Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Przeprawy z teściami


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
420 odpowiedzi w tym temacie

#1 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 06 grudnia 2006 - 10:51

A myślałam, że będzie już dobrze...

Walczymy z nimi w zasadzie od momentu, w którym zaczęły się rozmowy o ślubie - nie pasował im kamerzysta, którego wzięliśmy, nie ten zespół, wyobraźcie sobie, że teściowa postawiła na swoim nawet przy wyborze gajerku dla Marcina...ustąpiłam, bo myślałam, że tak będzie lepiej...

potem mieli ala pretensje, że jedziemy w podróż poślubną, że moglibyśmy odłożyć te pieniądze, kłótnie o samochód to już normalka...a wczoraj przegięli...nie wiem co robić... :-(

Marcin rozmawiał z nimi o mieszkaniu, które chcemy kupić. Fakt - jest drogie, jest komfortowe, 3 pokojowe, ładnie urządzone...Postawili się. Nie pomogą. Prosiliśmy ich o 100 zł miesięcznie....nic z tego :( Nie, bo:
1. oni zaczynali skromniej, o wiele skromniej i my też tak możemy
2. nie mogą obiecać, że przez 10 lat będą nam pomagać w spłacie pożyczki, bo nie wiadomo co to się wydarzy, a nas przecież 2 czy 3 lata pomocy nie urządzają
3. bo ile chcemy być zależni od nich????
4. bo założyliśmy swoją rodzinę i powinniśmy od tego momentu być całkowicie samodzielni
........nie pamiętam już innych durnych argumentów....jest mi źle :( a Marcinowi jeszcze gorzej :(
nie chodzi o to, że bez nich nie damy rady - bo damy!! są na szczęście moi rodzice, którzy dla nas nieba by uchylili, gdyby mogli, są dziadki, na których po cichu liczymy. Ale powiedzcie jak ja mam z nimi rozmawiać, żeby się nie pokłócić na amen??jak mam iść tam na wigilię i z uśmiechem na ustach wręczać prezenty?? tam jest taka sztuczność....niby na wakacje nie jadą, bo nie mają kasy, nam nie poomogą, bo nie, ale co 3 4 tygodnie duże imprezki dla całej rodziny czy tma znajomych to wyprawiają...nie chcę ich rozliczać, ale nie umiem inaczej....
oni uważają, że w momencie wyjścia dziecka z domu - kończy się jakakolwiek pomoc rodziców...a mnie moi nauczyli czegoś innego, pokazali, że inaczej można żyć...

a Wy dziewczyny? miałyście, macie jakieś przejścia z teściami, przyszłymi teściami??

#2 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 06 grudnia 2006 - 12:23

Madziu, ja to z Toba pogadam w domu... Widocznie oni sa inaczej nauczeni. Moze oni tak zostali wychowani. A moze i lepiej,ze nie bedziecie od nich zalezni, bo gdyby mieli Wam na kazdym kroku wypominac, to byloby jeszcze gorzej!! Wiadomo,ze jest przykro... ale niestety, ich juz nie zmienicie :roll:
A co do przejsc..osobiscie jeszcze nie mialam zlych, ale jak widze jak przyszla tesciowa czasami sie zachowuje to nie wiadomo czy sie smiac czy plakac <olaboga></span> .Ogolnie to jest bardzo w porzadku,ale czasami zachwouje sie jakby przechodzila menopauze. ale to pewnie i tak wszystko wyjdzie jak bedzie blizej slubu ;) czyli jeszcze troche przede mna, zanim zaczna sie perypetie z tesciowa ( bo tescia miec nie bede...).

