.
Trudno, nie rozumiecie mnie. Ale mam się cieszyć na siłę? Może po prostu zbyt wiele oczekiwałam. I klopsik z tego wyszedł.
Także Wisienkowa nie jesteś sama
Jedyną moją pociechą w tym dniu był ten słodki mały myszor, którego sobie sprawiłam i cieszy mnie do teraz
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Pończochy na walentynki. Panie, pomóżcie! |
|
|
|
Piosenka na walentynki ;) |
|
|
|
[14.02.2009] Walentynki! |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych
















