Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Przeprawy z teściami


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
420 odpowiedzi w tym temacie

#61 Pachulka

Pachulka
  • Użytkownik
  • 853 postów

Napisano 20 maja 2008 - 09:51

Madzik :), powiem szczerze że nocleg przy takich odległościach to teraz już norma.... no nic na to nie poradzisz ... a co do cen to sama niedawno pomagałam szukać noclegów na wesele
i powiem CI że najlepiej pytać w domach wczasowych, ewentualnie jakiś mały hotel a ceny które podają pamiętaj że można negocjować przy takiej ilości gości, zawsze jakąś zniżkę można wykombinować, z resztą oni sami je oferują.
Od aniołka mam skrzydełka... lecz diabełek dał mi charakterek :D

Dołączona grafika

#62 skinnybitch

skinnybitch
  • Użytkownik
  • 1 630 postów

Napisano 20 maja 2008 - 11:37

My przykladowo mamy dom weselny w otwocku za warszawa i zalatwilismy sobie nocleg w osrodku wczasowym dla wszystkich gosci za zaledwie 20 zl za osobe i powiem ze to naprawde jest dobry pomysl i sprawdza sie bo goscie nie musza wracac po nocy i martwic sie kto ich zawiezie bo pili :-P
Dołączona grafika

#63 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 20 maja 2008 - 14:37

powiem szczerze że nocleg przy takich odległościach to teraz już norma


tak wiem... ale co ja zrobie, ze nie mamy gdzie tego noclegu zalatwic <bezradny></span> nie w kazdej miejscowosci sa tanie hoteliki, osrodki wczasowe czy cos tam jeszcze taniego.... u mnie jest po prostu tragedia :!: kilka hoteli ilestamgwiazdkowych, luxusowych, wiec pomine ile to kosztuje... nawet gdyby byl rabat to ciagle by bylo za drogo <bezradny></span> owszem jest maly hotelik, nawet 2... ale sumujac miejsca z jednego i drugiego to zaledwie 50 :-/ a ja potrzebuje z 2 razy tyle... no rece mi opadaja <bezradny></span> gdyby chociaz moja rodzina byla miejscowa.... a oni tez przyjezdni i to z drugiego konca Polski..... a mieszkanie mam za male aby ich wszystkich pomiescic :-/ <bezradny></span> choc ja z rodzicami ograniczylam liste gosci,a druga strona nie chce tego zrobic, no bo co ludzie powiedza, bo to pierwsze wesele w rodzinie i trzeba dobrze wypasc.... i nie da sie im nic wytlumaczyc <bezradny></span>

#64 angik1683

angik1683
  • Użytkownik
  • 8 134 postów

Napisano 21 maja 2008 - 11:17

no bo co ludzie powiedza

a co ludziom do tego,to ma byc wasz najwspanialszy (poki co) dzien w zyciu,wiec wbijac w to co ludzie powiedza,bo ludzie gadali,gadaja i beda gadac :-/
sl-11609.png
as1cEZoB0360010MDAwOGQ0fDIwMTM4MmpkfERhd
ZAPRASZAMY WSZYSTKIE MAMY...i nie tylko ->

#65 impresja

impresja
  • Użytkownik
  • 519 postów

Napisano 21 maja 2008 - 11:52

Może niech Twój połowek poważnie porozmawia ze swoją mamą. Albo jak ona taka mądra i chce popisówy, to niech zapewni sama nocleg gościom których wy moglibyście wykreslić, a ona ich chce :roll:

#66 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 23 maja 2008 - 21:39

Madzik :), a mi się tam wydaje, że sprawa się rozejdzie po kościach. teściowie się zastanowią, podliczą pieniądze i podejmą słuszną decyzję :) nie ma co od razu na nich naskakiwać. kochać ich nie musisz, ale warto żyć w zgodzie ;-) coś o tym wiem ;-)