#3 kiora

kiora
  • Użytkownik
  • 54 postów

Napisano 09 grudnia 2006 - 17:37

Dziewczyno to i tak jeszcze nie masz tak tragicznie!
Moja mama od momentu mojego wyprowadzenia się z domu nie kiwnęła palcem w naszym kierunku i powiedziała, że mam liczyć tylko i wyłącznie na siebie.
Na szczęście mam wspaniałych teściów, którzy nam znacząco pomogli i bez nich napewno nie dalibyśmy rady.
Z moją rodzicielką nie rozmawiam, nie jeżdżę do niej od ponad pół roku kiedy to wyszłam za mąż to kontakt drastycznie zaczął się urywać, wieczne kłótnie przez telefon uświadomiły mi, że albo ona to wszystko wreszcie zrozumie i pokocha swojego wnuka albo nie będzie miała nikogo przy łożu śmierci.
No niestety przykre ale prawdziwe, trzeba myśleć co zdarzy się w przyszłości.
<bezradny></span>

#4 Xantia

Xantia
  • Użytkownik
  • 228 postów

Napisano 09 grudnia 2006 - 23:00

kiora, no ale dziwisz sie ? jakbym ja w wieku 15 lat zaplanowala dziecko to bym rowniez mogla sie pozegnac z rodzina

i mialabym swiadomosc ze to tylko i wylacznie moja zasluga
nigdy nie przestane cie kochac :******** [`]

#5 kiora

kiora
  • Użytkownik
  • 54 postów

Napisano 10 grudnia 2006 - 01:47

Kochana nie rozumiesz mojej sytuacji jaką miałam w domu i nie wiesz co mnie do tego wygnało.
To co przeżywałam w domu było piekłem na ziemi.
A moja matka wyszła z założenia, że skoro ona miała w życiu źle to mnie tym bardziej należą się kolce pod nogami.
Po prostu mnie nie znasz.
Jeśli rozumiesz co znaczy słowo alkohol w rodzinie i pas to może i zrozumiesz co zrobiłam choć w to bardzo słabo wierzę.

A poza tym to Ty wygnałabyś z domu swoją córkę kiedy zaszłaby w ciążę?
Powiedziałabyś jej, że nie ma co na Ciebie liczyć i że ona już nie ma matki a Ty nie masz córki?
Jeśli tak to współczuję Twoim dzieciom w przyszłości o ile Ci je da Bóg i jestem pewna tego, że do roli matki albo nie dorosłaś albo nie wiesz co znaczy słowo rodzic.
Kiedy będziesz rodziła swoje upragnione dziecko, wtedy będziesz wiedziała czy je kochasz i poświęcisz mu się bezgranicznie, czy też nie i nie będzie mogło na Tobie polegać.

Wybacz ale te uwagi-ataki po prostu mnie dobijają.

#6 Diablica666

Diablica666
  • Użytkownik
  • 1 419 postów

Napisano 10 grudnia 2006 - 06:53

Ja z kolei mam odwrotnie jak Kiora ,wiem że na teściów wogóle nie moge liczyć bo oni mają "swoje sprawy na glowie" i wiecznie nie maja kasy .Ale wiem że moi rodzice poruszyli by niebo i ziemie abyśmy żyli normalnie bez biedy i byli szczęśliwi :-)
Dołączona grafika

#7 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 13 grudnia 2006 - 22:08

Dziewczyno to i tak jeszcze nie masz tak tragicznie!

nie napisałam, że mam tragicznie, a jedynie, że nie jest tak jak sobie to wyobrażałam. i że mnie denerwują. i tak jest cały czas. a najbardziej doprowadza mnie fakt, że Oni co chwilę robią drogie zakupy, dwa miesiące temu nowy telewizor i kino domowe, teraz aparat cyfrowy, zaraz po nowym roku remont w salonie...ale nam pomóc nie mogą....sknery...

Jeśli tak to współczuję Twoim dzieciom w przyszłości o ile Ci je da Bóg i jestem pewna tego, że do roli matki albo nie dorosłaś albo nie wiesz co znaczy słowo rodzic.

chyba trochę przesadziłaś z tymi słowami :roll: skąd nagle taki ostry atak??


