co to znaczy dla ciebie?hociaż nie zmieniło się to że pochodzą z dwóch różnych światów.
Przeprawy z teściami
#261
Napisano 15 lipca 2013 - 18:17
#262
Napisano 15 lipca 2013 - 18:21
Moi rodzce są w wieku zbliżonym do mojego dziadka i tę różnicę pokoleniową bardzo widać.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#263
Napisano 11 września 2013 - 14:42
#264
Napisano 30 września 2013 - 15:02
Zauważyłam, że nie jest miły, coś mi się nie podobało...
Okazało się, że traktuje mnie jak członka rodziny i nie podoba mu się, że w jego domu jest syf, bo ja powinnam sprzątać...
#265
Napisano 30 września 2013 - 21:54
ma facet fantazjenie podoba mu się, że w jego domu jest syf, bo ja powinnam sprzątać
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#266
Napisano 01 października 2013 - 07:34
Okazało się, że traktuje mnie jak członka rodziny i nie podoba mu się, że w jego domu jest syf, bo ja powinnam sprzątać...
Co za gość, chyba bym się z nim nie polubiła, gdyby miał być moim teściem
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#267
Napisano 01 października 2013 - 08:22
zarówno teść jak i teściowa mnie lubią, nigdy nie weszłam z żadnym z nich w konflikt, ale też dzięki temu że nie wtrącają się w nasze życie (no oprócz tego, że bardzo by chcieli mieć już wnuki)
zawsze dostaje od teściowej coś do domu, jak jesteśmy razem na zakupach to też coś mi kupi
myślę że możemy na nich liczyć i z wzajemnością- jeśli możemy to staramy się im pomóc.
#268
Napisano 01 października 2013 - 10:09
Mój "teść", miał kiedyś do mnie pretensje,że nie chodzę im pomagać w pracy, chociaż mam wakacje i że przez tyle lat nie byłam nawet w oborze, choćby napoić cielaczkiDowiedziałam się czemu tata D. tak jakoś dziwnie podchodzi do mnie ostatnio.
Zauważyłam, że nie jest miły, coś mi się nie podobało...
Okazało się, że traktuje mnie jak członka rodziny i nie podoba mu się, że w jego domu jest syf, bo ja powinnam sprzątać...Ja tam nie mieszkam, odwiedzam D. raz na 2 tygodnie może... No ale D. mu wytłumaczył sprawę i podobno nic się nie odezwał. :->
#269
Napisano 01 października 2013 - 10:56
#270
Napisano 01 października 2013 - 19:21
Za to z mamą D. fajnie mi się jednak gada, co prawda o gotowaniu i tego typu rzeczach, ale śmiejemy się, czytamy przepisy, gadamy o tym co jak zrobić i jest git.
#271
Napisano 01 października 2013 - 20:32
ooo to faktycznie, raj na ziemi.oczywiście czynnikiem który głównie się do tego przyczynia jest fakt że nie mieszkamy razem, i że widujemy się max 2razy w miesiącu
mnie by wystarczylo 2 razy w roku
ja tesciowa widze od 1 do 3 razyw tygodniu.
o to superjak jesteśmy razem na zakupach to też coś mi kupi
Wisienkowa, hoho ale ma marzenia
a wlasciwie to chadzanie usluznie za mezem,że obowiązkiem kobiety jest pomaganie swojemu facetowi,
jak totesciowa on pierwszy ona za nim. I slowa"kobieto zrob to "
no ale wyszlo ze mna sie tak nie da wiec tesc mial problem
Ale naszczescie i najwazniejsze ze maz nie ma glupich zasad ze kobieta ma wszystko robic.
Pamietam ze tesciowa byla w szoku jak zobaczyla ze moj maz myje !!!! naczynia po obiedzie
#272
Napisano 23 października 2013 - 14:21
Pytanie do tych, które mają wątpliwą przyjemność mieszkania z teściami. Co robicie żeby nie zwariować?
Mnie teściowa solidnie dobiła. Przez lata zaniedbała dom, bo bardzo dużo pracowała i nie miała czasu na porządki. Nie przywiązuje do tego wagi, a ja wręcz przeciwnie i jak tylko mogę staram się jej pomóc w odgruzowaniu i pozbyciu się pewnych rzeczy. Sama powiedziała, że beze mnie by się nie zmobilizowała. A teraz wymyśliła sobie, że w ogrodzie postawi kurnik! Bo będziemy mieć ekologiczne jajka.
W tym celu zaczęła już likwidować cześć warzywniaka o który z resztą też nie miała czasu dbać. Liczyłam raczej na to, że z czasem będzie tam trawnik i miejsce dla zabaw dla wnuka, ale chyba się przeliczyłam. Na domiar złego M. rozkłada ręce
A ja jestem bezradna, w końcu nie mój dom. Załamka totalna.
Użytkownik halynka edytował ten post 23 października 2013 - 14:23
#273
Napisano 23 października 2013 - 14:27
Halynka wiem jak to wkurza. Ja kiedyś dzieliłam dom z niedoszłą teściową. Albo spróbujesz pogadać z nią w atmosferze pokojowej, ale myślę że jeżeli nie przyniesie to porządanego skutku, to niestety powinnaś odpuścić... Nie ma sensu kłócić się z "kwoką" w jej kurniku. Przerabiałam to, moja siostra to przerabia, mój obecy facet to przerabiał... Osobiście uważam, że choćby nie wiem co (zważywszy na moje doświadczenia życiowe) trzeba zrobić wszystko by mieszkac osobno. Wiadomo, że w Polsce żyje się trudno, ale trzeba starać się znaleźć tego typu rozwiązanie. Dwa różne pokolenia w 90 % nie dogadają się, choćby nie wiem jak się chciało... ![]()
#274
Napisano 23 października 2013 - 19:26
@halynka nie mieszkam z tesciami ale mieszkałam - 3 tygodnie i never. ![]()
No ale co zrobic....jak nie ma sie wyjscia i musi sie chwilowo mieszkac - to chyba zacisnac zabki. Wszelkie powazne sprawy , problemy- niech rozwiazuje z rodzicami a twoimi tesciami -partner. Wkoncu to jego rodzice i jak cos uslysza jakas uwage od niego to przyjma ja lepiej
Tak robi kolezanka i wychodzi na tym dobrze. A tak sie wogole nie odzywa i moze to jest sposob. Choc ja ją podzwiam bo bym nie wytrzymala na jej miejscu
Co do kurnika...no niestety jej dom i moze robic co chce. Jak sie wtracisz - bedziesz ta zła.( zreszta jak sie czlowiek nawet nie wtraca to i tak jest
) Lepiej aby partner pogadal z mama ( a nie rozkladal rece )
A macie dzialke moze? bo mozna by tam kurki trzymac ?
Tesciowa pewnie mysli tez o wnuku ze jajeczka beda dla niego prosto od kurki
wiec ona w dobrym celu dziala
Nie wiem czy przegadasz. Bo jak powiesz ze chcesz aby dziec mial wybieg , i trawka to raz moze CI powiedziec ze to jej decyzja a dwa - minus u tesciowej
zalezy jakie masz z nia relacje, czy da sie z nia pogadac , czy to raczej typ tesciowej ktora trzymac na dystans lepiej
Użytkownik Sajuri edytował ten post 23 października 2013 - 19:29
#275
Napisano 23 października 2013 - 21:15
Co robicie żeby nie zwariować?
Zagryzam rzeczy w sobie i wygaduje się mojej ekipie pocieszającej lub Miśkowi. Nie chce konfliktów mimo, że czasami jest mi przykro. Ale ogółem nie powinnam na teściową narzekać.
@halynka a Wy planujecie tam mieszkać dłużej? dlaczego przeszkadza Ci, że zamiast placu zabaw teściowa stawia kurnik? w końcu to jej dom i jeśli wcześniej nie rozmawiałaś z nią na ten temat to ona pewnie nawet nie wpadła na pomysł z placem zabaw. Rozmawiałaś?
Na domiar złego M. rozkłada ręce
Niedobrze. A facetom tak najwygodniej - nie wchodzić w konflikt. Ja na początku gdy miałam kryzysy to słyszałam od Miśka, że "mama się przecież stara". Wtedy mu zaproponowałam, że możemy zamieszkać u moich rodziców i zobaczymy jak będzie dogadywał się z moim tatą. Wydaje mi się, że już zrozumiał o co chodzi. Chodź trochę to trwało. Ten co mieszka u siebie ma po prostu lepiej. A i tak konflikty synowej z teściową są częstsze, bo jest więcej miejsc spornych typu kuchnia, łazienka ![]()
#276
Napisano 24 października 2013 - 10:00
Wtedy mu zaproponowałam, że możemy zamieszkać u moich rodziców i zobaczymy jak będzie dogadywał się z moim tatą
o wlasnie...dobry pomysl
ja ostatnio tak M. powiedzialam aby sobie wyobrazil ze siedzi w domu z dzieckiem, ja pracuje, przychodzi moja mama codziennie i truje mu na pewien meczacy temat , zrozumial ![]()
Swoja strona zauwazylam ze czasem zlosc przelewam z tesciow na meza...Staram sie tego unikac. Znaczy ja sie na niego nie wsciekam , ale ta zlosc dusze w sobie. Czasem mam ochote zwiac od tej rodziny daleko.
Wiem ze powinno sie pamietam ze maz to maz ,a jego rodzice to osobna bajka. Ciekawe czy tylko ja tak mam .. ![]()
Czasami mam tak ich dosc ze gdyby nie to ze jestem za mezem, jestesmy malzenstwem i jest dziecko to bym to w cholere rzucila.
Nie, mieszkaniu z tesciami mowie NIE. Chyba ze nie ma wyjscia ...ale i tak starac sie zrobic wszystko by byc na swoim
Wogole jak najmniej kontaktow. Chyba sa tescie sa super;)
I co zauwazylam ze chyba lepsze sa relacje nasza mama - nasz facet( maz )
niz jego mama - my.
Użytkownik Sajuri edytował ten post 24 października 2013 - 10:04
#277
Napisano 24 października 2013 - 10:11
Jesli chodzi o mnie to nawet jak mam jakieś pretensje,żale do mojej teściowej,nigdy nie mówie o tym mojemu mężowi.A jesli juz tak sie zdarzy,to robie to bardzo delikatnie.Staram sie jej nie obmawiać,bo wiem,że mogłabym sprawić tym przykrosc mojemu M.
#278
Napisano 24 października 2013 - 13:35
Pytanie do tych, które mają wątpliwą przyjemność mieszkania z teściami. Co robicie żeby nie zwariować?
Najlepiej to samemu mieszkać niż się męczyć z przykrościami , ze strony teściów lub nawet samych rodziców ... mój tata kiedyś dawno temu zbudował dom własnymi rękami , na podwórku u swojej teściowej ( mamy mojej mamusi ) za jej zgodą ... i co dostali za to , musieli porzucić własny dom bo ona żyć im nie dawała .... my mamy niestety niezłe jazdy od strony babci mojego męża żyć nam nie daje ... w kółko na złość robi i sama się dziwię że jeszcze nie zwariowałam ...
Użytkownik iwonaryki edytował ten post 24 października 2013 - 13:36
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc

28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.
#279
Napisano 24 października 2013 - 20:03
Mamy ale za miastem kilkanaście kilometrów i to niestety za daleko żeby codziennie jeździć się opiekowaćA macie dzialke moze? bo mozna by tam kurki trzymac ?
Pewnie, że w dobrym. Tylko doskonale zna moje zdanie na ten temat. Już nic nie gadam bo swoje powiedziałam.wiec ona w dobrym celu dziala
Nie wiem czy przegadasz.
M. planuje chyba na zawsze. Ogólnie nie mamy póki co innych możliwości, zrobiliśmy remont... Dlaczego mi przeszkadza? Po pierwsze nie mieszkamy w domu zupełnie wolno stojącym tylko ogród w ogród z sąsiadami, nie jest tam wiele miejsca. Rozmawiałam z nią, że mi się to nie podoba, że kurnik to smród, nowe obowiązki. Kto to ogarnie? O placu przyznam się, że nie, sama niedawno tym pomyślałam.@halynka a Wy planujecie tam mieszkać dłużej? dlaczego przeszkadza Ci, że zamiast placu zabaw teściowa stawia kurnik? w końcu to jej dom i jeśli wcześniej nie rozmawiałaś z nią na ten temat to ona pewnie nawet nie wpadła na pomysł z placem zabaw. Rozmawiałaś?
To nie do końca tak. On twierdzi, że jak mama się uprze to nic się już nie da zrobić. Jego też nie posłucha. Nie chce żeby się kłócił ani nic.A facetom tak najwygodniej - nie wchodzić w konflikt.
Kurnik to tylko przykład. Ogólnie bardzo ciężko mi jako osobie, która nie ma żadnych praw do tego domu cokolwiek przeforsować. I zdaje sobie sprawę z drugiej strony, że nie powinnam mieć o to pretensji, bo nie moje. Ale ile tak można żyć? Każda z nas w pewnym sensie chce być chyba panią domu i tym zarządzać
To komu o tym mówisz? Tłumisz w sobie? Bo ja wolę jakoś dążyć do rozwiązania tego co mnie boli, a nie zagryzania zębów przez cał czas...Jesli chodzi o mnie to nawet jak mam jakieś pretensje,żale do mojej teściowej,nigdy nie mówie o tym mojemu mężowi.
Ha, To to każdy wie, ale nie każdy ma ku temu warunki.Najlepiej to samemu mieszkać niż się męczyć z przykrościami
#280
Napisano 24 października 2013 - 20:07
To komu o tym mówisz? Tłumisz w sobie? Bo ja wolę jakoś dążyć do rozwiązania tego co mnie boli, a nie zagryzania zębów przez cał czas...
Nie miałam nigdy wielkich zatargów z teściową,może bywały takie tam drobnostki,(coś co mi nie pasowało w jej zachowaniu),ale zawsze ustępowałam,zaciskałam zęby.Taka juz jestem.Czasami wyżaliłam się mojej mamie.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych