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#67 tasia

tasia
  • Użytkownik
  • 19 postów

Napisano 14 listopada 2008 - 00:57

Kiedy mialam 15 lat nagle odeszla moja mama swiat mi sie zawalil na glowe zostalam z ojcem ktorego raczej nie lubilam i siostra ktora miala juz swoja rodzine i raczej malo czasu dla mnie.Zostaly wtedy tylko imprezki i znajomi co wtedy wydawalo mi sie najleprza zecza jaka mam.POMYLILAM SIE! Wszyscy zawiedli.Kiedy skonczylam 19 lat postanowilam ze wyjade za granice do pracy i pojechalam.Prace znalazlam calkiem dobra poznalam(tak mi sie wydawalo)cudownego czlowieka zakochalismy sie w sobie po uszy i tak tkwilismy w tej milosci przez ponad 2 lata az nie okazalo sie ze jestem w ciazy.Kiedy sie dowiedzial przez pierwsze 2 miesiace byl cudowny i wspanialy a pozniej zaczely sie schody zaczol pic awanturowac sie.Nie zastanawialam sie dlugo wrocilam do polski problem byl tylko jeden znowu do ojca(no trudno)Urodzil sie Kubus jego tata widzial go ostatni raz jak mial 2 tygodnie (ma juz 7 lat)nigdy wiecej sie nim nie interesowal. przez 5 lat wychowywalam go sama i uwiezcie nie bylo lekko az ktoregos dnia poznalam mojego obecnego meza. Nie trwalo to wszystko dlugo bo zaledwie 4 miesiace jak zdecydowalismy sie na slub, Bylam w siudmym niebie przedewszystkim dlatego ze bede mogla wyprowadzic sie z mojego rodzinnego domu. Slub byl cudowny a wesele huczne i bardzo udane.Pozniej przeprowadzka i......... zaczelo sie zniknol ojciec pojawila sie tesciowa!!!!!!!!!!!
Za 8 miesiecy po slubie mialam urodzic Kacperka przez pierwsze trzy mojego mieszkania u niej byla slodka i cudowna a pozniej zaczela pokazywac pazury i tak jest do dzis.Traktuje ja jak powietrze bo stwierdzilam ze lepiej sie nie odzywac jak powiedziec za duzo. Ma my w tej chwili juz trojke dzieci i maz pracuje sam ona ma rete i oprocz tego dorabia sprzataniem na zycie ani na oplaty bierzace typu prad gaz itd nie daje zlamanego grosza uzywa kosmetykow leprzych niz ja i na ciuchy wydaje tyle ze przez caly rok tyle nie wydaje.Zaznacze jeszcze ze w domu pomocy od niej zero bo ani nie sprzata ani nie gotuje dziecmi tez sie nie zajmuje.wiec pytam czasami mojego maza dlacego tak jest zawsze slysze bo to jest moja mama i tak ma byc,mam juz dosc i czasami mysle o tym zeby sie spakowac zabrac dzieci i isc z tad!tylko czy to cos da????????????Poradzcie dziewczyny co robic(jesli mozecie)Musialam sie wygadac dobrze ze choc wirtualnie mam do kogo.

#68 kaskuskaa

kaskuskaa
  • Użytkownik
  • 256 postów

Napisano 14 listopada 2008 - 14:40

Z mamusia trudno wygrac.... facet czesto mysli ze jest cos winny rodzicom ze pomagali mu przez cale zycie i owszem ale nie w formie splacania ich! Chyba nic innego nie mozna zrobic jak tylko postawic na swoim i zaczac wjezdzac na ambicje mezowi ze odbiiera od ust swoim dzieciom zeby zaspokoic i uszczesliwic mamusie! Pamietaj ze jak sie da palca, wezma reke! Dalej moze to sie tylko poglebiac.

#69 depre

depre
  • Użytkownik
  • 632 postów

Napisano 15 listopada 2008 - 11:41

Ja jeszcze mężatką nie jestem ale zapowiadać sie może podobnie :) Teściową mam faną dosyć- można z nią porozmawiać. Tyle że mój jest wpatrszony w Mamusie :mrgreen: ogólnie teraz mi to nie przeszkadza, nabijam się czasami tylko z niego, a moja przyszla teściowa jak dotąd nie próbuje się wtracać w nasz związek.