Ale wiem że moi rodzice poruszyli by niebo i ziemie abyśmy żyli normalnie bez biedy i byli szczęśliwi :-)

no to tak samo jak moi :-)

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#8 kiora

kiora
  • Użytkownik
  • 54 postów

Napisano 13 grudnia 2006 - 22:57

To nie był o tyle atak co wyrażenie swojego zdania na jej niemiejscowe zdanie.
Xantia nie ma zielonego pojęcia o mnie, nie zna mnie a wiecznie czytam jaka ja to jestem nieodpowiedzialna, że zaszłam w ciążę.
Wiedziałam z kim planuję przyszłość, nie jest to byle kto, wie na czym świat stoi i doskonale zdaje sobie z tego sprawę jakie ma obowiązki.
Tak więc nie chcę wiecznie czytać,że to wszystko moja zasługa, że moja mama odwróciła sie ode mnie bo moim zdaniem to nie jest matka jeśli w ważnych chwilach mówi córce, że jej nienawidzi, że zmarnowała jej życie i że żałuje że urodziła takiego bachora :!: :!: :!: :!: :!:
To są bolesne wspomnienia i naprawdę akurat Xantia nie ma najmniej zielonego pojęcia co za bzdury wypisuje.

#9 Xantia

Xantia
  • Użytkownik
  • 228 postów

Napisano 13 grudnia 2006 - 23:05

To nie był o tyle atak co wyrażenie swojego zdania na jej niemiejscowe zdanie.
Xantia nie ma zielonego pojęcia o mnie, nie zna mnie a wiecznie czytam jaka ja to jestem nieodpowiedzialna, że zaszłam w ciążę.
Wiedziałam z kim planuję przyszłość, nie jest to byle kto, wie na czym świat stoi i doskonale zdaje sobie z tego sprawę jakie ma obowiązki.
Tak więc nie chcę wiecznie czytać,że to wszystko moja zasługa, że moja mama odwróciła sie ode mnie bo moim zdaniem to nie jest matka jeśli w ważnych chwilach mówi córce, że jej nienawidzi, że zmarnowała jej życie i że żałuje że urodziła takiego bachora :!: :!: :!: :!: :!:
To są bolesne wspomnienia i naprawdę akurat Xantia nie ma najmniej zielonego pojęcia co za bzdury wypisuje.


natomiast ty moja droga za szybko bierzesz sobie wszystko do siebie nic ci nie mozna powiedziec ? jajko jestes czy jak ? skoro opowiedzialas o tym to chyba musisz liczyc sie z tym ze niektorzy beda cie popierac inni nie prawda ?

ja napisalam tylko ze JA w wieku 15 lat nie mialam pojecia o tym jak sie planuje dziecko nie bylam dojrzala i tak dalej, i ze jakbym zaszla w wieku 16-17-18 lat w ciaze to tak by sie zachowali moi rodzice co bylo by dla mnie zrozumiale :)

nie atakuje nikogo, tylko wyrazam swoja opinie jak cie urazila to sorki :)
nigdy nie przestane cie kochac :******** [`]

#10 iness

iness
  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 25 grudnia 2006 - 21:58

Moi przyszli teściowie są wspaniali. Nigdy nie spotkałam takich ludzi na swojej drodze. Zawsze pomogą doradzą. Na spółkę z moją mama kupili nam mieszkanie i w ogóle. Moja mama jest dla mnie najbliższą osobą odkąd ojciec odszedł i nigdy bym jej nie zamieniła na żadną inną. A wracając do przyszłych teściów to są dla mnie jak druga rodzina. Są wspaniali. Lepiej nie mogłam trafić.

#11 Xantia

Xantia
  • Użytkownik
  • 228 postów

Napisano 27 grudnia 2006 - 13:53

iness, no to gratulacje :) nic tylko sie cieszyc bo faktycznie czasami sie tacy trafiaja ze ahhh
nigdy nie przestane cie kochac :******** [`]

#12 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 27 grudnia 2006 - 17:55

a ja znowu przez swoich teściów wczoraj ryczałam :-(
po raz enty nam odmówili pomocy...Marcin w zasadzie wczoraj im zakomunikował, że zabieramy (bo idziemy mieszkać samodzielnie do mieszkania ciotki) komputer, JEGo komputer, na co teściowa, że nie ma mowy, że oni nam go nie dadzą, bo oni mają internet, bo Aneta (siostra M.) ma sesję, bo oni potrzebują. koniec kropka. my nie musimy mieć. ręce mi opadły. roztrzęsłam się jak nigdy. jako, że w pokoju byliśmy też z dziadkami, wyszłam na przedpokój, zamieniłam kilka ostrych zdań z teściową i wyszliśmy do domu...nie wiem co będzie, jestem na nią wściekła, i nie mam ochoty w ogóle tam iść i się z nią widzieć...wiem, że to nie ma sensu tak się kłócić, bo w przyszłości jak pojawią się dzieci, to będzie problem. ale nie umiem inaczej...oni są cały czas przeciwko nam. i mam już tego dość.
zobaczymy co przyniosą kolejne dni...

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#13 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 27 grudnia 2006 - 22:49

ja nie rozumiem czemu ludzie czasami tacy dziwni sa i swoim dzieciom pomagac nie chca....

#14 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 28 stycznia 2007 - 18:22

nasza sytuacja z teściami się uspokoiła. nic nie zmieniliśmy w ich zachowaniu, ale odpuściliśmy. stwierdziliśmy, że nie ma sesnu tak się na siebie boczyć, nie odwiedzać...kiedyś będziemy mieli dzieci, jak im to wtedy byśmy wytłumaczyli...

i dzisiaj byliśmy pierwszy raz po dłuższej przerwie u nich na obiedzie...i niby okej, rozmowa o smierdu pierdu...ale nigdy nie będzie już normalnie...patrząc na nich cały czas mam przed oczami te przykre słowa, które usłyszałam, cały czas patrzę na nich jak na ludzi, którzy swoim najbliższym nie chcą pomagać...nie potrafię inaczej...i oni pewnie też patrzą na mnie jak na synową, która przekabaciła ich syna na swoją stronę, bo on wcześniej przecież niczego nie potrzebował, a od kiedy poznał mnie, to same potrzeby...

byłam tam tylko i wyłącznie z grzeczności, ze względu na Marcina i nie wiem czy kiedyś się to zmieni...

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#15 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 28 stycznia 2007 - 21:59

Madziu, dobrze jest jak jest... Tzn nie dobrze, ale tak właśnie być chyba musi, przynajmniej na razie i na pewno przez dłuższy jeszcze czas tak będzie... Ale wiecie co, kurde te wszystkie przestrogi przed teściowymi to często okazują się być prawdziwe... Najczęściej jest tak, że największe zatargi po ślubie ma dziewczyna z matką swojego męża. Jakby prowadziły one jakąś rywalizację wręcz :roll:
Ale nic nie można poradzić, w końcu wybiera się tą drugą połówkę, a nie Jego rodziców...

#16 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 29 stycznia 2007 - 12:56

Ale wiecie co, kurde te wszystkie przestrogi przed teściowymi to często okazują się być prawdziwe...

no właśnie. szkoda, że i w naszym przypadku się sprawdziły...a jak było dłuuuuugo przed ślubem, to myślałam, że to tylko taki stereotyp teściowej...

Jakby prowadziły one jakąś rywalizację wręcz

coś w tym jest...teściowa chowała dziecko całe życie, a etraz zaczyna o Niego dbac inna kobieta, w dodatku młodsza, często gęsto mająca inne zdanie i chyba w tym tkwi problem

Ale nic nie można poradzić, w końcu wybiera się tą drugą połówkę, a nie Jego rodziców...

otóż to. teściów będę widywać tylko i wyłącznie grzecznościowo. jakoś dam radę. całe szczęście, że mam cudnych rodziców i Marcin z nimi żyje b. dobrze :-)

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#17 Little My

Little My
  • Użytkownik
  • 76 postów

Napisano 30 stycznia 2007 - 11:03

w moim przypadku stereotyp teściowej wypada całkowicie błędnie, bo jest to naprawdę kochana, serdeczna, wyrozumiała kobieta, nawet żartujemy razem i rozmawiamy o "takichtam babskich sprawach" ;) natomiast z teściem bywa różnie, przeważnie niezbyt przyjemnie, nawet nie mowię do niego "tato". Są chwile kiedy niby wszystko jest ok, ale wtedy trzeba uważać bo to człowiek któremu nie wiadomo co za chwilę strzeli do głowy i z czym wypali, jest mi ciężko mu zaufac. Nie potrafię traktować go jak bliskiej osoby, owszem jestem asertywna, miła ale nie bardziej niż dla pani Gieni ze spożywczaka czy dla Henia listonosza ;) Na szczęście nie muszę go widywać zbyt często bo mieszka daleko ;>
Optymista wierzy, że cały świat stoi przed nim otworem, pesymista również, ale ...dobrze wie co to za otwór

#18 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 30 stycznia 2007 - 12:29

nawet nie mowię do niego "tato".

ja mysle, ze to wcale nie jest takie proste powiedziec do tesciow jak do rodzicow... Na to trzeba sobie zapracowac, tzn tescie musza :)
Ja z kolei mysle, ze nie bede miala kiedys z tym wiekszych problemow... Ale to dlatego, ze juz teraz z moja "prawdopodobna przyszla tesciowa" mam dobry kontakt, bylismy razem we trojka (tzn ja, Piotrek i ona) na wakacjach, 2 tygodnie non stop ze soba. Wiec jednak mam nadzieje, ze w moim przypadku tez sie raczej ten stereotyp tesciowej nie potwierdzi :D z kolei strusiek mi kiedys powiedzial, ze tez mu sie wydaje, ze on do mojej mamci to moglby juz nawet teraz powiedziec "mamo", bo jest taka ciepla i w ogole i ze nie miałby oporów :D ale za to taty się boi :P

#19 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 30 stycznia 2007 - 13:21

ja mysle, ze to wcale nie jest takie proste powiedziec do tesciow jak do rodzicow... Na to trzeba sobie zapracowac, tzn tescie musza :)

no właśnie...ja miałam moment, że się przemogłam, przeszło mi to przez gardło...choć było b. trudno. bo mamę i tatę mam tylko jednych, tych prawdziwych. a teraz po tej całej aferze, to już w ogóle sobie nie wyobrażam powiedzieć do nich mamo, tato... z dwóch powodów: 1. nie umiem, 2. nie chcę!! będę zwracać się do nich bezosobowo, a jak pojawi się dziecko, to jakoś przeobrazi się to w dziadek i babcia i jakoś pójdzie.

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#20 kroplarosy

kroplarosy
  • Użytkownik
  • 132 postów

Napisano 14 czerwca 2007 - 14:11

Jak do tej pory nie moge powiedzieć nic złego o moich przyszłych teściach. obaczymy co sie zmieni po ślubie, ale myślę, ze będzie oki. Teścio bardzo jest za mną i już mi powiedział, że jak coś mi Gumiś bedzie dokuczał, to on mi zawsze pomoże, że mam w nim wsparcie. Teściowa to władcza babka. Niestety ja też mam mocny charakterek, wiec mogą sie pojawić spięcia... Co do mówienia na nich mamo i tato to chciałabym, bo to wyrażnie szacunku dla nich. Ale jeszcze nie wiem czy oni tego będą chcieli i czy ja będę potrafiła to robić.
Gumiś nie ma najmniejszego problemu z moim rodzicami. Mówi do nich "pani mamo" i "panie tato" ;-)
Dołączona grafika

Dołączona grafika




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych