89kasienka89, to nie będzie łatwe, ale powinniście usiąść i porozmawiać z nią szczerze. Nie obejdzie się oczywiście bez pretensji z jej strony, ale zanim zaczniecie się unosić to zastanówcie się czy w jej słowach nie ma choć odrobiny racji i może Wy też nie do końca jesteście fair, bo prawda z reguły leży po środku a punkt widzenia zależy od punktu patrzenia

Moja mama też jest "ciężka", ale pewnego dnia zebrałam się na szczerość i powiedziałam jej co mi na wątrobie leży. Okazał się, że ja jednak też nie jestem tak nieskazitelna i wspaniała jak mi się wydawało

bo mamuśka miała do mnie kilka zarzutów. I w niektórych sprawach faktycznie miała rację, ale dotarło to do mnie dopiero, gdy sobie wszystko na spokojnie przemyślałam. Jakoś udało nam się dojść do porozumienia. Jeśli zaś uważałam, że jest w błędzie to miałam na to konkretne argumenty. Rzeczywiście Twoja teściowa nieładnie się zachowuje obgadując sąsiadów, którzy idą jej z pomocą i źle robi separując córkę od rówieśników, ale może po prostu nie zdaje sobie sprawy z tego, że postępuje niewłaściwie i trzeba jej to delikatnie uświadomić, bo nie przypuszczam by chciała źle czy to dla D. czy dla jego siostry
że nie będzie gotować, bo po pracy zmęczona, choć D. dokłada się do życia
A jego mama nie? Może warto było by ją czasem odciążyć i niech raz D. stanie przy garach- równouprawnienie mamy

Skoro oboje pracują to niech dzielą się także obowiązkami w domu- tak będzie uczciwie a i Tobie przyda się chłop nauczony roboty

I nie mówię tu o tym by dawać sobie wejść na głowę- jasny podział obowiązków. Zresztą przyznam się
Kasiu, że nie do końca podobała mi się Wasza reakcja na zarzut obiadowy, bo rozumiem gniew, ale nieładnie zachowaliście się skoro przygotowaliście jedzenie tylko dla siebie.... trzeba się chociaż spytać było matki czy jej czegoś nie zrobić- uwierz, że ją takie właśnie drobiazgi też mogą boleć