ale w przyszłości mam pewne obawy. Jako iż jestem osobką skrzywioną zawodowo, zażyczyłam sobie sporządzenie intercyzy przed ślubem, co ogólnie nie podoba się specjalnie mojej teściowej- ale co tam :mrgreen:
Już nie panna a żona :*

#70 Guest_niki_*

Guest_niki_*
  • Gość

Napisano 15 listopada 2008 - 16:51

nie wiem na ile moja teściowa, przyszła teściowa, jest szczera. niby ze mną rozmawia, usmiecha się, z drugiej strony zasami dziwnie reaguje, wali teksty, z których wynika, że nigdy nie bede tak doskonała jak ona. wkurzyła mnie reakcja na wiadomośc, że w przyszłym roku organizujemy slub, o matko- rzeczywiście tragedia u ludzi w naszym wieku, nie oczekujemy od niej kasy, sami zbieramy na zorganizowanie wesela. ale po jej " radości" mi sie odechciewa wszystkiego. niby Michał nie jest strasznie zapatrzony w mamusie, ale...mama to mama

#71 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 21 listopada 2008 - 11:45

Wczoraj mnie troszke zaskoczyli. Mowa była o weselu no i my mówimy co mamy i za ile mniej więcej taka luźna rozmowa a teśc nagle , że nie mamy szaleć bo się zadłużymy i zaczniemy nowe zycie z długami :shock: :shock: Na to ja sie odezwałam ( bez kłótni bo nie uważam , ze kłótnie z nimi do czegoś doprowadzą ) , że mogliśmy zrobić inaczej być razem jeszcze z parę lat bez slubu odkładać i dopiero wtedy a poza tym my naprawde patrzymy na ceny ale nie zrezygnuje z kamerzysty fotografa czy ładnych obrączek
No i zmienili momentalnie front , że dobrze robimy bo w końcu kiedys dzieci a nie jesteśmy juz nastolatkami itp .Odezwała się chyba w nich katolicka natura , ze jak dzieci to tylko w małżenstwie :mrgreen: :mrgreen:

A pamiętam jak na początku teściowa nie mgoła pojąc jak chcemy mieszkać bez ślubu :mrgreen: :mrgreen:
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#72 depre

depre
  • Użytkownik
  • 632 postów

Napisano 21 listopada 2008 - 16:17

A mi teściowie i rodzice zaoferowali iż zafundują nam wesele - ale my już mamy miej więcej potrzebną sume:) tak też dostaniemy od nich większą sume w prezencie ;)
Już nie panna a żona :*

#73 kasia1111

kasia1111
  • Użytkownik
  • 43 postów

Napisano 25 listopada 2008 - 11:01

Wiam. Za kilka miesięcy palnuję zamieszkać z moim narzeczonym. ponieważ jest to dom jego rodziców zamieszkam rownież z jego matką. Jest najmłodszy z rodzeństwa i tylko on sie nie wyprowadził więc planujemy tam założyć naszą rodzinkę. Mamy swoje piętro z dwoma pokojami i łazienką wieć tyrochę iejsca dla siebie. Mam pytanko jak to jest u was. Bo teraz jeźdzę tam na wekendy albo dłuższe wakacje i na razie jest ok. Jego mama nawet trzyma bardziej ze mną niż z nim. Ale słyszałam że po ślubie teściowe pokazują pazurki. Nie wyznaczamy na razie żadnych granic ale boję się co będzie później

[ Komentarz dodany przez: Donn: 2008-11-25, 11:35 ]
przeniosłam do odpowiedniego działu i tematu

#74 monika34

monika34
  • Użytkownik
  • 528 postów

Napisano 25 listopada 2008 - 11:16

kasia1111 ja przez 4 lata mieszkałam z rodzicami męża i nie wspominam tego najmilej <bezradny></span> Wydaje mi się tez , ze to zależy od człowieka jaki jest. Ja się jakoś krępowałam. Teraz mieszkamy na jednym podwórku ale w oddzielnych domach i omijam dom teściów jak mogę najdalej :-| Nie mogę znieść teściowej, mimo to , że na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się ok, ale to tylko pozory. Ona tylko czeka , kiedy by mi tu coś przygadać :evil:
Ale to nie znaczy , że u Ciebie będzie tak samo ;-) trzymam kciuki
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#75 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 26 listopada 2008 - 08:54

Ja mysle , że też troche jest tak , że człowiek nasłuchał sie opowieści o teściach i teraz w każdym słowie probujemy dostrzec ukryte zamiary a to nie zawsze tak jest . Poza tym z obserwacji zauważyłam , że często wymawiając swoje zdanie robimy to w sposob mało taktowny .
Nie jest łatwo mieszkac z rodzicami ani z tesciami ale można dojśc do jakiegos kompromisu . No chyba , że tesciowie to juz przypadek nie do przezycia
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#76 dajmira

dajmira
  • Użytkownik
  • 621 postów

Napisano 26 listopada 2008 - 11:46

Calineczko zgadzam się z Tobą w 100% kompromos mozna osiągnać jednak lepiej miec swój wlasny mały kącik i tam sobie zyc jak sie chce!
Dołączona grafika

#77 asiunia

asiunia
  • Użytkownik
  • 238 postów

Napisano 06 grudnia 2008 - 14:12

ja mieszkam z chlopakiem a moi rodzice nie przychodza do mnie czesto.ja do nich czesciej...a moj nie ma mamy a tato mieszka gdzies daleko wiec nie widzialam tesciow

#78 lily

lily
  • Użytkownik
  • 690 postów

Napisano 09 stycznia 2009 - 23:16

Ostatnio czuję oddech teściowej na plecach. Wydaje mi się, źe nie może pogodzić się z faktem, że syn się wyprowadził (późno to było), założył rodzine i ma własne zycie. Tzn. cieszy się z tego, ale czuje się odrzucona, odepchnięta i zaczyna za mocno mamkować nad moim mężem. Trzęsie się nad nim, jak cokolwiek się stanie do granic przesady i oczywiście o wszystkim musi wiedzieć. Żebym ja taka nie była... Czasami to muszę juz powiedzieć dosadnie wręcz, że W nic nie będzie i nie umiera. (kiedys zle się poczuł, to juz pomijam fakt ze pogotowie wezwali tesciowie, ale tekst ze przyjdzie mama za dwa dni, zeby sam z synem nie zostal bo sobie nie poradzi mnie powalił) <bezradny></span>
generalnie są OK, ale czasami MOCNO przesadzają :roll:
lilian

#79 saja

saja
  • Użytkownik
  • 4 645 postów

Napisano 10 stycznia 2009 - 07:43

lily, niestety te syptomy zauwazylam u swojej tesciowej... na poczatku nam sie nie ukladalo teraz jest naparwde dobrze widze ze zmieniala nastawienie do mnie do naszego malzenstwa... to naprawde dobra kobieta ale niestety lubi przesadzac... chociaz jedyne co w tym dobre ze nie dotyczy to tytlko jej synow ale synowe tez tak traktuje... moze to wynika z faktu z mojego P. tata nie zyje i musiala sama sie martwic o dzieci.. troszke przesadza... jest zbyt nadopiekuncza... no ale coz juz taki jej urok :P
Dołączona grafika
„Pragniemy żyć razem i razem się cieszyć
Razem dzielić niebo i razem w nim grzeszyć…”

#80 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 10 stycznia 2009 - 12:08

ehhh z teściowymi nigdy nie jest zbyt kolorowo. jedne są zbyt nadopiekuńcze, zaborcze, marudne, wtrącalskie itd. można by wymieniać i wymieniać...
z moimi teściami jest w sumie ok. ale już widzę, że teściowa delikatnie chce wrzucić swoje 3 grosze w wychowanie naszego dziecka. pojawiły się już teksty typu:

no ale chyba w mikrofalówce, to nie będziesz podgrzewać Małemu posiłków?

,

a czy Krzyś to na pewno ostateczny wybór? Mateusz ładniej...

ciekawa aż jestem jak sytuacja będzie wyglądała jak mały w końcu pojawi się na świecie. oczywiście nie pozwolę jej wejść sobie na głowę, dziecko jest moje i Marcina i to my będziemy decydować co jest dla niego najlepsze. ale takie wtrącanie się może być męczące...no zobaczymy....
z teściem jakoś nie ma takich problemów.

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych